nie chcę karmić piersią

19.04.08, 11:39
Jestem w 22 tyg ciąży. Mam pytanie w związku z karmieniem dziecka. Chciałabym
karmić butelką, czy jest jakiś lek, który powstrzyma laktację??Nie chcę
dopuścić do wytworzenia mleka w piersiach. Jeśli są jakieś tabletki to od
kiedy należy je zażywać, żeby mleko nie zaczęło się produkować. Proszę o
odpowiedź.
    • robin2510 Re: nie chcę karmić piersią 19.04.08, 12:28
      Witaj

      Ja karmiłam 5.5 m-ca , ponieważ wracałam do pracy poprosiłam mojego gina o
      tabletki na zatrzymanie laktacji, przepisał mi Parloder taki odpowiednik
      Bromergonu ale droższy i podobno łagodniejszy. Miałam brać 2 tabl dziennie co
      spowodowałoby zatrzymanie laktacji w tydzień ale niestety źle go tolerowałam i
      brałam po pół tabletki 2 x dziennie. Pokarm straciłam po 2 tyg do dnia
      dzisiejszego a córka ma 2.7 miesięcy nic mi z piersi nie wycieka w
      przeciwieństwie do moich koleżanek które stosowały naturalne metody zatrzymania
      laktacji.Myślę że zaraz po urodzeniu musisz poprosić o tabletki zanim dopadnie
      cię nawał pokarmu.
      • lili-1981 Re: nie chcę karmić piersią 19.04.08, 12:33
        Dziękuję za odpowiedź:)
        • mamamini Re: nie chcę karmić piersią 19.04.08, 13:18
          jak nie chcesz karmic i ani razu nie przystawisz dziecka do piersi
          to w naturalny sposób mleka miec nie będziesz. Ono nie bierze sie w
          piersiach z powietrza tylko ssanie dziecka pobudza laktację. Nie
          będzie ssać=nie będzie laktacji. Na ewentualne poczatkowe wycieki
          pomoże picie szałwi. Ja karmiłam 3 dni - tylko na oddziale. Po
          powrocie do domu pokarm sam zniknął w 2 dni.
    • pengua Re: nie chcę karmić piersią 19.04.08, 16:35
      Ja tez od pocztaku wiedzialam, ze nie bede karmic naturalnie.
      Uprzedzilam o tym polozna, zeby nie bylo wymuszania tego na mnie w
      momencie kiedy dziecko sie wykluje. Ona uprzedzila mojego gina i
      przepisal mi tabletki (nie pamietam ich nazwy), zeby na wszelki
      wypadek zachamowac ewentuana laktacje. Teraz synek ma pol roku i do
      tej pory blogoslawie moja decyzje i ze nie uleglam terrorowi cyckowemu
      ;-)
      • k.galago Re: nie chcę karmić piersią 21.04.08, 01:00
        Rany, że też ja nie byłam taka mądra. Karmiłam małego w szpitalu i to dwa dni,
        ale potem zaczęłam odciągać bo mit karmiącej Matki Polki nie dawał mi spokoju, i
        koszmar był jeszcze większy. Z kolei kiedy chciałam skończyć po prostu
        odciągałam tyle żeby poczuć ulgę, a pokarmu miałam bardzo dużo, zanikł po
        tygodniu. A trzeba było po prostu dać sobie spokój i chociaż dałoby się biust
        uratować =/
        Nie daj sobie wmówić, że robisz krzywdę dziecku, to nieprawda!!! Tak trzymaj,
        pozdrawiam
        viki2007
        • izydorek70 biust uratować-dziwne. 21.04.08, 09:48
          Uważam,że kobieta-matka ma prawo decydować w jaki sposób wykarmi
          swoje dziecko.I innym nic do tego!Ja też nie będę się mądrzyć
          chociaż mam inne zdanie na poruszony temat niż przedmówczynie.Ale
          jednego nie przetrawię-jak osoba,która karmiła krótko może
          posługiwać się argumentem o "zniszczonym" biuście?Kłamstwo czy żart?
          Karmię już drugie dziecko i biust jest ok.A jestem zwykłą kobietą i
          już dawno temu miałam 20lat,stalowych staników też nigdy nie
          nosiłam:-)Argument z biustem jest śmieszny i nieprawdziwy.A w ogóle-
          po co?Pozdrawiam serdecznie.
          • granadax Re: biust uratować-dziwne. 07.05.08, 09:30
            a ja mam tylko pytanie: dopuszcza Pani, ze istnieja inne biusty niz ten ktory ma
            pani?
            Dlaczego klamstwo, czy zart? jest sporo czynnikow, ktore maja wplyw na to, czy
            karminie zmieni biust czy nie. chociazby anatomia, odpowiednie biustonosze,
            pielegnacja....A czasem i wszelkie zabiegi nie pomoga i z pieknego biustu po
            karmieniu robia sie skarpetki wypchane piaskiem. Nie ma Pani kolezanek, ktorym
            sie to przytrafiło?
    • barbara.gierowska Re: nie chcę karmić piersią 21.04.08, 13:39
      Witam,
      Powinna Pani zgłosic swoja decyzje
      lekarzowi połoznikowi - przy porodzie.
      Lekarz zapisze odpowiednie leki np
      wspomniany Parlodel czy Dostinex
      • saralee Re: nie chcę karmić piersią 21.04.08, 13:53
        Hej,

        Polecam DOstinex - jest drogi - 2 tabletki kosztują 120 zł, ale
        skuteczny. Zażywasz od razu 2 sztuki po porodzie, latacja w ogóle
        się nie pojawia (wiem, bo sama brałam :)
        Jedyne co, to w 3. dobie po porodzie miałam bardzo tkliwe piersi,
        ale podobno to normalne :)

        Pozdrawiam
        • patchuli Re: nie chcę karmić piersią 21.04.08, 14:29
          również polecam Dostinex
    • karamela Re: nie chcę karmić piersią 21.04.08, 18:55
      rowniez polecam Dostinex, do wziecia natychmiast po porodzie
      zero problemow
    • magda1magda1 Re: nie chcę karmić piersią 28.04.08, 11:17
      CO DO KARMIENIA TO MUSZĘ SIĘ WYPOWIEDZIEĆ. JA URODZIŁAM DZIECKO 19
      KWIETNIA. WCZEŚNIEJ CZYTAŁAM TE WSZYSTKIE WYPOWIEDZI I POSZŁAM DO
      SZPITALA Z NASTAWIENIE ŻE ZGŁOSZĘ ŻE NIE KARMIĘ PIERSIĄ I KONIEC.
      DOSTANĘ TABLETKI I LUZ. POŁOŻNA KTÓRA ODBIERAŁA PORÓD I BYŁA ZE MNĄ
      2 GODZ. PO PORODZIE ZAAKCEPTOWAŁA TO I KAZAŁA ZGŁOSIĆ NA OBCHODZIE
      POŁOŻNICZYM I PEDIATRYCZNYM. NA PEDIATRYCZNYM JESZCZE TO PRZEŁKLI
      NATOMIAST NA POŁOŻNICZYM BYŁO CIĘŻKO ALE LEKARKA KTÓRA BYŁA NA
      OBCHODZIE PRZEPISAŁA MI TABLETKĘ ( 1 SZT. ) NA ZATRZYMANIE LAKTACJI.
      NA NASTĘPNY DZIEŃ DOPIERO PRZESZŁAM SZKOŁE. OBCHÓD MIAŁ ORDYNATOR.
      POWIEDZIAŁ MI ŻE W SZPITALU NIE MAM ŻADNYCH PRAW I MAM KARMIĆ
      PIERSIĄ I KAZAŁ ODSTAWIĆ TABLETKI. POZA TYM WSZYSCY CI LEKARZE,
      KAŻDY JEDEN NA KAŻDYM KROKU POWTARZAŁ MI JEDNO ZDANIE " WYRODNA
      MATKA", PLULI MI W TWARZ KIEDY TYLKO BYŁA OKAZJA. PIELĘGNIARKI
      RÓWNIEŻ. DZIECKO PIESIĄ NAKARMIŁAM 2 RAZY. WYŁO JAK NIEWIEM I
      WYMIOTOWAŁO. DO TEGO PRZEDŁUŻYLI MI POBYT W SZPITALU BO MAŁA MIAŁA
      ŻÓŁTACZKĘ. MYŚLAŁAM ŻE OSZALEJE. DOBRZE ŻE ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA PORÓD
      RODZINNY I MIAŁAM SWÓJ POKÓJ. PRAWIE CAŁY CZAS BYŁ ZE MNĄ MĄŻ KTÓRY
      PODZIELA MOJE POGLĄDY.
      MAM PO TYM WSZYSTKIM DEPRESJĘ. NIE WIEM JAK PÓJDĘ NA WIZYTĘ
      KONTROLNĄ DO GINEKOLOGA. BOJĘ SIĘ ICH STRASZNIE. CIĘŻKI PORÓD I MASA
      UPOKORZEŃ TO BILANS CUDU NRODZIN. DZIĘKUJĘ JUŻ WIĘCEJ NIE CHCĘ.
      DOWIEDZ SIĘ JAK U CIEBIE W SZPITALU JEST Z TYM KARMIENIEM. ŻEBYŚ NIE
      BYŁA TAK ZASKOCZONA JAK JA.
      • saralee Re: nie chcę karmić piersią 28.04.08, 15:05
        Magda, a gdzie rodziłaś?
        • tripka.2 Re: nie chcę karmić piersią 30.04.08, 15:55
          Ja też już nie chcę karmić piersią. Synka urodziłam 23.03.08 ma skończone
          5tygodni, karmiłam samym moim mlekiem 3 tygodnie, potem tydzień mieszane, a
          teraz już tylko modyfikowane. Nie chce karmić piersią, moje piersi zmieniły swój
          wygląd, obwisły mi trochę i strasznie mi się nie podobają. Karmienie piersią to
          była dla mnie katorga, dziecko cały czas "wisiało mi przy piersi" nie miałam
          nawet na początku kiedy się umyć. Odkąd nie karmie jestem bardziej
          zadowolona...ale wszyscy mi mówią jak krzywdzę moja dziecko, że cierpi przeze
          mnie. Czuję się jak wyrodna matka. Pediatra cały czas na mnie naciska żebym
          karmiła piersią, teściowa to samo. Nie da się z nimi dogadać... już mnie to
          wszystko dobija. Mój lekarz na pewno nie przepisze mi żadnych tabletek... Jakie
          są domowe sposoby?? już mam co raz mniej mleka ale i tak raz dziennie muszę
          odciągnąć bo mnie bolą. Jest taka presja na karmienie naturalne a z drugiej
          strony mówią, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Ja teraz już się tak
          zakręciłam, że już nie wiem co robić źle mi jak karmię piersią a jak karmię
          butelką to czuję się wyrodną matką pomóżcie się z tego wyrwać:/
        • magda1magda1 Re: nie chcę karmić piersią 05.05.08, 11:46
          poród był w Sieradzu woj. łódzkie. Zabrano mi radość z bycia mamą.
          Jestem zastraszona, podeptana. Teraz zamias tabletek na zatrzymanie
          laktacji powinnam brać jakieś antydepresyjne. Mam takie odczucie, że
          ja jedyna na świecie podjęłam taką decyzję. Okazuje się że nie ma
          tolerancji. Nikt nie uszanował mojego zdania. Dobrze że jest to
          forum. To tutaj dowiedziałam się, że są takie kobiety jak ja.
          Choć to mnie podnosi na duchu.
    • artdesign84 Re: nie chcę karmić piersią 30.04.08, 19:12
      Bromergon - dostałam w dniu porodu i zatrzymał od razu laktację
      • kasiao_1 Re: nie chcę karmić piersią 03.05.08, 14:10
        Ja karmiłam 2 tygodnie piersią i mlekiem z butli. Przestałam karmić bo mleko
        przestało lecieć. W naturalny sposób bez żadnych problemów. Magda współczuje Ci
        porodu. Jak lekarze mogą zabronić karmić butlą? Trzeba było wypisać się na
        żądanie i nie słuchać tych konowałów. Polecam zmień ginekologa! Mi też mąż gadał
        że powinnam karmić piersią itd, więc mu powiedziałam żeby poczucia winy we mnie
        nie wzbudzał bo mała rośnie i jest ok. Wybór kobiety!
    • anastasia27 Re: moge oddać bromergon 03.05.08, 23:16
      Radzę wszystkim zabrać ze sobą koniecznie tabletki do szpitala, ja tego nie
      zrobiłam bo planowałam karmić piersią, ale okazało się to dla mnie horrorem. Mi
      lekarz również odmówił podania tabletek i następnego dnia miałam juz początki
      zapalenia piersi. Jak połozna zobaczyła moje piersi to poleciała do znajomego
      lekarza i on wypisał mi na kolejnej zmianie tabletki (bromergon). Potem sie
      nasłuchałam, że krzywdzę dziecko itp., traktowali mnie strasznie.
      Drugi raz na pewno wezmę swoje tabletki, bo po prostu nie chcę, aby ktoś po raz
      drugi zrobił mi krzywdę, bo miałam laktację i mleko się zbierało i połozna
      powiedziała, że jeszcze chwila i bym wylądowała na chirurgii. To wszystko działo
      się w warszawskim szpitalu na Starynkiewicza.
    • wera1979 Re: nie chcę karmić piersią 07.05.08, 19:13
      Czytam wszystkie wypowiedzi i postanowiłam dodać coś od siebie.
      Mój mały skończył 8 miesięcy. Karmiłam go piersia 5 miesięcy. Przez
      ten czas cały czas miał bóle brzuszka, noce nieprzespane i totalne
      zmęczenie całej naszej rodziny, moja restrykcyjna dieta i tylko
      gorzej. Po 5 miesiącach dostaliśmy skierowanie do gastrologa,gdyż
      pokazała się krew w kupie. Gastrolog gdy mnie zobaczyła, natychmiast
      poradziła przerwać karmienie i przepisała formułę na bazie
      aminokwasów. Od tego dnia powoli wracamy do życia. Żałuję, że tak
      długo męczyłam dziecko i siebie. Rodziłam w USA i tu mieszkamy. Nikt
      nie zmuszał mnie do karmienia piersią, to był mój wybór ale
      niebardzo trafny. Czy drugie dziecko będę karmiła piersią. Myślę ,że
      tak ale nie za wszelką cenę. Teraz wiem, iż moje samopoczucie,
      zdrowie są równie ważne jak zdrowie dziecka, bo gdyby mnie zabrakło
      to nikt moim maleństwem nie zajmnie się tak jak jego rodzona
      mamusia. A co pomogło mi na laktację? Codziennie przez 1 tydz.
      odciągałam tylko tyle mleka, by czuć ulgę. Po tyg. już nie musiałam.
      Mleko powoli samo zanikło bez jakiś problemów. Jak wygląda mój
      biust? Beznadziejnie. Obwisłe woreczki i tyle (pomimo, że starałam
      się o niego dbać).
      Pozdrawiam wszystkie mamy i te karmiące butelką i te karmiące
      piersią. Wszystkie jesteście super.
    • olunia882 o matko 08.05.08, 18:17
      miałam ten sam dylemat, bo wiedzialam juz na początku ze nie chcę karmic piersią
      a butelką. niestety w moim małym miasteczku jest 1 szpital położniczy i za żadne
      skarby nie pozwolili dawać butli, musiałam się męczyć z małym piersią, bolały
      jak cholera, a połozne jak nawiedzone tylko pierś jest ważna itp. po powrocie do
      domu nareszcie przeszłam na mleko w butli. miałam małe piersi więc pomogło mi
      masowoanie pod prysznicem z ciepła wodą. mój synek je z butli i jestem
      zadowolona z tego. ale nie rozumiem jak w szpitalach mogą mieć taką obsesję na
      punkcie cycka. sama byłam karmiona butelkowo i żyję. więc powodzenia.oby tylko
      przejść terror szpitalny.
      • kam.xt Re: o matko 08.05.08, 20:35
        zawsze było mi strasznie żal waszych dzieci..
        tzn dzieci mam które z własnego wyboru nie karmiły piersią, wg mnie -
        jednak wyrodnych matek
        (tych które zaprzestały z powodu rozmaitych problemów z laktacją czy
        z powodu braku wsparcia nigdy nie osądzałam)
        Ostatnio usłyszałam od kumpeli: co ty się przejmujesz tymi
        butelkowymi, niech nie karmią, będą miały chorowite i mniej
        inteligentne dzieci - w przyszłości mniejsza konkurencja w szkołach
        i na rynku pracy dla naszych!
        ja tak nie myslę, jednak mi żal tych dzieci

        Niedługo powstaną przyszpitalne banki mleka kobiecego, jak sie
        będziecie czuły gdy w szpitalu podadzą waszemu dziecku pasteryzowany
        koktajl z mleka innych kobiet? Jesli urodzi sie przed terminem nie
        będziecie mogły temu zapobiec bo nie mozna zabronic leczenia
        dziecka. (dla wczesniaków mleko kobiece to lek zapobiegający
        martwiczemu zapaleniu jelit i innym chorobom)
        • i_ga Re: o matko 09.05.08, 12:15
          Ciemnogród!!!!
          Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja to mam wrażenie że sama
          przyzanłabyś sobie tytuł "matki roku" albo "karmicielki roku" a tak
          naprawdę to zazdrościsz tym dziewczyną, którę podjęły te decyzję i
          są na tyle odważne żeby o tym mówić!!!
          Żal mi Ciebie bo zamiast cieszyć się macierzyństwem to wtykasz nos w
          nie swoje sprawy!!!
          • kam.xt Re: o matko 09.05.08, 13:57
            hmmm... tylko czego tu zazdrościć?

            czasami bywam na tym forum szukając info. o mleku modyfikowanym dla
            mojej bratowej która nie ma dostępu do internetu, naczytałam się
            wystarczająco duzo i równiez z obserwacji sytuacji właśnie mojej
            bratowej i innych butelkowych mam wiem że nie ma czego zazdrościć.

            Wyparzanie butelek, przygotowywanie mleka, koszt mleka, uczulenia u
            dziecka, krostki, sucha skóra, skaza białkowa, związane z tym ciągłe
            wizyty u pediatry, cierpienie dziecka z powodu nietolerancji
            modyfikowanego, świadomość że moje dziecko nie otrzymuje najlepszego
            z mozliwych pokarmu, że nie ma ochrony przed alergenami, przed
            infekcjami że nie otrzymuje czynników wzrostu i nośników witamin,
            unikalnych substancji wspomagających rozwój mózgu, czynników
            antynowotworowych (oj można by jeszce długo wymieniać a ja nie mam
            czasu)

            a ja mam dziecko zdrowe, nie miała jeszcze nawet głupiego kataru
            (mimo ze pracujemy z mężem w szpitalu więc nanosimy zarazków) nie
            chorowała nawet gdy ja i mąż chorowaliśmy, jest pogodnym nie
            płaczącym dzieckiem, bo nie brak jej bliskiego kontaktu ze mną,
            rozwija sie wspaniale, jest wciąż na 90tym centylu, nie miała nigdy
            krost i szorstkiej skóry, przesypia pięknie noce odkąd skończyła
            2mieś.
            Nie musze męczyc się z całym tym butelkowym kramem, schudłam dzięki
            karmieniu bez zadnych diet 15kg, wyglądam lepiej niż przed ciążą,
            biust jędrny, włosy i zęby nie wypadają bo dbam o suplementację
            witaminami

            Owszem pierwsze półtora miesiąca było trudne - "wiszenie na piersi"
            (na początku jest to konieczne by odpowiednio rozkręcic
            laktacje) "cyrki" przy piersi (mylnie interpretowane jako głód a
            przeciez zdarzają sie tez przy butli, po prostu noworodek nie radzi
            sobie z nadmiarem bodzców i odreagowuje) nieprzespane noce (nawet na
            butli dziecko początkowo je w nocy a przeciez wygodniej w nocy podac
            piers i spac dalej niz latac z butelką), na "wszelki wypadek" dieta
            eliminacyjna- bez nabiału, ale warto było (zresztą przecież warto
            zniesc nawet większe poświęcenie aby dziecko było zdrowe!)

            I-go napisłaś:
            > Żal mi Ciebie bo zamiast cieszyć się macierzyństwem to wtykasz nos
            w
            > nie swoje sprawy!!!

            Chciałabym by nie była to moja sprawa. Niestety za leczenie dzieci
            (a pózniej dorosłych bo niekarmienie piersia odbija sie też na
            zdrowiu w późniejszym wieku) płacą wszyscy podatnicy, równiez ja.
            Gdyby odsetek dzieci karmiony piersią był wyższy służba zdrowia
            sporo by oszczędziła.
            Coś o tym wiem, sama pracuje w służbie zdrowia, pacjentami oddziałów
            dziecięcych sa w przewazającej części dzieci butelkowe

            Pozdrawiam wszystkie karmiące butelką mamy które podjęły walkę o
            karmienie naturalne i przegrały. Czytałam właśnie wasz list z
            żądaniem o szacunek. Baaaardzo was szanuję.

            Nie potrafie jednak zrozumieć i szanować tych które rezygnuja od
            początku, z powodów tak absurdalnych (właściwie przerażająco
            egoistycznych) jak strach o wygląd piersi, o nieprzespane noce czy
            chęć powrotu do nałogu palenia lub picia.
            Niestety macierzyństwo to nie tylko sielanka, jeśli kocha sie swoje
            dziecko trzeba zdobyć się na poświęcenie dla jego zdrowia
            • skakanka83 Re: o matko 09.05.08, 18:05
              czyli jestem wyrodna matka, bo nie CHCIAŁAM karmic synka piersią?? pomimo tego
              że go kocham nad zycie, ze super rozwija sie na butli, ze niczego mu nie
              brakuje?? Zaj.... podejscie, sory ale każda matka powinna mieć wybór jak chce
              karmic!!
              I wyrodna matką jest moja mama, bo mnie i mojego brata też nie karmiła piersią,
              tylko na butli i to z własnego wyboru?? nieważne że niczego nam nie brakowało,
              że dla nas oddałaby zycie tak jak ja teraz dla mojego dziecka??wszystko przez to
              że nie dałam piersi??
              I pewnie to że mam dobrą prace, skończyłam studia, zawdzieczam przypadkowi, bo
              jako dziecko butelkowe jestem ciemna,głupia, brzydka i wogule w wieku 25 lat
              schorowana jak staruszka...bo wkońcu na butli.
              Może powinnam sie wyspowiadać, może to grzech że nie karmie piersią z własnego
              wyboru? A może jeszcze napiszesz że jesli wiedziłam że nie chce karmić piesią to
              wogule nie powinnam mieć dziecka bo nie stac mnie na poświecenie!!
              ps. byłam wcześniakiem i podawali mi od początku mleko modyfikowane!!!żyje i
              odpukać mam sie świenie!!!!!!!!
              • skakanka83 Re: o matko 09.05.08, 18:17
                Ps. ja po porodzie schudłam 17 kg, w tej chwili waże 52, wogule jestem piękna
                boska i seksowna-oooo zabolało Cie no bo jak to mozliwe skoro sama wychowana
                jestem na butli!! ;)))
                przygotowanie butli to pestka,kwestia przyzwyczajenia i dobrego rozplanowania.
                Moj synek nie ma kolek, jest małym "śmieszkiem", jest zdrowym i szczesliwym
                maluszkem, ma 3 miesiące i waży 6500.
                a jeśli coś ci sie nie podoba tozawsze zostaje ci emigracja za wielką wode!!
                POWODZENIA, i życze zdrowia twojemu dzidziusiowi....ale psychicznego.
                • kam.xt Re: o matko 09.05.08, 19:29
                  :)
                  oj nie wierze że osoba która skończyła studia może pisać "wogule"

                  co do naszych matek, które rzeczywiście w przeważającej części nie
                  karmiły piersią to nie można ich za to absolutnie winić , mnie mama
                  też krótko karmiła, rodzina z zachdu przysłała jej Milupę z
                  zapewnieniem że to lepsze niż jej własne mleko, bo "naukowo"
                  opracowane,moja mama nawet nie wiedziała ze to jest zwykłe mleko
                  krowie w proszku tylko zubożone o białko a wzbogacone o tłuszcz i
                  witaminy:) Po prostu taki był wtedy stan wiedzy, nie było badań
                  naukowych, tej wiedzy którą mamy obecnie na temat mleka kobiecego,
                  wszędzie w internecie na stronach poświęconych ciąży, w telewizji, w
                  czasopismach dla mam, nawet na opakowaniach modyfikowanego można
                  przeczytać że nie ma nic lepszego dla niemowlęcia niż mleko mamy,
                  także trudno dzis posądzić kobietę że nie wie o ile korzystniejsze
                  jest dla jej dziecka mleko ludzkie niz krowie zmodyfikowane.

                  skakanko piszesz że każda matka powinna mieć wybór jak chce
                  karmic. Przeciez tak jest. Nie da się kobiety zmusić by karmiła.
                  Jeśli nie chce to nie będzie.
                  Inną rzeczą jest że każdy ma prawo taką decyzję skomentować.

                  Aha, bardzo się cieszę że twój synek rozwija się świetnie, niestety
                  statystyki i badania przemawiają na niekorzyść karmienia sztucznego.

                  pare FAKTÓW naukowych:

                  Dzieci karmione piersią zarówno w krajach rozwiniętych jak i
                  rozwijających się rzadziej chorują, są rzadziej pacjentami lekarzy,
                  są znacznie rzadziej hospitalizowane, rzadziej umierają (Leon-Cava
                  2002).

                  Rzadziej zapadają na choroby zakaźne układu:
                  - oddechowego,
                  - moczowego,
                  - pokarmowego (biegunki, martwicze zapalenie jelit NEC),
                  - zapalenia ucha,
                  - zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych,
                  - rzadziej dochodzi do bakteriemii (AAP 2005).

                  Ponadto:
                  -U niemowląt karmionych piersią stwierdza się trzykrotnie mniejsze
                  ryzyko zespołu nagłego zgonu niemowląt SIDS.

                  Karmienie piersią ma również skutki długofalowe:
                  Obniża u dzieci, w ciągu dalszych lat życia, ryzyko wystąpienia:
                  - nadwagi,
                  - otyłości,
                  - cukrzycy typu I i typu II,
                  - astmy,
                  - białaczek i chłoniaków złośliwych (AAP 2005).

                  Dorośli karmieni w dzieciństwie piersią mają niższe ryzyko
                  - hipercholesterolemii (AAP 2005),
                  - niższe ciśnienie tętnicze,
                  - niższe ryzyko nadciśnienia (Leon-Cava 2002).

                  Również stwierdzono że mają:
                  - nieco lepszy rozwój funkcji poznawczych (AAP 2005),
                  - rozwój psychomotoryczny (Leon-Cava 2002)
                  - wyższy iloraz inteligencji (Lucas 1992)
                  - osiągają lepsze, od dzieci karmionych sztucznie, wyniki w testach
                  badających inteligencję w różnych grupach wiekowych (Lucas 1998,
                  Mortenson 2002)

                  Rozwój psychospołeczny
                  Częsty, bezpośredni kontakt matki z dzieckiem oraz ich wzajemne
                  oddziaływanie stymulują psychomotoryczny i społeczny rozwój dziecka:

                  Karmienie mlekiem kobiecym chroni dzieci przed:
                  -Próchnicą zębów mlecznych i stałych.
                  -Wadami zgryzu

                  Czy matka ma prawo pozbawiać swego dziecka tych korzyści ze względu
                  na swoją wygodę, strach o wygląd piersi, palenie papierosów itp?
                  Oczywiście że ma. Ale wtedy nikt nie nazwie jej DOBRĄ matką.

                  Powtórzę tylko jescze raz by nie było wątpiliwości nie osądzam mam
                  które chciały karmić lecz im sie nie udało. Jedynie te które z
                  EGOISTYCZNYCH pobudek przestały lub nawet nie zaczęły.

                  AHA, Skakanko jeśli masz jakięś wątpliwości co do tych faktów,
                  poproś o zweryfikowanie waszą panią ekspert
                  lub sama sprawdz (wystarczy wpisać podane w nawiasach nazwiska i
                  daty w wyszukiwarce pubmed)
                  • tripka.2 Re: o matko 09.05.08, 20:47
                    Czyli jak kobieta nie karmi piersią z własnej woli to już będzie złą matką i nie
                    liczy się wg Ciebie, że kocha dziecko, że wstaje do niego w nocy, bawi się,
                    całuje, i wiele wiele innych - to wszystko się nie liczy. Chyba coś Ci się
                    pomyliło. Zastanów się co piszesz... aż szkoda w ogóle to komentować...Zresztą
                    lepiej Ci się robi jak próbujesz w nas wzbudzić poczucie winy?? Wiele kobiet
                    cierpi, że nie może karmić piersią, myślisz, że lepiej im się zrobi jak
                    przeczytają Twojego posta? Chyba powinnaś sobie zdawać sprawę, że zdrowie
                    psychiczne matki jest najważniejsze bo jeśli ona będzie w depresji to na
                    dziecku się to odbije i ten wątek został poruszony po to żeby wesprzeć butelkowe
                    mamy a Ty się tu udzielasz, żeby je zdołować... przemyśl to.
            • ania81chr Re: o matko 09.05.08, 20:26
              jak czytam takie wypowiedzi jak kam.xt to sie zastanawiam czym sa
              one spowodowane czy pani kam nie ma sie gdzie wypisac i musi notowac
              swoje wywody na forum o karmieniu butelka, ktore ja w ogole nie
              dotyczy czy moze chce zablysnac a propo wspolczucia dla bratowej
              pewnie ja takze gnebisz swoimi wywodami i wiesz ci nie zycze sobie
              abys wypisywala ze moj chlopczyk bedzie glubszy od twojego dziecka
              czy cos takiego, ja nie moglam juz karmic piersia ale tez swoje
              przezylam bo nie moglam a jak ktos nie chce to nie ale nikt nie
              napisala ze chce palic pic czy cos babko zastanow sie nad soba i nad
              ty co piszesz bo mozesz sprawic komus przykrosc, dzieci na piersi
              tez maja uczulenie, krostki, sucha skore i skaze białkową, dzieki
              Bogu masz zdrowe dziecko wiec ciesz sie tym babko i daj sobie spokoj
              z jakimis wywodami i badaniami naukowymi pozdrawiam i wiesz co watek
              brzmial nie chce karmic piersia co ciebie nie dotyczy:)
              • bruy-ere Re: o matko 09.05.08, 21:38
                niektóre kobiety myślą, że mleko matki to życiodajny eliksir, który
                zapewni ich dzieciom niezmącone szczęście do końca życia, niestety
                nie jest to takie proste, fakt karmienia piersią jest nadmiernie
                mitologizowany i przypisuje mu się u nas w Polsce nadmierne znaczenie

                oczywiście, mleko matki jest najlepsze, ale... to tylko mleko matki,
                a nie talizman na całe życie i także dzieci karmione piersią -
                przepraszam za brutalność - chorują na nieuleczalne choroby, giną w
                wypadkach drogowych czy oddają starych rodziców do przytułku

                • bruy-ere Re: o matko 09.05.08, 21:39
                  aha - i żeby nie było - karmię piersią
                • kam.xt Re: o matko 10.05.08, 01:02
                  bruy-ere napisała:

                  > oczywiście, mleko matki jest najlepsze, ale... to tylko mleko
                  matki,
                  > a nie talizman na całe życie i także dzieci karmione piersią -
                  > przepraszam za brutalność - chorują na nieuleczalne choroby, giną
                  w
                  > wypadkach drogowych czy oddają starych rodziców do przytułku

                  żeby nie było :) zgadzam się z powyższym

                  niemniej jednak tzw. "dobra matka" wg. mnie dąży do zapewnienia
                  dziecku tego co dla niego najlepsze w tym wypadku - mleka ludzkiego
                  a nie krowiego.
                  nie zawsze jest to możliwe nie zawsze sie udaje, wiadomo, ale od
                  razu rezygnować by "uratować biust" jak w tym wątku pisano?
                  Czy dobra matka może wyżej stawiać biust niż zdrowie własnego
                  dziecka?

                  A jeśli ktoś pyta po co te naukowe wywody wypisuję to odpowiadam:
                  Tak mi każe moja etyka zawodowa.
                  w ogóle to forum to najlepsze miejsce by uprawiać propagande
                  laktacyjną, jak widać po pierwszym poscie w tym wątku trafiają tu
                  kobiety które nie chcą karmić piersią, wiele z nich po prostu nie
                  zna konsekwencji takiej decyzji, być może niektóre z nich po
                  przeczytaniu o korzyściach karmienia piersią zmienią zdanie.

            • magda_ha Re: o matko 10.05.08, 22:50
              Czy Ty czasem nie przesadzasz??? Co to znaczy że nie
              szanujesz "butelkowych" kobiet??? A czy czasem nie liczy się miłość
              do dziecka???, którą z resztą możemy wyrażać nie tylko przez
              karmienie piersią. pozdrawiam mimo wszystko
              • kam.xt Re: o matko 11.05.08, 01:09
                o rany , na tym forum można w nieskończoność dementować zarzuty!
                Magdo Ha gdzie ja niby napisałam że nie szanuję "butelkowych" mam?
                Napisałam że je bardzo szanuję, WSZYSTKIE z wyjątkiem tych które
                zrezygnowały z karmienia piersią z egoistycznych pobudek czyli -
                chęć uratowania biustu, powrotu do palenia, nie chciały
                byc "uwiązane" do dziecka czy z "obrzydzenia"
                No bo jak tu szanowac matkę która wyżej ceni swój biust niz zdrowie
                swojego dziecka???

                Natomiast wiem że są na tym forum kobiety które zaprzestały
                karmienia piersią nie z własnego wyboru, nawet czasem dla dobra
                dziecka (za mało pokarmu, konieczność restrykcyjnej diety,
                osłabienie organizmu, choroba, depresja itp itd)
                I wkurza mnie że ktoś, ewidentnie z problemami w czytaniu ze
                zrozumieniem, zarzuca mi że ja nie szanuje "butelkowych"!

                Tak na marginesie z tym biustem to mit, najbardziej piersi zmienia
                ciąża, a co po ciązy to juz sprawa genów, sa kobiety którym biust
                więdnie choć nie karmiły ani jednego dnia, inne karmią latami i
                zachowują jędrne piersi
                • zdegustowana2007 Re: o matko 12.05.08, 09:05
                  a ty to chyba nie masz co robić po nocach tylko śledzisz ten wątek.
                  A może piszesz doktorat? skoro mąż ma, hehe...
        • mamakubusia8 Re: o matko 10.05.08, 09:39
          Tak to zdecydowana wyrodność karmić swoje dziecko i nie pozwalać by było głodne.
          Ja nie karmię piersią bo się nie udało chociaż bardzo chciałam. Jednakże nie
          przyszło mi na myśl aby potępiać i żałować te dzieci których matka nie chciała
          karmić piersią. Uważam że to indywidualna sprawa każdej matki i mnie nic do
          tego. Chyba bardziej żal mi jest dzieci umierających z głodu, katowanych,
          bitych, maltretowanych, sierot, nie kochanych, odrzuconych.
          Ja również karmiona byłam mlekiem sztucznym, żyję mam się dobrze i nie uważam
          się za mniej inteligentną od innych ludzi.
          A jeśli z góry założyłaś że Twoje dziecko będzie mądrzejsze od tych dzieci co
          karmione są sztucznie to Ci gratuluję już dziś w pełni inteligentnego i dość
          dobrze wykształconego dziecka.
          Pozdrawiam
        • dejzee Re: o matko 10.05.08, 15:29
          Skakanie sobie do gardel wydaje mi sie bez sensu- bezdyskusyjnie mleko matki zawsze jest lepsze od mleka w proszku i wszelkie spory na ten temat wydaja mi sie idiotyczne. Natura najlepiej wie co robic:)
          Matka karmiaca butelka moze byc cudowna matka, owszem, ale mimo wszystko zabiera dziecku to co dla niego najlepsze.

          Jesli sa konkretne powody to ok, takie zycie, ale jesli slysze, ze chodzi o to, zeby zachowac ksztaltny biust to z calym szacunkiem- zakrawa to na zwyrodnialstwo:) Dla mnie to nic innego jak proznosc i egoizm. A to chyba nie wiele ma wspolnego z bezgraniczna miloscia do dziecka. jak dla mnie taka postawa wiaze sie raczej z bezgraniczna miloscia swojego ciala:)I mysle, ze to tez ma na mysli kam.xt (choc nazywanie dzieci "butelkowych" glupszymi jest juz przesada i sporym nietaktem, pomimo tego,ze niektore osoby sobie na zlosc chyba zdaja sie tu potwierdzac ta teze;))))...

          Sama karmie butelka (choc do 3m-cy karmilam piersia plus dokarmianie z butelki). Z racji alergii i skazy bialkowej mojego synka mialam ciezka diete ograniczajaca sie do kilku skladnikow, wiec docieralo do mnie , ze w tej sytuacji moje mleko staje sie mniej wartosciowe niz butelkowe. Dalam dziecku co moglam najlepszego i karmie butelka, ale nie ze wzgledu na moje cialo czy tez zwykle lenistwo.
          I wcale nikt mi przykrosci nie robi piszac o danych przemawiajacych za przewaga mleka matki. Takie sa fakty.
          Jesli matka odmawia swojego pokarmu dziecku tylko po to, zeby dobrze wygladac to cos jest z jej instynktem macierzynskim nie tak. Tak samo jak sam fakt karmienia piersia nie czyni z nikogo idealnej matki.
          Mysle, ze kazda z nas wie czym sie sugerowala przechodzac na "butelke" wiec sama przed soba jest w stanie odpowiedziec jak to sie przeklada na "bycie dobrra matka"...
          • kam.xt Re: o matko 10.05.08, 20:26
            niczyjego dziecka nie nazwałam głupszym jak mi zarzuca Ania81!
            Nigdy bym czegos podobnego nie powiedziała, w końcu sama jestem na
            butli chowana:) I mój mąż też a nawet doktorat zrobił, także jak
            najbardziej zdaje sobie sprawe że dla rozwoju inteligencji karmienie
            piersią jest tylko JEDNYM Z CZYNNIKÓW decydujących
            To samo zresztą dotyczy zdrowia i rozwoju emocjonalnego.
            Także wcale nie oczekuję ze moje dziecko będzie zdrowe i mądre
            wyłącznie dzięki temu że je karmię piersią, ale mam przynajmniej
            świadomość że zrobiłam wszystko by miało NAJWIĘKSZE SZANSE na
            zdrowie i inteligencję

            I bardzo szanuję mamy butelkowe które świadome korzyści z karmienia
            piersią próbowały karmić i nie udało im się, nawet bardziej je
            szanuję niż te, którym karmienie przyszło łatwo i nie doceniają
            tego, zresztą jak napisłą dejzee-sam fakt karmienia piersia nie
            czyni z nikogo idealnej matki.
            Jednak niekarmienie by "uratowac biust", by nie być "uwiązaną" do
            dziecka móc palić czy pic alkohol albo- "bo to obrzydliwe" ( takie
            powody są na tym forum wymieniane!) - to jest wypaczenie instynktu
            macierzyńskiego

            dejzee napisała:
            > Mysle, ze kazda z nas wie czym sie sugerowala przechodzac
            na "butelke" wiec sam
            > a przed soba jest w stanie odpowiedziec jak to sie przeklada
            na "bycie dobrra matka"...

            W 100% się zgadzam!


            • aniakoles Re: o matko 11.05.08, 19:54
              moja sąsiadka karmiła synka piersią do 1,5 roku a i tak ma alergię, co chwilę
              choruje, zero odporności.więc karmienie piersią nie jest jakimś magicznym lekiem
              na całe zło.ja mam 2 córy na butli i nie chorują, prawidłowo się
              rozwijają.zgadzam się, że mleko matki jest najlepsze dla dziecka, ale nie można
              twierdzić, że "butelkowe" dzieci są gorsze bo to nieprawda!
    • kasiapfk Re: nie chcę karmić piersią 10.05.08, 11:21
      Jestem mamą 3 :), zaraz po porodzie dostałam Dostinox (2 tabl)
      jednorazowo. Laktacja w ogóle nie wystąpiła.
      Moje dziecię obecnie 10 miesięczne NIE CHOROWAŁO nigdy, mimo, że:
      1) ma brata ucznia-przynoszącego z szkoły róóóóżne zarazki
      2) ma brata przedszkolaka wiecznie chorującego, przynoszącego z
      przedszkola jeszcze więcej zarazków
      3) ma mamę pracująca przynoszącą...
      4) ma tatę pracujacego przyoszącego...
      5) ma nianię, która ma dzieci ...
      dobra, odpowiedź DOSTINOX, drogi bardzo, ale rewelacyjny. Przy
      bromergonie (który brałąm przy innej okazji) miałam sporo efektów
      ubocznych -np migotanie obrazu przy wstawaniu z łóżka.
    • molonela Re: nie chcę karmić piersią 10.05.08, 12:47
      kam.xt napisała:

      > Ostatnio usłyszałam od kumpeli: co ty się przejmujesz tymi
      > butelkowymi, niech nie karmią, będą miały chorowite i mniej
      > inteligentne dzieci - w przyszłości mniejsza konkurencja w
      szkołach i na rynku pracy dla naszych!

      Żeby tylko mleko matki powodowało, że dziecko w przyszłości będzie
      wymiatać konkurencję w szkole i na rynku pracy... Tymczasem to
      wypadkowa wielu czynników - znaczenie mają:
      - sposób wychowania
      - stymulujące środowisko
      - odpowiednie wykształcenie (kosztowna sprawa)
      - postawa i ambicje samego dziecka
      - odziedziczne po rodzicach odpowiednie geny inteligencji (sądząc po
      powyższym cytacie u osoby, która głosi takie poglądy może być z tym
      naprawdę krucho)
      - tzw. inteligencja emocjonalna - nabyta m.in. w czasie rozwoju
      społecznego dziecka
      - i wiele innych czynników.

      > ja tak nie myslę, jednak mi żal tych dzieci

      Nie jest tak źle - oto wypowiedż esperta - dr Piotra Albrechta z
      Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci AM w Warszawie:
      "Mleko najnowszej generacji zapewnia dzieciom rozwój zbliżony do
      rozwoju dziecka karmionego naturalnie. Jeśli do karmienia butelką
      doda się bezcenną dla rozwoju inteligencji emocjonalnej witaminę M,
      to różnice mogą się okazać nieistotne."
      Kiedyś dzieci były karmione zwykłym mlekiem w proszku (ja np. byłam
      i całe pokolenia), dzisiejsze mieszanki są o niebo lepsze. Krzywda
      nikomu się nie dzieje. Już nie przesadzajmy z tą psychozą
      laktacyjną - typowo polskim zjawiskiem.
    • kudlataewa Re: nie chcę karmić piersią 10.05.08, 16:33
      Zazdroszczę wszystkim tym, które miały i mają wybór - ja niestety pomimo bardzo
      wielu starań (konsultacje laktacyjne - 300zł, koszt specjalnych butelek, SNS,
      laktatorów - ponad 400zł)nie mam wystarczającej ilości pokarmu i muszę małą
      dokarmiać sztucznie. Za każdym razem kiedy kończy się pokarm w piersiach i muszę
      "oderwać" ją od piersi żal mi serce ściska gdyż ona bardzo lubi być przy
      "cyśku". Dałabym bardzo wiele w zamian za możliwość karmienia wyłącznie piersią
      - mogę jedynie nadrabiać miłością i poświęcać małej jak najwięcej czasu i uwagi.
    • oli.nek Re: nie chcę karmić piersią 10.05.08, 21:04
      lili - ja karmiłam moje dzieci tylko w szpitalu i szczerze podziękowałam za
      imprezę. Chociaż miałam piersi przepełnione mlekiem, nie brałam tabletek tylko
      raz dziennie trochę 'upuszczałam' mleka by przynieść ulgę piersiom. Po jakimś
      czasie w końcu pokarm znikł. Dwa razy tak zrobiłam. Nawet nie wiedziałam, że na
      to się jakieś tabletki bierze.
      • kasiao_1 Re: nie chcę karmić piersią 12.05.08, 14:41
        Czytając te wasze wypowiedzi to czasami nie wiem czy mam się śmiać czy płakać w
        niektórych przypadkach. W Polsce jest jakaś fobia na karmienie piersią i nie
        rozumiem dlaczego. Ja sama karmiłam córkę tylko 2 tygodnie bo nie miałam pokarmu
        i mimo tego że piłam herbatki laktacyjne, bawarki, 3l wody dziennie, używałam
        laktatora moja córcia się nie najadała. Po tych dwóch tygodniach pokarm zanikł
        samoistnie i teraz jest na butli. To czy kobieta będzie karmić piersią zależy od
        wielu czynników zdrowotnych. Sama chciałam karmić jak najdłużej nie udało się
        trudno. ale nie można potępiać kobiet które nie chcą karmić. Moje dziecko ma 3
        miesiące jest na butli od ponad dwóch. Jest zdrowa, pełna energii, uśmiechnięta,
        kochana przeze mnie i męża bardzo bo to nasze oczko w głowie. I nie rozumiem
        wypowiedzi mam które potępiają inne bo karmią butelką. Chyba chodzi nam
        wszystkim o jedno by nasze dzieci były zdrowe i pełne radości i jeśli karmiąc
        piersią albo butelką to osiągamy to chyba o to właśnie chodzi a nie o potępianie
        siebie nawzajem. Wszystkim mamom które karmią i piersią i cycuszkiem:) życzę
        powodzenia i radości ze swoich pociech.
        • kasiao_1 Re: nie chcę karmić piersią 12.05.08, 14:43
          "Wszystkim mamom które karmią i piersią i cycuszkiem:) życzę
          powodzenia i radości ze swoich pociech."
          Poprawiam:)
          Wszystkim mamom które karmią i butelką i cycuszkiem:) życzę
          powodzenia i radości ze swoich pociech.
          • tu_nia Re: nie chcę karmić piersią 13.05.08, 19:52
            a ja jestem szczesliwa bo wlasnie koncze karmic piersia, to byla paranoja,
            jedzenie co chwile, bo mleko matki jest bardzo szybko trawione i dziecie bez
            przerwy glodne, od poczatku dokarmialam butla bo mialam malo pokarmu, dostalam
            go zreszta dopiero w 7 dniu, w szpitalu nie bylo doarmiania wogole-szpital
            powiatowy w zakopanem- i moje dziecie bylo caly czas glodne a ja nie mialam,
            poprostu nie mialam mu co dac jesc,patrzylam jak placze i ja tez plakalam bo
            bylam bezsilna a nikt nie chial mi pomoc,sciskalam piersi ale nic w nich nie
            bylo, ani kropli, zadnej siary nawet,potem w domu pokarm z trudem
            wypracowalam,isciagalam go i dawalam z butli, a itak mialam go coraz mniej i
            mniej az teraz doszlam do 100ml z obu piersi na caly dzien.mala ma 6 tygodni,ja
            za 3 miesiace wracam do pracy, jakczytam posty o karmieniu o problemach z tym
            zwiazanych i po swoich wlasnych doswiadczeniach,to wiem ze gdybym miala jeszcze
            kiedys dziecko to wogole nie bede zaczynac z cycem.szczesliwa mama to szczesliwe
            dziecko, a mama znerwicowana wiecznie zmeczona ma dosc wszystkiego co odbija sie
            tez na dziecku.do tego dochodza problemy z odstawieniem od piersi, ktore ja mam
            zglowy, bo moja od pierwszego dnia w domu dostawala butle i wie co sie z nia
            robi,tak ze zadnych protestow i scen placzu nie bedzie,zadnego cycka zamiast
            smoczka,przeszlam przez bol brodawek i wiem ze to sie mija z celem.koncze z
            piersiami bo chce juz uprawiac sporty chodzic na areobic dojsc do siebie,i
            zamiast dwoch bomb zamierzam miec dwie normalne zdrowe piersi.i samopoczucie od
            razu mam lepsze kiedy wiem ze nie muuuusze ciagnac cyckow 3 razy na dzien.a
            gadanie lekarzy i niektorych mam ze najlepszy jest cyc moze jest i prawda ale
            nie za wszelka cene.moja mama wykarmila mnie i moja siostre tylko na butelce i
            jestesmy obie zdrowe a ja uprawialam wyczynowo sport i nigdy mi nie nie
            brakowalo, tak wiec zero wyzrutow sumienia, kto nie chce niech nie
            karmi,nastepnym razem op tym co przeszlam,od razu bym pytala czy dany szpital w
            ktorym zamierzam rodzic dokarmia sztucznie czy nie.
Pełna wersja