honias
30.04.08, 14:49
Witam,
Pani doktor, proszę o radę.
Mój syn (5,5 m-ca) od miesiąca niestety zamiast wydłużać sobie
przerwę nocną zaczął ją skracać. Ma to na pewno związek z jego
większym zapotrzebowaniem - poza standardowym standardowym
rozwojem, mały wiele energii pożytkuje na ruch :).
Gdy był mniejszy przesypiał już 5 a nawet 6 godzin w nocy, teraz tak
jak wspomniałam ta przerwa ulega coraz większemu skróceniu.
Syn jest alergikiem, w związku z czym rozszerzanie diety postępuje
powoli, na razie je jedynie jabko, dynię, kleik ryżowy oraz Sinlac,
poza tym pałaszuje Bebilon Pepti 2, pije sok jabłkowy, herbatke
koperkową i wodę. Z produktów na razie wyeliminowanych jest
marchewka oraz kleik kukurydziany (chociaż tu nie jesteśmy pewni) -
na produkty dla niego alergenne mały reaguje głównie śluzowymi i
luźnymi stolcami.Na tej bazie próbujemy budować wariacje nt.
schematu żywienia, tak by mały spokojniej przesypiał noc jednak
niewiele udaje nam się wskórać.
Oto jak mniej więcej wygląda jego schemat żywienia:
7-8 - 120-150 ml mleka
11-12 - jabłko z sinlacem, albo jabłko+dynia+kleik ryżowy ok. 130 ml
+ herbatka do popicia
14-15 - 150 ml mleka ale je raczej niechętnie, bo po niemlecznym
posiłku jest długo nasycony
17:30 - tu podejmujemy różne próby, na co kolega ma ochotę...czasami
jest to jeszcze jeden posiłek niemleczny - odmienny od tego który
dostał przed południem, albo porcja mleka - 150-180 ml
20-20:30 - 150-180 ml mleka
Czasami ok. 23 udaje nam się podać mu mleko przez sen - nieraz zje
jedynie 100 ml, ale czasami i pełną porcję tzn. 180 ml
Jednak zmienia to sytuację jedynie o tyle, że Maciek z głodu budzi
się wtedy ok. 4-5, a bez tego posiłku ok. 1:30-2:30. Dodatkowo
często po takim nakarmieniu przez sen śpi niespokojnie, wybudza się
na chwilę, potrzebuje kilka łyków wody, by znów usnąć...
No i nie wiem, czy to po prostu brak naszej cierpliwości, by maluch
sie przestawił, czy nie lepiej będzie zostawić go w spokoju, nie
podejmować więcej prób przestawienia go na bardziej "ludzkie" dla
nas godziny posiłków a poczekać aż sam zrezygnuje z tego nocnego
mleczka.
Próbowaliśmy również wydłużać mu przerwę nocną poprzez podawanie
wody/bardzo lekkiej herbatki, ale to skutkowało tym, że mały budził
się co godzinę i przy 3-4 razie podawaliśmy mleko.
Próbowaliśmy także podawać mu bardziej sycącą kolację (sinlac), ale
niestety to też nie przynosiło jakiegoś istotnego rezultatu, czasami
było nawet gorzej, bo mały wybudzał sie z bólem brzucha, dlatego
lekarka poradziła, by jednak podawać mu kaszkę w dzień był miał
jeszcze szansę ją przetrawić.
Wspomnę może jeszcze, że Maciek niechętnie je kaszkę przygotowane na
hydrolizacie (próbowaliśmy na razie ryżową z jabłkami), tak jak nie
lubi, gdy po niemlecznym posiłku próbuje go dokarmic mlekiem.
I chyba ostatnia rzecz, która też niebardzo nam wychodzi: picie
kaszki z butli. Chłopak irytuje się, że kaszka leci z butli inaczej
(szybciej) niż mleko (niestety tak działa trójprzepływowy smoczek
aventu, a przez inny przecież nie poleci w ogóle), zdecydowanie
bardziej woli jeść ją łyżeczką. Mówię o tym dlatego, że z tego
powodu problemem było dla nas zagęszczanie mleka np. kleikiem.
Piszę od razu o wszystkich naszych podejściach, żeby nie wydłużac
dialogu z panią doktor, że tego juz próbowaliśmy i nie wyszło....
Jeśli mamy dalej walczyć o to, by jednak Maciej pił mleko
zagęszczone to bedziemy próbować, jeśli mamy włączyć dodatkowy
posiłek, to też podejmiemy wyzwanie. Nie chciałabym jednak sama
próbowac po omacku, bo po co go męczyć.
Na koniec powiem może jedynie, że Maciek nie jest zbyt dużym
chłopcem,ale oczywiście mieści sie w granicach normy: urodzeniowo
2950, teraz 7000. Gdy jest zdrowy przyrosty są w normie - zdarzały
się przestoje spowodowane silnymi biegunkami na tle alergicznym oraz
rotawirusem.
Przepraszam za długośś posta (ale chcialam wyczerpać temat) oraz z
góry dziekuję za rady.