Dodaj do ulubionych

Pani Doktor, mleko m jako samo zło

13.12.08, 18:50
Nie wiem czy mój post z jakiegoś powodu nie zostanie skasowany. Nie wiem, czy P. Doktor będzie mogła i chciała odpowiedzieć na moje pytanie...
Chodzi mi o rozpętaną dyskusję na forum "niemowlę" i o rozmowę prowadzoną na "naszym" forum, kolejno:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=88167229
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=88269390
Pomijam już kwestię reklamy, a raczej jej braku, ale dlaczego mleko modyfikowane traktuje się jak truciznę? Czy faktycznie jest tak beznadziejne jak twierdzą "piersiówki"? Czy mimo odpowiedniej opieki, bliskości i właściwego żywienia nie jesteśmy w stanie, my matki butelkowe, zniwelować tych rzekomych różnic między dziećmi karmionymi piersią, a sztucznie?
Przecież niemal całe moje pokolenie wychowane było na butelce, bądź karmione naturalnie bardzo krótko. Nie widzę, by było coś z nami nie tak...
Wydaje mi się, że karmienie piersią jest niemal święte, a matki karmiące wyniesiono na piedestały.
Jak to jest? Bardzo proszę o szczerą odpowiedź. Nie o taką, na jaką mogłoby się wydawać, że czekam.
Obserwuj wątek
      • matylda07_2007 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 10:11
        No może rzeczywiście się nie określiłam dokładnie.
        1. Czy skutki karmienia mlekiem modyfikowanym są, jakby to ująć, "nieodwracalne"?
        2. Czy karmienie to, wywiera wpływ na całe dalsze życie dziecka?
        3. Czy moje dziecko będzie mniej inteligentne, będzie miało niezaspokojoną potrzebę bliskości ze mną?
        4. Jakie jeszcze istnieją różnice pomiędzy mlekiem matki i mm, oprócz przeciwciał odpornościowych? (Pomijając fakt, że jedno jest poprostu zmodyfikowane i sztuczne)
        5. Czy wyrządziłam swojemu dziecku (niechcący) krzywdę karmiąc je mieszanką?
        6. Czy jestem w stanie zniwelować ewentualne różnice rozwojowe?

        Ja poprostu nie wierzę w to, że karmienie mm jest takie złe, a samo mleko fatalne. Stąd moje wątpliwości. A może stosuję wyparcie ;)
        Niedługo wybieram się do pediatry. Na pewno też o to zapytam, ale chciałabym znać również Pani zdanie.
        Dziękuję :)
        • ruda.2 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 11:31
          sorry, nie obraź się, ale Ty chyba nie masz co robić... :)
          Ja nie karmię naturalnie, nie udało się, mniejsza z tym, nie ma co tłumaczyć,. Z
          tym brakiem reklamy- ot, ktoś tak wymyślił, że tak ma być, mnie się jakoś czytać
          tego nie chce i zastanawiać dlaczego nie ma reklamy, a na puszkach napisano- że
          to najlepszy pokarm. no bo to jest najlepszy pokarm. mleko matki.
          niezaprzeczalnie. ale jak nie ma, to nie ma. wolę spędzać czas z dzieckiem niż
          wdawać się w dyskusje na te tematy. naprawdę aż tak Cię boli, że nie ma reklamy?
          albo boli, że w konkursie nie można było wystartować, bo brali dopiero z mleka
          następnego kupony? no, jesteśmy może dyskryminowane, w życiu tak już jest,
          szkoda go na taką "walkę", dziewczyno!, nie lepiej czas sobie spędzać z
          dzieckiem? patrzeć jak rośnie, jak uśmiecha się? chodzić na spacery, zamiast
          wlepiać wzrok w monitor w poszukiwaniu twórców ustawy? to moje zdanie. no ale
          oczywiście jeśli Cię to tak nurtuje, życzę powodzenia. może dzięki Tobie zniknie
          ten tekst z puszki, a w tv pojawi się reklama mleka 1. pozdrawiam!
          • anekka28 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 12:30
            Droga ruda.2 - czuję się wywołana do tablicy, ponieważ powołujesz się w swoim
            poście na moje wypowiedzi, a nie koleżanki, która pyta o to, czy mleko
            modyfikowane to samo zło. Rozróżnijmy proszę te dwie kwestie - ja o
            właściwościach mleka modyfikowanego się nie wypowiadam i do mleka matki go nie
            porównuję. Bo to zupełnie inny temat. Mi chodzi o nasze - kobiet - prawo do
            informacji i do równego traktowania. Jeżeli poddawane jesteśmy "terrorowi
            laktacyjnemu" - a jak wynika z jednego z wątków na tym forum, nie jest to
            zjawisko obce w naszym kraju, to nie jest to sytuacja normalna. I przykre jest,
            że piszesz - ok, tak jest, dyskryminacja istnieje, ale olać to, szkoda życia na
            walkę z tym. To jest myślenie kobiet, które dziesiątki lat temu nie mogły
            głosować i służyły do mycia, prania, gotowania i rodzenia dzieci. Jak będziemy
            chować głowy w piasek, to pewne niepokojące sytuacje będą trwać. Ciesz się i
            dziękuj Bozi, że jesteś na tyle asertywna, że mówisz sobie - nie karmię to nie
            karmię, to będę podawać mleko sztuczne. Widać nie widziałaś prawdziwych małych
            tragedii mam, które są lekceważone i poniżane na polskich porodówkach, bo nie
            chcą albo nie mogą karmić. Ja widziałam, i sorry, nie chcę przechodzić koło tego
            i udawać ze problemu nie ma. Nie jest mi do szczęścia potrzebny konkurs z
            mlekiem początkowym, bo nie biorę w takich rzeczach udziału, nie spędzam dni na
            oglądaniu reklam - bo to nie o to mi chodzi Droga Koleżanko Forumowiczko. Tylko
            o równe traktowanie wszystkich kobiet.
            I jeszcze jedna sprawa - uwagi o marnowaniu czasu na forum są conajmniej nie na
            miejscu. Zwłaszcza, ze w jednym ze swoich postów sama przyznajesz, ze spędzasz
            czas na necie jak twoje dziecko śpi.
            Przyjmij do wiadomości, ze każdy angażuje się w taki temat, w jaki uważa za
            słuszny - Ty piszesz elaboraty w wyglądzie kupek, i ok, Twoje prawo, ja i kilka
            innych mam zainteresowałyśmy się regulacjami dotyczącymi promocji karmienia
            naturalnego - i też ok. Jak to mawiał mu dziaduś - Każdy orze jak może:) I może
            tym humorystycznym akcentem zakończę już swoją odpowiedź, bo nie jest moja
            intencją kłócić się z Tobą. Zachęcam jednak do aktywności w życiu, jak widzi się
            coś krzywdzącego. A teraz idę zgodnie z Twoją radą patrzeć jak rośnie moja
            dzidzia i jak się uśmiecha. I na spacer też pójdę - jak mi ktoś pomoże znieść
            wózek, bo nie ma podjazdu w moim bloku tylko wielkie schody. I wiesz co? Nie
            stoję i nie jęczę, tylko piszę do spółdzielni list za listem, żeby mi ten
            podjazd zrobili. Pozdrawiam serdecznie
            • amelllia Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 13:31
              anekka28 zgadzam się w całej rozciągłości. Biernym staniem z boku
              nic nie załatwimy. Pod hasłem promocji naturalnego karmienia
              zabrania się kobietom nie karmiącym piersią dostępu do informacji.
              Ok ten tekst na puszkach, że mleko naturalne jest najlepsze jak dla
              mnie może zostać i robić za tę promocję ale udawanie na zdjęciach w
              gazetach dla matek, że mleko nr 1 nie istnieje to już przesada. I te
              teksty, że przeglądam informacje o mlekach początkowych na swoją
              odpowiedzialność - czuję się jakbym informacji o nielegalnych
              środkach uspokajających dla niemowląt szukała.


              --
              Synek Julinek ur. 26.03.2008
            • ruda.2 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 13:35
              brawo (że czynnie walczysz o swoje prawa). też nie jestem z tych, co wolą
              siedzieć i płakać, zamiast działać:) moją intencją również nie było kłócenie
              się. prawda taka, że każdego "bolą" inne rzeczy. o terrorze laktacyjnym wiem i
              mogłabym tu dożo mówić, początkowo podchodziłam do tych spraw bardziej
              emocjonalnie- zaraz po porodzie. ale z czasem uspokoiłam się. wiesz, może
              dlatego, że czas zabiera mi obserwacja kupek;) nie, z tym to żartuję, ale może
              dlatego, że my borykamy się z alergią i kilkoma innymi problemami nie mamy czasu
              na pisanie petycji w sprawie mleka początkowego. Dobrze, że są takie osoby jak
              Ty, które inne z nas w tym wyręczą. ja tego nie neguję, że to nie ma znaczenia,
              albo nie potępiam, a broń Boże nie wyśmiewam. masz rację, każdy orze jak może.
              ja tam wolę iść na siłownię:) po spacerze rzecz jasna. jeśli mowa o różnych
              idiotyzmach naszego rządu w tym kraju miałabym na liście powyżej tego kilka
              innych punktów, co się robi a nie powinno i raczej temu poświęcam moje
              działania. choć to nie jest forum polityczne, więc to zostawię:) tylko jeśli
              walczymy o teksty na mlekach, dlaczego nie walczymy z projektem prywatyzacji
              szpitali, że pomimo iż będziemy dalej pozbawiani części wypłaty na składki
              zdrowotne, będziemy również zmuszeni płacić za "usługi" szpitalne... to mnie
              boli bardziej, bo gdyby coś "nie daj Boże", to mnie samotną matkę nie będzie
              stać na leczenie, a to co piszą na mleku czy mówili mi w szpitalu o karmieniu
              jakoś tak mniej mnie bolało/i. masz rację, jestem bardziej asertywna, cieszę
              się, że tym hienom powiedziałam, co u mnie z karmieniem i jakoś to poszło. choć
              oczywiście współczuję wszystkim matkom niekarmiącycm piersią, które stały się
              obiektami nagonek. Droga Koleżanko Forumowiczko wyraziłam swoje zdanie na ten
              temat, mam nadzieję, że nie czujesz się urażona. Powodzenia w Twoich
              działaniach, bo dopóki nie czynią nikomu zła, a wręcz mogą niektórym pomóc, to
              nic tylko życzyć powodzenia. Pozdrawiam.
              • matylda07_2007 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 13:54
                Nie, nie nudzę się, tylko się zaangażowałam. A że z powodu kataru mojemu dziecku poprzestawiały się drzemki i śpi w dzień prawie tyle samo co w nocy, to owszem, mam sporo czasu.
                Chętnie poszłabym również na siłownię lub na basen, ale jestem z dzieckiem sama, a mąż pracuje zazwyczaj po kilkanaście godzin dziennie.
                Robię więc to co mnie interesuje w domu.
                Przy drugim dziecku czeka mnie cesarka. Ze strachem myślę, że nie będę miała pokarmu po porodzie i będę płakać razem z moim dzieckiem. Ono, bo będzie głodne, a ja nad nim i nad swoją bezsilnością.
                Dlaczego mamy przez to przechodzić, a zwłaszcza nasze dzieci?!
                Wiem, że nie we wszystkich szpitalach tak jest, ale chcę, żeby tak nie było nigdy i nigdzie.
                Nie umiem pogodzić się z tym zjawiskiem. Nie chcę olać. Nie chcę, żeby jakaś kobieta i jej dziecko jeszcze kiedyś przez to cierpiały. I nie chodzi mi tylko o brak reklamy.
                • ruda.2 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 14:06
                  nie jestem doradcą laktacyjnym, ale dlaczego masz nie karmić drugiego
                  dziecka???? znam wiele kobiet, które mimo cesarki miały mnóstwo pokarmu. znam
                  tez takie, które mimo, że miały problemy z karmieniem pierwszego dziecka karmiły
                  piersią drugie. w porządku, teraz rozumiem jak dla Was dziewczyny to ważne.
                  rozumiem, że pospieszyłam się z moją wypowiedzią, pierwsza próba zaznajomienia
                  się z tym tematem przerosła mnie - czasowo i w ogóle uznałam to za przesadę,
                  poświęcać temu czas, co wyraziłam. ale teraz rozumiem, jak dla Was to ważne i
                  skoro tak jest, to jak pisałam w poprzednim komentarzu - życzę powodzenia. tylko
                  że na Twoim miejscu nie nastawiałabym się psychicznie, że nie będziesz karmić,
                  bo może spotkać Cię miła niespodzianka. nie uderzam już w temat braku w mediach
                  tego mleka 1. ale weź większego nabierz dystansu. ja sobie powiedziałam- mimo
                  początkowego dramatu z brakiem mleka i możl. karmienia dziecka naturalnie-
                  usiadłam pomyślałam spokojnie i stwierdziłam, że chwała temu, który wymyślił
                  mleko mod. wykarmię nim dzieckOo, tak jak ja byłam karmiona i będzie z nim
                  wszystko w porządku. a jeśli Bóg mi da drugie, no to zobaczymy, jeśli będę miała
                  pokarm, będę karmiła, jeśli nie, to też butla pójdzie w ruch. ale nie zakładam
                  już z góry, że skoro teraz nie karmiłam, to za drugim razem pewnie też nie będę.
                  nie martw się. a może spotkasz wspaniały personel szpitalny, który Ci pomoże a
                  nie sterroryzuje..
                  no nic, piękny dzień, uciekam, ale życzę Ci wszystkiego dobrego!
                  • matylda07_2007 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 14:22
                    U mnie nie jest piękny dzień. I wiem, że cc niczego nie przesądza. Nie wydrę sobie też wszystkich włosów z głowy, jeśli nie uda mi się karmić, ale przez to negowanie karmienia butelką czuję, jakbym robiła coś złego. Jakbym dziecko krzywdziła.
                    To ja też idę. Zupę ugotować.
                    • anekka28 Re: Pani Doktor, mleko m jako samo zło 15.12.08, 14:59
                      ja również pozdrawiam Dziewczyny i idę się przebrać:) bo mi dzidzia pół butli
                      mleka na koszulce zostawiła:)matylda07 trzymam kciuki za bezstresowe cc - ja też
                      miałam cesarkę i niestety w moim przypadku przez pierwsze 2 tygodnie mleka
                      miałam jak na lekarstwo, dopiero potem laktacja się rozkręciła - właśnie dzięki
                      poradni laktacyjnej i laktatorowi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka