matylda07_2007
13.12.08, 18:50
Nie wiem czy mój post z jakiegoś powodu nie zostanie skasowany. Nie wiem, czy P. Doktor będzie mogła i chciała odpowiedzieć na moje pytanie...
Chodzi mi o rozpętaną dyskusję na forum "niemowlę" i o rozmowę prowadzoną na "naszym" forum, kolejno:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=88167229
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=88269390
Pomijam już kwestię reklamy, a raczej jej braku, ale dlaczego mleko modyfikowane traktuje się jak truciznę? Czy faktycznie jest tak beznadziejne jak twierdzą "piersiówki"? Czy mimo odpowiedniej opieki, bliskości i właściwego żywienia nie jesteśmy w stanie, my matki butelkowe, zniwelować tych rzekomych różnic między dziećmi karmionymi piersią, a sztucznie?
Przecież niemal całe moje pokolenie wychowane było na butelce, bądź karmione naturalnie bardzo krótko. Nie widzę, by było coś z nami nie tak...
Wydaje mi się, że karmienie piersią jest niemal święte, a matki karmiące wyniesiono na piedestały.
Jak to jest? Bardzo proszę o szczerą odpowiedź. Nie o taką, na jaką mogłoby się wydawać, że czekam.