Wyrzuty sumienia?

30.03.09, 10:02
Witam, od dwoch tygodni jestem mama "butelkowa" 2 miesiecznej coreczki. Zaczel osie neiwinnie, od dokarmiania 1-2 razy dziennie ( brak przyrostu masy ciala, niedobor pokarmu dla potrezb dziecka), no i stalo sie to, czego sie balam, dziecko 'odrzucilo" piers. Obecnie karmie tylko mlekiem modyfikowanym, dziecko rosnie, spi, jest pogodne, a ja coraz bardziej sie martwie, placez, nie moge pozbyc sie natretnych mysli, ze ejstm wyrodna matka, ktora nie zaciskala zebowi poddala sie w walce o naturalne karmienie. Wiem, ze obiektywnie postapilam slusznie, ale wyrzuty sumienia nei daja mi sie spokojnie cieszyc macierzynstwem. Co robic?
    • olik1980 Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 10:28
      Wiem co czujesz. Ja "odstawiam" dziecko od środy i codziennie płaczę. Wczoraj
      już nawet zjadłam "zakazane" jedzenie (dziecko jest alergikiem) żeby nie mieć
      drogi powrotnej, a jednak w nocy wstawałam, ściągałam pokarm, żeby zmniejszyć
      ilość alergenów i znów ją nakarmić.
      Rodzina wysyła mnie do psychologa, bo wyraźnie sobie nie radzę :(
      A niby z butli chętnie pije i nic jej nie dolega... Najwyraźniej taką już baby
      mają psychikę...
    • ola11mar Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 10:31
      Przestań. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia.Sama piszesz, że dziecku krzywda się
      nie dzieje. Ciesz się macierzyństwem i tym, że i tak próbowałaś karmić, bo wiele
      matek poddaje się po tygodniu. Poza tym karmienie butelką ma wiele plusów np.
      swoboda matki i brak uwiązania. A dziecku na pewno źle się nie dzieje. Pozdrawiam
    • wiki11110 Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 10:45
      Wiem co czujesz, ale nie zadręczaj się moja córa miała miesiąc jak musiałam
      zacząć ją dokarmiać bo po chorobie laktacja mi przysiadła. Plakałam i w dzień i
      w nocy, że nie chce cycusia a jak tak bardzo chciałam ją karmić. Miałam wtedy
      takie odczucia, ze nie jestem jej potrzebna (mąż mnie wyprowadził z tego błędu).
      Potem jakoś cudem udało mi się ją przekonać z powrotem do piersi ale od 1,5 m-ca
      znowu ją dokarmiam bo laktacja stopniowo zanika. Teraz jestem silniejsza i wiem,
      że to dla dobra małej. Że musi jeść żeby być zdrowa i silna a ja niestety, nie z
      mojej winy, nie mogę jej już karmić tak często jakbym chciała. Ale córka jest
      spokojna, uśmiechnięta, pięknie wędruje po łóżeczku, gaworzy i to jest dla mnie
      najważniejsze a nie terror laktacyjny. Nie miej wyrzutów sumienia bo nie
      zrezygnowałaś dla własnych wygód tylko sytuacja Cie do tego zmusiła. Ja znam
      mamy, które w ogóle nie chciały karmić piersią a ich szkraby rozwijają się
      rewelacyjnie ( co prawda miały problem zgubić dodatkowe kilogramy po ciąży). Nie
      jesteś wcale wyrodną matką i nie nakręcaj się kochana. Więcej wiary w siebie i
      uśmiechu na co dzień!!! :-)))))
    • monika.korcz-zawadzka Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 12:01
      nie zamartwiaj się, nasze mamy praktycznie wcale nie karmiły piersią
      i czuły się z tym dobrze (nikt im nie wmawiał, że to coś złego),
      obecnie niekarmiące kobiety przeżywają dramaty (teraz z kolei wmawia
      się im, że źle robią), a kto wie co będzie za kilkanaście lat? to są
      trendy, które się zmieniają, nie ma sensu tracić pięknych chwil
      macierzyństwa tylko dlatego, że akurat takie a nie inne podejście
      jest w modzie
      jak masz ochotę, zapraszam na mój blog, jest tam sporo informacji
      dla mam butelkowych
      • dordulka Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 14:32
        Tylko karmirnir piersia to nie moda, uwazam, ze to najlepszy pokarm dla dziecka. Obiektywnie wiem, ze dzicku krzywdy nie robie, ale tak po prostu mi zal tych chwil spedzonych na karmieniu, pomimo wielu problemow w trakcjie, w czasie ktorch tez ryczalam:-) Moze mam oczy w mokrym miejscu??? :-)
        • monika.korcz-zawadzka Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 14:50
          Tak, oczywiscie, że najlepszy, mówiąc o modzie mam na myśli nagonkę
          na matki niekarmiące. A skoro jak piszesz obiektywnie zdajesz sobie
          sprawę, ze dziecku krzywda się nie dzieje, to nie jest z Tobą
          jeszcze tak źle :-)
          Życzę optymizmu i jeszcze wielu szczęśliwych chwil.

          dordulka napisała:

          > Tylko karmirnir piersia to nie moda, uwazam, ze to najlepszy
          pokarm dla dziecka
          > . Obiektywnie wiem, ze dzicku krzywdy nie robie, ale tak po prostu
          mi zal tych
          > chwil spedzonych na karmieniu, pomimo wielu problemow w trakcjie,
          w czasie ktor
          > ch tez ryczalam:-) Moze mam oczy w mokrym miejscu??? :-)
          • dordulka Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 14:55
            Sama zawsze staralam sie nei dzielic matek na dobre i zle tylko pod katem sposobu zywienia ich dzieci, niestetym doskonale wiem, ze tak sie dzieje. Jestem lekarzem i wiem, jak traktuje sie na pediatrii matki, ktore z jakiegos powodu nie karmia piersia, a z drugiej strony ten sam personel czesto zbyt pochopnie podejmuje naklanianie matki wlasnie do zaprzestania karmienia (glwonie z powodu alergii). I kurcze dobija mnie to, ze pierszym pytaniem nei jest 'imie, zdrowie, czy cos tam innego" tylko "Karmisz?". Nie, glodze swoje dziecko.
            Dobrze, ze znalazlam to forum, jedynego, procz wspeirajacego mnei meza i siostry (karmiacej przez dwa lata) pocieszyciela w trudnych chwilach...
            • elzbieta_1983 Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 15:13
              hej, ja trochę dłużej dawałam małej swoje mleko (odciągane bo królewna po pierwszym miesiącu nie miała ochoty ssać),a le ile przeżyłam przez to jak podałam butlę to tylko ja wiem. Płakałam razem z nią jak zaczęłam dokarmiać, bo choć wiem jak ważne jest mleko matki, ważniejsze było żeby młoda była najedzona i zadowolona. U mnie mąż miał podzielone zdanie xza sprawą swojej mamusi, która za każdym razem krytykowała mnie bo: jak się chce karmić to się ma pokarm, a jak się nie chce to sama widzę (no bo przecież tylko daltego ze nie chce to nie karmię- bzdura jakich mało-walczyłam o pokarm ale sam laktator się u nas nie sprawdził, choć mam koleżanki którym laktacja nei zanikała do wielu wielu miesięcy) a ponadto już pomijając tą formę karmienia- rodziłam przez cięcie z racji pośladkowego ułożenia małej i tu też moja teściowa mi docinała że jaki to poród jak nic nie czułam.. załamałam się totalnie. Dziecko miało depresyjną zapłakaną mamę i tyle w niej szczęścia:( na szczęście znalazła się osoba, która niemalże z uporem maniaka tłumaczyła, że jestem najlepszą mamą dla Marty. I dźwignęłam się w końcu. I na szczęście. Teraz młoda ma 9 miesięcy, rozwija się bardzo dobrze, z wagą ma problemy ale oscyluje na poziomie 50 centyla, czasem ciut niżej ale dosłownie ciut:) Można powiedzieć że nic poważnego jej nie "złapało" jesli chodzi o choróbska. I wszelkie teksty o sposobie karmienia itp. są już teraz neutralne.
              Cieszy mnie jak mamy mogą karmić i karmią, bo znam wartość karmienia naturalnego ale rozumiem też i złego słowa nie powiem na mamy butelkowe.

              A sedno- mamy butelkowe głowa do góry! Niech maluchy mają zadowolone, uśmiechnięte mamy. I cieszcie się macierzyństwem bo te maluszki taaak szybko rosną, że szkoda tracić te niepowtarzalne chwile:) cieszcie się nimi. Pozdrawiam
    • anaveronika Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 20:54
      no to ja jestem wyrodna do kwadratu;)
      "karmiłam" 3 (tak, trzy) dni. Nie udawało sie, oboje sobie nie radzilismy, bolao. Te połtorej godziny wiszenia przy piersi traktowałam jak przymus i kare za nie wiem jakie przewinienie. Jedyne co czułam to bol fizyczny i złosc na dziecko ze mnie gryzie. A gdy ktos powtarzał, ze mam sie nie denerwowac bo wtedy gorzej z laktacją to miałam ochote kopnąc go w d...
      Karmiąc butelką usmiecham sie do dziecka, jestem zadowolona, spokojna i szczesliwa. Daje memu dziecku wszystko co najlepsze: miłosci i spokoj. moge a czasem musze wyjsc z domu na kilka godzin, zaraz wracam do pracy. Moge pic cole i jesc chipsy:)
      Karmienie piersia nie jest dla mnie zadnym wyznacznikiem miłosci do dziecka.
      I nawet przez ułamek sekundy nie pomyslałam, ze jestem wyrodną matką, ze w jakikolwiek sposob krywdze moje dziecko.
    • moniss.13 Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 22:30
      Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, starałaś się przecież -
      niedawno byłam dokładnie w tej samej sytuacji, ale juz teraz jest
      dobrze, mam już do tego odpowiedni dystans. Jeśli chodzi o podejście
      pediatrów to również doświadczyłam tego o czym piszesz z moim
      pierwszym dzieckiem - najpierw krzyk żeby karmić za wszelką cenę a
      za jakiś czas krzyk że głodzę dziecko i robię mu krzywdę - jako
      młoda mama byłam tak skołowana że szok - żaden mądry lekarz mi wtedy
      nie pomógł i od tamtego czasu traktuję ich jak rzemieślników
      poprostu. Zawód jak każdy inny - mają obowiązek leczyć i tyle a nie
      komentować czyjeś postępowanie. Nie mówię, że nie zdarzają się
      wyjątki, ale uważam że lekarz jak każdy inny powinien na szacunek i
      uznanie zasłużyć a nie oczekiwać go z góry - bo to ciężki zawód. No
      ale to temat do innej dyskusji:) W każdym razie głowa do góry, bo
      jesteś cudowną Mamą która dba o swoje dziecko najlepiej jak potrafi.
      Powodzenia:)
    • monikadr1 Re: Wyrzuty sumienia? 30.03.09, 23:31
      Też miałam wyrzuty sumienia. Karmiłam odciągniętym mlekiem i mieszanką dopóki córeczka to akceptowała. W 4 m-cu wybrała smak sztucznego mleka i nie pomogło mieszanie z moim w żadnych proporcjach. Próbowałam 2 tyg, córeczka straciła na wadze. Płakałam tydzień, codziennie. Powoli to zaakceptowałam i wyszłam na prostą. Myślę, że czas będzie najlepszym lekarstwem. Podjęłaś już decyzję, więc nie trać energii na rozpamiętywanie, na negatywne emocje. Twoje dziecko potrzebuje uśmiechniętej mamy. Masz zdrowe dziecko i to jest najważniejsze.
    • iwonaz13 Re: Wyrzuty sumienia? 31.03.09, 04:48
      WItam,
      To ja jeszcze dodam coś od siebie:
      Jestem na pół butelkową mamą a na pół karmiącą piersią.
      Dokarmiałam od trzeciej doby życia, bo nie miałam pokarmu i mała nie
      przestawała płakać. Jak dostała butlę, to wreszcie zasnęła na dłużej
      niż 15 minut.
      W pierwszym tygodniu był laktator, żeby pobudzić laktację - udało
      się i karmię ją piersią między butelkami.
      Teraz mała ma 1,5 miesiąca i wypija 4 butle na dobę po jakieś 100 ml
      a reszta to moje mleczko.
      Piszecie, że nie chciały ssać piersi - też przez to przeszłam. Nas
      uratowały kapturki silikonowe, które służą wprawdzie uldze w
      przypadku bolących sutków - a u nas ułatwiły chwytanie piersi.
      Okazało się że przez kapturek łatwiej jej złapać pierś (mniej więcej
      jak butelkę) i tak się karmimy od trzech tygodni - bo wtedy odmówiła
      łapania piersi.
      Może spróbuj jeszcze z tymi kapturkami, jeśli nie jest za późno i
      masz jeszcze trochę pokarmu, to chociaż odrobinę podkarmisz ją
      własnym mlekiem.

      I nie przejmuj się że butelkujesz, ja też miałam wyrzuty sumienia
      ale najważniejsze, żeby dzidzia głodna nie była.
    • dordulka Re: Wyrzuty sumienia? 03.04.09, 21:35
      To znowu ja. U mnie nei jest dobrze, ale juz chyba troche lepiej, rycze tylko raz na dobe lub jak mi moj maz mowi, ze ejstem najlepsza mamusia:-) Po prostu lzy jak grochy leca...
      A teraz cos ku rozweseleniu pozostalych :

      wscieklamlodamatka.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2008
      A teraz pare cytatow z tego bloga, cos w sam raz dla nas i o nas:-)

      Jedną z podstawowych czynności młodej matki, poza zajmowaniem się wiecznie głodnym i wymagającym zmiany pieluchy potworem, jest przesiadywanie na forach internetowych, gdzie pisują podobnie młode matki. Jest to czynność wysoce autodestrukcyjna. W założeniu takie forum jest swoistą grupą wsparcia, dającą poczucie, że w swoich rozterkach nad kołyską nie jest się zupełnie samą. Jednak w praktyce czytanie postów potrafi zdołować bardziej, niż zapytanie męża: „Czy te jeansy nie są na Ciebie aby za ciasne?”.

      Wypływa to z faktu, że część forumowiczek zachowuje się jak prymuski, panikujące, że zawaliły test, z którego potem oczywiście dostają najlepszą ocenę w klasie.
      ...
      Moje dziecko, karmione wyłącznie piersią, w 4 tygodnie przytyło 2,5 kg w miesiąc. Czy to nie za dużo?

      Oczywiście każda średnio oczytana matka wie, że na piersi nie da się przekarmić dziecka i nie ma górnej granicy przybierania na wadze, a norma to 0,7-1,5 kg miesięcznie. Jednak w świecie młodych matek licytowanie się na ilość wydzielanego mleka jest tym, czym wśród mężczyzn porównywanie wielkości penisa. Pół biedy, jeśli twoje dziecko przybiera na wadze w dolnej granicy obowiązujących norm i właśnie wrzuciłaś na to forum zapytanie „Czy moje dziecko się najada?”, choć i wtedy taki post potrafi zniszczyć. Ale jeśli jesteś matką, która po nakarmieniu piersią musi dokarmiać dziecko butlą, bo nadal jest głodne, taka wypowiedź to gwóźdź do trumny. W internetowym świecie młodych matek nie dorastasz do pięt matkom polkom, które tryskają mlekiem już na samą myśl o karmieniu. Inny post z tej samej rodziny to: „Właśnie kupiłam laktator. Bezpośrednio po nakarmieniu dziecka jestem w stanie odciągnąć 200 ml mleka. Czy tracę pokarm?”. Wrrrrrrrrrrrrrrrrr! Jasne, że tak. Wskaźnikiem, że masz go wystarczająco będzie napełnianie cysterny na mleko 5 razy na dobę. W twoim przypadku najwyraźniej nic już z karmienia piersią nie będzie. Ale nie martw się, na mleku modyfikowanym twoje dziecko będzie rozwijało się tylko trochę gorzej. Jedyne ryzyko to to, że nie nawiąże z tobą właściwej więzi, co sprawi, że w wieku 16 lat, mając ukończone zaledwie 4 klasy podstawówki, odejdzie z domu, popadnie w różne uzależnienia i skończy w więzieniu. Na razie jednak nie panikuj i ciesz się macierzyństwem!

      I to by bylo na tyle. Cieszac sie chwila wolnosci po uspieniu mlodej ide dalej zglebiac forumy:-)
      • moniss.13 Re: Wyrzuty sumienia? 03.04.09, 21:53
        Hahaha...chyba lepiej się tego nie da opisać:)
      • karro80 Re: Wyrzuty sumienia? 03.04.09, 22:20
        Kocham wściekłą, młodą matkę. Prawdziwa strata, że zawiesiła
        działalność. A ją czytałam jeszcze z nim zapoznałam się z
        jakimkolwiek forum, więc byłam niejako "zaszczepiona", a poza tym
        moje pierwsze to forum to "wcześniaki", a tam trudno o nagonki, czy
        pzechwałki.

        A Ty się nie przejmuj, bo gdyby nie internet to bym w życiu nie
        wiedziała, że TRZEBA mieć wyrzuty sumienia, że nie karmię piersią,
        albo się z tego tłumaczyć, bo ktos tam coś zarzuca:(
        Owszem chciałam utrzymać laktację - udało się 2 mies, trochę się
        bałam jak będzie ze sztucznym mlekiem, bo poród w 24/25 tydz, a
        mleko matki jednaj najłatwiejsze do strawienia.

        Okazało się, że modyfikowane też dobre i tu moje obawy odnośnie
        utraty laktacji i ewentualnych skutkach się skończyły. Po szpitalu
        córa nie choruje, wszystkie konsekwencje wcześniactwa mijają
        błyskawicznie - nieraz się lekarze dziwią:)

        Wszyscy w rodzinie butelkowi, jedno dziecko na piersi-hm...to
        najbardziej alergiczne w dzieciństwie, ale wyrosła:)

        A mąż ma rację:) Jesteś najlepsza mamusia i koniec.
    • wawan1 Re: Wyrzuty sumienia? 05.04.09, 12:36
      Ja nie karmiłam piersia wcale. Tak, tak, ani jednego dnia. Po części
      z wyboru, po części z rozsądku. Choruje na chorobę zakaźną, którą
      niby z medycznego punktu widzenia nie mozna przekazać z mlekiem, ale
      jednak sa pojedyncze przypadki zakażeń poprzez pokarm. I większe
      wyrzuty miałabym, gdybym karmiła, a potem okazało się, że dziecko
      zaraziłam. Mowa o boreliozie.
      Wyrzuty miałam może ze 2 dni. A moja niunia rozwija się wspaniale,
      nie choruje, jest zahartowana. Dbam o jej pozywienie, podaje pre i
      probiotyki. I mysle, że postąpiłam dobrze i rozsądnie, mimo, ze
      mnie namawiano ze wszystkich stron do karmienia.

      Więc nie martw sie, wcale nie jestesmy gorsze, w ogole nie wiem,
      skąd ta nagonka na niecyckowe matki. To jakies nieporozumienie,
      najpierw naciski na karmienie piersia jak najdłużej, a potem te same
      matki karmicieli daja dzieciom jedzenie zasyfione i zacukrzone, typu
      Danonki, Bakusie (tony cukru), a starszym fast foody.

      Każdy postępuje wg własnego rozsądku i sumienia, ja postapiłam tak i
      nie żałuję.
    • aarwenaa_82 Re: Wyrzuty sumienia? 24.04.09, 20:03
      witaj
      jestem w podobnej sytuacji, też zaczeło sie od dokarmiania..a eraz
      wyrzuty sumienia. mam do Ciebie pytanie, czy mleko jakim dokarmiałaś
      a teraz będziesz karmić kupiłaś za poleceniam kogoś, czy pediatra
      Ci doradził. Ja zaopatrzyłam się w mleko modyfikowane tak na wszelki
      wypadek jeszcze przed porodem, no i wyszło jak wyszło..dokarmiałam
      nadal dokarmiam i brak pokarmu, nie konsultowałam zakupu mleka z
      pediatrą, choć wybieram się w przyszłym tygodniu,choć mały jest
      takze pogodny ładnie i lepiej śpi, i wygląda na zadowolonego z
      życia. w przeciwieństwie do jego matki.. która ryczy z
      bezsilności .....

      ppozdrawiam serdecznie .
      Trzymaj się dzielnie
      • dordulka Re: Wyrzuty sumienia? 24.04.09, 20:44
        Karmie mloda Bebilonem, wyboru nie konsultowalam z nikim, bo z racji zawodowych teoretycznie na mlekach sie znalam:-)
        Wyrzuty sumienia schowalam do kieszeni, jednak zal za karmieniem piersia pozostal. Mam nadzieje, ze sie uda przy dugim dziecku, wiem, gdzie ja popelnilam bledy, wiem, gdzie na mnie popelniono bledy. Na razie pozostaje nieszczsna butelka, za meisiac rozszerzamy diete i ta mysl jakos mnie trzyma.
        Napisz, jakim mlekiem karmisz. Jezeli nie ma problemow z alergia, stolcami, to nikt ci raczej nie poleci zmiany mleka. Sklad wszytskich jest niemal taki sam, roznia sie dodatkami dawanymi w celu upodobnienia do pokarmu kobiecego.
        • aarwenaa_82 Re: Wyrzuty sumienia? 26.04.09, 11:51
          no tak...lekarz ;))
          karmie Młodego NAn HA 1.nie zauwazyłam żadnych niepokojących
          objawów, ani wysypki, ani problemów z kupką. Młody ze smakiem je i
          zadowolony zasypia:) wg mniue wszystko jest oka,ale oczywiście
          wybieram się na konsultację po niedzieli.

          Masz rację pisząc, że wiesz gdzie popełniłaś błędy, ja również wiem
          i jeżeli jeszcze będę miała "małe tłuste bobo" napewno będę juz
          mądrzejsza w swoim postepowaniu.
          pociesza mnie fakt że Młody jest zadowolony i dobrze spi, no i się
          najada...

          Pozdrawiam :)))
        • olik1980 Re: Wyrzuty sumienia? 01.05.09, 16:10
          Ja już miesiąc karmię butelką i dawno się tak dobrze nie czułam. Owszem, jak
          widzę mamę karmiącą piersią to sobie myślę, że to wcale nie było takie źle, ale
          przy butli... Mąż mnie może wyręczyć.. ba! Kornelia sama potrafi butlę trzymać,
          mam troszkę więcej czasu dla siebie, lepiej sypiam i nic mnie nie boli :D
    • ae_iwona_83 Re: Wyrzuty sumienia? 28.04.09, 15:29
      mi się udało przetrwać kryzys laktacyjny i nadal karmię piersią, ale uważam że
      nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, najważniejsze co można dać to miłość
      powiem, że mnie denerwuje ta presja na karmienie piersią, gdyby moje dziecko
      chciało pić z butelki (a tego nie potrafi) to nie miałabym wielu problemów które
      teraz mam, mogłabym spokojnie na cały dzień gdzieś ją zabrać, a tak z wiszącym
      na piersi dzieckiem to jest mordęga
      więc siedze w tym domu jak struta, piwka ani lampki wina nie moge, bo nawet
      mojego pokarmu z butelki nie zje
      I tak źle i tak niedobrze
      Mnie mama karmiła piersią krótko, a jakoś żyję, mam się dobrze, zdrowam i nie
      mam do niej żalu o to ;-) Twoje dziecko też nie bedzie go miało
      • grudzien2007 Re: Wyrzuty sumienia? 28.04.09, 21:25
        UUUU nie chce butelki... doradcy laktacyjni, mówią zero butelki... a
        ja mojemu dziecku, tzn juz 2 podam butelkę wczęsnie, aby sie
        nauczylo jeśc zaakceptowało. Moja córa dostąła butle od razu i
        tylkona niej mogła być pierwsze 5 dni, potem pierś (laktacje
        rozbujałam laktatorem w szpitalu) i potem znowu 5 dni tylko butla.
        Potem znowu powrot do piersi, karmienie mieszane, tzn głównie butla
        bo zanikł mi w wyniku komplikacjii, zabiegu pokarm, walka 5 dni o
        przywrócenie i po tyg. tylko piers. ALe butle podawałam tak co ok 2-
        4 tyg, chiciażby po to, aby nie zapomiała, aby można było zćiągnąc
        pokar i tesciowa mogła z nia zostać. Nie wyobrażam sobie
        zestreswanej teściowej podającej córce mleko strzykawką, czy
        kubeczkiem. Jestem pewna, ze tak sporadyczne podanie butli nie
        zaszkodziło, miałam inne problemy (ale to już mniej ważne).

        Wyrzuty sumienia... od tego nie uciekniemy, ja tez je mam karmiłam
        córke prawie 1,5 roku ( w tym ponad rok, tylko zciągając pokarm).
        Przyznam się, ze tez miałąm przysłowiwa obsesję. Do tej pory
        twierdzę, ze warto było, i zrobiłabym to samo jeszcze raz. Mam
        ogromne wyrzuty sumienia, ze zrobiłam gdzieś błąd, ze moje dziecko
        sie głodziło, nie chciało ssać piersi, bo sie krztusiło szybko
        płynącym mlekiem. Nadszedł dzień, ze nie miałąm siły psychicznej
        walczyć, nie mogłam już jej przystawić, nawet M nie mógł nie
        przekonać, jakbym odrzuciał dziecko... poddała się - wolałam
        laktator. Teraz sobie wygauje, a M mi mówi, ze zwariowałam, przeciż
        to było jedyne wyjście, przeież doradcy laktacyjni rozkładali ręce i
        sami mowili o ściąganiu... Ja jednak gdzieś tam żałuje... chciałam
        karmic do 2 lat, chociaż tak 2-3 razy dziennie.

        Nie martw się plusy karmienia butelką są ogromneeeee!!! Przespane
        noce, dziecko się szybko i porządnie najada. Karmienie piersią jest
        wygodne dla kobiety tylko jak dziecko jest małe i je bardzo często.
        Poźniej to butla jest wygodna. Wiem, ze nie wygode w tym chodzi, a o
        zdrowie dziecka, ale... jak Mama wyspana, to dla każdego lepiej!
        • moniss.13 Re: Wyrzuty sumienia? 29.04.09, 09:01
          Słuchaj ja myślę, że powinnaś te wyrzuty sumienia schować naprawdę
          głęboko i więcej do tego nie wracać. Dostarczałaś swoje mleczko
          córeczce tak długo jak byłaś w stanie...moim zdaniem bardzo długo.
          Teraz Córeczka potrzebuje uśmiechnętej mamusi a nie zadręczającej
          się matki polki, która na macierzyństwo patrzy wyłacznie przez
          pryzmat karmienia. Męża radzę posłuchać...czasem nawet facetom
          zdarzy się coś mądrego powiedzieć;)
Pełna wersja