ask-a22
02.06.09, 11:12
jeszcze raz opisze swoj problem,poniewaz wczesniej ominelam pare
szczegolow,ktore moga miec jednak znaczenie. mam 2,5 m-c coreczke.
od samego poczatku mielismy problemy z jedzeniem. mala jadla z
piersi tylko przez tydzien,poniewaz musialam zaczac brac silne
antybiotyki,ktore niby mialy byc bezpieczne przy karmieniu,i nie
zmieniac smaku mleka,jednak tak nie bylo...musielismy przejsc na
mleko modyfikowane.najpierw bylo bebiko,jednak miala straszne
zatwardzenia,potem byl nan1-prawdopodobnie nietoleracja
laktozy,teraz jestesmy na aptamilu easy digest-polski odpowiednik to
bebilon comfort. z poczatku byly straszne bole brzuszka,probowalismy
wszystkich dostepnych butelek,w koncu sprobowalismy dr brown i
sukces. 3 tygodnie bylo pieknie. jakies 2 tyg temu corcia zaczela
sie strasznie wykrecac od jedzenia i zjadala mniejsze porcje,
poszlam do lekarza ktory stwierdzil ze albo dziecko jest marudne
albo ida zeby. ale nie za wczesnie troche? ale dal nam zageszczacz
do mleka GAVISCON. teraz jest tragedia. kazde jedzenie zaczyna sie
od placzu,pociagnie chwile i placz i tak w kolko,do polowy butelki.
zmienialismy smoczki na wieksze ale to nic nie pomoglo. corcia po
urodzeniu wazyla3.200 teraz 5.300 wiec chyba dobrze. mieszkamy za
granica i nie mamy mozliwosci zeby zrobic dokladne badania. a moze
jednak to te zeby? mi wyszly jak mialam 3,5 m-c a mezowi jak mial 4m-
c.
PROSZE O POMOC ,PONIEWAZ JUZ NIE MAM POJECIA JAK ULZYC CORECZCE,
dodam ze brzuszek ma miekki. z gory dziekuje za wszystkie
komentarze.