kto sie odważy?

09.06.09, 10:22
ja będę pierwsza ( amoże i ostatnia )
Przyznaje się:
1. Karmie sztucznie, piersiowo wytrzymałam tylko niespełna 4 miesiące
2. Od poczatku zakladalam karmić max. 6 miesięcy
3. Karmienie piersia nigdy nie było dla mnie przyjemnością ani
pieknymi chwilami spędzonymi z dzieckiem
4. Nie karmie piersią, bo nie chcę. Nie mogłam sie doczekać kiedy
przestanę
5. Tak, wiem że karmienie piersia jest najlepsze dla zdrowia dziecka
(stąd te 4 miesiące) a mimo to przestałam
6. Nie podziwiam matek karmiących 2, 3 lata, ale to może dlatego, że
nie rozumiem "tego co czują"
7. Pierwsza córka wykariona nutramigenem - czyt. pasożyt piersiowych
mam
    • kugorki Re: kto sie odważy? 09.06.09, 10:49
      1. Mam wyrzuty sumienia
      2. Mam dwie córki-obydwie karmione piersią 5 tygodni
      3. Starsza społecznym pasożytem w związku z podejrzeniem alergii
      4. Młodsza na pełnym utrzymaniu rodziców-pije zwykłe mleko modyfikowane
      5. Karmienie nie sprawiało mi radości
      6. Mam silną więź z córkami mimo karmienia sztucznego
      7. Uwielbiam patrzeć jak mój mąż karmi dziecko :)
      8. Kocham swoje dzieci
      9. Podziwiam mamy decydujące się na restrykcyjne diety, by karmić piersią
      10. Nie podoba mi się (w pewnym sensie estetycznym) karmienie 2-3 letnich dzieci
      11. Jestem przeciwna narzucaniu matkom karmienia sztucznego
      12. Jest mi bardzo przykro, że wiele matek nie zna pojęcia empatia
      • atena12345 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 10:57
        uf.. dzięki :-)
    • kasienka80 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 11:04
      To i ja.

      1. Nie karmie, bo Jas urodzil sie 6 tygodni wczesniej bez odruchu
      ssania
      2. Sciagalam pokarm przez 5 tygodni, ale wykonczylo mnie fizycznie:
      proba przystawiania-karmienie butelka-sciaganie i tak co 3 godziny
      czy dla siebie czasu na odpoczynek ZERO
      3. Przestalam sciagac pokarm z wygody rowniez.
      4. Mam wielkie wyrzuty sumienia, bo wiem, ze pokarm matki jest dla
      dziecka najlepszy !!!!
      5. Ciesze sie, ze moj maz moze aktywnie uczestniczyc w ksztaltowaniu
      sie pieknej wiezi z dzieckiem
      6. Mam nadzieje, ze mimo zywienia sztucznym mlekiem jas bedzie
      zdrowym chlopcem...rownie silnym jak dzieci karmione naturalnie
      • olenka_a kasienka80 09.06.09, 18:30
        jak ja ściągałam pokarm to w sumie spałam 30 minut na dobę. Po 3 tygodniach
        dałam sobie spokój. Wszyscy staliśmy sie szczęsliwsi :-)
      • madzikadzik Re: kto sie odważy? 10.06.09, 18:58
        kasienka80 napisała:

        >
        > 4. Mam wielkie wyrzuty sumienia, bo wiem, ze pokarm matki jest dla
        > dziecka najlepszy !!!!
        >

        Dla dziecka najważniejsza jest miłośc matki i ojca a nie mleko z
        piersi. Karmię sztucznie od 6 tygodnia życia( bo ja sie
        rozchorowalam i maly alergik) i kto mi powie, ze go nie kocham???
        Nie mam wyrzutów sumienia, bo niby dlaczego? Daje mu wszystko czego
        potzrebuje - miłośc, uwage, cieplo i bliskośc. Żywie go i to bardzo
        dobrze. nie, zebym byla przeciwna karmieniu piersią - niech kazda
        mama karmi tak jak uwaza, ale nie zycze sobie zeby robiono mi uwagi,
        ze niby jestem zla mama bo karmie butla. dla mojego synka jestem
        najlepsza mama na swiecie. ani ja ani on nie znosilismy karmienia
        piersia. jest zdrowy, szczesliwy, bardzo dopbrze sie rozwija i to
        jest dla mnie najwazniejsze. pozdrawiam mamy butelkowe, piersiowe i
        wszytskie inne:)
    • dordulka Re: kto sie odważy? 09.06.09, 11:11
      1. Karmie sztucznie, na piersi mloda byla 6 tyg. (wlasciwie na mieszanym), potem przez 2 tyg dokarmialam odciaganym pokarmem.2.
      wyrzutow sumienia sie pozbylam, poczycia "porazki" - nie. wiecie, typ klasowego prymusa ze mnie:-)
      3. Zakladalam karmic -? na pewno powyzej roku.
      4. Karmirnie nie sprawialo mi przyjemnosci, bo od pierwsezgo dnia byly z tym problemy, moze kilka dni bylo bez placzu ito - wtedy bylo fajnie
      5. Podziwiam to mzoe za duze slowo, ale karmienie 2-3 latka jest dla mnie normalne i chyba sama bym tak chciala.
      6. Nie pasozytuje na "matkach karmiazych", sama finansuje mlkeo dla mlodej.
      7. Nastepne dziecko mam zamiar karmic tylko piresia i chocbym padla;-) to tak zrobie
      8. Coraz bardziej lubie nasze forum za takie ogolnoludzkie:-) tematy
      • julcia_2009 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 18:16
        1. Karmiłam moją córcię 6 tyg piersią ale niestety miałam kryzys laktacyjny po
        pobycie z małą w szpitalu na zapalenie oskrzeli. Z kryzysu można by było zapewne
        wyjść gdyby się chciało ja nie miałam w sobie takiego zapału
        2. Moje wyrzuty sumienia znikają jak mała się uśmiecha na mój widok wtedy myślę
        "ona mnie też kocha" :)
        3. Karmienie nie należało do przyjemności bolało jak cholera..
        4. Zazdroszczę mamom karmiącym piersią tej cierpliwości i wytrwałości ale uważam
        że karmienie 2-3 lata a nawet rok to lekka przesada a już na pewno przesadą jest
        gnębienie nas mam butelkowych..
        5. Kocham moje dziecko najbardziej na świecie i myślę że cycek nie ma takiej
        mocy która sprawiłaby by miłość ta była jeszcze większa choć z dnia na dzień
        jest coooraz większa :o)

        Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące jesteście naj naj naj najlepsze na świecie :o)
    • mama_tygrysiatka Re: kto sie odważy? 09.06.09, 11:13
      1.Mój synek dostawał moje mleczko pół roku.
      2.Do piersi przystawiałam go tylko 6 tygodni, później odciągałam.
      3.Karmienie piersią wspominam jako niekończący się horror.
      4.Mój synek wściekły bo głodny a nie potrafił złapać cycusia (mam frajerskie brodawki)
      5.Ja podrapana, pogryziona i upłakana.
      6.Ciągłe kolki, ulewania, wymioty.
      7.Z powodu refluksu musiałam odciągać mleczko, zagęszczać mu Nutritonem i podawać butlą.
      8.Okazało się, że moje dziecko jest alergikiem, i bez względu czy utrzymywałam ścisłą dietę czy zafundowałam sobie coś innego ciągle miał obsypaną buzię.
      9.Pasożytem jestem od 3 miesięcy.
      10.Moje dziecko jest zdrowe, pogodne i ma śliczną buzię, bez uczulenia :)
      11.Nie zgadzam się z tym, że dzieci karmione sztucznie są bardziej chorowite.Mąż i jego brat byli karmieni tylko niebieskim mlekiem w proszku i są okazami zdrowia!Mąż może na palcach jednej ręki policzyć ile razy w ciągu ostatnich 10 lat miał grypę!
    • dziewczyna_kolegi Re: kto sie odważy? 09.06.09, 12:38
      1. Córka karmiona piersią 4 tyg, ciągłe wiszenie na piersi,słaby
      przyrost, wysypka, bolące piersi, krwawiące brodawki, prawdopodobnie
      źle była przystawiana, ale ja nawet jakby się pojawił doradca
      laktacyjny z kosmosu, to i tak miałam już tego karmienia powyżej
      uszu. Z ulgą usłyszałam żeby dokarmiać, co przyjęłam z radością i
      poprawiło to moją kondycję psychiczną. Przez tę wysypkę córka
      pasożyt - piła bebilon pepti przez pierwszy rok.
      2. Syn - karmiłam 6 tygodni, super nastawienie na karmienie piersią,
      nie popełnię błędów z córką. Po miesiącu wiszenia non stop na
      piersi - duża waga urodzeniowa - duże potrzeby, braku czasu dla
      córki, męża, siebie, ciągłej nerwówce, bolących piersiach pomiędzy
      karmieniami,lekkiej depresji już świadomie wybrałam mieszankę
      pełnopłatną.
      3. Wizja kilku miesięcy życia polegających tylko i wyłącznie na
      karmieniu piersią nie jest moją wizją życia.
      4. Karmienie piersią dzieci powyżej roku w miejscach publicznych
      wprowadza mnie w zakłopotanie, wolę unikać takich widoków.
      5. Myślę, że według opinii z forum KP moje karmienie wynika tylko i
      wyłącznie z mojego lenistwa i szczerze nawet jeśli to prawda to mam
      to gdzieś.
      6.Jeśli przytrafi mi się jeszcze jakieś dziecko choć nie planuję, od
      razu dam se spokój i dam butelkę.
      7.Cudem dla mnie jest sam cud poczęcia życia, czego życzę wszystkim
      którzy się starają, ja sama jestem po dwóch poronieniach, nie sposób
      karmienia dziecka.
      8. I szczerze nie rozumiem tego całego halo z karmieniem piersią,
      prawie jakbyśmy w tych butelkach co najmniej colę podawały. Nawet
      jeśli świat zmierza w kierunku butelki jako łatwiejszej opcji, to co
      z tego, badania niewykazują, że dzieci butelkowe są "gorsze" w
      jakiejkolwiek dziedzinie. Ludzie cały czas sobie życie ułatwiają,
      świat ewoluuje i my też, nie da się tego zatrzymać.
    • magdaksp Re: kto sie odważy? 09.06.09, 12:56
      1.nie mam wyrzutów sumienia, ze nie karmie piersia
      2.nie rozumiem "walki"za wszelką cenę o karmienie piersią
      3.karmię sztucznie, bo mój syn nie chciał ssac
      4.być może nie karmię piersią ,bo podświadomie tego nie chciałam
      5. drugie dziecko zamierzam karmic od początku mlekiem modyfikowanym i nie
      uwazam, ze jestem złą matką ztego powodu
      • gocha500 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 13:16

        1 karmilam 6 tygodni cyklmieszany bo mleka bylo cholernie malo!!!
        2 przestalam bo mimo diety oja insulinoodpornosc rozniosla mi dupe
        tak utylam!!!!
        3 mialam wyrzuty sumienia ale szybko minely bo dziecko bylo
        szczesliwe najedzone ja w miare wyspana
        4 karmienie piersia bylo udreka poniewaz mam plaskie duze brodawki i
        duze flakowate cycki i bez kapturkow karmienie byloby niemozliwe a
        ponadto musialam trzymac jedna reka dziecko a druga cycka bo inaczej
        to by sie ten cycek rozla na pol twarzy dziecka i by sie udusilo!!!
        5 teraz mleka sztuczne sa tak zblizone do mleka matki ze krzywdy sie
        dziecku nie zrobi!!!dawniej ze 30 llat temu to te mleka byly no same
        wiecie jakie ;)
        6 mowi sie ze karmienie piersia jest wygodniejsze niz butla!!a niby
        w jaki sposob??przy cycku dzieciak potrafi wisziec przez ponad pol
        doby a na butli 6-7 razy po 5-10 minut i to zalezy jak szybko wydoi
        butle!!!ponadto mleko teraz przygotowuje sie bardzo szybko dawniej
        trzeba bylo gotowac studzic cudowac a teraz mach cyk i juz dzieciak
        szamie!!!!
        7 fanatyczki piersiowe a kysz!!!!wyrazanie swojej opinii
        tak ,fanatyzm NIE!!!!
        • dordulka Re: kto sie odważy? 09.06.09, 13:21
          4 karmienie piersia bylo udreka poniewaz mam plaskie duze brodawki i
          > duze flakowate cycki i bez kapturkow karmienie byloby niemozliwe a
          > ponadto musialam trzymac jedna reka dziecko a druga cycka bo inaczej
          > to by sie ten cycek rozla na pol twarzy dziecka i by sie udusilo!!!

          To dla mnie byl jeden z glowych problemow. Po cc unieruchomiona lezalam i nijak sie mlode nei moglo przyssac:-( A polozne wolaly "pomagac" dziewczynom ze "sportowym biustem", bo o ne wlasciwie pomocy nie potzrebowaly. Mogly lezec "plackiem", a dziec i tak bez problemu ssal:-(
          • moczypyszczek Re: kto sie odważy? 09.06.09, 20:14
            mialam DOKLADNIE to samo!
            dalam rade karmic (z trudem) przez 3 miesiace (przez nakladki) i
            autentycznie nienawidzilam kazdego z tych dni. po przejsciu na
            modyfikowane, obie z coreczka stalysmy sie najszczesliwsze na
            swiecie. Obie!
      • dordulka Zupelna prywata:-) 09.06.09, 13:19
        Uwielbiam Twoj blog modowy (bloga modowego?)! Rewelacja! Pozdrowienia dla Slicznej Szafiarki i cudnego Tolka:-)

        Wyciagnelam z czelusci szafy moje sukienki i czekam na lato:-)
        • matylda07_2007 Re: Zupelna prywata:-) 09.06.09, 14:55
          Ja też mam podobne cycki ;)

          1. Już nie mam wyrzutów sumienia, ale żalu trochę tak.
          2. Karmiłam 8 tygodni jedną piersią, z drugiej odciągałam i podawałam butlą. To był jeden z gorszych okresów mojego życia, bo ciągle miałam gorączkę, a zakażona brodawka niesamowicie bolała. Odpoczynku i czasu zupełnie brak.
          3. Drugie dziecko zamierzam karmić piersią, ale nie za wszelką cenę.
          4. Nie kumam karmienia 3-latka, mimo wszystkich wskazań who.
          5. Obecnie nie widzę nic złego w karmieniu butelką.
          6. Nie pojmuję żadną miarą terrorystek laktacyjnych (nie chodzi mi o "zwykłe" zwolenniczki karmienia naturalnego).
          Hmmm... chyba tyle.
        • magdaksp Re: Zupelna prywata:-) 10.06.09, 00:27
          o jak mi milo-dziękuje,butelkowy tolo pozdrawia:)
    • take_that Re: kto sie odważy? 09.06.09, 16:05
      1. pierwszego syna karmiłam piersią 3 miesiące. Wisiał od rana do wieczora,
      przestawał tylko na krótki spacer. Przypłaciłam to depresją, nie miałam żadnej
      pomocy, mąż wyjeżdżał do pracy rano, wracał późnym wieczorem, w te trzy miesiące
      schudłam do 56 kg (mam 176 cm wzrostu), wysiadł mi kręgosłup, miałam zapalenie
      nerwów międzyżebrowych. Dzień, w którym przeszłam na butelkę wspominam jako
      jeden z piękniejszych w moim życiu. Postanowiłam, że nigdy więcej nie dam się
      tak załatwić.
      2. Drugiego karmiłam piersią przez miesiąc, teraz wiem, że żyję. Znowu jestem
      sama prawie cały dzień (babcie daleko), ale wyrabiam się ze wszystkim, łącznie z
      kilkoma godzinami dziennie pracy zawodowej. Teraz delektuję się macierzyństwem,
      podejrzewam że ma to wpływ na stosunki z dzieckiem w wieku późniejszym.
      3. Jak byłam młodsza, byłam bardziej radykalna - tylko cycki, żadnych smoczków
      itp., życie zweryfikowało.
      4. Nie można się zmuszać jakoś strasznie, tak uważam i już. Dziecko potrzebuje
      normalnej, zrównoważonej matki, a nie warczącego potwora z pretensjami.

    • olunia882-to-ja Re: kto sie odważy? 09.06.09, 17:53
      nie karmię piersią bo:
      -wiedziałam już w ciązy że nie będę
      -bo mnie to wpieniało wywalanie cycków jak u krowy
      -nie widziałam w tym przyjemności
      -malo mialam pokarmu dziecko ciagle zaplakane bo głodne
      i
      KOCHAM BUTELKĘ!!!!!!!!!!
    • olenka_a Re: kto sie odważy? 09.06.09, 18:29
      Pierwsze dziecko -wczesniak, nie miał odruchu ssania. Lekarze robili mi wyrzuty,
      że się nie postarałam i dlatego mały nie ssał. Na szczęscie depresji nie miała,
      ale czułam się gorszą matką. Pierwszy synek zachorował jak miał 15 miesięcy,
      więc odporny na chorbóska jest :-)))

      Teraz jestem w drugiej ciązy i wcale nie chce karmić piersią. Butla to wygoda i
      swoboda. a jak będzie tym razem w praktyce to zobaczymy :-)))
      • an_o Re: kto sie odważy? 09.06.09, 18:54
        To jeszcze ja:
        1. karmilam dziecko 6 tygodni piersia i butelka, bo przez 4 dni po
        porodzie nie mialam pokarmu i dziecko musialo byc dokarmiane.
        Inaczej padloby z glodu.
        2. dziecko nie umialo chwycic brodawki bo sa plaskie, jak nalesniki -
        corcia wyla, ja cierpialam (pogryziona, brodawki popekane i krew).
        Mialam gwaizdki w oczach z bolu, gdy mala probowala mnie chwycic, a
        jak chwycila po wielkich bolach to i tak bol nie ustepowal.
        3. sciagalam mleko, ktorego bylo coraz mniej, ale i tak go nie
        mialam nigdy duzo - najwiecej 90ml dziennie, a to wtedy bylo 1
        karmienie mojego dziecka, ktore jadlo 10 razy dziennie
        4. nigdy nie mialam z powodu karmienia dziecka butelka zadnych
        wyrzutow sumienia - mam wspaniala mame, ktora jest pielegniarka i
        ktora mnie caly czas wspierala w moich decyzjach, walce itp. Reszta
        mogla mi skoczyc.
        5. uwazam, ze karmienie 3-latka nie ma na celu zaspokojenie jego
        glodu, tylko jest to potrzeba bliskosci, a ja mozna zaspokajac nie
        tylko zapychajac dziecku dzioba cyckiem (no, ale tak jest
        najwygodniej tlumaczac to sobie dobrem dziecka).
        6. jesli mama ma mleko i moze oraz chce dziecko karmic naturalnie to
        OK, ale nikt nie ma prawa mi prawic moralow, ze robie inaczej.
        Zreszta niech sie kazdy interesuje swoimi cyckami, a moje zostawi
        mnie, mojemu dziecku i mezowi:-).
        7. empatia to jest uczucie bardzo malo znane wsrod naszego
        spoleczenstwa, ktore uwaza, ze ma monopol na prawde w kazdej
        dziedzinie zycia innych osob - karmienie, wychowywanie, ubieranie,
        edukacja itp. - wara mi od moich praw, bo jak nie to sie policzymy:-)
        Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny i nikomu nie dajcie!!!
        • shklarnia Re: kto sie odważy? 09.06.09, 20:20
          1. moje dziecko ma 5 miesiecy i od 2 tyg.zycia jest dokarmiane raz dziennie butelka
          2.karmie piersia ale juz nie moge sie doczekac konca
          3.prawdopodobnie bede karmic max 8 miesiecy
          4.kp nie sprawia mi przyjemnosci
          5.jestem zmuszana i szantazowana przez meza by karmic piersia
          6.jestem uwazana za nie matke i mam wyrzuty sumienia, ze tak o mnie mowia
          7.chcialabym karmic piersia na luzie bez planowania "ile czasu" i dokarmiac ale
          presja odebrala mi ta przyjemnosc i beztroskosc
    • martamm21 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 20:21
      słuchajcie! Czy to ważne czym karmimy nasze maleństwa! Połowa z nas chce karmić
      piersią a nie może, inne nie chcą ale wpaja się im że tylko wyrodne matki karmią
      butelką. Co to za różnica! Ważne że kochamy i dbamy o maleństwa jak tylko umiemy.
      Sama przeszłam mały horror z jedzeniem mojego synka. Nie chciał ani mojej piersi
      ani mleka modyfikowanego - jak w końcu zaczął jeść ( po kilku próbach zmian
      mieszanek) było mi naprawdę wszystko jedno co je. Ważne jadł.
    • ae_iwona_83 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 21:29
      jak czytam Wasze "przejścia" to podziwiam Was, że tak walczyłyście o karmienie
      piersią
      ja karmię piersią 5 ty miesiac, było parę kryzysów, ale nie na miarę niektórych
      z opisanych wyzej przypadków - mam to szczescie ,ze w moim przypadku dało radę -
      nie było wyjscia bo butelki nie chciała - ale jakby chciała to bym sie juz
      poddała dawno, dlatego rozumiem Wasze dylematy
    • edzia132 Re: kto sie odważy? 09.06.09, 22:10
      1. Jeszcze przed ciążą postanowiłam nie karmić naturalnie
      ( nie chcę wiedzieć co to pogryzione brodawki, brak pokarmu, nawał pokarmu,
      dieta, abstynencja itd. )
      2. Nie rozumiem jak można za wszelką cenę karmić mimo tego że dla większości
      jest to męka pańska
      3. Nie wierzę w "ową" odporność dziecka, jak ma chorować to i tak będzie zależy
      co ma w genach.
      4. Karmienie powyżej 1 roku życia to już patologia moim zdaniem i obrzydliwość
      • yasemin1 I ja też 10.06.09, 14:52
        1. Po 3 tygodniach karmienia piersią podałam dziecku bebilon bo
        miałam dosyć:kolek u dziecka, u mnie: uderzeń ciepła jak w
        menopauzie i budzenia się w nocy w basenie.
        2. Ponadto paliłam i palę i uważałam, że to nie jest właściwe mleko
        dla noworodka w przeciwieństwie do wszystkich lekarzy, położnych i
        innych tego samego pokroju fanatyczek (wiedzących o moim nałogu),
        które uważają wyższość mleka matki nad sztucznym.
        3. Moje dziecko NA PIERSI trafiło do szpitala z 3 chorobami -
        kategorycznie odmówiłam karmienia piersią mimo wymuszania tego na
        mnie i o dziwo moje dziecko po przestawieniu już na Nutramigen
        przestało chorować, mieć kolki i jest na 90 centylu a nie na 25. A
        ja nie jestem zamorzoną anemiczką poświęcającą się dla idei
        wymyślonej przez fanatyków.
        4. Po moich doświadczeniach uważam wyższość mleka sztucznego nad
        naturalnym matki.
        5. Nie ma żadnych przeciwciał w mleku matki to bzdura.
        5. Co do długiego karmienia piersią to jest to dla mnie chore.
    • grudzien2007 Re: kto sie odważy? 10.06.09, 15:31
      Jestem osobą, która wydaje mi się podchodzi racjonalnie do diety
      dziecka. Pierś jest najlepsza, ale nie gwarantuje wszystkiego, a
      napewno juz odporności u dzieci pow 1 roku zycia (moze ewentualnie
      wspomóc, a nic nie zastapi uwarunkowań genetycznych, czy hartowania
      etc). Jednakże prosiłabym, aby osoby wypowiadające sie w
      sposób: "Karmienie powyżej 1 roku życia to już patologia moim
      zdaniem i obrzydliwość" zwróciły uwagę, iz podobnymi stwierdzeniami
      moga wywowałac u kogoś niepotrzebna agresje, zdenerwowanie, czy w
      koncu przykrość. Ja właśnie chciałam karmić dłużej do około (pisze
      około bo to nigdy nie wiadomo, dziecko samo moze zrezygnowac z mleka
      na rzecz np. szyneczki) 2 lat - nie udało sie tak długo. Mnie to
      akurat nie boli, ale znam kobiety rocznych dzieciaków, które np. w
      poczekalni na wizytę u alergologa na pytanie, czy dziecko pije mleko
      odpowiadaja nie. Upewniam się jak / czy robi suplementacje wapna /
      białka, to nachyla sie nade mną i szepcze do ucha, ze jeszcze karmi
      piersią. Byłam zszokowana, ze ona sie tego wstydziła? Dlaczego? To
      jej wybór, jak karmi. Ale moze właśnie właśnie dlatego sie
      wstydziła, bo spotyka się na codzien z opinią, ze to co robi jest
      obrzydliwe... Uważam, ze szkoda, ze niektóre matki moze przestana
      karmic piersią, z powodu presji otoczenia, ze to co robią jest
      niesmaczne i to dla kogo, dla osób postronnych, a nie dlatego, ze
      same czy dzieci uważaja to za odpowieni moment.
      • ae_iwona_83 Re: kto sie odważy? 10.06.09, 18:45
        no właśnie przykro się robi jak niektóre z Was tu piszą o mamach karmiących "krowy",
        mi się zrobiło przykro, bo karmię wyłącznie piersią
        czytam oba fora "KB" i "KP" i nie naprawdę nie rozumiem tych wzajemnych animozji


        mleko matki wzmacnia odporność i to jest fakt - to a propos wypowiedzi ktorej z
        pań, że tak nie jest, mogę podesłać literaturę
        • yasemin1 Re: kto sie odważy? 10.06.09, 18:56
          >mleko matki wzmacnia odporność i to jest fakt - to a propos
          wypowiedzi ktorej z
          > pań, że tak nie jest, mogę podesłać literaturę

          To nie jest żaden fakt, a literatura czy też czysta teoria nijak się
          ma do praktyki.

          Karmiłam tak i tak i dziecko było na piersi chorowite i to jest
          fakt, a nie co jakiś psuedo ekspert napisze gdzieś tam.
          • matylda07_2007 Re: kto sie odważy? 10.06.09, 20:05
            Żeby jasność była: mnie nie odpowiada (tak sądzę) idea długiego karmienia, ale mam koleżankę, która karmi 20 miesięcy (i nie zamierza przerwać) i ja to w pełni akceptuję.
            Zawsze patrzy się przez pryzmat swoich doświadczeń, jest się na coś nastawionym. Stąd nasze różne rozumowanie.
            Nie powinnyśmy się obrażać nawzajem, ale my, mamy butelkowe, najczęściej piszemy pod wpływem emocji, np.pod wpływem jakiegoś innego wątku ;) Agresja wzbudza agresję.
            Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony.
      • dordulka Re: kto sie odważy? 10.06.09, 23:22
        Kilka razy juz pisalam ,ze jezeli ktos zada szacunku dla siebie i swoich pogladow, powinien tak samo szanowac swoich oponentow i osoby o nawet skrajnie odmiennycm podejsciu. Niestey, u nas najlepsza obroba wydaje sie byc atak.
    • malgosiamn Re: kto sie odważy? 10.06.09, 21:10
      no to jeszcze ja
      karmilam piersia 3miesiáce, tak naprawde byla to moja walka o przetrwanie, synek
      wiecznie mi wisial na piersi, moglam nie zakladac koszulki przez 20 godzin na
      dobe a On i tak sie darl z glodu.Zostal za pozno przystawiony do piersi po CC-po
      13h.Snilo mi sie ze karmie, plecy mi wysiadaly, nie potrafilam przystawic
      malego, zreszta jak tu przystawic kiedy on sie darl z glodu.Z ulga przyjelam
      butelke.
      Dzisiaj synek ma 15miesiecy, jest zdrowym, wesolym chlopcem, swiata za mna nie
      widzi, kochamy sie nad zycie, potrafi przykleic mi sie do dekoltu:)
      Nie rozumiem tego terroru laktacyjnego! kiedys w parku jedna ze starszych pan
      zrobila mi awanture jak zaobaczyla ze kamie takiego maluszka butelka-wrrrrr!
      Jezeli bede miala drugie dziecko to sprobuje piersia ale jak nie bedzie nam szlo
      to butelke przyjme bez wyrzutow sumienia.
      pozdrawiam wszytskie mamy butelkowe i piersiowe
      • bweiher I parę zdań ode mnie :) 10.06.09, 22:10
        Po pierwsze-nigdy sie nie tłumaczcie.Nie macie takiego obowiązku.
        Po drugie-karmienie, to Wasza osobista sprawa.To tak samo jakby się
        was ktoś zapytał jakie majtki macie ubrane.
        -pierwsze dziecko karmiłam piersią 4 miesiące.
        -nie czułam ŻADNEJ przyjemności tylko ból.
        -gdy podałam butelkę synek spał całą noc i obudził sie radosny(ja
        też),a wtedy PIERWSZY RAZ poczułam że go kocham.
        -syn ma teraz 6 lat i nigdy nie brał antybiotyku.Jest okazem
        zdrowia.
        -przy drugim porodzie z góry powiedziałam że nie będę karmić
        piersią i nie zyczę sobie żadnych "nawracań" bo już postanowiłam.
        -dzieci pokochałam od pierwszego spojrzenia.
        -oczywiście dzieci zdrowe :)
        Raz jedna babka zaczepiła mnie i zaczęła nawijać jak to ona karmiła
        piersia i w ogóle ze to takie dobre.I po chwili do mnie:"a pani też
        piersią karmi,tak?" wtedy właśnie po raz pierwszy poleciał
        tekst:"jakie majtki mam na sobie też panią interesuje?".
        Nie obchodzi mnie kto jak karmi i nie mam absolutnie nic do
        piersiowych,póki nie zacznie się wtrącać i przekonywać na siłę.
        A zazwyczaj największym argumentem jest odporność.He,he jak dla
        mnie łatwy do obalenia.
        -
    • atena12345 podsumowanie 10.06.09, 21:35
      dziekuje wszystkim mamom za wpisy, myslałam, że będę sama :-)
      Posumowując:
      watek powstał faktycznie pod wpływem wątku na KP, który baaardzo
      mnie w pierwszym momencie zdenerwował.
      Ja szanuję decyzje matek na temat karmienia takiego czy innego. Jest
      mi obojetne nawet czy matka da niemowlakowi parowki, dononki czy
      wręcz weźmie do mc donaldsa. Nigdy zadnej takiej matki nie nazwę
      leniwą, wyrodną i nie wypomnę, że z moich podatków coś do niej
      dopłacam, tylko z powodu tego jak krmi swoje dziecko.
      Ale mam swój pogląd na swoje własne karmienie: ja czuję się
      dobrze karmiąc butlą, a karmiąc piersia czulam się źle. Jesli ktos
      czuje na odwrót to oki. Jeśli ktoś karmi piersią baaardzo długo to
      też jego sprawa. Kiedyś nazwałam takie karmienie na jakims
      wątku "zboczeniem" - dzis myslę, że przesadziłam. Sorki za to.
      Tak jak nikt nie ma prawa mnie wytykać jako matki karmiacej butlą,
      tak ja nie mam prawa krytykować innego wyboru.
      Nigdy nie ukrywałam, że karmienie piersią nie jest moim marzeniem,
      nigdy nie próbowałam tłumaczyć się żadnymi problemami. Ja juz w
      ciąży z przerażeniem o tym myslałam, wiec moje nastawienie było
      negatywne.
      To też przez to co nazywamy terrorem laktacyjnym. Bo on istnieje. I
      to jest fakt. Mam na to dowody w postaci postępowania szpitala, w
      którym rodzilam.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, niezależnie od tego jak karmią, bo jak
      ktos już napisał cel każdy ma jeden, a dróg jest wiele.
      • dordulka Re: podsumowanie 10.06.09, 23:01
        Zupelnie nie wiem, dlaczego myslalas, ze bedziesz tu sama. Wiele z nas wielokrotnie opisywalo swoje historie, badz to nieudanego karmienai piersia, badz to swiadomego wyboru karmienia butelka.

        Forum to dalo mi poczucie, ze nie jestem "nienormalna" z moimi problemami dotyczacymi karmienia dziecka, ze wiele kobiet tak jak ja przegralo walke o piers, a jednak nie czyni nas to gorszymi matkami, chociaz probuje sie nam to ciagle wmowic, dalo pocieszenie, ze mleko modyfikowane nie jest jednoznaczne z chorobami, prochnica i otyloscia. Lektura wielu watkow dala mi jednak cos najcenniejszego - nauczyla mnie, zeby nie wydawac pochopnych sadow o kims, jak mi sie dzrewiej zdarzalo, widzac matke karmiaca swoje male dziecko mlekiem z butelki. Nie zawsze to co naturalne, "naturalnie" przychodzi nam czynic. A nawet jezeli ktos nie chce i nie ma zamiaru karmic piersia z przyczyn dla mnie banalnych - to NIC mi do tego, bo to jego wybor! Ot, i tyle.
        Dodam, ze bywam sobie tez na "siostrzanym" (hehehhehehe) forum, aby nieco sie doksztalcic. Sa tam wbrew pozorom bardzo madre osoby, z Pania Ekspert na czele, i nie kazda z nich to 'laktacyjna terrorystka':-)
    • anaveronika Re: kto sie odważy? 10.06.09, 23:59
      1. probowałam, z wielkimi oporami, karmic przez 2 dni w szpitalu
      2. nie sprawiało mi to zadnej przyjemnosci, uniesienia i nie wiem czego jeszcze
      3. czułam tylko bol i niechec do dziecka, a w momencie gdy mialam go nakarmic zaczynałam go prawie nienawidzic
      4. miałam blokade psychiczna, nie wiem czy psycholog dałby sobie ze mna rade
      5. jeszcze w szpitalu zażądałam karmienia mieszanką, mimo łagodnych prob namowy do piersi, uparłam sie, ze nie bede karmic
      6. jesli ktos chce, to niech karmi nawet i 5 lat, nie moje małpy nie moj cyrk, ale niech mnie nie przekonuje, ze ja powinnam w ogole
      7. nawet przez chwile nie mialam wyrzutow sumienia, nie czułam sie gorsza, a zdanie innych mnie mało obchodzi
      8. mam swiadomosc, ze karmie wydalina krowia, oraz swiadomosc, ze najlepsze dla ludzkich dzieci jest mleko ludzkie
      9. za mleko mego dziecka płaci cały narod i niech płaci jak najdłuzej
    • justen1204 Re: kto sie odważy? 11.06.09, 17:09
      1. moja mała jest wcześniakiem urodzonym w 35tc, od samego początku miałam problemy z karmieniem, mała nie potrafiła dobrze chwycić (a może to ja nie potrafiłam dobrze jej przystawić, nie ważne), tak więc postanowiłam po kilku dniach tego horroru dać małej butelkę. pamiętam, że kiedy pojechałam z dzieckiem do poradni wcześniaków i przyznałam się do tego, że dokarmiam, pani doktor bezczelnie mnie za to skrzyczała i zaczęła na siłe przystawiać moje dziecko do piersi, chrzaniąc przy tym, że TO WŁAŚNIE JEST MIŁOŚĆ! Owszem, przyznam, że po tym incydencie zaczęłam mieć wyrzuty sumienia i odciągałam pokarm. nie było to dla mnie nić przyjemnego, miałam wręcz dość laktatora i tak z własnej wygody przestałam odciągać. z perspektywy czasu mam jakiś uraz do karmienia naturalnego, a to właśnie dzięki "życzliwej" pani doktor.
      2. dziś nie żałuję tego, że tak postąpiłam
      3. swoje następne dziecko będę karmiła sztucznie, to już postanowione
    • aarwenaa_82 Re: kto sie odważy? 11.06.09, 21:14
      1.wszystko jest dla ludzi
      2.zycie mnie zahartowało i jestem wredną suką :P, w tej jednej
      sprawie odszczekac nie umiałam..zaznaczam nie umiałam ale juz umiem
      2.dzięki wielu z Was pozbyłam sie wyrzutów sumienia ( dordulka
      jestes jedna z nich )
      3.nie rozumiem tego co sie dzieje w mojej głowie, bardzo chciałam
      karmić, po urodzeniu wszystko prysło jak bańka mydlana, karmienie
      (plus baby blues)sprawiało że ryczałam 20 h na dobę, nie byłam
      szczęśliwa, żal mi było mojego męza bo byłam jeszcze gorszą suką, i
      synka bo czułam...nic nie czułam do niego..czasem wrecz mnie tak
      bardzo denerwował....ze miałam go dosc..byłam strasznie
      rozdarta...tylko Wy potraficie zrozumieć...czułam się tak strasznie
      samotna ..tak strasznie...i moja zmora żadnej z nikim stycznosci
      żadnej wymiany mysli choć obok tłum...a ja taka samotna!!!!!!!!!!!!!
      nigdy więcej nie chce tego przezywać.
      4. gdy przestałam karmić(6 tyg) po okresie żalu przyszła ulga ,
      niesamowita ulga, spokój, w domu.we mnie..w małżeństwie
      5.niektóre z Was powiedzą że jestem straszną egoistką i ułomna
      jakaś, ale pod koniec karmienia wkurzało mnie tez ono ze względu na
      fakt ze duzo przytyłam i chciałam szybko schudnąć(czyt. ograniczyć
      znacznie jedzenie)
      6.zastanawiam sie gdzie w tym świecie podział się szacunek, podstawa
      współistnienia Nas ludzi.
      7.jestem uzalezniona- od tego m.in forum :)))
      8.i straszną gaduła więc znikam. :)))))))))))
      • whisky7 Re: kto sie odważy? 13.06.09, 23:36
        1. nie chcę i nie będę karmić dziecka własnym mlekiem.
    • sumatra_rain Re: kto sie odważy? 17.06.09, 12:36

      1. Karmienie piersia bylo dla mnie mordega - pokiereszowane sutki,
      ciagly bol, wiecznie placzace i nieszczesliwe dziecko.
      2. Na butelce podanej po 3 miesiacach katowania sie, dziecko pieknie
      roslo, przesypialo niemal cale noce, a nasze zycie wrocilo do normy.
      3. Nie pojmuje jak mozna ograniczyc zycie swoje i rodziny do walki o
      to, zeby jak najdluzej karmic.
      4. Opowiesci z forum DKP o dwulatkach nie chcacych jesc niczego poza
      piersia, budzacych sie w nocy czesciej niz noworodki i
      terroryzujacych cale otoczenie ciaglymi zadaniami piersi,
      przyprawiaja mnie o gesia skorke.
    • aribeth1 Re: kto sie odważy? 17.06.09, 13:39
      1. Nigdy nie chciałam karmić piersią, sama idea wydawała mi się odrażająca, ale
      dla świętego spokoju spróbowałam i cieszę się, że się nie udało
      2. Nie mam i nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia
      3. Jestem "wyrodną matką", która lubi się wyspać (dzięki butelce dyżury nocne
      miałam na zmianę z mężem co 2 noc), lubię wyjść czasami gdzieś bez dziecka i nie
      uważam, że dziecko musi być 24 godziny na dobę przy matce.
      4. Znam dzieci piersiowe, uczulone na wszystko i non-stop przeziębione i znam
      butelkowe, zdrowe jak koń. Dlatego nie wierzę, że butelkowe maluchy coś tracą.
      Sama zostałam wychowana na butelce i w żaden sposób nie wpłynęło to negatywnie
      na moje zdrowie.
      5. Żałuję, że nie wzięłam od razu po porodzie leków na zatrzymanie laktacji.
      Drugi raz nie powtórzę tego błędu.


    • grochalcia Re: kto sie odważy? 17.06.09, 14:04
      Przyznaje się:
      1. Karmie sztucznie, piersiowo wytrzymałam tylko 6 tygodni. walczylam do
      upadlego, wiele godzin spedzilam z laktatorem w reku, pilam herbatki,
      przystawialm dziecko...mleka jak nie bylo tak nie bylo a dziecko plakalo z glodu
      2. Od poczatku zakladalam karmić dlugo...
      3. Karmienie piersia kojarzy mi się ze łzami i bezradnością
      5. Tak, wiem że karmienie piersia jest najlepsze dla zdrowia dziecka
      dlatego moje niepowodzenie bardzo przeżylam, plakalam jeszcze bardzo dlugo.
      Porazka to moja druga, bo pierwszego synka tez karmilam butelka..ale mialam
      nadzieje, ze tym razem sie uda
      6. podziwiam matki karmiących 2, 3 lata, chcialabym byc na ich miejscu
      7. karmie synka bebilonem pepti, wiec niby ejstem darmozjadem. mam swoje
      odczucia dlatego wiekszosc atakujacych postow na KP przeżylam wewnetrznie
      bardzo. nie rozumiem jak mozna tak bardzo atakowac mamy karmiace butelka. na
      tamtym forum nigdy nie znalazlam pomocy i zrozumienia, tylko atak.Przy calym
      moim pronlemie brakowalo mi kogos kto by mi pomogl. polozna przyszla i
      stwierdzila, ze na jej oko wszystko jest dobrze;(wiec nie wiadomo czemu maly sie
      nie najada...do dzis dziekuje za pomoc niektorym forumowym kolezankom, ktore
      mnie wspieraly i choc internetowo staraly sie walczyc ze mna o to karmienie...
      do dzis mi z tym źle..ale nie wiem czemu mam czuc sie gorsza???
      • dordulka Re: kto sie odważy? 17.06.09, 15:13
        Grochalciu, twoja historia niemal do zludzenia przypomina moja, nawet czas karmienia piersia sie zgadza:-)
        Dobrze, ze tu trafilas, choc wiem, ze nie to forum jest tym, na ktorym chcialabys goscic. Poczucie porazki pewnie Ci nie minie, ale ewentualne wyrzuty sumeinia na pewno. Kilka razy wylejesz z siebie, co cie gryzie i pomalu dojdziesz do porozumieniaz sama soba;-)
        Przed ciaza, w czasie ciazy nie dopuszczalam nawet mysli, ze moge karmic sztucznie, w glowie mi sie to nie miescilo, jak mozna nie karmic piersia. Zycie jest jednak pelne niespodzianek, nie tylko tych milych. Nie wszysko co naturalne naturalnie przychodzi, wbrew temu, co twierdza "fanatyczki" z KP, dzielace mamy butelkowe na glupie(karmia z niewiedzy lub, jak ostatnio mozna sie dowiedziec, pod wplywem reklam i seriali;-)) lub leniwe (nie chcialy walczyc, walczyly za malo), nie pisze tu oczywiscie o calym gronie na KP, mam kilka "ulubionych" foremek.
        Schowaj wyrzuty sumienia do kieszeni, ciesz sie cudnymi dziecmi, ktore beda cie kochac bez wzgledu na sposob karmienia. Zagladaj do nas czescie, pisz, co cie gryzie, jakos razem damy rade:-)
        • grochalcia Re: kto sie odważy? 17.06.09, 15:25
          dziękuję:) forum KB mam od dawna w ulubionych tylko nigdy nie mialam odwagi
          napisac:(
          ale dzis juz nie wytrzymalam..chyba bylo mi to potrzebne

          moj synek ma prawie 5 miesiecy,,a ja sie nadal nie moge czasem pogodzić:(

          ściskam:)
          Kasia
          • dordulka Re: kto sie odważy? 17.06.09, 15:39
            Ja tez nie, wiem, ze mleko matki to najlepszy pokarm dla niemowlecia. Ale najlepszy pokarm to nei znaczy najlepsze "wszytsko", nie odbierasz mu "tego, co najlepsze", czyli milosci, czasu wspolnie spedzonego, czulosci, wspolnych chwil.

            Ciesze sie, ze teorie glosozne czesto na kp spotykam tylko tu, w anonimowym internecie. Poczatkowo wywolywaly u mnei placz i poczucie winy, pozniej roznego stopnia "wkoorw":-), a teraz tylko usmiech politowania:-) Tak ostre podzialy na te "zue kobiety butelkowe"(matko, co za slowo) i dobre piersiowe nie istenieje w realu;-)))
    • dordulka No to nas podsumowano:-( 17.06.09, 18:05
      Glupich nie sieja:-(

      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,96729083,96729083,przykry_watek.html
      • atena12345 Re: No to nas podsumowano:-( 17.06.09, 21:08
        a niech se powspółczują naszym dzieciom...
        rany, no obiecałam nie orażać na necie nikogo, ale co to za dur..
        baba ta budzik... sorry, najwyżej usuną mój wpis!
        Ja wiedziałam, że tak to sie skończy - stąd tytuł wątku. Co tu
        gadać, moherowe berety w czystej postaci - ja tam uważam, że każdy
        ma prawo wyboru.
        Swoją drogą to ciekawe kim są te osoby w realu - pewnie
        niedowartościowane muszą strasznie być, skoro dowartościowują się
        cudzymi porażkami. I nieważne czy to porażki z powodu
        fizjologicznego - bo nie miałam czym karmić, czy z powodu
        psychicznego - bo nie chciałam karmić.
        • zalka80 Re: No to nas podsumowano:-( 19.06.09, 14:18
          Wypraszam sobie ale ja nie jestem żadnym "mocherowym beretem".Nie obrażaj mam karmiacych piersią tylko dla tego, że budzik cie wkurzyła.Napisz do niej priva a nie jedziesz po wszystkich.Dlaczego dla niektórych z was kobieta karmiaca to krowa!?! .
          • atena12345 Re: No to nas podsumowano:-( 19.06.09, 14:53
            zalka80 napisała:

            > Wypraszam sobie ale ja nie jestem żadnym "mocherowym beretem".Nie
            obrażaj mam k
            > armiacych piersią tylko dla tego, że budzik cie wkurzyła.Napisz do
            niej priva a
            > nie jedziesz po wszystkich.Dlaczego dla niektórych z was kobieta
            karmiaca to k
            > rowa!?! .


            eeeee.... a Ci o co chodzi?
      • ila79 Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 00:13
        Dordulko, Ty jesteś bardzo mądrą i wrażliwą kobietą, co do tego nie
        mam wątpliwości. Nie wchodzę na wasze forum i nie komentuję, ale tym
        razem zrobił się taki młyn, że się złamałam. Nie chcę też nikogo
        oceniać, ale podejrzewam, że koleżance, która napisała to feralne
        zdanie chodziło o wypowiedzi typu:
        <1. Jeszcze przed ciążą postanowiłam nie karmić naturalnie
        ( nie chcę wiedzieć co to pogryzione brodawki, brak pokarmu, nawał
        pokarmu,
        dieta, abstynencja itd. )
        2. Nie rozumiem jak można za wszelką cenę karmić mimo tego że dla
        większości
        jest to męka pańska
        3. Nie wierzę w "ową" odporność dziecka, jak ma chorować to i tak
        będzie zależy
        co ma w genach.
        4. Karmienie powyżej 1 roku życia to już patologia moim zdaniem i
        obrzydliwość >

        Karmiłam długo, więc teraz co? mam zacząć generalizować i oskarżyć
        wszystkie mamy karmiące butelką o to, że uważają mnie za patologię??
        Bo co do obrzydliwości to już się przyzwyczaiłam...Oczywiście
        koleżanka z dkp wybiórczo potraktowała Wasz wątek, ale chciała
        pewnie "naświetlić" pewien problem.
        • fochmistrz_wg_mezowca Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 10:26
          ja wszystko rozumiem...ale mam to już naprawdę qrwicę...
          ten watek jest watkiem na podstawie którego nie powinien owy ( wg,
          mnie zwykły prowokator) budzik zakładać dyskusji na fprum KP bo to
          nasze dla większości delikatne i wrazliwe tematy....to już jest
          naruszenie granic których nie powinna przeklraczać. jakby mało juz
          nas pojechały...najlepiej zdeptać ...już tyle razy obiecałam sobie
          że dam spokój tym dyskusjom...
          to cios poniżej pasa i gdybym spotkała tą osobe live to
          prawdzopodobnie odwróciłabym sie na pięcie bo nie warta jest nic...a
          najdziwniejsze jest to że ma bardzo zamknięty światopogląd,jak koń
          klapki na oczach..zastanawiam się jak się zyje tak ograniczonej
          osobie w swoich poglądach i osądach...
        • dordulka Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 10:50
          Ila79. Dzieki za mile slowa.

          Przejrzalam jescze raz caly watek, sa w nim oczywiscie "dyskusyjne" odpowiedzi. Rozumiem i poieram nawet "czepianie sie" teorii o wyzszosci mleka mod nad mlekiem matki, o tym, ze w kobiecym pokarmie nei ma p/cial (jest pewnei immunoforis;-)) czy patologie w postaci karmionego piesria dwulatka. Ale nazywanie glupkiem osoby, ktora po prostu wybrala butelkowy sposob karmienia SWOJEGO dziecka, pseudowspolczucie podszyte pogarda, to mi sie w glowie nei miesci, ot i tyle.
          Kolezanka z dpk ma tendencje do wybiorczego traktowania rzeczywstosci, choc pewnei w realu juz taka nei jest, ale to urok anonimowego internetu. Jej prawo, moim prawem jest reakcja na to.

          Z podczytywnia dkp nie zrezygnuje (chyba, ze zrobicie forum zamkniete), podoba mi sie idea dlugiego karmienia, mam nadzieje, ze kiedys mi sie uda. Stosujac "filtr laktacyjnego terroru:-)", z trudem starajac sie nie przejmowac krzywdzacymi jednostronnymi komentarzami, przyznaje, ze jest o czym poczytac i nie jest to tylko karmienei piersia. Z zalozycielka moze i bym sie nei dogadala, ale artykuly pisze swietne, przy jednym "poplynely" mi oczy;-)

          Dobra, koncze wynurzenia. Zbieram sie na spacer jak mloda wstanie, moze dzis nas grad ominie:-) i znow spotkamy kormorana:-))
          • fochmistrz_wg_mezowca Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 10:55
            Dordulko zgadzam się z Tobą, sa Tu wypowiedzi różne, ale idea
            watki " kto sie odważy" wym,agała jak nie patrzeć pewnej odwagi, i
            nie powinna TA osoba tego wykorzystywać....nie powinna.trochę to
            wbrew niepisanym regułom..nie uważasz?....pomijam zawartość
            wypowiedzi..ach tammm..

            Tak jak Ty mam nadzieje że przy drugim dzieciu :) uda mi się karmić,
            i będę z tego czerpała przyjemnośc...:))


            masz racje tez się zbieram na spacerek...u Mnie ładna pogoda choc
            bez słoneczka ale ja tak loobię..:))
            • dordulka Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 11:03
              Oczywiscie, ze sie z Toba zgadzam. Uwazam, ze wiekszej odwagi trzeba, by pod czujnym okiem "laktacyjnego terroru" przyznac sie, ze po prostu karmienei piesria to 'nie moja bajka" i swiadomie wybralo sie mleko modyfikowane.
              Z reszta to wlasnie te dziewczyny "wyleczyly' mnei z wyrzutow sumienia i poczucia hmmm nizszosci? bycia gorsza matka?, wiec bede im zawsze wdzieczna.
              A co do "kolezanki z dkp" - szkoda gadac:-) Lubi odkrecac kota ogonem i stawiac sie w roli pokrzywdzonej ofiary znienawidzonej kultury smoczkow-butelkowej:-) I dobrze wie, ze na dkp zawsze znjadzie poparcie swoich "teorii".
              • fochmistrz_wg_mezowca Re: No to nas podsumowano:-( 18.06.09, 13:31
                właśnie weszłam na owe forum ...i co..i czyżby ktoś bał się prawdy..
                bo nie mogę pisać zostałąm zablokowana...cóż.....
    • majka742 dziwi mnie tytul wątku 18.06.09, 01:09
      kto się odważy ??? - to jak przyznanie się do czegoś bardzo złego

      karmię butelką od kiedy moja Córcia skończyła 3,5 miesiąca - nie
      dotrwałam z cyckiem do zalecanych 6 miesięcy a chciałam- powodów
      nie podam bo to moja sprawa i nie mam zamiaru z niczego publicznie
      sie tłumaczyć.
      oto moja wylicznka ;)
      1. karmienie butelką podoba mi się i to bardzo- jestem zadowolona i
      spokojna tak jak moje dziecko z którym spędzam mnóstwo czasu
      2. podaję Hani enfamil, którym po prostu się zajada
      3. Hanka na razie odpukać jest okazem zdrowia
      4. miała PATOLOGICZNA żółtaczkę na granicy transfuzji związaną o
      ironio z moim mlekiem- mimo to karmiłam
      5. podczas trzytygodniowego !!! pobytu w szpitalu na okoliczność w/w
      naoglądałam sie mnóstwo niemowląt karmionych wyłącznie piersią
      chorych na różne poważne infekcje wirusowe i bakteryjne
      6. ja byłam karmiona piersią przez 2,5 miesiąca i NIGDY nie byłam
      chora na nic - łącznie z chorobami wieku dziecięcego typu ospa
      różyczka, nie miałam nawet kataru ani temperatury powyżej 37 stopni-
      kończę 35 lat ;)
      7. pracuję w aptece gdzie chorych codziennie są setki
      8. mam nadzieję , że Córka odziedziczy po mnie moje końskie zdrowie
      9. wątki tego typu
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,96268885,96268885,Karmienie_sztuczne_inaczej_.html

      są dla mnie jak szukanie miodu w czystym uchu

      pozdrawiam
    • dordulka Przykry wątek 19.06.09, 08:52
      No przykry. Nie ten oczywiscie:-(

      Bez sensu, zawsze zaluje, gdy napisze cos 'prosto z serca' na """"siostrzanych"""" forach, juz po raz kolejny popelniam ten blad, za kazdym razem obiecujac sobie, ze to juz ostatni raz:-)
      Ale mam dosc udowadnianai innym, ze nei jestm "jeleniem", ze nie jestem gorsza matka(mi samej takie przekonanie zabralo ponad dwa miesiace i nie mam zamiaru wracac do tamtego stanu psychiki- NIGDY).
      Zakladam sonieblokade na forum, tzn na wpisy na jakis czas.Przynajmniej na kp itp.
      Zobaczymy czy sie uda:-)

      Pozdrawiam mile Panie i Pana jak tu znow trafi:-)
Pełna wersja