kto sie odważy?

    • melodi1 Re: kto sie odważy? 19.06.09, 09:22
      to ja jeszcze od siebie dodam,ze karmilam moje slonko 8 miesiecy
      jestem bardzo szczesliwa z tego faktu,bylo ciezko,corka ma powazna
      alergie ja na ciaglej diecie,chwilami tylko ryzowej i po 8
      miesiacach z winy znieczulenia dentystycznego :))),przestalam karmic
      i wspominam to z rownie wielka radoscia jak karmienie,od tej pory
      moje zycie nabralo innego sensu,nie tylko cyc,dieta i nieprzespane
      noce,ale wreszcie odzyskalam czastke siebie ktora gdzies przez ten
      caly stres alergiczny zagubilam...........koniec
      diety,nieprzespanych nocy i wiecznego wiszenia na cycu okazal sie
      dla nas zbawienny,przestalam obarczac wina siebie za alergie corki i
      dopiero teraz mam wrazenie ze skonczyl sie dla mnie okres ciazy i
      porodu..............tak moze to brzmi dziwnie ale dopiero w momecie
      zakonczenia karmienia przerwalam pepowine .........i cudnie.......
      bo moje slonko jest osobnym istnieniem choc w mojej glowie na zawsze
      ze mna zintegrowanym.:)))........na koniec tylko dodam ze druga
      dzidzie rowniez bede karmic piersia minimum te 6 miesiecy bo mimo
      problemow z wielka czuloscia wspominam ten etap:)))
      • atena12345 uzupełniam 19.06.09, 10:14
        po poczytaniu sobie postów z DKP i "rzeczowej" dyskusji z Paniami
        nabralam przekonania, że:
        1. długa laktacja wpływa na zanik szarych komórek, co powoduje
        całkowity brak zrozumienia czegokolwiek odmiennego z własnymi
        standardami
        2. matki długo karmiące chcą sie dowartościowywać kosztem innych
        matek - karmiących butelką - czyt. pijaczek, imrezowiczek, palaczek,
        leniwych suk, nie-matek lub matek wyrodnych,
        3. lektura KP i DKP utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze
        zrobiłam rezygnując z karmienia piersią, bo pewnie też bym się
        uczuciowo uwsteczniła
        4. matki karmiace 3 - latki faktycznie potrzebują psychologa - może
        być refundowany, nie wypomne im, że dopłacam

        A teraz coś z życia:
        żaden ze znanych mi pediatrów nie widzi zasadności karmienia dziecka
        piersią dłużej niż 1 rok! na pytanie skąd te trendy na długie
        karmienie odpowiedzi są rożne, ale dla mnie najbardziej uderzajaca
        była jedna: ubezwłasnowolnienie kobiet.

        Oczywiście nie podważam karmienia piersia ogólnie - w pierwszych
        miesiącach życia jest to najlepszy pokarm dla dziecka!


        ps. mam nadzieję, że "wejdzie" tu któras z matek z DKP i przez mój
        wpis bedzie miała dobrych kilka nieprzespanych nocy.
        • ila79 Pewnie że wejdzie :) 19.06.09, 10:47
          i to nie jedna, ale z tymi nie przespanymi nocami, to zbytni
          optymizm :). Pozdrawiam i proponuję jakąś meliskę na uspokojenie.
          • dordulka Re: Pewnie że wejdzie :) 19.06.09, 10:54
            Kurcze, trza wydeptac "krotkie sciezki" do obozu wroga (vide wpis na KP):-) po niezbedna dawke adrenaliny. Wam, "piersiowkom" jest latwiej, macie jeden oboz wroga, a My - az dwa:-)

            Chyba, ze zaloze forum DKB:-)))))) Ale DKB powyzej lat trzech to serio patologia bedzie:-))

            Pozdrwaim i zycze zmiany pogody, moze moja sygnaturka sie zdeaktualizuje;-)))
          • atena12345 ila79 19.06.09, 10:58
            oj moja ulubiona ila79 :-))))
            no opłacało sie ten post napisać
            Mój optymizm nie jest bezzasadny, bo mataka na DKP pisze, że przez
            wypowiedzi z KB spać nie może ;-))))
            • aaarwenaaa82 figle żarty muszą być 19.06.09, 11:19
              Dordulka..:) a i nie wchodz bo jeszcze i Ci komórki szare
              zanikną :PP ( figle żarty) a tys mądra kobitka wiec masz
              szlaban !!!!! na wchodzenie na KP !!!!!!!!!

              Ila a kurcze tam jedna babka napisała że przez Nasze forum spac nie
              może :)))) co się uśmiałam..kurde jakby zycia nie miała i zajęć
              innych,,,!! trochę przesada.:)
              Kursze ja tez poprosze szlaban na KP bo jak w mordę ...dobrze że te
              kobity sa anonimowe , ciekawe czy w realu też by tak psioczyły, ja
              nie rozumiem i nie zrozumiem tych ograniczonych kobit( nie
              wszystkich ale zawsze)..ale przynajmniej po nocach sypiam :))) no
              chyba że idę sie uchlać i poszlajać wyrodna ja :P

              A ja Wam powiem że ciesze się żeście Wy "normalne" :)) no prawie :P
              i że zawsze mi sie humor Tu poprawia.:))

              Więc moje degeneratki kochane :) oby tak dalej, uśmiechnięte i
              pogodne...
              • atena12345 :-))))) 19.06.09, 11:27
                szczerzę sie do Cie szczerze ;-))))
              • dordulka Re: figle żarty muszą być 19.06.09, 11:27
                A kiedys czytalam, ze ktorejs mleko cieknie, jak mysli o tych smutnych dzieciach karmionych "z butli":-) Bezsennsoc przy tym to pikus:-)
                • dordulka Re: figle żarty muszą być 19.06.09, 11:29
                  Dobra, wygoncie mnie, ide zlozyc wnisek o urlop, bo we wtorek koncze macierzynski;-( Kurde, Mysz skonczy 20 tyg!
                  • atena12345 Re: figle żarty muszą być 19.06.09, 11:34
                    dordulka napisała:

                    > Dobra, wygoncie mnie, ide zlozyc wnisek o urlop, bo we wtorek
                    koncze macierzyns
                    > ki;-( Kurde, Mysz skonczy 20 tyg!

                    eh.. ja juz tydzien na urlopie wypoczynkowym ...
                  • aaarwenaaa82 Re: figle żarty muszą być 19.06.09, 11:37
                    a wiesz ja sobie nie moge jak narazie wyobrazić konca
                    macierzyńskiego...kurde ..no nie mogę...jak coś...a gorsza sprawa że
                    mi sen z powiek spędza :PPP ( a jednak coś) fakt że moje Słonce z
                    Tesciową przez 2-3 godz dziennie !!!!!!!!!!!!!!!1help!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • grochalcia Re: figle żarty muszą być 19.06.09, 14:36
                      mi by tez to sen z powiem spedzalo, dlatego kajtusia do żłobika oddaje od
                      wrzesnia:))bedzie mial wtedy skonczone 7 meisiecy:) wole to niz tesciowa:)

                      wariatki jestescie wogole, no wariatki!!!!:P
        • kinga_owca Re: uzupełniam 19.06.09, 14:49
          atena12345 napisała:

          > po poczytaniu sobie postów z DKP i "rzeczowej" dyskusji z Paniami
          > nabralam przekonania, że:
          > 1. długa laktacja wpływa na zanik szarych komórek, co powoduje
          > całkowity brak zrozumienia czegokolwiek odmiennego z własnymi
          > standardami
          > 2. matki długo karmiące chcą sie dowartościowywać kosztem innych
          > matek - karmiących butelką - czyt. pijaczek, imrezowiczek,
          palaczek,
          > leniwych suk, nie-matek lub matek wyrodnych,
          > 3. lektura KP i DKP utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze
          > zrobiłam rezygnując z karmienia piersią, bo pewnie też bym się
          > uczuciowo uwsteczniła
          > 4. matki karmiace 3 - latki faktycznie potrzebują psychologa -
          może
          > być refundowany, nie wypomne im, że dopłacam
          >
          > A teraz coś z życia:
          > żaden ze znanych mi pediatrów nie widzi zasadności karmienia
          dziecka
          > piersią dłużej niż 1 rok! na pytanie skąd te trendy na długie
          > karmienie odpowiedzi są rożne, ale dla mnie najbardziej uderzajaca
          > była jedna: ubezwłasnowolnienie kobiet.
          >
          > Oczywiście nie podważam karmienia piersia ogólnie - w
          pierwszych
          > miesiącach życia jest to najlepszy pokarm dla dziecka!

          >
          > ps. mam nadzieję, że "wejdzie" tu któras z matek z DKP i przez mój
          > wpis bedzie miała dobrych kilka nieprzespanych nocy.

          weszłam
          reklama jednak robi swoje ;-) bo na DKP wspomniałaś, że podsumowałaś
          dyskusję na KB no i nie mogłam się oprzeć
          jeśli to ci poprawi humor to mogę nie spać i przez tydzień :-)

          jesli juz generalizujemy i mamy "panie z DKP" to po twojej
          wypowiedzi obraz "pań z KB" nabrał soczystości zdecydowanie...
          na szczęście ja nie generalizuję, nie obrażam nikogo (w
          przeciwieństwie do niektórych) ale też i opinie innych, w tym twoja,
          nie robi na mnie wrażenia
          muszę jednak wyznać - i na pewno się z tego powodu ucieszysz - że
          mimo iz cię nie znam, to cię nie lubię ;-)))))
          ale gorąco cię pozdrawiam ;-)
          obiecuję nadal wchodzić na KB jak to miałam w zwyczaju czynić
          (niekoniecznie w celu dowartościowania się), mimo że juz na 100%
          zanikły mi szare komórki :-) i na pewno nic sensownego tu nie
          napiszę ;-)
          make peace, not war ;-)
          • atena12345 kingus owieczko... 19.06.09, 15:03
            a ja tam nie mam powodu by Cie nie lubiec..
            • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:14
              atena12345 napisała:

              > a ja tam nie mam powodu by Cie nie lubiec..

              no nie masz ;-) i ja ci go nie dam ;-)
              ja o dziwo, choc od zawsze mialam dziwne poglądy, zawsze byłam
              lubiana ;-)
              bo z reguły jestem sympatyczna, czasem tylko mi nerwy puszczą...

              i chyba się zapędziłam z tym nielubieniem ;-) bo w sumie pewnie w
              realu jestes całkiem fajna babka (mam przynajmniej taką nadzieję)
              a na forach to ludziska różne rzeczy pisują...
              • atena12345 Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:17
                no ja faktycznie fajna babka jestem, choc jedzowata. Mozna ze mna
                konie krasc i choc alkoholu nie pijam (mimo karmienia butla) to z
                Toba lufke bym strzeliła. Choc pewnie bym to odchorowała.
                • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:22
                  atena12345 napisała:

                  > no ja faktycznie fajna babka jestem, choc jedzowata. Mozna ze mna
                  > konie krasc i choc alkoholu nie pijam (mimo karmienia butla) to z
                  > Toba lufke bym strzeliła. Choc pewnie bym to odchorowała.

                  ja też z tych niepijących ;-)
                  może lepiej kawa?
                  • atena12345 Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:26
                    kinga_owca napisała:


                    > ja też z tych niepijących ;-)
                    > może lepiej kawa?
                    >


                    moze być kawa ;-) ale przecież się nie lubimy - przynajmniej
                    jednostronnie
                  • dordulka Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:26
                    sorki, ze sie wcinam miedzy wodke a zakaske;-)

                    ale ktos to widzial godzic sie przy kawie?

                    setka, albo... mleko???
                    • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:41
                      dordulka napisała:

                      > sorki, ze sie wcinam miedzy wodke a zakaske;-)
                      >
                      > ale ktos to widzial godzic sie przy kawie?
                      >
                      > setka, albo... mleko???
                      >
                      >

                      Dordulka, ty nie przeginaj ;-)
                      bo zaraz się zacznie czy kawa ma być z krowim, modyfikowanym czy...
                      moim ;-)
                      • dordulka Re: kingus owieczko... 19.06.09, 15:45
                        Jako, ze ja swojego od dawien dawna w cycku nie posiadam, moze skusze sie na owa nowosc:-) kulinarna, o ile mnie na impreze wezmiecie?:-)

                        Mod. za drogie, lewdwie wiaze koneic z koncem by Mysz wyzywic, do kawy nie oddam;-))))))
                        • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 16:00
                          no to co - mini spotkanie piersiowo-butelkowe zwołujemy?
                          mleko mogę kupić ja, ale błagam, przynajmniej nie hydrolizat ;-)
                          wtedy już wolę z własnych cycków (wiem jak lubicie to okreslenie)
                          utoczyć :-)
                          • dordulka Re: kingus owieczko... 19.06.09, 16:09
                            Hydrolizat kazeinowy pelnoplatny, coby mruwy nie obciazac;-))))

                            Aaa, mam pudlo Nan, przyslali mi w "prezencie" - nie komentowac, nie reklamowac;-)
                            Mysza tego nie je, bo jak kiedys pani monikalaeksandra pisala, nanem karm isie tylko chomiki;-)

                            Wezme nan, ale popijemy Twoim, plizzzz;-))))))
                            • grochalcia proponuje do kawy:) 19.06.09, 16:51
                              proponuje do kawy:)

                              ZDROWE MLEKO
                              • dordulka Re: proponuje do kawy:) 19.06.09, 16:54
                                ;-) :-) ;-) :-)

                                Setka i dla Grochalci, raz!
                                • grochalcia Re: proponuje do kawy:) 19.06.09, 17:03
                                  juz myslalam, ze beze mnie bedziecie pic:)

                                  i dla polepszenia atmosfery:)
                                  skonczmy o mleku, lepiej o seksie:)

                                  Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci,
                                  postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich
                                  niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w
                                  oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
                                  Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
                                  fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na
                                  zarobek.
                                  - Dzień dobry, madame, ja jestem...
                                  - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.

                                  - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w
                                  dzieciach...
                                  - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili
                                  pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

                                  - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie.
                                  Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa trzy razy,
                                  później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku.
                                  Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się
                                  wyluzować...
                                  "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic
                                  nie wychodziło..."

                                  - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
                                  fotograf. Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu
                                  siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z
                                  rezultatu...

                                  Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

                                  Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek
                                  cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz
                                  kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy
                                  rzadko zawodzą oczekiwania...

                                  Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

                                  Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza
                                  biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

                                  Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
                                  Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.Ale był
                                  cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w
                                  akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej
                                  fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem
                                  mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić
                                  ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
                                  Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,że wiewiórki
                                  naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
                                  Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No
                                  cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
                                  STATYW ?!?!?!?
                                  No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale
                                  nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA !!!"""
                      • atena12345 Re: kingus owieczko... 19.06.09, 16:22
                        kawa koniecznie z krowią wydzieliną :-)
                        • dordulka Re: kingus owieczko... 19.06.09, 16:35
                          Eee tam, kinga proponowala ... owczą:-)
                          • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 17:13
                            nie ma sprawy ;-) służę ;-)
                            ale żeby pogodzic wszystkich, proponuję mleko sojowe, ryżowe albo
                            owsiane ;-)
                            no to teraz musimy ustalić tylko miejsce
                            • dordulka Re: kingus owieczko... 19.06.09, 18:46
                              Zapraszam na Mazury! Bede miec blisko:-)
                              • kinga_owca Re: kingus owieczko... 19.06.09, 19:17
                                to ja zapraszam do Warszawy
                                i w te wakacje miesiąc będę siedzieć w Sokołowsku pod Wałbrzychem -
                                może tam będzie wam po drodze?
                                • grochalcia Re: kingus owieczko... 19.06.09, 19:33
                                  aaaa, bede blisko jak bede do rodzicow do jeleniej jechac:)
                    • aaarwenaaa82 Re: kingus owieczko... 19.06.09, 17:28
                      dziewczyny a może palicie :P ?...to proponuje fajeczkę :))
                      • grochalcia Re: kingus owieczko... 19.06.09, 19:34
                        nie palimy:( nie gniewaj sie-nie znosze dymu:( ale poza tym wszystko ze mna ok:P
                        • aaarwenaaa82 Re: kingus owieczko... 19.06.09, 20:43
                          spox..:) ja tez niepalę...nieznoszę smierdzących loodzi dymem :P
    • ajcia4 No to i moja historia:)))) 19.06.09, 11:42
      Karmilam pol na pol przez pierwsze trzy miesiace. Pozniej tylko
      butelka. Mam plaskie brodawki, corka nie miala nawet jak jej zlapac.
      W szpitalu dokarmialam sztucznie przez strzykawke. BArdzo zle
      wspominm karminie piersia, choc bardzo tego chcialam i walczylam do
      konca. Mialam okropne wyrzuty, plakalam bo czulam sie gorsza matka.
      Czytalam i slyszalam od wszystkich wokol jakie to wazne zeby karmic
      piersia. Wpadlam w mala depresje, podlaczalam rurki do brodawek,
      prowadzilam specjalne zeszyty z tymi ile zjadla i w jaki sposob.
      Chorowalam. A to wszystko presja otoczenia, wcale nie meza (ktory
      mnie wpsieral i chcial zebym przestala juz sie dreczyc i karmila
      butelka)ale presja pielegniarek, znajomych i roznych forum. Wyszlam
      z poczucia winy dopiero po kilku miesiacach. Karmienie butelka bylo
      i jest nadal bardzo wygodne dla mam. Nie czuje sie gorsza,
      wlaczylam, chcialam. Corka jest moim skarbem najwiekszym i nie
      kocham jej mniej bo sztucznie zostala wykarmiona. Lepiej zeby
      patrzyla na szczesliwa mame niz na wicznie zmeczona, podpuchnieta,
      znerwicowana mamusie, ktora flaki sobie wyprowa zeby tylko karmic
      piersia. Jak tak zrobilam, i troche zaluje bo te 3 miesiace
      zmarnowalam. Przez moje starania sie, nie dawalam tego co powinnam
      mojemu dziecku. Obecnie corka ma 19 miesiecy, jest na 97 centylu z
      wag i wzrostem. Malo choruje. Jestem w 23 tyg ciazy i nie wiem czy
      bede karmic piersia. Czemu zabrania ulatwiac nam sie zycie jesli
      mamy taka mozliwosc?? TAk samo z pralka, po co prac reczne skoro
      samo moze sie wyprac. Nie wyobrazam sobie spedzenia kilku godz z
      dzieckiem przy piersi gdy mala bedzie biegac wokol, kto sie nia
      zajmie w tym czasie?? Jestesmy daleko, maz od rana do wieoczr a w
      pracy, nie mam nikogo kto by sia zajal mloda choc na chwilke.
      Podziwiam matki karmiace piersia, to ze im sie udalo, mily
      mozliwosci i tyle zapalu, znam kobiete ktora sie szczycila ze
      karmila 4 lata. To juz zdecydowanie za dlugo. Nikogo nie potepiam i
      nie krytykuje, bo sama wiem jakie katusze przez krytyke mozna
      przechodzic. Dzisiejsze mleko modyfikowane, to samo zdrowie,
      pozdrawiam mamusie butelkowe, piersiowe, mieszane i wszystkie inne
      jelsi sa.
    • akaef Drogie mamy "butelkowe" 19.06.09, 12:40
      Załóżcież sobie zamknięte forum.
      Będziecie się mogły nawzajem utwierdzać w decyzjach i wspierać bez
      ingerencji tych wrednych laktacyjnych terrorystek.
      Będziecie mogły powiesić sobie na nas wszelkie psy i żadna z nas się
      nie odszczeknie.
      Będziecie mogły sobie pisać, że mleko modyfikowane to samo zdrowie i
      nikt Wam nie odmówi racji.
      Nikt Was nie skrytykuje, Was, ani Waszych postaw. Będzie Wam dobrze,
      bezpiecznie i milutko.
      A społeczeństwu takie utajnienie Waszych wypowiedzi na pewno wyjdzie
      tylko na zdrowie.

      PS. Proponuję Wam nawet motto dla takiego forum: "Szczęśliwa mama to
      szczęśliwe dziecko". :-P
      • bweiher a po co? 19.06.09, 13:28
        po co mamy zakładać forum zamknięte? Przecież mam butelkowych z
        tego forum nikt nie wyrzuca,bo jak nazwa wskazuje to forum o
        KARMIENIU BUTELKĄ.Możemy tu sobie pisac co nam się żywnie podoba.
        A skoro Ty i inne Tobie podobne macie jakiś problem z naszymi
        postami to sprawa jest prosta-nie czytajcie.
        Mnie tam nikt do karmienia piersią nie przekona bo karmiłam i
        więcej nie chce dziękuję bardzo.A więc wytłumacz mi proszę do czego
        służy Wasze "nawracanie" ? Jak już wcześniej pisałam,ta co będzie
        chciałam karmić piersią będzie to robić czy mleko mod.jest na
        świecie czy nie.
        Oczywiście są na KP mamy które są bardzo fajnymi babkami i niektóre
        znam i bardzo je lubię.Ale te akurat nie burzą się o mleko m,bo nie
        widzą takiego powodu.
        • aribeth1 Re: a po co? 19.06.09, 13:31
          A mnie się bardzo podoba zaproponowane przez akaef motto. Rozumiem jednak, że
          miało ono zabrzmieć ironicznie, a ja ni w ząb nie mogę dostrzec w nim niczego
          niestosownego czy fałszywego...
          • atena12345 Re: a po co? 19.06.09, 14:05
            aribeth1 napisała:

            > A mnie się bardzo podoba zaproponowane przez akaef motto. Rozumiem
            jednak, że
            > miało ono zabrzmieć ironicznie, a ja ni w ząb nie mogę dostrzec w
            nim niczego
            > niestosownego czy fałszywego...


            no widzisz ja tez nie, ale akaef widać dostrzega. Biedna udreczona
            matka karmicielka...
      • atena12345 akaef 19.06.09, 14:03
        akaef napisała:

        > Załóżcież sobie zamknięte forum.
        > Będziecie się mogły nawzajem utwierdzać w decyzjach i wspierać bez
        > ingerencji tych wrednych laktacyjnych terrorystek.


        a co ty nam bedziesz mówiła co mamy robić? to forum KB i o tym tu
        rozmawiałyśmy - Wy wykorzystałyście nasze wpisy.
        Nie mam czego sie bać, by zamykać się na prywatnych forach. Krytyki
        sie nie boje, bo jestem pewna tego co robie - Ty widać nie do końca.

        > Będziecie mogły powiesić sobie na nas wszelkie psy i żadna z
        nas się
        > nie odszczeknie.



        Póki co to Wy na nas wieszacie psy, a my sie odszczekujemy - taka
        subtelna róznica. Hau, hau !


        >
        > PS. Proponuję Wam nawet motto dla takiego forum: "Szczęśliwa mama
        to
        > szczęśliwe dziecko". :-P

        >

        fajne motto, mnie się podoba,
        no ale Ty uważasz, że "udręczona mama, to dobra mama"


        proponuję byś przemyślała co chcesz napisać zanim to zrobisz, bo
        ośmieszasz sie tylko. Mozna Cie punktować po każdym słowie.
        • akaef droga ateno 12345 19.06.09, 15:02
          Wiesz co, ateno, zmień lepiej nick, bo patronkę dobrałaś sobie
          niezbyt fortunnie - wszak była ona przede wszystkim patronką
          mądrości.
          Twoje komentarze (zarówno na KB, jak i na DKP) są prymitywne i nie
          mam zamiaru z czymś takim polemizować. Post zamieściłam również na
          KB, bo chociaż idea powstała na skutek czytania Twoich jakże miłych
          i pouczających wypowiedzi na DKP, to kierowany jest również do
          innych osób o podobnej postawie. Tobie oczywiście pomysł nie
          odpowiada, bo przecież Ty wolisz panoszyć się tam, gdzie Cię nie
          proszą i pluć na oślep.
          No i uważaj, żebyś nie pękła, jak już osiągniesz krytyczny poziom
          wsobności, szczęśliwa mamo :-P
          • atena12345 Re: droga ateno 12345 19.06.09, 15:14
            akaef napisała:

            > Wiesz co, ateno, zmień lepiej nick, bo patronkę dobrałaś sobie
            > niezbyt fortunnie - wszak była ona przede wszystkim patronką
            > mądrości.


            wszak wojny też :-)



            >
            • aaarwenaaa82 z innej beczki..:D 19.06.09, 21:10
              a dziś widziałam fajne wesele...kupa motorów :D najróżniejszych.
              od "komarka" przez "włeskę" po harleye....a Młoda para na takim
              motorku z przyczepką z czasów wojny chyba (?)..no rewelacja :D Młody
              prowadziła a Pani obok i welon wisiał....
      • aaarwenaaa82 akaef-udręczona tudzież drecząca kobieto.... 19.06.09, 14:34
        udręczona albo drecząca...chyba oba...skoroś taka Matka Polka -nie
        obrażając innych mam- to sobie załuż prywatne forum Matki Polki
        Długokarmicielki Fanatyczki Dręczycielki a kysz Z Mamami
        Butelkowymi...tudzież Głupich nie sieją-the Best of o Mamach
        Butelkowych i se tam powytykajcie...
        jak dotąd zauważyłam więcej agresji skierowanej od MP DO MB..

        wytłumaczże mi...proszę...poprzyj faktami lub skorzystaj ze słownika
        albo wyszukiwarki albo poproś Pana Google...pomoże..

        czy naprawdę uważasz że stwierdzenie że mama szczęsliwa = szczęśliwe
        dziecko jest tylko wymówką i totalną nieprawdą ????!!!!!!!

        zostało naukowo i nie tylko udowodnione , że emocje i stan
        psychiczny mamy w znacznym stopniu wpływa na dziecko, że dziecko
        odbiera i czuje w jakim stanie znajduje się mama, nietylko zresztą
        mama...
        czy wobec powyższego lepiej żeby zaryczana kobieta , pełna juz
        złości i agresji do dziecka nawet ,karmiła je i czuła co
        czuje?????!!!a przy okazji i dziecko płacze bo wyczuwa stan
        emocjonalny mamay??????????!!!!!!!!!!! NO POWIEDZ MI PROSZĘ!!!!!!!!!
        bo jeżeli tak uważasz , to mi żal Ciebie i Twoich poglądów..boś
        chora jest na powszechną dziś chorobę ZNIECZULICĘ!!!!!!!!!!i tu
        wszystko w Twoim temacie i jaką jesteś..jak ponad połowa naszego spo
        leczeńwa..powinnaś się zaprzyjaźnić ze zwolennikami moherowych
        beretów wyznawców i wielbicieli Ojca Rydzyka( choć i Tu im
        nieuwłaczając)

        pozatym...to sidź proszę na swoje forum....MP..bo różnica jest taka
        że My szukamy często u Was wsparcia i mamy goowno w zamian...a wy
        nasz za margines matkowania uważacie...
        • aaarwenaaa82 Re: akaef-udręczona tudzież drecząca kobieto.... 19.06.09, 14:35
          załóż ----
          • grochalcia Re: akaef-udręczona tudzież drecząca kobieto.... 20.06.09, 08:12
            z nią lepiej nie dyskutowac. dla niej wszystko jest oczywiste:(juz napisalam na
            DKP co o tym mysle, bo jzu dzis mnie szlag trafil..a trafia mnie naprawde
            rzadko:(nie wiem skad sie biorą takie zwziete kobiety..zawsze mi sie wydawalo,
            ze kobiety, matki powinny sie wspierac, rozumiec..nie wiem..ale sie oakzuje, ze
            ja mentalnie nie w tej epoce zyje..opowiadalam wczoraj mezowi o tym watku o
            karmieniu, mezowi, ktory byl swiadkiem mojej walki i bezreadnosci. i w;lasnie
            mowilam, ze jak mozna prosic o pomoc, nie ma gdzie jej szukac, bo dla
            wiekszosci, ktora sobie poradzila, wszystko ejst proste i to my nie doroslysmy
            mentalnie, za malo sie staralysmy itd, itp...i wlasnie mowilam o tym braku
            zrozumienia przez niektore mamy z KP nasZych problemow i w konsekwencji-naszych
            decyzji..i on powiedzial tak- slyszlaem ostatnio w Zetce dobre porownanie-czym
            sie rozni przyjazn kobiet od przyjazni mezczyzn...bo jak zona powie mezowi, ze
            spedzi noc u kolezanki to rano maz obdzwoni 10 kolezanek i zadna tego nie
            potwierdzi..a jak maz mowi, ze spedzi noc u kolegi, to nie dosc, ze zonie 8
            potwierdzi, ze owszem-spal to 2 powie, ze nadal u niego spi!!!!!:)
            cos w tym jest..kobieta kobiecie oczy by wydrapala..tyle powinno nas łączyc, a
            jednak jest odwrotnie.
            czlowiek sie przyznaje do swojej porazki, pisze, ze mu ciezko a sobie jeszcze po
            tykm wszystkim przeczyta, ze kogos krew zalewa i ze kazda karmic moze...

            na KP dobrze kiedys podsumowano jedna z takich kobiet...wydaje mi sie, ze one
            plują zółcia..jadem, czy jak to nazwac, nie wiem..i szkoda dzieci, jesli ten jad
            wyssia z ich mlekiem:(

            naprawde dzis mnie szlag trafil. bo jesli ja nie doroslam mentalnie do tego, by
            byc matka, to jedna Pani czy druga ktore sie tak wywyzszaja, nie dorosly
            mentalnei do tego, by byc czlowiekiem:(
            • dordulka Grochalciu kochana 20.06.09, 10:00
              Grochalciu kochana, mam nadzieje, ze ten i tamten ;-) watek na zawsze wylecza Cie z wyrzutow sumienia i poczucia "gorszosci". Mnie wyleczyly.

              Akaef - dziekuje z calego swego butelkowego-plastikowego serca:-)))))
            • aaarwenaaa82 Re: akaef-udręczona tudzież drecząca kobieto.... 20.06.09, 10:05
              no tak...widzisz mnie szlag trafia..bo choć obiecałam że niebędę z
              nia dyskutować ..to mnie szlag trafia..ale przeciez nie dam się
              zwariować, bo jeszcze po nocach nie będę spać jak jedna z
              KP..odpuszczam ;) ciesze się że Wy-My tu "normalne" i pogadać
              można...


              slyszlaem ostatnio w Zetce dobre porownanie-czym
              > sie rozni przyjazn kobiet od przyjazni mezczyzn...bo jak zona
              powie mezowi, ze
              > spedzi noc u kolezanki to rano maz obdzwoni 10 kolezanek i zadna
              tego nie
              > potwierdzi..a jak maz mowi, ze spedzi noc u kolegi, to nie dosc,
              ze zonie 8
              > potwierdzi, ze owszem-spal to 2 powie, ze nadal u niego spi!!!!!:)

              dobre :)))
              ale coś w tym jest a nawet cała prawda, choć nierozumiem dlaczego,
              faceci chyba prości ( bez urazy ) w kontaktach męsko-męskich i nie
              rozpamiętują...i to prawda choć na przykładzie mojego Męża i jego
              najlepszego kolegi...co by się niedziało..oni totalny looz..pogadają
              i jest ok. Baby...zawzięte , okropnie....i właśnie dlatego uwielbiam
              swoja pracę. przcuję z samymi facetami i jest super, każdy problem
              rozwiązujemy bez złości i uszczypliwości, zreszta całe moje życie
              moi dobrzy znajomi przyjaciele to właśnie faceci, mój najlepszy
              przyjaciel tez jest facetam :))
              gdy pracowałam z kobitkami..masakra..obgadywania, że ta taka a tamta
              to..
              i wiem oczywiście że to nie wszystkie z Nas takie sa , poza tymi
              plującymi żółcią...bo jak już pisałm Wy-My ..porozmawiać można i bez
              sarkazmu złości i uszczypliwości.

              wszystko ejst proste i to my nie doroslysmy
              > mentalnie, za malo sie staralysmy itd, itp


              i niech tak zostanie :)) najwazniejsze że Wiemy Swoje, i że
              potrafimy się wzajemnie zrozumiec i wesprzeć, choc to tylko
              wirtualny świat, szkoda że nie Mam w swoim otoczeniu takich Babek..


              > czlowiek sie przyznaje do swojej porazki, pisze, ze mu ciezko a
              sobie jeszcze p
              > o
              > tykm wszystkim przeczyta, ze kogos krew zalewa i ze kazda karmic
              moze...
              >
              tez podpisuję do powyższej mojej wypowiedzi :))


              pozdrawiam Cię

              a ja sama sobie szlaban dałam na wpisy na KP DKP i złosliwości
              różniste ( choć sucz jestem :P)


              • aaarwenaaa82 grochalciu.. 20.06.09, 10:14
                a no i co do wypowiedzi Twojego M..przykład z Live"a
                moja tesciowa, wiedzac zem butelkowa , do dzis przynosi mi śledziki,
                i stawiajac przede mną mówi" to dla Małego, żeby rósł..."cóż...

                wiec nie smuć się, pozdrów swojego M...i lepiej Dzieciaki na balkon
                wystaw. :)))))
                • grochalcia Re: grochalciu.. 20.06.09, 10:22
                  a może jej nie o tego Malego chodzilo?/:P:P:P hi, hi-tak sobie żartuje, bo juz
                  szkoda sobie nerwy tym tracić:)

                  dobra, ide sobie druga kawe zrobić:)

                  ja pracuje z babami. do tego w szkole...wiec sobie wyobraź....
                  • aaarwenaaa82 Re: grochalciu.. 20.06.09, 10:28
                    to takie figle żarty pewnie masz na codzien :DDDD w pracy



                    tak ja jeszcze pierwszej nie zdazyłam wypić...
    • bkswojciki Dawno temu... 19.06.09, 14:03
      Dawno temu (jakiś rok prawie) byłam na tyle naiwna, ze szukając
      wsparcia i zrozumienia, napisałam na forum piersiowym, że karmię
      butelką. Nie dlatego, ze nie chcę, tylko dlatego, ze nie mogę z
      przyczyn zdrowotnych. Pierwsza odpowiedź jaką dostałam to "Chyba
      pomyliłaś forum, bo to jest dla mam piersiowych"...
      Zresztą nieważne. Ja się odważę:
      1) Karmiłam piersią 5 dni.
      2) Nasza Sabinka od szóstego dnia życia jest na mleku mod.
      3) Od trzeciego miesiąca zycia przesypia całą noc (a ma 1,5 roku).
      4) Nigdy nie zapomnę, jak mój mąż karmił Sabinkę - ja płakałam w
      kącie, mleko z piersi leciało, a Ona musiała być na butelce.
      5) Mam fajną, wiecznie uśmiechniętą zdrową córeczkę - wychowaną na
      mleku mod.
      KTO PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM NIECH PAMIETA,ŻE TO MOZE BYĆ KAMIEŃ
      WĘGIELNY!!!
      Tak właśnie było po odpowiedziach "piersiówek", stwierdziłam, ze
      najwyższy czas udowodnic im, ze mama butelowa to tez MAMA, a do tego
      nawet modyfikowana ;-D
    • dordulka Podsumowanie? 19.06.09, 15:04
      Uwazam, ze po milo i fajnie zapowiadajacym sie watku, pozostalo jedynie wspomnienie. Niepotrzebnie wywiazala sie zwykla pyskowka. Do pewnego momentu bylo nawet zabawnie, teraz zrobilo sie po prostu przykro. Niewazne, kto zaczal, wazne, ze nikt nie chce skonczyc.

      Gdzie sie podziala ta nasza tolerancja i szacunek, o ktory walczymy???

      Mozecie twierdzic, ze jestem za bardzo "poprawna politycznie", ale zostala tu przekroczona pewna granica (tu i na dkp), a to mi zupelnie nie pasi.

      Mysle, ze moze lepiej uciac obie dyskusje, nic nowego juz sie do nich nie wniesie, a smrod i ferment pozostanie.

      Do rychlego w nowych watkach:-)

      Prosze o "niebranie" niczego personalnie:-)
      • kinga_owca Re: Podsumowanie? 19.06.09, 15:16
        dordulka napisała:

        > Uwazam, ze po milo i fajnie zapowiadajacym sie watku, pozostalo
        jedynie wspomni
        > enie. Niepotrzebnie wywiazala sie zwykla pyskowka. Do pewnego
        momentu bylo nawe
        > t zabawnie, teraz zrobilo sie po prostu przykro. Niewazne, kto
        zaczal, wazne, z
        > e nikt nie chce skonczyc.
        >
        > Gdzie sie podziala ta nasza tolerancja i szacunek, o ktory
        walczymy???
        >
        > Mozecie twierdzic, ze jestem za bardzo "poprawna politycznie", ale
        zostala tu p
        > rzekroczona pewna granica (tu i na dkp), a to mi zupelnie nie
        pasi.
        >
        > Mysle, ze moze lepiej uciac obie dyskusje, nic nowego juz sie do
        nich nie wnies
        > ie, a smrod i ferment pozostanie.
        >
        > Do rychlego w nowych watkach:-)
        >
        > Prosze o "niebranie" niczego personalnie:-)

        amen ;-)
        • shklarnia Re: Podsumowanie? 20.06.09, 12:55
          co do przykrego wątku... ręce mi opadły.
          interpretacja moich słów - patrzcie dziewczyny z KP są lepiej ode mnie obeznane
          w MOICH problemach ;)

          "5.jestem zmuszana i szantazowana przez meza by karmic piersia

          Popracować nad stosunkami w małżeństwie?
          Być może to mąż jest wykształcony i boi się o dziecko?" -WOLNE ŻARTY! a jak nie
          ma pokarmu to ZAGŁODŹ DZIECKO NA SMIERĆ? to dopiero wykształcenie i inteligencja
          ...! a ja pewnie wykształcona nie jestem.. mój mąż nazywamamy butelkowe -
          "nowoczesne" mamy i szpieguje wśródznajomych która dziewczyna zamierza karmić
          piersią:D

          "> 6.jestem uwazana za nie matke i mam wyrzuty sumienia, ze tak o mnie mowia

          Równie przykre jest, jak zupełnie bez sensu są oskarżane matki długokarmiące.
          Nie rób drugiemu tego, co tobie niemiłe.
          Ale w takim razie skąd wyrzuty sumienia?"
          -a czy ja oceniam matki długokarmiące??:/ każdy bawi się w swoim ogródku i
          podlewa swoje kwiatki..mnie to GUZIK a o wyrzuty sumeinia postarał się mój
          własny mąż
          "> 7.chcialabym karmic piersia na luzie bez planowania "ile czasu" i
          > dokarmiac ale presja odebrala mi ta przyjemnosc i beztroskosc

          Przecież tak naprawdę chodzi o to, aby karmiącej matce POMÓC. Z tym wbrew
          pozorom jest najtrudniej sad Sama spotkałam z takimi działaniami służby zdrowia,
          które bardzo utrudniały mi karmienie. Ale mimo wszystko warto poszukać pomocy.
          Początkowe karmienie piersią ma prawo być trudne." - szukanie pomocy przez długi
          czas zagłodziło mi dziecko :/

          a poza tym szukając wsparcia na KP jak większość zostałam pożarta i jednogłośnie
          wszechwiedzące dziewczyny stwierdziły ,że mój problem z brakiem pokarmu na pewno
          wynikał ze złej techniki ssania....

          nie wiem skąd ta WSZECHWIEDZA matek karmiących tylko piersią o poważnych
          problemach z karmieniem, gdy większość z nich tego w ogóle nie doświadczyła..
          najlepiej się radzi, gdy nie zna się czegoś w praktyce ;)
    • agazagie Re: kto sie odważy? 21.06.09, 22:54
      1. To tak jak ja.
      2. J.w.
      3. Patrz pkt 1. (co prawda lubiłam patrzeć na jego ssący pyszczek ale jak był
      już starszy - 4iesięczny - to normalnie zaczął mnie wkurzać:) Wiercił się,
      odwracał, ciągał mnie za brodawki, gapił w sufit i do niego gugał, po prostu
      się bawił... - karmienie mogło trwać 24h na dobę. Pokarm mi zanikał, a ten
      chcial coraz więcej. Nigdy nie wiedziałam czy się najadł bo trochę possał i
      wypluwał, za pół godziny ryczał). Powiedziałam "dość!". Odkąd jest na butelce
      przesypia całe noce (bez pobudki na karmienie), je regularnie.
      4. Patrz pkt 1. - nie walczyłam jak lwica, wykorzystałam ten moment na całkowite
      przejście na butelkę.
      5. Patrz pkt 1.
      6. Patrz pkt 1. - ja dodatkowo nie chcę nawet zrozumieć co one czują (bym się
      chyba spaliła ze wstydu i zażenowania gdyby w publicznym miejscu taki 3latek
      podciągnął mi bluzkę i zaczął domagać się cyca - obrzydlistwo).
      7. Syn też na nutramigenie - nie uważam, że pasożyt. Płacę składki zdrowotne
      (dość wysokie) więc mam prawo do refundacji. Także "cycowe" od mojego dziecka
      wara. A jak tego zdzierżyć nie mogą to niech też karmią nutramigenem albo
      bebilonem pepti.
      (tak nawiasem mówiąc nigdy by mi do głowy nie przyszło, że można mieć o to do
      kogoś pretensje. To tak jakbym ja się wkurzała za to, że przez 30 lat nie byłam
      hospitalizowana, nie chorowałam więc za moje składki ktoś inny był leczony.
      Jakaś paranoja.)
      • atena12345 agagazine 22.06.09, 08:17
        dzieki za wpis. Chcialabym, by ten wątek nie "umarł" bo jakoś mi sie
        wydaje, że niektórym pomaga nie mieć wyrzutów sumienia, że piersia
        nie karmią ...
        aaaa... czytalam na Twojej wizytowce, że w Koziegłowach mieszkasz -
        tych spod Częstochowy ?
        • agazagie Re: agagazine 22.06.09, 12:45
          Nie, tych spod Poznania ;)
          • atena12345 Re: agagazine 22.06.09, 12:51
            aha ;-)
            bo myślałam, że sąsiadkami jestesmy.
            pozdrawiam
    • lili-a31 Re: kto sie odważy? 22.06.09, 13:56
      Patrząc z perspektywy 4,5 miesięcznego karmienia najpierw piersią, potem
      mieszanego, teraz wyłącznie już butla to jeśli będę mieć drugie dziecko to:

      po pierwsze i po ostatnie: Jeśli po 2 tygodniach nie "rozbuja" mi się laktacja i
      moje dziecko będzie głodować/mieć kolki/być niespokojne, to natychmiast
      przechodzę na BUTLĘ dla swojego i dziecka zadowolenia i zdrowia.
      I napiszę wprost:dopóki karmiłam piersią było fatalnie ze wszystkim, od momentu
      wprowadzenia BUTLI zaczęło robić się normalnie a moje dziecko dobrze śpi i jest
      zadowolone a nie umęczone wiecznym brakiem pokarmu i wyczuwające moje udręczenie
      tym całym karmieniem piersią.

      A piersiowe mamusie niech karmią nawet do 18nastego roku życia swej pociechy-
      niech im ziemia lekką będzie.
      Dla mnie butla- to było super odkrycie!!!!!!!!
    • dordulka Grochalciu 23.06.09, 10:45
      Grochalciu kochana, gdzie bywasz w naszej internetowej rzeczywistosci, poza Butelkowem? Na Niemowlu cie nei widac, a fajnie by bylo czasem pogadac, bo wydajesz sie byc porzadna:-) babeczka:-)
      • grochalcia Re: Grochalciu 23.06.09, 11:24
        aaaaaa, głownie na forach zamknietych po poronieniach:)hmmm, ale moge zajrzec
        tam gdzie Ty zaglądzasz-tylko poiwedz gdzie:)

        Kasia jestem:)
        • dordulka Re: Grochalciu 23.06.09, 11:26
          A ja glownie na Niemowlu:-) Na zadnych rowiesniczych sie nei udzielalam i nei udzielam:-)
    • julialila Re: kto sie odważy? 24.06.09, 13:56
      no to ja też się odezwę.... skoro na forum KP napisałam, że wg mnie karmienie
      piersią nie jest fajne.

      1. pierwsza córka karmiona była mlekiem modyfikowanym (nie chciała cyca).
      2. nie cierpię laktatora manualnego! - w psychozie nakazu karmienia piersią,
      stwierdziłam, że zacznę odciągać pokarm. brrrr straszne wspomnienia
      3. gadanie męża - "karm piersią. zobacz, Aśka bez problemu karmi". moja
      odpowiedź "jak taki jesteś mądry to sam daj swojego cycka. albo idź do Aśki, to
      może jej pierś będzie chciała córka"
      4. drugie dziecko karmiłam piersią. na tyle co się oczytałam w piśmidłach jakie
      to wspaniałe uczucie, jakie to łatwe, szybkie i bezproblemowe, to się
      rozczarowałam.
      5. chciałam karmić do 3 miesiąca, ale przetrwałam do 6-go.
      6. nienawidzę laktatora elektrycznego. i zaraz miałam skojarzenie z krowami z
      mleczarni ;)
Pełna wersja