olenka_a
09.06.09, 18:26
Antek to mały smakosz i żarłoczek...a był...ale to już przeszłość.
3 tygodnie temu miał wirusowe zapalenie gardła, jadł 200ml mleka na
dobę. Od ponad tygodni jest zdrowy, ale powrót apetytu polega tylko na
domaganiu się butli z mlekiem. Co prawdą widzę, że idą mu czwórki i to dwie
jednocześnie, ale nie wiem czy to jest powodem tego,że nie chce jeśc nic
innego sad Rano wstaje z rykiem o g.6, bo mu w brzuchu burczy, potem zasypia.
Bo cóż to jest dla takiego chłopa za kolacja - butla mleka? Kaszek i kleików
nie chciał jeśc nigdy, więc to samo mleko...
Byłam 10 temu u lekarza z nim, pani doktor powiedziała, że jszcze nie
widziała, żeby ktoś z głodu umarł przy sytym stole i że mu minie. I że mały
dobrze wygląda...buuuuu i waży 11kg.
Kilka razy w tym okresie zjadł jeszcze parówke, bo u męża podpatrzył. Ze 2
razy jogurt i tyle... Ja już nie wiem czy on z lenistwa woli tą butlę czy
naprawdę coś mu dolega. Widze, że czasem ma ochotę na kanapke, ale podchodzi
do niej jak pies do jeża. Jakby miał uraz to innego żarcia niż mleko... czy
wszystko można zwalac na zęby? Bo jak zobaczy batonika albo czekoladę to nie
ma oporów przed otwarciem buzi (nie dajemy mu słodkiego, ale np.dzisiaj
znalazł jakąs starą czekoladkę pod komodą :-)
Kiedyś przetrzymałam go 10 godzin, tak się darł, że znowu dostał butlę, nie
chciał nic innego... i co ja mam robić?