lilka3012
15.06.09, 11:37
Mam problem z moją małą -skończone 11 miesiecy. Raz o jedzenie, dwa
o spanie. Nie wiem czy ona mi nie je za mało i czemu co chwile budzi
mi sie w nocy. Oto schemat jej posiłków:
5.00 - 180 ml mleka z dod.kleiku ryzowego(daję jej bo juz tak sie
wierci i placze nic nie pomaga, picie tez)
9.00 - 180 kaszki
13.00 obiadek z mięskiem
17.00 - budyń, kanapeczki albo jakis deserek o ile zje
21.00 - 210 kaszki mannej
A i nie to że z chęcią je to wszystko, musze sie nieźle namęczyć
żeby jadła. JEdynie co chętnie je to obiadek. No i mam pytanie czy
tego wszystkiego co wymienilam nie jest za mało?Dodam ze mniejsze
odstepy pomiedzy posilkami nic nie daja, bo nic nie zje. Czasem
nawet co 5 godzin cos zje(i wtedy jest mniej posilkow) bo wczesniej
są oczywiście nerwy i nic nie wezmie do buzi.W dzien mi spi dwa albo
jeden raz, razem ok. 3 godzin.Zasypia mi przewaznie o tej samej
porze ok 21.30 i pospi trzy godzinki i marudzenie sie zaczyna, daje
jej wtedy wodę do picia, po tym spi jeszce trochę a pozniej to mam
cyrk nocny. Bo marudzenie, placz, wyginanie się, NERWY. Nic nie
pomaga, ani picie,ani nawet jedzenie, biore ja wtedy do nas do łóżka
i dalej sie budzi - nie wiem juz co ona chce.I tak do ok 5.00 wtedy
daje jej mleko z kleikiem, zje i spi do 6.30 i tak codziennie. Zęby
raczej nie,ma ich juz 11 i przechodziła to bez wiekszych kłopotów.
Słysze ze inne dzieci w tym wieku spia cale noc, a moja pobudki
sobie urządza i jeszcze nie wiem czemu a to najgorsze. A moze ona
głodna, za mało moze w dzien dostaje - ale naprawde wiecej nie dam
rady jej wcisnąć. Prosze o porady.