Czego możemy się nauczyć od mam karmiących piersią

26.06.09, 09:06
w ramach naszego pojednania:) na DKP powstal analogiczny wątek, czego mamy
karmiące piersią mogłyby się nauczyć od nas:)
to co, zaczynamy????

to ja pierwsza się zgłaszam na ochotnika!!!
po pierwsze-cierpliwości w karmieniu...chyba tego mi brakowalao jak karmilam
jeszcze piersią i andal brakuje jak podaje butelke..robie to w biegu,
mimochodem..tak..bo przy piersi trzeba sie jednak wyciszyc, skupic na
dziecku..a jak tu sie skupic jak moje male wyciaga reke, wyrywa butelke, bo
juz chce sam:) zazwyczaj w tej wlasnie chwili nstarszak cos chce i tak to
nasze karmienie butelkowe wyglada jak na rozerwanej ulicy:)
po drugie-nieskrępowania w karmieniu w obecnosci innych..tak...juz wroce do
tematu omawianej chusty na DKP..jak ja wychodze z dzieckiem w chuscie i widze
spojrzenia innych oddycham z ulga jak wracam do domu..ze uff, nareszczie..więc
wyobrazam sobie, ze takie mamy wyciagajace piers na zyczenie dziecka w parku
tez pewnie nie raz byly pod obstrzalem spojrzen innych, oburzonych(byl taki
przyklad-na procesji w Boze Cialo)_ i mialabym problem, zeby sobie z tym
poradzic..bo mi osobiscie bardzo podoba sie jak mamy karmia dzieci publicznie
ale jednoczesnie wiem, ze tez wileu osobom to wadzi:(

mam nadzieje, ze takiego watku juz nie ma i ze nie wyskoczylam jak filip z
konopii, co?

K.
    • dziewczyna_kolegi Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 11:06
      Tak myślę, myślę i jakoś nic nie przychodzi mi do głowy.
      Tylko się zastanawiam po kiego licho tam taki wątek powstał,
      niektórych to ta butelka chyba musi strasznie uwierać...
      Przyznaję się, że tamtego wątku nie czytałam i nie zamierzam.
      • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 11:18
        Watek powstal w odpowiedzi na obustronna przykra pyskowke - patrz "Kto sie odwazy" na KB i "odpowiedz" na DKP.

        Nikt nie mowi, ze po wielu przykrych watkach, uwagach, krzywdzacych komentarzach latwo sie "internetowo" chociazby bratac. Ale moze warto sprobowac?
    • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 11:15
      Temat o tyle trudny, ze Mamy Karmiące Piersią, podobnie jak my, to nie jest jednorodna grupa, są jak wszędzie, osoby mądre, wartościowe, ale są i inne.

      Ale biorąc na to poprawkę, uważam, ze od Mam Piersiowych powinnam się nauczyć cierpliwości, której zapewne trochę mi zabrakło. Poza tym ogromnej wiary w swoje możliwości i w to, co się robi, pozytywnego wdupiemania opinii otoczenia na temat karmienia, jego zasadności po przekroczeniu przez dziecko magicznej bariery 9/12/18/itd miesięcy, wiary w słuszność obranej drogi karmienia, uporu w przezwyciężaniu spotykanych na tej drodze przeciwności.

      Najbardziej jednak zaimponowała (tak!) mi wiedza na temat laktacji, funkcjonowania w swoistej symbiozie z własnym dzieckiem, wiedza na temat naszego ciała, całej fizjologii laktacyjnej, na prawdę - czapki z głów Moje Panie! Za to przede wszystkim jestem Wam baaaaardzo wdzięczna.
    • mmena Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 12:43
      Nie wiem czego mozemy sie od nich nauczyc. Nic mi nie przychodzi do
      glowy.
      Cierpliwosc czy nieskrepowanie to cechy charakteru. Albo sie jest
      cierpliwym, albo nie i nie mozna sie tego nauczyc.
      Wiedza nt. wlasnej fizjologii mi nie imponuje. Pewnie dlatego, ze
      sporadycznie zagladam na tamto forum i z reguly wpadaja mi w oczy
      teksty mocno niedouczonych mam. Nie mam tez zadnych kompleksow
      zwiazanych z brakami we wlasnym wyksztalceniu, co nie znaczy, ze
      brakow tych nie jestem swiadoma.
      "Pozytywnego wdupiemania opinii otoczenia na temat karmienia" (fajne
      okreslenie :-)) takze nie zauwazylam. Za to czytalam pare postow
      kobiet, ktore zastanawialy sie jak przekonac otocznie, ze karmienie
      piersia rocznego dziecka nie jest zle.
      Chyba za malo bywam na tamtym forum.
      • bweiher Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 13:08
        Szczerze? Chyba niczego.Jeśli chodzi o karmienie to nic mi nie
        imponuje.Co innego charakter.Niektóre są tak zawzięte w
        swojej "wyższości" że chwilami aż je podziwiam.
        Sama osobiście karmiłam piersią pierwsze dziecko,teraz karmię
        butelką,a więc jako takie porównanie mam.
        Co do tej cierpliwości to o wiele milej wspominam karmienie
        butelką,gdzie mogłam patrzeć na dziecia jak sobie pije i nic mnie
        nie bolało :D
        A przy kp miałam nerwa i tylko patrzałam na zegarek ile czasu już
        minęło i czy wreszcie skończy.

        Nie twierdze że tak ma każda kobieta ale ja już mam swoją opinię
        wyrobioną i jestem tego zdania że matka karmiąca piersią mnie by
        nie nauczyła niczego nowego-nawet gdybym karmiła tylko butelką i
        nie miała tego piersiowego porównania.
        • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 18:13
          ja na pewno niczego ;-) no chyba, ze spotkamy sie na jakims kursie,
          a ktoras z nich bedzie wykladac.. z czystej ciekawosci weszlam pare
          razy na forum KP i DKP i sie zszokowalam, jak zacietrzewione,
          przekonane o wlasnej wyzszosci potrafia byc niektore z nich.. No coz
          anonimowosc w internecie pozwala im na to.
          Zgodze sie, ze na pewno pomagaja tym, ktore napotykaja na problemy w
          trakcie karmienia, to nie ulega watpliwosci. No i chwala im za to.
          Ale nam karmiacym butelka na pewno w niczym nie pomagaja..gdybym
          byla slabsza psychicznie po przeczytaniu wielu watkkow wpadlabym w
          depresje, ze moje dziecko bedzie chore, bedzie sie zle rozwijac, ze
          jest teraz totalnie nieszczesliwe... jakos mamy butelkowe tak nie
          mowia, bo wiedza, ze mleko matki jest najlepsze. ale sa rozne
          powody, dla ktorych nie karmia i nie nam to oceniac.
          Jestem tylko ciekawa, czy w realu potrafilyby tak dowalic prosto w
          twarz te swoje madrosci.
          Ogolnie ten spor to jedna wielka porazka i wydaje mi sie, ze to
          jednak z winy mam piersiowych, bo to one szydza i one nie potrafia
          byc empatyczne zupelnie.
          • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 18:20
            a i dla mnie zupelnie nie jest zrozumiale to przekonanie o wyzszosci
            jako matki????? skad to sie w nich bierze????a teraz pól zartem pol
            serio: mam nadzieje, ze nigdy nie przyjdzie im zalowac, ze na swojej
            piersi wykarmily jakies podle gadziny. No bo my zawsze mozemy to
            zwalic na butelke, mieszanke, smoczek itp., nie????


            • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 18:28
              a i jeszcze jedno od madrych elokwentnych i empatycznych ludzi mozna
              sie wiele nauczyc- a takie mamy sa na pewno i na tym i na tamtych
              forach. Tacy ludzie chrakteryzuja sie wrazliwoscia i pokora wobec
              zycia, a tego powinnismy sie uczyc wszyscy codziennie.
              Nidgy nie wiadomo, co komu pisane...

              • your.uthopia niczego? n/t 26.06.09, 18:36
          • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 20:44
            rakas3 napisała:
            z czystej ciekawosci weszlam pare
            > razy na forum KP i DKP i sie zszokowalam, jak zacietrzewione,
            > przekonane o wlasnej wyzszosci potrafia byc niektore z nich.. No coz
            > anonimowosc w internecie pozwala im na to.
            Zgadzam sie.

            > Ale nam karmiacym butelka na pewno w niczym nie pomagaja.

            Nam pomaga TO forum, za co bede dozgonnie wdzieczna (glownie chodzi mi o pozytywne nastawienie do siebie w trudnych chwilach), nie oczekuje pomocy od KP, oczekiwalabym moze tolerancji i zrozumienia, a tym bywa baaaardzo roznie:-/

            ale sa rozne
            > powody, dla ktorych nie karmia i nie nam to oceniac.

            Tak, to prawda. I bardzo mi sie to podoba.

            > Jestem tylko ciekawa, czy w realu potrafilyby tak dowalic prosto w
            > twarz te swoje madrosci.

            Anonimowosc internetu sprzyja obelgom, prosto w twarz ciezko rzucic "mile slowa".

            > Ogolnie ten spor to jedna wielka porazka
            Tak.

            i wydaje mi sie, ze to
            > jednak z winy mam piersiowych, bo to one szydza i one nie potrafia
            > byc empatyczne zupelnie.

            Wina lezy zawsze po obu stronach, skoro domagamy sie szacunku, szanujmy innych, a teksty o zboczniu i patologii matek dluzej karmiacych o tym nie swiadzcza.

            Niestety, obie strony stac tylko na odpowiedz na postawione pytanie - NICZEGO. Smutne, jak dla mnie.
            • matylda07_2007 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 21:29
              Niczego... co mam wymyślić? Nie dam rady na siłę.
              Mogę podziwiać daną osobę za pewne cechy charakteru, ale uczyć się czegoś od innych mam, bo akurat karmią piersią?
              Myślę, że nauczę się, jeśli drugie dziecko uda mi się karmić. Bo One będą miały większe doświadczenie. Wtedy chętnie skorzystam z wiedzy mam "piersiowych".
            • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 22:23
              Dordulka, odniose sie do prau spraw":piszac pomagaja mialam na mysli
              to, czego mozemy sie min. nauczyc ( teraz odczytalam i zobaczyla, ze
              moglam zostac troche opatrznie zrozumiana). Wedlug mnie pytanie jest
              troche bezsensu, bo ja nie rozgraniczalabym zupelnie na matki
              piersiowe i butelkowe= kazda z nas jest matka i mozemy sie uczyc od
              siebie , sluzyc sobie rada, wsparciem. Szkoda tylko, ze powstala na
              forum jakas taka dziwna wojna, zupelnie bezsensu. Mniej tolerancyjne
              sa chyba mamy piersiowe, bo to one feruja bardzo ostre sady. ( nie
              chodzi o slownictwo) Na pewno wiele dziewczyn poczulo sie urazonych,
              tym, ze sa oskarzane, o to, ze sa zlymi matkami.To chyba najgorsza z
              obelg dla mlodej matki. Nigdy w zyciu nie pozwolilabym sobie na to,
              nawet jakbym wykarmila 10 dzieciakow, napisac czegos takiego, tylko
              dlatego, ze ktos daje butle. No chyba, ze to karmienie tak wplywa na
              mozg,ze czlowiek o niczym innym nie mysli.
              Co do slowinctwa, rzeczywiscie po obu stronach sa osoby wulgarne,
              ale to internet i jego "-dobrodziejstwo" niestety."Na takim poziomie
              nie dyskutuje i nie zamierzam... nawet sie do tego nie bede odnosic.
              Tak jak w rzeczywistosci staram sie nie miec kontaktu z takim
              osobami, tyle..
              Wiecie, co mnie najbardziej zasmucilo- jeden watek na KP. dziewczyna
              pisala, jak slabo przybiera jej dziecko, ciaga niedowaga, lekarze od
              kilku miesiacy doradzaja butle, ale ona nie... zaczely sie badania,
              leki, nawet szpital. Dziewczyny z forum radzily jej, zeby nie
              przestawala, karmila dalej.. czytalam i oczom nie wierzylam, dziecko
              na lekach, antybiotyki, badania, podtruwane i tak chemia, chyba
              gorsza niz mieszanka, a tu ciagle butla beee. Tak mi sie przykro i
              szkoda tego dziecka zrobilo... no i wtedy sie otzrasnelam, ze
              oszolomstwo to najgorsza rzecz
              • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 22:40
                rakas3 napisała:
                no i wtedy sie otzrasnelam, ze
                > oszolomstwo to najgorsza rzecz

                A mnie nie pozostaje nic innego dodac, jak tylko wielkie ZGADZAM SIE:-) a raczej :-(

                Ja na wstepie swojego pierwszego postu napisalam ,ze trudno uczyc sie czegos od szerokopojetych "Mam Piersiowych". Duzo latwiej mi powiedziec, czego moge nauczyc sie od mojej psiapsioly Asi, siostry czy kolezanki z pracy, jako od Mam Piersiowych. Nawet, nazwijmy je Internetowe Mamy Piersiowe, to cale szczescie nie jest jednorodna grupa i wsrod wielu osob, ktorych wirtualnie nie znosze, mozna znalezc sensowne babki.

                Poza tym mnie tez wkurza traktowanie mleka mod i butelki jako przyczyny wszelkiego zla na swiecie:-), ale nei o tym ten watek;-)

                Fanatyzm w kazdej sprawie jest zly, nawet jak jedna z Pan na KP probowala tlumaczyc - "w dobrej sprawie".
            • dziewczyna_kolegi Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 26.06.09, 22:31
              > Niestety, obie strony stac tylko na odpowiedz na postawione
              pytanie - NICZEGO.
              > Smutne, jak dla mnie.

              Dordulko zupełnie niepotrzebnie jest Ci smutno.
              Idea takiego wątku jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Być może
              intencje są wzniosłe, ale znowu wprowadza ten chory podział matki
              piersiowe vs butelkowe.
              Marzy mi się żebyśmy przestały się w końcu dzielić w zależności od
              sposobu karmienia, czy nie możemy być po prostu matkami, matkami
              karmiącymi, matkami niemowląt.
              Przecież wszystkie kochamy nasze dzieci i chcemy dla nich jak
              najlepiej.
              Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?

              Mi to jest przykro bo m.in. w takich sytuacjach widać że baba babie
              wilkiem, faceci chyba jednak bardziej potrafią się trzymać razem :/
          • ila79 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 11:46
            <Ogolnie ten spor to jedna wielka porazka i wydaje mi sie, ze to
            jednak z winy mam piersiowych, bo to one szydza i one nie potrafia
            byc empatyczne zupelnie.>

            Rakas3, wejdź na emamę, to zobaczysz kto z kogo szydzi i nie potrafi
            być empatyczny...
            • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 12:05
              Ila, tak jak wczesniej napisalam- glupie pyskowki mnie nie
              interesuja...pierwszy i ostatni raz zabralam glos w tej sprawie. dla
              mnie to nie jest zrozumiale, ze kobiety sa sobie wrogami. tym
              bardziej matki. nie wiem, o co to zamieszanie. moje dziecko moja
              sprawa. dopoki go nie krzywdze, nie bije, zaniedbuje. kocham syna,
              dbam o nieg, a to, ze je mieszanke?????- mieszanka, wierzcie dorgie
              mamy, nie jest najgorszym zlem na tym swiecie.
              • ila79 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 20:27
                Rakas mnie też nie interesują głupie pyskówki, zgadzam się z tym co
                napisałas, poza jednym - że to my szydzimy. Chodziło mi o ten wątek
                na emamie:
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,97144659,97144659,przezylam_szok_.html
                • matylda07_2007 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 21:20
                  Ila, długie karmienie to jest trochę już inna sprawa, niż w ogóle karmienie piersią. To już inne kwestie.
                  Są mamy butelkowe, które tego nie rozumieją i nie akceptują, są i mamy karmiące piersią do iluś tam miesięcy, które nie kumają dkp.
                  Ja już kiedyś wypowiadałam się na ten temat (ale w zasadzie tylko pytana, nie wyskakuję z moimi mądrościami w każdym możliwym momencie): nie rozumiem zasadności karmienia 3, 4 latka, mimo zaleceń who, ale nikogo nie nawracam! Uważam, że ja prawdopodobnie tak robić nie będę, może mi się to nie podobać. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, aby przekonywać matkę długokarmiącą, żeby i ona tego nie robiła.
                • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 21:53
                  Watek na ematce to dla mnie tradycyjna ematkowa pyskowka, nei majaca nic wspolnego z ostatnimi watkami "piersiowo-butelkowymi", nie widze w tym szyderstwa karmiacych sztucznie z karmienia piersia. Osoba, ktora go zalozyla, nei udziela sie chyba na zadnym z "karmieniowych" forow, osoby odpowiadajace to tez chyba raczej bywalczynie ematki niz nasze wspolforemki.
    • jayin Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 27.06.09, 22:38
      myślę, że ani jedne, ani drugie nie mają czego się od siebie uczyć. bo "umiejętności" w jednym temacie nijak się mają do drugiego tematu, bo gdzie przy KP wykorzystać np. umiejętność szybkiego przygotowywania mleka o 3 w nocy :-), a przy KB - kwestie znajomości fizjologii, ad laktacja. Zaś wspólne, zbieżne umiejętności - to umiejętności jednej i drugiej strony.

      Ja to w ogóle jakoś poza "sporem" chyba jestem :-) Bo karmiąc pierwsze miesiące piersią, a potem butelkę - myślałam głównie o dwóch rzeczach - żeby moje dziecko się najadło i miało odstresowaną i wyspaną matkę. A czy karmiłam piersią, czy butlą - wsio rawno. Do dziś nie widzę różnicy między moim dziecięciem, a maluchami karmionymi wyłącznie piersią. Odporność na choroby? Przybieranie na wadze? Radosne usposobienie?...:-) Sama nie wiem, czy te dzieci mają się różnić, ze względu na sposób karmienia. Bo różnic nie widzę.
    • lili-a31 niczego 28.06.09, 05:30
      Niczego innego niż przy karmieniu butlą. Karmiłam piersią 19tygodnii moje
      wnioski są takie:
      1. Bliskość???- i butla i pierś daje identyczną bliskość - karmiąc butlą,
      dziecko patrzy mi w oczy i jest do mnie przytulone
      2. Cierpliwość???-wiecznie powtarzana kwestia przez mamy cycowe- a co za
      różnica??? Jak przychodziłam ze spaceru to w sumie nawet wygodny był cycek od
      razu w buzię i po sprawie- dziecku zatkałam szybko dzioba i po kłopocie. A przy
      butli trzeba wszystko dokładnie wyparzyć, przygotować, zająć dziecko zabawą na
      tę chwilę. Zająć dziecko zabawą jak płacze np. z nudów czy chce innej zabawy - a
      nie cyc do buzi i po sprawie. Tę różnicę zauważyłam dość mocno.

      W sumie nie przychodzi mi nawet NIC do głowy czego mogłabym się nauczyć od mam
      cycowych a mam za sobą karmienie piersią-oczywiście szokująco krótkie bo nie
      trwało 19miesięcy tylko5.
      JEDYNIE-z czym spotkałam się wielokrotnie i bez wyjątku: to pewien rodzaj
      przedziwnej zawziętości/fanatyzmu a nawet szału jak mówiłam że zaczynam karmić
      MIESZANIE i za niedługo będzie butla. Wtedy mamie cycowej aż brakowało tchu,
      żeby mi wyjaśniać że karmienie to kwestia chęci, psychiki, przystawiania 50razy
      dziennie itd (zapewne znacie to na pamięć)- dosłownie szaleństwo i wspominanie o
      własnej męce-co ja przeszłam ale się poświęciłam a ty karm piersią bo jak masz
      chęć to ci mleko nawet z ucha poleci.
      Raz szłam z koleżanką też butelkową plus mama piersiowa- oczywiście cycowa
      powtarzała dokładnie to co na górze napisałam przy czym darła się prawie na cały
      park. Nie zwracała uwagi na nic.Wózkiem wjechała prawie do stawku. My-2mamy już
      butelkowe jej taktownie przytakiwałyśmy. Zero kontry. Na wszystko
      odpowiadałyśmy: "tak, masz rację". A ona napędzała się jeszcze bardziej.Pod
      koniec aż dostała wypieków z tej opowieści o swojej wspaniałości, poświęceniu,
      sile woli, akcie odwagi i bohaterstwie. A my przytakiwałyśmy dalej.
      • atena12345 Re: niczego 28.06.09, 09:34
        ja podziwiam moją koleżankę, która po cesarce i 2-tyg. leczeniu
        antybiotykowym wróciła do karmienia piersią, choć dzieć się bronił.
        Nawet doradca laktacyjny nie dawał jej szans. Podziwiam ją za wolę
        walki i myśl,że się nie poddam.
        Ale to nie znaczy, że każdy tak musi!!!
        • your.uthopia Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 01:11
          Super. Napisz jeszcze jaki antybiotyk brała?
          albo nie - bo zdążysz sprawdzić w Googlach...

          Twoja koleżanka to kobieta, bohater - Emilia Plater ?
          "Wola walki, nie dawał szans, się nie poddam, bronił"...

          aaa.. a co to jest.."dzieć"?



          przerysowałaś trochę - za dużo patosu.
          • atena12345 Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 09:11
            idź sie wydutkaj kobieto!
            • cafe_tee Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 10:00
              > idź sie wydutkaj kobieto!

              co ma zrobić?? hehehe
              To się nazywa ... riposta, wyedukowanej kobiety w XXI wieku.
              Tak zachowują się ludzie, którzy są agresywni, brak im argumentów, są
              prymitywni i ..szczycą się karmieniem piersią. Obłuda i tyle.
              A i zgadzam się - za dużo patosu. Jak w amerykańskich filmach - "walczyli z
              wrogiem i udało im się wygrać,bo dobro zawsze zwycięża"! mniej telewizji kobieto
              - bo agresja wylewa ci się uszami.
              • atena12345 Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 10:37
                wkurzyłam sie i tyle, bo kobieta wysłała post zaczepny.
                Nie zamierzam niczego udowadniać, że jest prawdą, bo to net i
                wszystko jest możliwe.
                Nie szczycę się karmieniem oiersią, bo piersią nie karmię
                poczytaj moje posty to sie przekonasz co myślę o karmieniu
                piersią "wbrew przeciwnością"
                Cenię sobie wygodę mleka modyf.
                Pisałam o koleżance. Poczytaj posty mam, które o laktacje walczyły,
                to może zrozumiesz, że czasem to trudna walka.
                • atena12345 Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 10:54
                  A jeszcze jedno:
                  jeśli twierdzisz, że moja odzywka była prymitywna, to się zgadzam -
                  była.
                  • dordulka Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 11:04
                    :-)
                    Pozdrowienia atenko-antenko:-) Jakos dawno Cie nie widzialam:-)
                    • atena12345 Re: Emilia Plater - dla ubogich? 29.06.09, 20:31
                      dzięki - wzajemnie :-)
                      a faktycznie ostatnio bardziej na powietrzu przebywam, bo w końcu
                      pogoda - hurrrraaaa!
      • magdaksp Re: niczego 29.06.09, 10:44
        znam to, znam to a najlepszy jest tekst"o jaka szkoda" albo"to bardzo niedobrze"
        jak sie ktos dowiaduje,ze karmie mm.najlepsza sytuacje mialma w damianie ,gdy
        bylam zwtedy chyba z 2 meisiecznym synem na pobieraniu krwi i oczywiscie
        pielegniarka pytala czy syn na cycu-ja ,ze nie.juz mi sie nei chcialo tlumcazyc
        dlaczego.aona,ze moge jeszcze sprobowac.nie mam co robic tylko 2 meisieczne
        dziecko od urodzeni na butli zaczac karmic piersia.
        teraz juz mam w nosie te wszystkie komentarze i juz bym sie nie wstydzila
        karmienia butelkai nie tlumaczyla dlaczego tak karmie.
    • melba76 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 29.06.09, 18:56
      Jako współautorkę kampanii "Wołanie o szacunek" z 2005 roku,
      najfajniejsze, co spotkało mnie i inne mamy butelkowe, ze strony mam
      karmiących piersią - to było wsparcie naszych postulatów, podpisanie
      apelu o szacunek, stanięcie kontra terrorowi laktacyjnemu. Do dziś
      jestem wdzięczna i chylę czoła - te mamy piersiowe, które to
      zrobiły, są dla mnie żywym dowodem tego, że podzialy tkwią tylko w
      naszych głowach i tak naprawdę nie mają znaczenia, jeśli nie
      będziemy się nimi posilkować.

      Co doceniam u mam karmiących piersią?
      - skupienie na potrzebach dziecka - dieta, rytm karmienia na żądanie
      - dyspozycyjność wobec swoich ssaków
      - upór i konsekwencję w dążeniu do karmienia naturalnego mimo
      przeciwności ciała/okoliczności itp.
      - często walkę z bólem na początku karmienia i niepoddawanie się

      Znam 3 kobiety karmiące piersią długo (około 2 lat), wszystkie to
      mamy alergików. Wiem, że dopasowały się do potrzeb dzieci,
      poświęciły ten czas na takie ich żywienie, jakie uznały dla
      dzieciaczków najkorzystniejsze.

      Wszystkie 3 to super matki, świetne kumpele.
      • rakas3 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 29.06.09, 20:06
        Melba, zanim urodzilam nie mialam zupelnie pojecia o tym, ze
        istnieje terror laktacyjny... myslalam zawsze, ze jedne karmia
        piersia inne butla i ze to wszystko to sprawa kobiety. synka tez
        karmilam piersia, pozniej butla.. no i co, weszlam do netu, a tu
        taka burza-wrecz wojna: napietnoiwanie karmienia butla, obelgi,
        wyszydzanie... straszne. moja rodzona siostra karmila dlugo piersia.
        po przejsciu na butle nie uslyszalam zlego slowa, a to wlasnie ona
        mogla mnie napietnowac, pouczac itp. to samo kolezanki. mamy rozne
        sytuacje, ciala, psychike. dzieciaki tez sa inne. po cholere
        wymyslili te siatki centylowe, po co te ciagle szczepienia, wazenia,
        mierzenia... kiedys tego nie bylo i swiat byl prostszy. matki
        karmily. dzieci rosly, inne szybciej, drugiej wolniej, ale nie bylo
        zadnej presji ze strony lekarzy. mysle, ze to tez ma duzy wplyw na
        kobiety- zaczynaja dokarmiac, bo dziecko slabo przybiera.
        czytam i oczom nie wierze, bo jest takie napietnowanie tego
        karmienia butla, ze mam wrazenie, jakby mamy butelkowe nalezalo
        pozywac do sadu i pozbawiac praw rodzicielskich..szok dla mnie. co
        to kogo obchodzi, tak jak mnie nie obchodzi, ze ktos karmi piersia
        3, 4 latka.
        • matylda07_2007 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 29.06.09, 23:57
          Hej Melba! Tak tylko chciałam się odezwać. Podczytywałam G.choć nigdy się nie udzielałam. Odwaliłaś kawał dobrej roboty. Jesteś moją Idolką :)
          • grochalcia Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 30.06.09, 07:31
            bardzo ładnie melba napisalas:) bojuz zaczynałam sie bac, ze sie n ikt nie
            znajdzie, kto sie pozytywnie wypowie w tym watku:)

            ja wiem, ze terror istnieje, niestety..teroor tak, ale pomocy w karmieniu, w
            walce z karmieneim piersia-jak na lekarstwo:( ale nie chce, aby fora
            przepełnione byly tylko agresją. takie zpalczywe kobity co tylko atakuja trzeba
            olac a docenic te, ktore chca faktycznie pomóc:)
            • matylda07_2007 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 30.06.09, 11:18
              Ja czasem jestem takim zapalczywym babskiem. W życiu realnym często kładę uszy po sobie. Nie umiem bronić swoich racji. W necie, wiadomo, inaczej ;)
              Nie umiem bez emocji. Normalnie, jak już się odważę, to pyskuję. Dlatego często nie zaczynam w ogóle dyskusji, bo wiem, że nierzadko przeginam. Nie umiem wypośrodkować. Ni w życiu, ni w necie.
              • dordulka Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 30.06.09, 12:05
                Hehe, a ja mam czasem wrazenie, ze ja jestem zbyt poprawna politycznie:-) Rzadko kiedy daje sie wyprowadzic z rownowagi, w necie tez, chyba, ze ktos mnie ewidentnie probuje obrazic lub po prostu wkooooorwia:-), wtedy daje sie poniesc jakims emocjom.

                Mam nadzieje, ze na jakis czas bedzie spokoj z karmieniem na forach, ladna pogoda, z dziecmi trza na spacer chodzic, a nie pisac dyrdymaly;-)
              • bweiher Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 30.06.09, 12:12
                Myślę że każda z nas ma znajomą/koleżankę/kuzynkę karmiącą piersia.
                Kłócicie się na ten temat? Pewnie nie. Jakoś w życiu realnym możemy
                się dogadać a na forum już nie? mam szwagierkę która urodziła córkę
                w tym samym czasie co ja moje bliźniaki.Ona karmiła piersią-ja
                butelka.I jakoś nie wyrywałysmy sobie włosów,nie drapałyśmy się po
                twarzy.To było zupełnie naturalne.Był czas karmienia ona wyjmowała
                cyca ja dawałam butlę.I w tym czasie piłyśmy sobie kawkę(!) i
                gadałyśmy.Teraz niedawno moja siostrzenica urodziła.Też karmi
                piersią.I dobrz,niech karmi.Ale już mi powiedziała ze nie ma
                zamiaru się mordować jeśli z karmieniem jej nie pójdzie.I wie że
                jeśli wybierze później butelkę ja jej będę pomagać jak tylko umiem.
                • marzena19_75 niczego podobie jak one od nas 01.07.09, 14:09
                  bo niby czego? jedna daje butle inna pierś, ot cała różnica.

                  A to,że ktoś nie akceptuje sztucznego karmienia to juz jego problem,
                  ja mam to "gdzieś".
          • melba76 Re: Czego możemy się nauczyć od mam karmiących pi 17.07.09, 20:28
            Serdeczne dzięki za miłe słowa :)
Pełna wersja