qra01
15.07.09, 14:43
Witam,
piszę, ponieważ mamy pewien problem z naszym synkiem-2 tyg-który od
początku ma problemy ze ssaniem. Panie położne w szpitalu na "dzień
dobry" karmiły go z butelki "łatwym" smoczkiem i być może w związku
z tym mały nie chce bądź ogólnie nie umie ssać piersi mimo
wielokrotnych prób, stąd konieczność karmienia butelką. Jednak jest
na tyle wykształconym "ssakiem", że namiętnie ssie palce, pięści,
rękawy i co mu w dziób wpadnie :-) jak nic nie ma, to jest histeria,
dlatego w ramach chwilowego uspokojenia podaliśmy mu smoczek, co byc
może było naszym błędem...
problem, który się pojawił polega na tym, że mały zaczął mieć
probelmy z właściwym uchwyceniem smoczka butelkowego (Avent
walcowaty, podobny do piersi). Na początku każdego karmienia
wykonuje podobne ruchy otwartymi ustami jak dzieci, którym się
wyżynają zęby,jakby go dziąsła swędziały, a potem mimo iż wygląda
jakby dobrze złapał smoczka pokarmu nie zasysa tylko tak
sobie "memla" (a z pewnością jest głodny). Czy przyczyną może być
różnica w rodzaju smoczków-jeden walcowaty, drugi anatomiczny? Co
mog zrobić, aby pozbyć się tych problemów?
Pozdrawiam serdecznie