blue1974
12.08.09, 17:43
z ekonomicznego punktu widzenia - dziecko -aniołek. To żart oczywiście, bo problem mam spory z moją Małą. Krótko mówiąc - jak w temacie - mało je, długo śpi - w nocy np. - od 21 do 7 rano. Wiem, ze sporo wątków było i o spaniu i o niejedzeniu, ale żaden nie rozwiał moich wątpliwości. Teoretycznie powinna jeść 6 razy po 110-130. Tyle jadła jeszcze niedawno, choć nie 6 ale 5 razy dziennie. Ostatnio jednak odmawia współpracy - każdy posiłek to istna walka z wrzeszczącą wniebogłosy 3-miesięczną latoroślą. Zjada jakieś 90 mililitrów /po walce/ 4! razy dziennie. Waży niecałe 4300... O dopajaniu mowy nie ma - nie przełknie herbatki ani wody. Przez sen nie je - natychmiast się budzi i uderza w płacz. Co radzicie? Pediatra na urlopie, nie wiem czy biec do jakiegoś innego? Dodam, ze w dzień Młoda radosna jak szczygiełek, gaworzy coś pod nosem, usmiecha się, oczami strzela na wszystkie strony... Tylko to karmienie to istny horror...