karmienie butelką po zapaleniu piersią

19.08.09, 21:03
Mam pytanie do tych z was, które przerwały karmienie piersią po kilku
(kilkunastu) zapaleniach piersi z wysoką gorączką i po prostu miały już dość.
Po ilu zapaleniach sobie darowałyście? Jak one przebiegały? Czy ktoś wam
pomagał w tym czasie zajmować się niemowlęciem? Czy miałyście starsze dzieci
wymagające opieki? Jak przebiegało odstawienie? Pojawiło się kolejne
zapalenie, czy zastosowałyście np. zastrzyk zatrzymujący laktacje?

Czy ja jestem mięczak? :(
    • mamaaja Re: karmienie butelką po zapaleniu piersią 19.08.09, 22:08
      ja dałam spokój po 4 zapaleniach na szczęście pomagał mi mąż bo
      akurat był w domu i nie musiał wyjeżdżać niestety ma taką pracę że w
      każdej chili moga go wezwać do pracy, z przestawieniem maluszka na
      butlę nie miałam problemu gdyz i tak była częściowo dokarmiana
      butelką, niestety ale aby zrezygonowąć z karmienia i uniknąć
      kolejnego zapalenia śćiągałam pokarm i masowałam piersi niestety ale
      w moim mieście jeszcze dwa lata temu położne "ogłupiały" w kwestii
      karmienia piersią i nie było ważne to że męczy się moja córeczka i
      ja cierpię ale to żeby za wszelką cenę utrzymywać laktacje teraz
      córezka ma 2 latka i pomimo że była na mleczku modyfikowanym wyrosla
      na zdrową pogodną i wcale nie otyłą dziewczynkę teraz mam jeszcze 3
      miesięczna córeczkę i pokarm zanikł mi sAm obylo sie tym razem bez
      zapalen ale tylko dlatego że miałam już w tym względzie pewne
      doświadczenie malutka jest również karmiona mlekiem modyfikowanym :)
    • dancia28 Re: karmienie butelką po zapaleniu piersią 19.08.09, 22:15
      Witam,
      przy pierwszym dziecku trwało to dłużej, byłam mniej doświadczona i dużo mniej wiedziałam. Straszny nawał pokarmu, brodawki pogryzione, laktator prawie nie ściągał, masaż pod gorącym prysznicem przynosił kilkuminutową ulgę za chwilę to samo, mała płakała głodna, ja płakałam z bólu, liście z kapusty nic nie dawały. Wylądowałam w szpitalu z 40 stopniową gorączką na ultradźwiękach i rozbijaniu pokarmu, ból niesamowity i dopiero wtedy sięgnęłam po butelkę. Przez dwa miesiące depresja, że nie karmię!!! Co tylko ktoś wspomniał na temat cyca ja ryczałam. Natomiast teraz gdy na 3 dobę po cc miałam cycki jak głazy nie mogłam się dotknąć i mały nie mógł ssać - już wiedziałam czym to grozi. Od razu poprosiłam o skierowanie na ultradźwięki i obyło się bez gorączki. Poprosiłam również o tabletki wstrzymujące laktację. Pani która wykonywała mi zabieg zaczęła mi tłumaczyć, ze niektóre piersi są tak zbudowane, że nie wykarmią maluszka. Kanaliki są tak ściśle połączone, że od razu się zapychają. Ucisk mogą też powodować torbiele... itd.
      Więc nie łam się, głowa do góry. Dzieci na butelce też żyją :) i się mają bardzo dobrze, przykładem jest moja starsza córeczka. Jest cudownym, zdrowym, kochanym... dzieckiem :)
      Nasz rynek ma dużo wspaniałych mlek, które zastępują pokarm matki bardzo dobrze :)
    • dora.27 Re: karmienie butelką po zapaleniu piersią 20.08.09, 19:14
      Ja całkowicie przeszłam na butelkę po jednym zapaleniu piersi.
      Miałam przez 3 dni gorączkę 40 stopni,leżałam plackiem i wyłam z
      bólu (bolał każdy centymetr ciała i potwornie piersi), antybiotyk
      który dostałam okazało się, że nie pomógł a tylko zaostrzył sprawę-
      był pożywką dla bakterii. Wylądwałam na pogotowiu i zmieniono mi
      antybiotyk na właściwy, ale taki przy którym karmić nie wolno.
      Pozostało mi tylko ściąganie tego co pozostało w piersiach po tych
      gorączkach. Od początku miałam mało pokarmu i dokarmiałam
      modyfikowanym, nie pozostało mi nic jak tylko przejsć całkowicie na
      butle. Trochę sie z tym pomęczyłam psychicznie-miałam wyrzuty
      sumienia, bo bardzo chciałam karmić, ale już sie pogodziłam i tak
      widać musi być. Mam starszego 5 latka w domu, którego zabrała na
      trochę babcia, a do mnie,a raczej do maleństwa przychodziła druga w
      czasie nieobecności męża.
Pełna wersja