wawan1
25.08.09, 08:29
Córka za 2 tyg. skończy roczek. Waży 9900g wzrost 76/77cm. Powoli
przeszlismy na Bebilon3. Nie ma alergii, nie choruje, nie ma zaparć.
Główną niedogodnością jest to, że mała słabo żuje, tzn. jeszcze
miesiąc temu nie umiała wcale żuć, odgryzała kawałek i łykała,
krztusząc się, albo od razu jak wyczuła grudkę wypluwała. Muszę
robić jej papki. Czekam z utęsknieniem, by zasiadła z nami "do
stołu" i zaczęła jeść dorosłe dania (nie mam tu na myśli
schabowego;))
Jej plan dnia wygląda mniej więcej tak:
6.30 - 180ml wody+6 miarek Bebilon 3+2 miarki kaszki Bifidus
(ze śliwką, lub 5(8) zbóż)
7.00-9.00 - Ciąg dalszy snu.
10.00 - 180ml wody+6 miarek mleka Bebilon3
10.30-12.30 Spacerek (czasem krócej, czasem dłużej)
13.00 - 180-220ml Obiadku(własej roboty taki 2 dania w 1),
różnorodne warzywa z mięskiem/rybką, z dodatkiem kasz lub
ziemniaczka lub ryżu, zmiksowane:(
13.30-16.00 Drzemka
17.00 - 100-150 ml deserku (pół banana/ pół jabłuszka/mały
słoiczek owoców lub bardzo sporadycznie Danonek albo inny jogurcik z
dodatkiem kwaśniejszego owocem).
Często jest tak, że nie zje owoca, i dodaję go do wieczornej kaszki.
20.00- 180-220ml Kaszka na mleku (manna/kukurydziana/lub
gotowiec Hipp)najczęściej z przemyconym owocem z niezjedzonego
deserku;)Co 2-3 dzien z dodatkiem żółtka.
Staram się nie zasładzać dziecka, jeśli wybieram kaszki gotowe, to
staram się aby były bezcukrowe. To samo z soczkami, wybieram te bez
dodatku cukru. Danonek pojawił się u nas po 11m-cu na wakacjach, gdy
pod żadnym pozorem mała nie chciała jeść owoców, a zmieszane z
danonkiem zjadła. To taka ostateczność. MIędzyczasie pije wode
niegazowaną najczęściej Żywiec. Soczki podaję tylko wtedy, gdy
widze, że jest etap niejedzenia owoców.
Jako naukę gryzienia podaję skórkę od chleba/chrupka
kukurydzianego/wafle ryżowe, czasami biszkopcika. Chociaz musze
powiedzieć, że od 2-3 tygodni odkąd wyszły górne jedynki mała radzi
sobie lepiej z gryzieniem, czasami udaje się zjeść kilka malutkich
kosteczek pieczywa z masełkiem. Od czasu do czasu akcepruje też
zupę "dorosłą" z naszych talerzy, podziabaną widelcem, więc jakiś
tam postęp jest.
Stąd moje pytania:
1. Jak ją zachęcić do jedzenia owoców? Próbowałam jej dać
wielokrotnie banana, jabłuszko lub gruszkę do rączki, ale albo się
na tym ślizga;) albo wyciska przez palce;)
2. Co zmienić w schemacie karmienia? Czy 3 posiłki mleczne są
wystarczające, a może jedno z karmień mlekiem zamienić na
serek/jogurcik?
3. Czy roczne dziecko może jesc 4 a nie 5 posiłków dziennie?
4. CZy wypicie np. 150ml dziennie soczku może być zamiennikiem
owoców w diecie dziecka? (sytuacja wyjątkowa, gdy nie chce jesc
owoców)
5. W jaki sposób rozpocząć wprowadzanie białka do diety?
Będę wdzięczna za wskazówki:)