Dodaj do ulubionych

Nie dałam/ dałem rady przeczytać...

15.01.12, 07:35
Chciałabym (jeżeli sie zgodzicie i jk wyrazi zgodę- jako szefowasmile ), żebyśmy wpisywali tu ksiażki, których no nie daliśmy rady przeczytać. Jako ostrzeżenie, przestroga, ale tez i zachecenie do dyskusji- komuś wręcz przeciwnie dana książka może sie spodobac. Tylko jezeli ktoś ma ochotę, plizzz piszcie z uzasadnieniem- dlaczego...
Obserwuj wątek
    • anetapzn Amnezja- Gregg Hurwitz 15.01.12, 07:36
      To ja zacznęsmile
      Wkleję moją recenzję i opinię z blogusmile

      Autor kryminałów Drew Danner budzi się w szpitalu po trepanacji czaszki. Dowiaduje się, że usunięto mu guz mózgu. Niczego nie pamięta. Nie przypomina sobie ani ostatniego dnia ani tygodnia, nie pamięta, że znaleziono go z nożem w ręku, leżącego po ataku padaczki na ciele zamordowanej byłej narzeczonej. Czy jest winny? - tego nie wie. Sąd uznaje, iż na skutek chwilowej niepoczytalności nie może ponosić odpowiedzialności za zabójstwo, które zapewne popełnił. Drew próbuje zrekonstruować swoją zaginioną przeszłość, przemierza ulice miasta w poszukiwaniu prawdy. Wkrótce w podobnych okolicznościach ginie kolejna młoda kobieta...

      Streszczenie, jakie przytoczyłam powyżej znajduje się na okładce książki. Zachęciło mnie do wypożyczenia książki z biblioteki. I na tym koniec dobrego. Przyznam się, że nie przeczytałam całej książki. lekturę skończyłam na 168s. Dalej po prostu nie dałam rady. Uznałam, że jest tyle innych ciekawych książek, że nie ma sensu tak się męczyć w trakcie lektury. To moja pierwsza książka Hurwitza i prawdopodobnie ostatnia . Autor tak mnie zniechęcił do lektury swoich książek, że nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę po następną (chyba, że będzie jakaś do wypożyczenia w bibliotece i nie będę miała nic innego do czytania). Książka została napisana trochę chaotycznie, słownictwo w niej zawarte jest czasami jak z tabloida, a niektóre opisy odbiegają od fabuły i są moim zdaniem zbędne, nudne, a przez to książka ciągnie się, jak przysłowiowe flaki z olejem. I mimo, że prawie 1/2 książki miałam za sobą, to na prawdę nie wiedziałam o co chodzi.Jestem bardzo ciekawa, czy komuś Amnezja przypadła do gustu.
        • moleslaw Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 15.01.12, 09:21
          Anetka, mam "Amnezję" na półce, przeczytam jak dam radę i zobaczymy. Może mi przypadnie do gustu, może nie. Jakoś nigdy nie mogłam się za to zabrać ale teraz się "skuszę".

          Nie dałam rady lata temu przeczytać książki pt:"Układ" aytor E.Kazan. Nie pamiętam dokąd dotarłam ale jakoś mi nie pasowało to małżeństwo. Bleee. Poza tym "Rozlewisko" napisane moim zdaniem niczym wypracowanie w szkole podstawowej.Język, budowa zdań i forma wypowiedzi o dialogach nie wspomnę tak mnie odrzuciły że o treści tych kilkudziesięciu stron niewiele mogę napisać. Chyba jednak było nieciekawie, gdyż podobnie topornie pisze aytorka "Arabskiej żony" a jednak przeczytałam z przyjemnością ze względu na treść właśnie.
    • ellesmera "Kobieta w bieli" Wilkie Collins 15.01.12, 10:30
      Uwielbiam powieści, literaturę XIX-wieczną, Dickensa. Lektura "Kobiety w bieli" powinna więc sprawić mi przyjemność. Nie dałam jednak rady przez nią przebrnąć. Misternie uknuta intryga jest nudna jak flaki z olejem i ciągnie się w nieskończoność. Postaci są infantylne. Za każdym razem, gdy próbowałam dokończyć tę książkę, ogarniało mnie niedowierzanie, że jest ona uważana za klasykę literatury. Moim zdaniem plasuje się raczej w gronie - nazwijmy to - tanich XIX-wiecznych czytadeł. Mam nieodparte wrażenie, że autor był upojony własnym geniuszem i przeświadczony, że tworzy wiekopomne dzieło. Ugh.
      • jot6 Re: "Kobieta w bieli" Wilkie Collins 04.05.13, 14:17
        no proszę,a ja "Kobietę" uwielbiałam,co prawda,czytałam to dawno,ale wciąż pamiętam,że bardzo mi się podobała..porównałabym to teraz do książek Prestona i Childa o agencie Prendergaście, i ten koloryt wiktoriański...i wątejk niezwykłej miłości...lubię też tego samego autora "Kamień księżycowy",zdaje się,że niedługo mają wznowić




        '
    • ona_007 Arabska córka -Valko Tanya 15.01.12, 19:29
      Arabskiej żony nie czytałam ale córka skutecznie odstraszyła mie przed sięganiem po książki tej autorki.
      Takiego steku bzdur dawno nie widziałam i mam nadzieję ze juz nigdy nie przeczytam.
    • szczeciniankawpoznaniu Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 18.01.12, 10:04
      Tata mi pożyczył "Piaski Armagedonu" i pomimo wielkiego zainteresowania tematyką bliskiego wschodu, dobrym językiem, ciekawym ułożeniem tekstu doszłam w książce do tzw. klimaksu i nie chciało mi się czytać dalej. Brakuje mi w tej książce polotu. Tata pochłonął ją w tydzień i był zachwycony...
      Może w wakacje do niej wrócę?
        • sowca Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 20.01.12, 22:57
          Ja też nie mogłam przebrnąć przez "Zmierzch" z powodu jego słodko - nastolatkowo - pseudohorrorowego stylu. Oraz z powodu Belli, która jest najbardziej denerwującą i monotematyczną bohaterką, o jakiej zdarzyło mi się czytać. Horror faktycznie.
          PS. Witam się serdecznie, podczytuję od dawna, a dzisiaj się ujawniam i zamierzam pisać więcej smile
        • zona_mi Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 27.01.12, 21:53
          Ja też Zmierzchu nie zdzierżyłam - po kilkunastu stronach ze trzy razy odkładałam, w końcu zupełnie.
          I Ciepła głód - męczyłam się chyba przez 1/3 książki, ale kompletnie nie dałam rady szczegółowym opisom wyglądu pomieszczeń, ubioru bohaterów, tego co jedli. Nie doczekałam się akcji pośród tych smęceń. A kiedy jeden z bohaterów nawijał przez ponad pół strony, wydało mi się to wszystko jeszcze cięższe do zniesienia, tym bardziej, że te wywody to też był opis - wystrojów wnętrz.
          Na okładce zachęcał do sięgnięcia po książkę K. Krawczyk i K. Kowalska - chyba jej nie czytali...
    • jk3377 A PO ILU STRONACH m.w. rezygnujecie, jesli....... 24.01.12, 21:41
      ...tresc przynudza, nie wciaga..? jak dlugo dajecie szanse autorowi?wink

      ja jestem uparta i sprawdzilo sie to u mnie np w obecnie czytanej ksiazce 'Pod Huncwoltem'..poczatek ciagnal sie i nie moglam 'zalapac' pędu...i dopiero ok 80-90 s. rozkrecilo sie i czytam dalej juz szybciejsmile

      a jak jest u was?
      • ona_007 Re: A PO ILU STRONACH m.w. rezygnujecie, jesli... 25.01.12, 10:57
        Zmierzch rzuciłam chyba po 10 kartkach - nie dałam rady , no nie dałam a chciałam zobaczyć co inni w tym takiego widzą...
        ostatnio jakąś Geritssen o już wiem Telefon po północy - doszłam do 40 - 50 strony - nawet nie wiem dlaczego - chyba po prostu nie miałam nastroju bo same w sobie nie było to złe ...

        Zazwyczaj jednak jest tak że ciągnę i ciągnę mając nadzieję ze może się rozkręci i czasem rzeczywiscie się rozkręca wink A czasami doczytuję i myślę nie trzeba było oj nie trzeba ...
                  • anetapzn Jednak czasami warto... 15.02.12, 12:14
                    Mnie też czasami szkoda czasu na czytanie ksiażek, które powiedzmy do 30-40 str. nie przypadną mi do gustu, ale kilka razy nie miałam nic innego do czytania 9jak byłam w szpitalu), tzn. mialam do wyboru to albo modlitewnik (to był szpital o. Bonifratrówsmile i stwierdziłam, że a poczytam jeszcze trochę książkę, dam jej szansę. W efekcie książka okazała sie super, ale to super wyszło z niej dopiero ok. połowysmile. Innym razem jechałam w pociągu z nad morza w góry big_grin upojna podróż i czytaną książkę, właśnie skończyłam a w torbie miałam jeszcze jedną- kupioną tak na szybko na straganie na dworcu, czytam, czytam i rany myślę, ale badziew. No ale co miałam zrobić? Czytałam dalej i ok. 100 str. książka rozkręciła się. Czasami warto dać szansę książce. Ale nie zawsze. Są tez takie pozycje, którym nic nie pomożesmile
                    • nchyb Re: Jednak czasami warto... 07.02.13, 21:08
                      > się. Czasami warto dać szansę książce. Ale nie zawsze. Są tez takie pozycje, k
                      > tórym nic nie pomożesmile

                      są książki, których nie kończę, ostatnimi czasy jest ich coraz więcej.
                      Ale trafia się, zę po jakimś czasie próbuję niektóre z nich ponownie. Tak było z Bielszym odcieniem śmierci, kryminał w Pirenejach. Dwa razy zaczynałam i nie mogłam. I jakoś z braku czegoś nowego - tuż przed sylwestrem zaczęłam po raz trzeci i chwyciło. teraz czekam, zeby autor nowe pozycje wydał smile
                      • malgorzata722 Re: Jednak czasami warto... 08.02.13, 14:06
                        Od kilku lat daję szansę każdej książce - w pewnym sensie. Jeśli po ok 20 str nie mogę się wciągnąć, to dalej już kartkuję. W sumie nieprzeczytane ale poznanesmile
                        Tak mam z książkami K.Michalak. Denerwuje mnie styl autorki i mnóstwo drobiazgów, męczę się czytając je dokładnie, ale kartkuję aż do końca. W bibliotece pojawia się nowy tytuł... i znowu to samo, wypożyczam itd. W zasadzie nie wiem dlaczego wciąż próbuję.
                        • moleslaw Re: Jednak czasami warto... 17.02.13, 07:47
                          Aneta "Amnezji" nie przeczytałam, nie wiem po ilu stronach trzepnęłam tym czymś w kąt, aktualne jest schowana w ostatnim rzędzie na dole najgłębszego i najbardziej mroczneego regału w domu , tego zreszta który widać na zdjęciu na blogu.

                          Piszac o bografii Jonny'ego Deppa przypomniałam sobie że nie prseczytałam ksiazki "Co gryzie Gilberta Grape'a?" i nawet ekranizacja z moim najukochańszym aktorem ( dla jasności Leonardo nie trawię) mnie nie przeonała do przeczytania tej ksiazki. Doszłam do wniosu że Jonny z gniotu potrafi zrobić cud mm na myśli postać i stąd przyjemnosć z oglądania i wstręt do czytania.
    • vichta Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 10.04.13, 20:16
      Przede wszystkim witam na tym forum smile smile Od kilku lat jestem obecna na forum robotkowym, ale tutaj zawitalam po raz pierwszy.
      Ja ostatnio odlozylam Greya. Od poczatku mnie wkurzala tymi ochami i achami, a calkowicie utknelam przy wejsciu do pokoju igraszek i podpisywania umowy.
      Ze wspomnianych w temacie Arabskiej corki rowniez nie strawilam. Nie bardzo wiedzialam, czy czytam jakies reportaze z Bliskiego Wschodu, czy ksiazke obyczajowa.
      Na tomiast z tych "nieprzeczytawalnych" kilka lat temu bardzo przypadla mi do gustu Wojna Polsko-Ruska. Pani w bibliotece podala mi ja z komentarzem, ze juz wiele osob ja wypozyczala i jeszcze zadna nie doczytala do konca. A ja dobrnelam do konca z zapartm tchem. To ksiazka, ktorej bohaterow trzeba "poczuc", a nie
    • taka_prawda500 Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 31.12.13, 13:26
      Nie pamiętam, czy się kiedyś tu witałam, bo piszę coś w ilościach śladowych, więc niniejszym to czynię smile

      U mnie tę listę rozpoczynają Dzieła wszystkie Krajewskiego. Doprawdy pojęcia nie mam co ten pan ma za bełkotliwy styl pisania, że żadnej książki czytać się nie da. Jeden Koszmar w Breslau wprawdzie kiedyś udało mi się skończyć (siłą woli chyba bo treści nie rozumiałam ni w ząb), następnego już nie, jak również dzieła ostatniego czyli W otchłani mroku.

      Kolejnymi pozycjami na liście są nieliczne słabe książki uwielbianej przeze mnie za całą resztę Joanny Chmielewskiej - Krwawą zemstę, Trudnego trupa i Szajkę bez końca skończyłam wprawdzie lecz są moim zdaniem bardzo kiepskie - dodatkowo w Szajce pomimo dwukrotnego przeczytania ni dudu nie zrozumiałam treści. Gwałtu i Rzezi bezkręgowców w ogóle skończyć mi się nie udało sad

      I kwiatek kolejny - naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć fenomenu popularności Kodu Leonarda da Vinci. Sięgnęłam po niego zaraz po dobrych Aniołach i demonach, próbowałam czytać kilkukrotnie i zawsze przy mniej więcej 30-40 stronie dawałam sobie spokój kompletnie gubiąc się w tym co czytam. Mało tego - zaczęłam oglądać film i też po jakichś 30 minutach zasnęłam przed telewizorem sad

      Z pozycji niekryminalnych takim knotem o kompletnie niezrozumiałej treści była Kobieta Joanny Bator, dlatego powstrzymuję się przed próbą przeczytania książki nagrodzonej Nike - a nuż będzie jak z Krajewskim i też będzie to coś "nieczytalnego"?

      Kolejna bzdura to bredzenie ćpunki czyli Wojna polsko-ruska Doroty Masłowskiej.

      I ostatnie co pamiętam to któryś (pewnie pierwszy) Sapkowski - odłożyłam definitywnie i na zawsze po 30 stronach.
    • vi_san Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 10.01.14, 09:48
      Ja nie dałam rady "dziełu" pt. Scarlett - opis dalszych losów Scarlett O'Hara i Rhetta. Ciepnęłam w kąt po chyba piętnastu stronach. Nie lubię "wielkiej literatury rosyjskiej" - Gogola, Tołstoja itd. A z nowszych - nie przebrnęłam przez Harry'ego Pottera - za dorosła chyba jestem na to, infantylne i nielogiczne... O tyle dziwne, że fantastykę jako taką lubię.
      Nie zmęczyłam "Rozlewiska" - znudziło mnie.
      No i zdecydowanie omijam szerokim łukiem Coelho - po przeczytaniu dwóch książek i rozpoczęciu trzeciej. Dwie książki przeczytałam z trudem - bo w końcu skoro tyle osób się zachwyca, to może coś w tym jest? - przy trzeciej zreflektowałam, że po co ja się męczę?
    • valla-maldoran Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 20.07.14, 09:45
      Po kilku pierwszych stronach rzuciłam w kąt "Forresta Gumpa". No tłumacz się nie popisał, dobrze że jest świetny filmsmile
      Murakami jest dla mnie nie zjadliwy do obrzydzenia, nie rozumiem zachwytu nad nim.
      Sapkowski też mi nie idzie, choć mój chłop go uwielbia.

      Kiedyś dostałam od koleżanki "Maga" i strasznie go męczyłam chyba do 140 strony... a potem bez jedzenia, bez siusiania, bez snu wsiąkłam aż do ostatniej literkismile
      • kks87 Re: Nie dałam/ dałem rady przeczytać... 02.11.15, 18:01
        Ciężko mi było przebrnąć przez "Wyznaję" J. Cabre. Przeczytałam, mając nadzieję, że w końcu powieść się rozkręci, ale było naprawdę średnio. Historia życia głównego bohatera była ciekawa, ale napisana językiem, który zniechęcał do dalszego czytania. Z góry przepraszam fanów Cabre.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka