Tłok w poznańskich szkołach

IP: *.icpnet.pl 01.10.09, 20:00
No a Pani minister zamiast zająć się rzeczywistymi problemami - przepełnionymi
klasami, dwuzmianowością klas 1-3, zajęła się przyśpieszaniem obowiązku
szkolnego nb ze skutkiem odwrotnym - siedmiolatki uczą się teraz tego co w
zeszłym roku sześciolatki. Po co przyśpieszać edukację skoro szwankuje ona na
wyższych stopniach.
    • Gość: 123 Re: Tłok w poznańskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 21:21
      Myśli luźne:

      Dziękujemy tobie Macieju ef. Swoją drogą, niezbadane są wyroki Boskie...

      Samorząd teraz skąpi na szkoły, a za kilka lat będzie zmuszony dotować policję
      dziesięć razy wyższymi kwotami.

      Klasy 32-osobowe to istna wylęgarnia talentów. Jaki to trzeba mieć talent i
      osobowość, by wynieść cokolwiek z nauki w takich warunkach?
      • Gość: gos Re: Tłok w poznańskich szkołach IP: *.173.5.202.tesatnet.pl 01.10.09, 21:58
        Myślę, że wielkiego talentu mieć nie trzeba. W liceach są jakoś tak liczne klasy
        i ludzie potrafią się skupić. Jak ktoś chce się nauczyć to się skupi na
        słuchaniu nauczyciela a nie rozmowie. Choć można mieć też oczywiście podzielność
        uwagi :))
        • kuka9 Re: Tłok w poznańskich szkołach 01.10.09, 22:16
          tylko nie porównuj liceum czy nawet gimnazjum do szkoły podstawowej. To w szkole
          podstawowej powinny być jak najlepsze warunki do nauki aby dziecko miało dobry
          start,. robią sobie idioci z naszych dzieci idiotów na własne podobieństwo, ale
          my - rodzice - musimy się tej fali głupoty w polskim szkolnictwie przeciwstawiać!
          • Gość: m77 Re: Tłok w poznańskich szkołach IP: *.izacom.pl 01.10.09, 23:16
            Jakoś nie jestem idiotą, chociaż moja klasa w podstawówce liczyła 30
            osób. Udało mi się nawet studia ukończyć, a konfliktów z prawem na
            swym koncie nie mam. Więc może z łaski swojej nie generalizuj i nie
            przesadzaj?
            • luter2000 Re: Tłok w poznańskich szkołach 01.10.09, 23:49
              Witam,
              To przedmówca (m77) raczy generalizować na podstawie swojej - mimo przeciwieństw - jakże wartościowej i owocnej edukacji.
              Niemniej uważam, że patrzenie na zjawiska społeczne itp. z postawą "ale ja też..., a jednak...", "nigdy się nie spotkałem z problemem...", "ja jeżdżę po pijaku i nigdy nie...", "moja matka zarysowała auto, baby nie potrafią..." jest jednak zbyt płytkie.

              Jak tylko o biedzie, biciu dzieci, tłoku w szkole, ... to zawsze się ujawni jakiś "self-made man" i pisze, że on też był bity / nie jadł / uczył się z elementarza po dziadku siedząc na podłodze w 45-osobowej klasie, a jednak wyrósł na ludzi! Zawszę się cieszę z tak dobrego losu jaki go spotkał, tylko nie można od razu wmawiać innym, że zjawiska nie ma, bo ja go nie znam!
              • Gość: nauczyciel luter fanzoli IP: 83.238.194.* 02.10.09, 01:02
                Luter nie fanzol bo całe pokolenia wyuczyły się w klasach - od
                podstawówki po szkołę średnią - minimum 40 osobowych i korona im z
                głowy nie spadła. Jak w każdej epoce byli wspaniali, dobrzy, średni
                i całkowite zera. To że klasy są takie jakie są nie wpływa na chęci.
                Faczej ogólna nagonka różnych nawiedzonych od "róbta co chceta"
                powoduje, że liczba debili rośnie w potędze do kwadratu. Nic do
                chęci nauki nie ma ilość uczących się w danej klasie. Jako
                nauczyciel wiem, że łatwiej uczy się w małej klasie ale ja doskonale
                sobie radzę z większą klasą. Ale trzeba chcieć.
                • Gość: 123 Re: luter fanzoli IP: *.mofnet.gov.pl 02.10.09, 09:18
                  > całe pokolenia wyuczyły się w klasach - od podstawówki po szkołę średnią - minimum 40 osobowych
                  Może dlatego w tym kraju jest tak, że:
                  otwierasz telewizor - rzygasz,
                  wychodzisz na ulicę - rozpaczasz,
                  jedziesz samochodem - truchlejesz.

                  > korona im z głowy nie spadła
                  Ale dwie klasy dwudziestoosobowe "wyprodukują" więcej wartościowych dla społeczeństwa jednostek, niż jedna czterdziestoosobowa.
                  Wiem, że jest dużo znacznie ważniejszych czynników, ale należy dbać o każdy, także mały trybik maszyny wychowawczo-edukacyjnej.

                  nauczycielu czy, jeśli jedynym kryterium będzie liczba uczniów, poślesz swoje dziecko do klasy 32 czy 24 osobowej?

                  Na zakończenie zaryzykuję odważne twierdzenie:
                  Może istnieć powiązanie liczby uczniów w klasie (w podstawówkach) z liczbą doktorantów (na uczelniach) i z liczbą rozbojów (na ulicach) a nawet - kulturą (w głowach).
    • Gość: zatroskany rodzic Tłok w szkołach: Po 32 osoby w klasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.09, 10:31
      moje dziecko chodzi do gimnazjum nr 58 w Poznaniu do klasy
      dwujęzycznej i z tego co mówi codziennie odbywa się bitwa o
      krzesełka,poniewaz klasa jest przewidziana do 30 uczniów a ich jest
      ponad 30 .zawsze zostanie ktoś dla którego brakuje miejsca
      siedzącego w czasie lekcji .Szkoła jakoś nie potrafi problemu
      rozwiazać.Na moje pytanie dlaczego przyjmuja większą ilosc osób niż
      jest to możliwe ...niestety nie otrzymałem odpowiedzi.
    • amirez W grupie raźniej, grupy nikt nie ruszy 02.10.09, 18:15
      Niestety, w Poznaniu pokutuje duch śp. M.Frankiewicza, który miał w dupalu
      oświatę, a jej problemy w szczególności.
      Kasi Hall i tak nie ma się co dziwić - ma ważniejsze parytety, niż takie
      pierdoły jak liczebność klas i uposażenie belfrów. Ta żałosna kobiecina bardzo
      szybko zapomniała co znaczy słowo "minister".
      Drodzy rodzice winni szybko przyjąć do wiadomości, że w oświacie najważniejsze
      są wytyczne, programy ewaluacyjne i inne popie...ne papierki. Uczeń to
      jedynie przeszkadzajka dla urzedasów, którzy dwoją się i troją aby sperdolić
      to co jeszcze można spie...ć!
Pełna wersja