Gość: as IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 10:30 trza bylo mature z matmy wprowadzic, bo biedni nauczyciele nie mogli liczyc na dodatkowa kase. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: elektor Re: Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 11:00 Raczej, bo uczelnie techniczne nie miały kandydatów na studia. Zmiany, jakie są wprowadzane każdego roku w maturze, są zaprzeczeniem tego, co mówili reforamtorzy egzaminów maturalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Uczniowie: wielka panika - matematyka! 02.11.09, 11:34 "Uczniowie z humanistycznej klasy III g w VI LO wstają o świcie, by zdążyć do szkoły na godz. 7.10. Na jaką lekcję? Na matematykę"" w VI zawsze były lekcje na 7.10... nie jest to jakiś wyjątek, ze ci biedni trzeciklasiści muszą tak wcześnie wstawać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer opanujcie się! IP: *.icpnet.pl 02.11.09, 14:19 uczniowie, opanujcie się! szkoda pieniędzy i czasu na korepetycje. większości i tak wynik tego egzaminu do niczego nie bedzie potrzebny, więc co za różnica 30% czy 50% ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OldSkull Re: opanujcie się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:00 Dla większości raczej chodzi o różnicę międz 29% a 30% ;) Bardzo dobrze, żę wprowadzili obowiązkową maturę z matmy - skoro szkoły nie ulewały nieuków, to chociaż tacy nie zdadzą matury. Na co komu magistrzy, którzy byle oszustowi finansowemu dadzą się wykiwać, ba, nawet w sklepie na zakupach sobie nie poradzą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIC Re: opanujcie się! IP: *.icpnet.pl 02.11.09, 16:23 Oczywiscie Ty matury z matmy nie masz ;) Zadania naprawde odbiegaja od rachunku w sklepie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojapierdziu Re: opanujcie się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.09, 11:37 Ta, układ równań ma być. Takie coś to ja pisałam na koneic podstawówki 10 lat temu. Szokujący poziom. Znam zawartośc podręczników z matemtyki z jakiś ostatnich 25 lat (mam je w domu). Jest coraz mniej materiału. Teraz jest mniej niz ja miałam te 5 lat temu. Więc rpzestańcie jęczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
liza_s Re: opanujcie się! 02.11.09, 17:19 nawet w sklepie na zakupach so > bie nie poradzą? Zakupy w sklepie to materiał z pierwszych klas podstawówki. Choć z matematyki miałam w liceum piątkę, większość tej wiedzy nie jest i nie będzie mi potrzebna. O wiele bardziej przydają mi się historia, biologia czy geografia, ale te przedmioty pewnie nigdy nie będą obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: opanujcie się! 16.11.09, 12:30 liza_s napisała: > nawet w sklepie na zakupach so > > bie nie poradzą? > > Zakupy w sklepie to materiał z pierwszych klas podstawówki. Choć z matematyki > miałam w liceum piątkę, większość tej wiedzy nie jest i nie będzie mi potrzebna jesteś pewna? to ciekaweze znasz swoja przyszlość. > O wiele bardziej przydają mi się historia, biologia czy geografia, ale te > przedmioty pewnie nigdy nie będą obowiązkowe. no bo historięi geografię to sie umie zbiegu. a matma jest przedmiotem,w którym jest potrzebna tzw konsekwencja.jedno wynika z drugiego. Ciekawe jak sobie poradzisz prz np.kredytach,każdy bank cie oszuka. Odpowiedz Link Zgłoś
liza_s Re: opanujcie się! 17.11.09, 12:20 > Ciekawe jak sobie poradzisz prz np.kredytach,każdy bank cie oszuka. Jasne, wszyscy mnie oszukają, bo nie zdawałam matury z matematyki. Czy ty radzisz sobie w życiu tylko w tych dziedzinach, z których zdawałaś maturę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shred Re: opanujcie się! IP: 217.147.104.* 16.11.09, 13:44 > Zakupy w sklepie to materiał z pierwszych klas podstawówki. Choć z matematyki > miałam w liceum piątkę, większość tej wiedzy nie jest i nie będzie mi potrzebna > . > O wiele bardziej przydają mi się historia, biologia czy geografia, ale te > przedmioty pewnie nigdy nie będą obowiązkowe. A ja nigdy i do niczego nie będę potrzebował znajomości całej literatury światowej, począwszy od starożytności po czasy współczesne. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ona obowiązkowym przedmiotem egzaminu maturalnego, ukryta pod kryptonimem "język polski". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hesus Re: opanujcie się! IP: *.chello.pl 16.11.09, 15:50 liza_s napisała: > Choć z matematyki > miałam w liceum piątkę, większość tej wiedzy nie jest i nie będzie mi potrzebna. > O wiele bardziej przydają mi się historia, biologia czy geografia, ale te > przedmioty pewnie nigdy nie będą obowiązkowe. Niezależnie od uprawianego zawodu, w dorosłym życiu bardziej od wiedzy przydaje się dyscyplina umysłowa obejmująca zdolność analizy, syntezy, kojarzenia faktów i wyciągania logicznych wniosków. Podczas gdy nauka matematyki kształtuje wszystkie te cechy, nauka budowy pantofelka kształtuje jedynie znajomość budowy pantofelka. Odpowiedz Link Zgłoś
liza_s Re: opanujcie się! 17.11.09, 12:18 Podczas gdy nauka matematyki kształtuje wsz > ystkie te cechy No właśnie - nauka, a nie fakt zdawania tego przedmiotu na maturze. Nikt nie postuluje usunięcia matematyki ze szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk Re: opanujcie się! 16.11.09, 11:23 Ze swoich czasów szkoły średniej pamiętam, ze na 'korki' chodzili ci którzy chcieli się 'przypodobać' nauczycielowi danego przedmiotu. Nie chodziło o utrwalenie wiedzy i nabycie nowej, lecz o tzw. 'zaniesienie nauczycielowi indyka'. Uczniowie chodzili na 'korki' do nauczyciela który zasiadał w komisii egzaminacyjnej. Wszyscy byli 'happy' - nauczyciel dorobił, a uczeniowi się serce radowało że nie będzie miał problemów na maturze. Poza tym - co to za nauczyciele i program nauczania, że trzeba dawać dodatkowe godziny danego przedmiotu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hesus Re: opanujcie się! IP: *.chello.pl 16.11.09, 13:12 Za moich czasów z kolei uważało się, że na korepetycje chodzą tylko skończone osły - na tyle głupie, że nie rozumieją treści podręcznika. Zdawałem "starą" maturę z matematyki pod koniec lat 90., w czasach, kiedy program nie był jeszcze tak niedorzecznie okrojony i wciąż obejmował m.in. rachunek różniczkowy i całkowy. Przez całe liceum miałem z matmy w najlepszym wypadku tróje, podobnie zresztą jak z reszty przedmiotów, bo zasadniczo wolałem spędzać czas na piciu jabcoków. Zdawanie matematyki wybrałem zresztą właśnie dlatego, że uznałem (dziś uważam, że słusznie), że jest najprostsza do nauczenia. Na jakieś trzy miesiące przed maturą (może nawet mniej, bo pamiętam, że z próbnej miałem jeszcze dwóję) po prostu odkurzyłem podręczniki i zacząłem uczyć się wszystkiego od zera we własnym tempie. Pisemną maturę zdałem na 5, ustną takoż, po czym bez problemu dostałem się na dość oblegane studia z egzaminem wstępnym z matmy. Korepetytor nie był potrzebny, wystarczyły książki i parę zeszytów zapisanych zadaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karuzela Wyznacznik wysokiego poziomu nauczania IP: *.chello.pl 16.11.09, 14:18 Moja matura była w 1995. Kończyłam tzw. renomowane liceum i cały dowcip polegał na tym, że łosie tam wypasane miały w najlepszym wypadku czwórki, a piątka była rzadkością, bo poziom był tak wysoki, że trzeba było się niemal "zesr..." albo wyjść z siebie i stanąć obok, żeby zachwycić wykładowcę danego przedmiotu. Wiedza z lekcji i podręcznika to była dla nauczyciela słaba czwórka. Matura z polskiego to miał być kilkunastostronicowy odkrywczy esej, przemyślenia własne, najlepiej na podstawie literatury indywidualnie dobranej, a nie lektur. Podobnie z pozostałymi przedmiotami. Ustny z polskiego to był prawie zawał. Dyrektor był wyjątkową świnią i udupił sporą część "składu", bo siedział w komisji jako "wybitny polonista", a pytał o takie szczegóły, jak np. data wydania po raz pierwszy "Potopu" lub tego typu zagadnienia będące gwoździem do trumny. Stres był niewyobrażalny. Ale potem, na studiach, człowiek nie miał się czego wstydzić, podczas gdy inni mieli problemy ze skleceniem poprawnego zdania na ustnym egzaminie. Pytanie tylko: czy w polskiej edukacji nie dałoby się uzyskać złotego środka? Bo albo człowiek marnuje 4 najpiękniejsze lata życia ślepnąc w bibliotekach, albo bimba sobie i głupoty przychodzą mu do głowy, gdyż nauczanie jest wybitnie bezstresowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pj Re: Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.09, 15:53 C.ipki z IIIG robią z siebie ofiary losu, że muszą na 7.10 iśc raz w tygodniu. Ja chodzę już(w VI) drugi rok po 3-4 razy w tygodniu i jakoś się trzymam. Cóż, taka kiepska szkoła to i godziny marne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.icpnet.pl 02.11.09, 17:23 sama matematyka to piękna rzecz ale te pytania maturalne to paranoja przynajmniej niektóre z nich .Takiej matematyki też bym się nieuczył bo i po co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka Re: Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.icpnet.pl 07.11.09, 16:46 3 godziny matematyki tygodniowo to zbyt mało by się jej nauczyć, nawet na poziomie podstawowym. Nauczyciel może najwyżej wymusić przyswojenie pewnych algorytmów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Ale 2h religii tygodniowo musi być!! IP: *.aster.pl 16.11.09, 11:35 Ale 2h religii tygodniowo musi być!! Po co jakaś tam matematyka. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: Ale 2h religii tygodniowo musi być!! 16.11.09, 12:31 Gość portalu: Autor napisał(a): > Ale 2h religii tygodniowo musi być!! Po co jakaś tam matematyka. no bo religia jest the best. eh szkoda gadac. dzieci maja 2godz wf- i 2godz religii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kj Re: Ale 2h religii tygodniowo musi być!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 15:15 lekcje religii nie są obowiązkowe! No, ale zawsze znajdzie sie jakiś idiota , który z tym wyskoczy. Co w ogóle ten artykuł ma wsólnego z religią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxer Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.compower.pl 16.11.09, 13:00 "Wyniki okazały się fatalne: w liceach nie zdała blisko połowa (46 proc.) uczniów." Przerażające. Wg. mnie trzeba być kompletnym kretynem żeby nie napisać matury na poziomie podst. na 30%. Niektórzy piszą tutaj "matma nie jest w życiu przydatna". A język polski jest? Oświećcie mnie: do czego przyda mi się w życiu interpretacja np. Dziadów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~~ Dziady. IP: 212.114.200.* 16.11.09, 13:34 Jak zobaczysz na ulicy - to będziesz wiedział, że to on. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shred Re: Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: 217.147.104.* 16.11.09, 13:50 > język polski jest? Oświećcie mnie: do czego przyda mi się w > życiu interpretacja np. Dziadów? Jak już wspomniałem, to przykrywka na przedmiot, któy powinien się zwać "literatura". Dopiero teraz spróbujcie podyskutować - czy ważniejsza w życiu jest znajomość matematyki czy literatury? Po polsku każdy z Was mówi i rozumie, zasady gramatyki niby też zna ale te, to raczej z podstawówki. U mnie w szkole średniej zajmowaliśmy się wyłącznie literaturą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gumoleusz Czasy się zmieniają, a matematycy nadal do bani IP: *.chello.pl 16.11.09, 14:03 Tyle lat i nikt nie zastanowił się przez moment, dlaczego tylu uczniów w szkole ma problemy z matematyką, fizyką, chemią... a odpowiedź jest prosta - nie ma dobrych belfrów od tych przedmiotów, bo nabór nauczycieli w polskim szkolnictwie jest nadal selekcją negatywną. Nikt nie sprawdza, czy taki pan X, świetny matematyk, potrafi nauczyć i, przede wszystkim, czy mu zależy na tym, żeby uczniowie chcieli się nauczyć i zrozumieli. Za moich czasów matematycy wyglądali od podstawówki poprzez liceum zawsze tak samo: wchodziła taka wiedźma do klasy i patrząc spode łba, szukała ofiary, jak pijawka wyczuwała tę najbardziej przerażoną i bezbronną, wywoływała do tablicy i z sadystycznym upodobaniem obserwowała porażkę takiego delikwenta wgl. delikwentki na tle równie przerażonej większości klasy. Lekcje matematyki były poniżeniem i samoośmieszeniem, człowiek męczył się, jak na tureckim kazaniu. Nauczycielka (bo nigdy mi się nie trafił facet-belfer) niby coś tłumaczyła, ale niedbale i bez chęci włtoczenia w nas wiedzy. Była nienawidzona, życzono jej połamania kończyn i nakłuwano jej laleczki voo-doo, a wieść o jej nieobecności była przyjmowana z niewyobrażalnym entuzjazmem. Dzień, w którym po raz ostatni musiałam oglądać jej twarz, była końcem męki piekielnej. Wyobraźcie sobie, że uczniowie-maturzyści mają te dodatkowe lekcje z tymi samymi wrednymi belframi, więc, faktycznie, te niby-korepetycje w szkole to tylko stracony czas i dodatkowa porcja stresu, a oświecenie przychodzi dopiero na płatnych korkach, kiedy okazuje się, że istnieją nauczyciele, którzy potrafią wytłumaczyć ze spokojem, cierpliwie, bo za ekstra wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: Czasy się zmieniają, a matematycy nadal do ba IP: 217.147.104.* 16.11.09, 14:44 Jeżeli jesteś nauczycielem w podkarpackiej wiosce to za 1500zł zwiążesz koniec z końcem, więc jakoś będzie się toczyło. Jeżeli natomiast mieszkasz w Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie, to na stołku belfra zarobisz... również 1500zł ale za to to lewdie kawalerkę wynajmiesz. O jedzeniu zapomnij. Tyle też dostaniesz na kasie w tesco, trochę więcej dostaniesz jako fizyczny na budowie. To ty się dziwisz, że nauczycielem zostaje (przepraszam jednostki wybitne) byle łajza? Co niby szkoła ma do zaoferowania, żeby wyglądać na jako tako atrakcyjnego pracodawcę w oczach człowieka dobrze wykształconego rzetelnego, o sporych horyzontach... który na bezrobocie nie cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv g. prawda IP: 195.82.180.* 16.11.09, 17:44 Taaaa zawsze nauczyciele winni. Mierny poziom wiedzy z matematyki bierze się przede wszystkim z często tragicznych zaległości. A skąd się biorą zaległości? Ze zwykłego lenistwa najczęściej. Z nieodrabiania zadań domowych ("bo Pani się uwzięła" a tak naprawdę grało się w statki przez całą lekcję) i nieuczenia się na klasówki ("bo Pani się uwzięła"). A efekty wychodzą właśnie w liceum. Później ludzie mają problemy z wyłączaniem liczby przed nawias (prawdziwy przypadek) i skracaniem wyrażeń algebraicznych. Jak ktoś tego nie umie to jak ma rozwiązać choćby najprostsze zadanie z fizyki? Trudniłem się kiedyś korepetycjami i w 90% problemy z bieżącym materiałem wynikają właśnie z zaległości. Od tego czasu jestem zagorzałym przeciwnikiem tzw. korepetycji. Ktoś dostaje pałę i liczy na to, że ktoś inny w magiczny sposób "wleje" mu tą wiedzę do głowy. I rzeczywiście jak ma się bat nad głową to w końcu odrobi się to zadanie domowe, ale jak bata nie będzie to znowu się położy się na tym lachę. I znowu pała, znowu korepetycje. Błędne koło. Efekt jest taki, że ludzie nie potrafią się samodzielnie uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kruk51 Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 17:33 Prokuratury z Urzędu winny zająć się problemem ! Nie po to posyłamy dzieci do szkół, nie po to Państwo czyni nakłady na szkolnictwo, by po tem prywatnie posyłać uczniów na korepetycję. Stwierdzam, że jest to nie legalny proceder uzupełniania sobie zarobków. Oczywiście kosztem obywatela. Lekarze powielają etaty, nauczyciele organizują korepetycje, Ktoś coś tam. A Prokuratury śpią. Mają naród w dupie. Czas z tym skoń czyć !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iii Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.centertel.pl 17.11.09, 00:03 Korepetycje są bez sensu, lepiej dobrze wykorzystać czas na lekcji. Korepetycje mogą przydać się po chorobie, ale nie na okrąglo: to rozleniwia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Uczniowie: wielka panika - matematyka! IP: *.itt.com 17.11.09, 02:09 Matematyka nie jest po to zeby nauczyc sie np calek nieoznaczonych i zapamietac je do konca zycie, 99% ludzi po kursie matematyki nie pamieta o calkach po 10 latach od ukonczenia szkoly.Chodzi o cos wiecej co jest fundamentalna wiedza dla wszytkich nauk :to jest nauka analitycznego i wynikowego procesu logicznego ktore wiaze sie np z nauki wyprowdzania wzorow i tzw koncowego cbdo(co bylo do udowodnienia).Jezeli uczysz sie przebieg zmiennowci funkcji to jest jakis logiczny proces myslowy. Klasyczna tu jest nauka rachunku prawdopodobienstwa, ktory uczy analizy i logicznego wyciagania wnioskow oraz precyzji przeprowadzenia dowodu.Rozumienie matematyki przeklada sie na wszystkie nauki(krolowa nauk)dlatego ze uczy ze wynik jest jeden czyli majac argumenty mozna dojsc tylko do jednego celu(nie ma dowolnej interpreteacji wyniku), logicznego wnioskowania i umiejetnosci podejmowania decyzji.Tak, rowniez humanisci bardzo potrzebuja matematyki inaczej nie zrobia np wlasciwej i trafnej analizy utworu. Zrezygnoiwanie z matematyki w polskich szkolach jest najgorsza rzecza jaka spotkala polska edukacje Odpowiedz Link Zgłoś