Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli

    • marysza Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 22:39
      W mojej szkole drzwi dla wszystkich uczniów zawsze były i są szeroko
      otwarte.Myślę,że drzwi powinny mieć klamki z dwóch stron,to nie
      podlega żadnej dyskusji.Ale dziennikarze coraz częściej szukają
      sensacji w szkołach i to jest żenujące.Rozumiem są jakieś poważne
      problemy,ale ja nie wiem czy dziennikarze nie rozumieją ,czy nie
      chcą rozumieć toku pracy ucznia- nauczyciela- szkoły.
    • obronakonieczna Może nie chcą być okradani przez milusińskich 29.11.09, 22:42
      albo chcą uchronić dzienniki lekcyjne przed spaleniem. Pani Profesor
      zapraszamy na Ziemię!
    • gregmi 1973-5 29.11.09, 22:44
      pracowalem w 6 LO paderewskiego (w poznaniu zreszta)
      juz wtedy nie bylo tam klamek do pokoju nacz
      pasowal klucz od sal lekcyjnych

      w mojej obecnej szkole jest ABSOLUTNIE nie do pomyslenia, aby uczen COKOLWIEK
      zrobil wbrew woli nauczyciela. KROPKA
      pokoj naucz jest otwarty, a nikt nieuprawniony NA PEWNO tam nie wejdzie
      a moze dlatego, ze dzieje sie to na innym kontynencie?
      po ludzku, zal mi was, sorry guys
      • Gość: nana Re: 1973-5 IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 22:50
        No, niestety, masz rację, ale u nas dotyczy to nie tylko szkół ,ale i innych miejsc
    • wikal Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 22:48
      W mojej szkole przyczyna jest banalnie prosta. Chodzi o zamykanie
      drzwi. Muszą się zatrzaskiwać, bo pokój nauczycielski znajduje się
      na parterze, blisko drzwi wejściowych. Gdyby nie zatrzask
      bezustannie trzeba było je zamykać i otwierać kluczem. Ludzie o tym
      nie pamiętali i zginęło nam sporo rzeczy. Podczas przerwy drzwi nie
      zatrzaskujemy, choć czasami mamy na to ochotę. Wszyscy tak się
      bulwersują, a nauczyciel w małej szkole nie ma nawet kiedy herbaty
      wypić ani zjeść kanapki. Prawie wszystkie przerwy spędza na dyżurach
      w koszmarnym hałasie. Czy to takie dziwaczne, że gdy mu sie trafi
      jedna na 3 czy 4 wolna, to chciałby w ciszy spędzić choć 10 minut,
      zjeść posiłek i zwilżyć zmęczone gardło herbatą lub wodą? Tymczasem
      uczniowie w podstawówce nie mogą się doczekać przerwy, ale gdy
      wreszcie nadejdzie, to po 2-3 minutach szturmuja pokój
      nauczycielski. I naprawdę rzadko przychodzą w ważnych sprawach.
      Żaden urzędnik by tego nie wytrzymał, nie mówiąc już o kierowniku
      czy dyrektorze. Proponuję przyjść na 2-3 tygodnie do szkoły,
      popróbować tego miodu, a potem się wypowiadać na forum. Założę się,
      że treść wypowiedzi uległaby radykalnej zmianie.
    • heraldek W drzwiach powinien byc "judasz" i miotacz gazowy 29.11.09, 22:48
      .......obok armatka wodna.....gazem, ogniem i woda bydlakow.....
      • Gość: opamiętanie Re: W drzwiach powinien byc "judasz" i miotacz ga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 22:52
        Szanownym nauczycielom należą się dużo większe zarobki, szacunek uczniów i
        przede wszystkim ogromny szacunek rodziców. Taka jest prawda i cokolwiek napiszą
        nie zmienia faktu.
    • Gość: z. Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 22:53
      ludzie błagam o trochę empatii.. dziennikarze myślcie, współczujcie, a nie tylko szukajcie sensacji.. nie dajmy się zwariować.
      przecież nauczyciel też chyba ma prawo do chwili spokoju, do zebrania myśli, przygotowania się do następnej lekcji..
      nie pamiętacie jak sami chodziliście do szkoły? jeśli ktoś chce porozmawiać z nauczycielem zawsze znajdzie sposób. można spokojnie poczekać pod pokojem nauczycielskim albo porozmawiać po lekcjach.
      takie artykuły budują niepotrzebną atmosferę wrogości.
    • Gość: fierszuwka Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.debica140.tnp.pl 29.11.09, 22:54
      ło matko znowu jakiś temat wzięty z d....
      Gdyby takie pielgrzymki z "Jeden pyta o zastępstwo, inny prosi o klucz do
      sali, o godziny zajęć pozalekcyjnych i terminy oddania wypracowań" to by mnie
      chyba tam trafiło, to chyba termin zadań podaje się na lekcji a delikwent
      który nie wie kiedy oddać zadanie niech zapyta kogoś z klasy czy na następnej
      lekcji, to jak by cała klasa przyszła się tka pytac przez cały dzień chyba by
      mnie tam traiło
      a odnośnie całości - pewnie się zdarza że w szkołach niektórych jest tak ale
      nie od razu we wszystkich wrrr.
    • moritani Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 22:54
      Po cholerę, zamki, klamki, wywalic całe dzwi wówczas bedzie
      bezposredni kontakt nauczyciel i ucznowe. Moze do ochroni
      nauczycieli przed ubliżaniu im i biciu przez kochona młodziez która
      ma coraz wiecej praw i coraz mniej oowiązków. Żurnalismi, aby tyko
      załapac sie na wierszówke.
    • Gość: Rozsądny wspomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 22:55
      dobra dobra - parę faktów:
      1/wynalazek jednej klamki to czasy współczesne, więc argument że kiedyś nie
      było jest pomyłką, kiedyś też nie było komputerów itd
      2/pamiętamy wszyscy czasy tzw podkładów, dopisywanych ocen, dorabianych kluczy
      itd. W moim dawnym licku to się skończyło wraz z drzwiami do pokoju na kartę
      3/w mojej obecnej szkole jest pokój z jednostronną klamką, a dzieci nie mają
      problemu z rozmowami z nauczycielami (współczuję belfrom, jakby mi ktoś non
      stop suszył głowę - to bym mu pokazał drzwi)
      4/proponuję aby któreś z kuratoriów pozwoliło zrobić tygodniowy reportaż
      dziennikarzowi wcielonemu w nauczyciela. Już kupuję taką gazetę. Zapewne
      ostatnie zdanie brzmi: obyś cudze dzieci uczył
      • Gość: uczeń Re: wspomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 23:02
        Nauczyciel to Ktoś. Jakże możliwe są takie dyskusje. A potem się dziwią rodzice,
        urzędnicy i inni, że jest źle?! Nie wolno podważać autorytetu Szanownych Państwa
        Nauczycieli. Inaczej będzie coraz gorzej. Takie artykuły są antywychowawcze.
      • herbatnik_live Re: wspomnienie 29.11.09, 23:12
        Gość portalu: Rozsądny napisał(a):

        > 4/proponuję aby któreś z kuratoriów pozwoliło zrobić tygodniowy reportaż
        > dziennikarzowi wcielonemu w nauczyciela. Już kupuję taką gazetę. Zapewne
        > ostatnie zdanie brzmi: obyś cudze dzieci uczył

        POPIERAM!!!To powinna być autorka artykułu!!!
    • Gość: nauczyciel Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.privacyfoundation.de 29.11.09, 22:55
      Jestem nauczycielem. Ten brak klamki u mnie w szkole to dlatego żeby jak
      wejdzie jakiś świr bylibyśmy bezpieczni, niech on pozabija te głupie bachory a
      nas nauczycieli zostawi w spokoju, do pokoju naczycielskiego nie wejdzie,
      dlatego nie ma klamki.
      • antica.sylwia Re: Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 23:15
        Jeśli naprawdę jesteś nauczycielem, to lepiej z takimi pogladami
        zmień zawód.
        W moim liceum były obie klamki w drzwiach pokoju nauczycielskiego,
        ale nie znaczy to, że mozna było do niego bezproblemowo wchodzić.
        Protokół wygladał następująco, trzeba było czatować pod drzwiami i
        jak jakiś nauczyciel się zbliżał, trzeba bylo poprosić by ten z
        kolei poprosił o wyjście nauczyciela o ktorego nam chodziło. A że
        nauczyciel pamięć krótszą od zlotej rybki ma, mogło się stać do
        ostatniego tchnienia na tej planecie. Była też wersja hard czli się
        pukało, otwierało drzwi i szybko pytało o nauczyciela, ale tutaj
        pojawiała się bariera ogluszająca i wtedy każdy z grona
        nauczycielskiego udawał, że nie slyszy lub od razu opieprzał.
        Cudowne przygotowanie do przyszłych wizyt w dziekanacie i
        sekretariacie na studiach.
    • Gość: iza Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.173.0.52.tesatnet.pl 29.11.09, 22:59
      W pokoju nauczycielskim znajduja się dokumenty, do których uczeń
      nie moze mieć dostepu bez nadzoru np. dzienniki, plany pracy,
      komunikaty dla nauczycieli. Poza tym nauczyciele przechowuja tam
      rzeczy osobiste, niekiedy dość cenne i muszą mieć pewnośc że sa one
      tam bezpieczne. Sugerowanie, że klamka w pokoju nauczycielskim jest
      ograniczaniem kontaktu z uczniem jest pop rostu żałosna i świadczy o
      niskiej kompentencji autora artykuły lub chęcia kolejnego ataku na
      nauczycieli
    • Gość: robert Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.centertel.pl 29.11.09, 23:02
      to niech ktos zajrzy do siedziby Agor-y. Tez nie maja zaufania do
      ludzi... Wszedzie bramki, ochrona, kamery. Panowie dziennikarze,
      jaja sobie robicie. Sprobujcie posiedziec w szkole przez miesiaci
      wczus sie w specyfike pracy nauczyciela... Pozniej piszcie takie
      artykuly....
    • Gość: q-ku a gdzie pani od polaka ma poprawić rajstopy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 23:09
      albo wypić herbatę i zjeść kanapkę?

      w WC?
      to jest pomieszczenie socjalne, biuro, szatnia i miejsce spotkań nauczycieli

      nawet sprzątaczka ma jakiś zakamarek, a nauczyciel gdzie ma się poprawić przed
      lustrem i odpocząć psychicznie przez... 10 minut?

      przecież podurnieć można w takich warunkach do szczętu

      a nawet "ponawydurniac"
    • herbatnik_live Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 23:09
      Do pana z klasą ;)[od warchołów] i innych.Pracowałam jako pomoc nauczyciela w Anglii - to prawda,że nauczyciele więcej czasu spędzają z uczniami niż u nas.Ale - warunki (nie mówię wcale o zarobkach), są diametralnie różne - nauczyciele maja przyzwoicie wyposażone sale, gdzie przechowują swoje materiały, pomoce naukowe, maja odtwarzacz CD , dokumentacje ,arkusze do wypełniania przez dzieci itp. itd.
      W polskiej szkole większość nauczycieli biega pomiędzy różnymi klasami, targając ze sobą całe stosy potrzebnych rzeczy - przynajmniej tak jest w szkole, w której zaczęłam pracę od września.
      Pokój jest zamknięty, bo - jest w nim dokumentacja, sprzęt audio ,przenośna tablica interaktywna, skserowane testy i inne ćwiczenia do wypełnienia itd.itp.Nauczyciele mają dyżury w czasie przerw i rzadko kiedy zaglądają do pokoju nauczycielskiego na dłużej niż 2 minuty.
      w czasie dużych przerw, obiadu, wyjazdu na lodowisko i na basen - też uczniom zawsze towarzysza nauczyciele.

      Nie wiem o co ten cały raban - w polskich realiach pokój nauczycielski jest niezbędny do przechowywania tego całego kramu.
      Propozycje, żeby załatwić wszystko za pomocą klucza - dowodzą,ze forumowicz kompletnie nie zdaje sobie sprawy z realiów pracy w polskiej szkole.Jeden nauczyciel zamknie drzwi ,bo będzie sądził,ze nikt już nie przyjdzie,inny otworzy - to jest bez sensu

      A najbardziej podobał mi się pomysł "nalotu" na redakcje i zajrzenia pani redaktor w kubek.Może jeszcze do pani "ekspert" wybierzemy - ja niestety, pracuje z maluchami, ale może ktoś ma paru odzianych w dresy gimnazjalistów - to by było!
    • herbatnik_live Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 29.11.09, 23:16
      a te bełkotliwe wywodu to już mnie załamały:

      Tekst linka
    • Gość: g Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.a.83.230.50.216.debacom.pl.e-zabrze.pl 29.11.09, 23:23
      W moim LO, które było całkiem niezłym poziomie, też pokój nauczycielski z
      zewnątrz nie miał klamki i wcale nie wynikało to z faktu, że nauczyciele
      odcinali się od uczniów, prawda może i niektórzy tak robili, jednak większość
      była otwarta i skora do pomocy. Z znalezieniem nauczyciela też było nigdy
      problemu, wszyscy mieli lekcje zawsze w tych samych klasach więc spokojnie
      można ich było tam znaleźć chwile po dzwonku na przerwę albo na dyżurze.
      Gazeta robi z igły widły, sztucznie tworzy problemy, których nie ma. Moim
      zdaniem nauczyciel też ma prawo skorzystać z przerwy, nie dawno skończyłem LO
      i jeszcze pamiętam jak nie wdzięczna jest to robota, nie wspomnę o tym jak
      ciężko jest w gim, które było piętro niżej, jeden budynek dwa światy, do gim.
      ponad 100 razy wzywano policje, do LO ani razu.
    • Gość: Belfer staż reporterski w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 23:37
      Proponuję redaktorce/owi staż w szkole. Tylko w ostatnich kilku latach miałem
      przyjemność opiekowania się 7 praktykantami - studentami. Z całej puli 2 osoby
      po praktyce chciały przyjść i pracować w zawodzie, reszta właśnie z powodu
      tego całego szumu (hałas, stres i odpowiedzialność) powiedziała "nigdy więcej,
      co ja teraz zrobię, jestem poza połową studiów. Wydawało mi się zupełnie inaczej"

      więcej szacunku panie i panowie redaktorzy. Zróbcie reportaż jakie wałki
      odchodziły w szkołach dawniej z klamkami. Pokażcie życie belfra z zachodu i u
      nas, porównajcie poziomy nauczania i wiedzy. Kilkoro moich uczniów wyjechało
      do Anglii, Irlandii, Niemiec z rodzicami. Często wracają do starej budy.
      "Wyposażenie owszem super, ale my się tam niczego nie uczymy, poziom kultury
      uczniów jest dużo wyższy niż tam"
    • Gość: M Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.tktelekom.pl 30.11.09, 00:13
      Po pierwsze nie czekają pokornie akurat to określenie najmniej pasuje do dzisiejszych uczniów. Po drugie prowadzę osiem lekcji każdego dnia. W typowym dniu pracy lekcje rozdzielone są pięciominutowymi przerwami ,które wystarczają na zniesienie dziennika , zabranie innego i udanie się do odpowiedniej sali lekcyjnej. Pozostałe przerwy to jedna dziesięciominutowa i jedna dwudziestominutowa. Nie jestem niewolnikiem i czas ten chciałabym poświęcić na zwykłe czynności jak zjedzenie kanapki czy udanie się do toalety. Jest to jedyny czas w ciągu dnia pracy kiedy mogę chwilę w ciszy odpocząć i odświeżyć umysł.Nie odbywa się to ze szkodą dla ucznia. Nie zapominajmy, że nauczyciel nie może zrobić sobie przerwy na kawę czy chwilę nic nie robienia w swoim czasie pracy, każda minuta jest wykorzystana. Pozostaje nam te kilkanaście minut przerwy. Chcecie nam to zabrać? Poza tym w pokoju nauczycielskim przechowywana jest dokumentacja szkolna w postaci dzienników, sprawdzianów niekiedy protokołów z rady pedagogicznej oraz nasze osobiste rzeczy a więc kierujemy się też względami bezpieczeństwa. Przedstawię pewną analogię. Ufam moim sąsiadom, lubię ich i zawsze chętnie służę im pomocą ale drzwi od mieszkania zakluczam. Tak samo jest w szkole.
      • Gość: gość Re: Gość portalu: M IP: *.icpnet.pl 13.12.09, 00:21
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Po pierwsze nie czekają pokornie akurat to określenie najmniej
        pasuje do dzisie
        > jszych uczniów. Po drugie prowadzę osiem lekcji każdego dnia. W
        typowym dniu pr
        > acy lekcje rozdzielone są pięciominutowymi przerwami ,które
        wystarczają na znie
        > sienie dziennika , zabranie innego i udanie się do odpowiedniej
        sali lekcyjnej.
        > Pozostałe przerwy to jedna dziesięciominutowa i jedna
        dwudziestominutowa.


        Razem 35 minut na 4-5 lekcji dziennie. Ja mam 15 minut na 8-10
        godzin.


        >Nie
        > jestem niewolnikiem i czas ten chciałabym poświęcić na zwykłe
        czynności jak zje
        > dzenie kanapki czy udanie się do toalety. Jest to jedyny czas w
        ciągu dnia prac
        > y kiedy mogę chwilę w ciszy odpocząć i odświeżyć umysł.

        nauczyciel kawę przynosi na lekcje, pije przy uczniach. Do toalety
        wychodzi podczas lekcji. Odbiera telefony prywatne podczas trwania
        lekcji. A na przerwach nie dyżuruje a prowadzi prywatne rozmowy z
        innymi nauczycielami, nie widząc co robią dzieci.
        Ja nie mogę odswieżać umysłu, nie mam na to czasu w czasie pracy,
        nie powtarzam tego samego materiały co nauczyciel znający go na
        pamięc i co roku to samo. Myśleć musze caly swój czas pracy i to
        szybko.


        >Nie odbywa się to ze szk
        > odą dla ucznia. Nie zapominajmy, że nauczyciel nie może zrobić
        sobie przerwy na
        > kawę czy chwilę nic nie robienia w swoim czasie pracy, każda
        minuta jest wykor
        > zystana.


        jak nie? czyta prasę na lekcji, odbiera telefony, pije kawę,
        korzysta z toalety, rozmawia z własnymi dziećmi przez komórkę,
        dyskutuje z koleżanką po fachu o prywatnych sprawach itd..
        rzeczywiście wykorzystuje kazda minutę bardzo efektywnie zadając
        uczniom materiał do nauczenia, ktorego nie miał czasu wyłożyć na
        lekcji:-) Nie przesadzaj z tą ciężką pracą.



        >Pozostaje nam te kilkanaście minut przerwy. Chcecie nam to zabrać?

        Biorąc adekwatny czas pracy do zarobków to zabrała bym i dała tylko
        15 minut na 8 godzin efektywnej pracy.


        >Poz
        > a tym w pokoju nauczycielskim przechowywana jest dokumentacja
        szkolna w postaci
        > dzienników, sprawdzianów niekiedy protokołów z rady pedagogicznej
        oraz nasze
        > osobiste rzeczy a więc kierujemy się też względami bezpieczeństwa.

        Jeżeli uważasz, że w szkole zamiast uczniów są sami przestępcy,
        łącznie w podstawówkach, to rzeczywiście nigdzie nie powinno być
        klamek. Stwórzcie ze szkół zakład karny lub szpital psychiatryczny
        tam także nie ma klamek.
        Ale tam gdzie jest dokumentacja klamki są:-)


        >Przedstawię
        > pewną analogię. Ufam moim sąsiadom, lubię ich i zawsze chętnie
        służę im pomocą
        > ale drzwi od mieszkania zakluczam. Tak samo jest w szkole.

        Nie tak samo szkoła to instytucja państwowa a dom czy mieszkanie to
        miejsce prywatne. A to duża różnica.
        • Gość: jaa Re: Gość portalu: M IP: *.man.poznan.pl 14.12.09, 12:09
          Gdzie Ty masz taką szkołę? Chybaby Cię zjedli za takie zachowanie:
          gazeta, kawa itp. Podaj konkretne dane. W mojej szkole taki
          nauczyciel przez rodziców już dawno byłby zgłoszony do
          kuratorium ,ministra i 5 rzeczników...
          • Gość: ZAG re: IP: *.icpnet.pl 15.12.09, 22:23
            Słyszałam, że tak bywa, ale nigdy się z takimi zachowaniami nie spotkałam w
            praktyce.
            Na lekcji piję wodę mineralna z butelki - czasem - jak nie mogę już
            mówić.Praktycznie po każdej lekcji przerwę spędzam na dyżurze albo załatwianiu
            różnych rzeczy.Samo odnoszenie i przynoszenie dziennika to kilka minut, podobnie
            z przynoszeniem niektórych pomocy naukowych, które muszę pobrać ( nie na każda
            lekcje ale na większość).Trudno przeciskanie się przez dziki tłum i bieganie po
            schodach nazwać odpoczynkiem.
    • Gość: śmiechu warte Re: Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 08:10
      widać, że nasze media prasowe nie mają już tematów i rozpisują się o
      klamkach w pokojach nauczycielskich, albo o głupkowatych lustracjach
      szrych ludzi, którzy kiedyś musieli, bo to był przymus komuny być w
      wojsku i siedzieć tam dwa lata.
      kompletna paranoja dobrnęła już do gazet!
    • floress Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 30.11.09, 08:27
      A ja nie rozumiem, dlaczego w szkole nie może być tak jak na studiach.
      Nauczyciele mają swoje pokoje, dyżury dla uczniów w wyznaczone dni i tyle.
      Pracują po osiem godzin dziennie, w szkole w swoim pokoju przygotowują się do
      lekcji, sprawdzają klasówki itp. Wszystko jest wtedy jasne i klarowne,
      nauczyciel nie jest jakąś niedostępną fortecą. Myślałam, że się zmieniło
      najlepsze odkąd ja chodziłam do szkoły, a widzę, że chyba na gorsze.
      • herbatnik_live Re: Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 30.11.09, 16:06
        Tak jest w Anglii, gdzie pracowałam - jako pomoc nauczyciela.w mojej obecnej
        szkole nie ma możliwości takiej pracy - jest ciasno,nie ma wystarczającej liczby
        pomieszczeń.dla mnie to co opisujesz byłoby ideałem - nie musiałabym nosić
        wszystkich materiałów.U nas jednak przypada około 3 nauczycieli na klasę, nawet
        odliczając wuefistów.
    • Gość: anna Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.lanet.net.pl 30.11.09, 09:59
      to jest właśnie karygodne...!!! dlaczego w gimnazjum nr.11 nie może być klamek a w gimnazjum nr. 12 mogą być klamki...? Czy nauczyciele mają płacone za pełną godzinę pracy czy za 45 min. skoro potem jest nie dostępny dla uczni...? Po za tym dlaczego rodzic nie może się skontaktować z nauczycielem,przecież nie zawsze ma możliwość przyjścia w wyznaczonych dniach i godz...a nauczyciele potem robią larum,że rodzic się nie kontaktuje bo choćby chciał to nie ma takiej możliwości. Wychowałam czworo dzieci troje starszych już jest dorosła mają po 30 kilka lat i kiedy miałam taką potrzebę zawsze mogłam się skontaktować z wychowawcą za ich nauki ale teraz gdy chodzi o najmłodsze dziecko to po prostu koszmar by porozmawiać choć chwilkę z wychowawcą czy innym nauczycielem w innych godzinach niż nauczyciel sobie tego życzy.... A przecież kiedyś w szkołach było tak miło i nauczyciele wspaniali, tacy z charyzmą a nie z przymusu którzy się od nas [ dzieci i rodziców] odgradzają jak od złośliwych komarów... Nauczyciel i szkoła powinna być dostępna dla dzieci i jej rodziców w godzin. ich pracy a nie tylko w 45 min. Kiedyś potrafiliśmy się rodzice z nauczycielami nawet zaprzyjaźnić a to też dawało wymierne wyniki w nadzorze naszych pociech, rodzic był wciąż na bieżąco w informacjach o dziecku..a teraz...? szkoda gadać a nauczyciele i dyrekcje nad niczym nie panują bo mają w nosie dzieci, im tylko chodzi o ich 45 min. pracy a potem won...
    • hholenderka Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 30.11.09, 11:18
      Ja pracuje w szkole sredniej w Holandii i chcialabym przedstawic,
      jak wyglada tutaj sytuacja bezpieczenstwa mienia, zarowno
      nauczycieli , jak i uczniow.
      Przede wszystkim inne podejscie, bo dzieci od najmlodszych lat uczy
      sie szacunku i zaufania, ktorego nikt nie chce stracic.
      Pokoj nauczycielski jest otwarty na oscierz, w czasie przerwy i w
      czasie lekcji. Obok jest szatnia dla nauczycieli, rowniez otwarta.
      Mlodziez do szatni nie wchodzi, do pokoju nauczycielskiego jedynie w
      naglych przypadkach. Wszyscy wiedza, ze przerwa to czas odpoczynku i
      nikt tej reguly nie lamie.
      Dzieci wieszaja ubrania w szatni, ktora jest rowniez ogolnie
      dostepna, a na cenniejsze drobiazgi maja zamykane schowki.
      Jesli cos zginie to dlatego, ze wlasciciel dana rzecz zgubil.
      Kradzieze zdarzaja sie naprawde bardzo, bardzo rzadko.
      Ale caly system jest tu inny i na pewno od niego trzebaby zaczac.
      Nikt nie spoznia sie do szkoly, bo to pociaga za soba koniecznosc
      pojawienia sie 30 minut wczesniej nastepnego dnia.
      Jesli dziecka nie ma rano w szkole, to w ciagu 15 minut zawiadamia
      sie telefonicznie rodzicow. Zazwyczaj jednak to rodzice juz
      wczesniej daja sygnal do szkoly, ze dziecko jest chore. Taka
      sytuacja daje rodzicom poczucie bezpieczenstwa, ze gdyby cos stalo
      sie z ich dzieckiem w czasie podrozy do szkoly ( dzieci dojezdzaja w
      wiekszosci rowerami), to moga od razu podjac odpowiednie kroki.
      Oczywiscie, wagary sa w ten sposob zminimalizowane prawie do zera.
      Uczen, ktorego nie ma na klasowce musi sam ustalic termin, kiedy
      moze ja napisac. Nie ma wiec nieobecnosci, bo klasowka...I tak
      trzeba ja zaliczyc.
      Nauczyciel, podobnie zreszta jak kazdy inny pracownik, moze nie
      przyjsc do szkoly jesli jest chory i nie potrzebuje na to zwolnienia
      lekarskiego ( do tygodnia czasu); i o dziwo, obecnosc jest rowniez
      prawie 100 procentowa.
      Odpowiedzialnosc, szacunek, tolerancja, a przede wsztystkim dobra
      organizacja- to recepta na sukces, rowniez w szkolnictwie.
    • Gość: quasandra Tekst jest niekompetentny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 11:32
      Chodziłam do XV LO. Pani wicedyrektor nie nazywa się Knast(?), lecz Lach. Być
      może Pani redaktor nie mogła zdobyć tej informacji ponieważ nie została
      wpuszczona do pokoju nauczycielskiego... Warto jednak zwrócić uwagę na fakt,
      że pani wicedyrektor ma osobny gabinet, z klamkami obustronnymi, więc może
      trzeba była zapukać właśnie tam, by zdobyć informację o nazwisku
      wypowiadającego się?
      Secundo: w XV LO fakt braku kluczy nie jest przeszkodą do spotkań z
      nauczycielami. Bardzo miło wspominam herbatki u Pani od historii w pokoju
      nauczycielskim właśnie. A więc uczniowie mogą wchodzić do pokoju
      nauczycielskiego, ale pod kontrolą nauczycieli, więc co w tym złego?
      Inni forumowicze oburzają się 45-minutową godziną pracy nauczycieli. Ale
      przecież każdy pracownik ma prawo do przerwy, logicznym jest, że specyfika
      organizacji czasu w szkole przewiduje, że przerwy jej pracowników muszą mieć
      związek z przerwami między lekcjami. Przecież nie może być tak, że nauczyciele
      będą realizować swoje przerwy (które należą im się z kodeksu pracy) w trakcie
      lekcji. Poza tym nie każda przerwa jest przerwą dla nauczyciela, ponieważ
      bardzo często muszą oni dyżurować na korytarzach - wtedy są do całkowitej
      dyspozycji uczniów.
      Zgadzam się z opiniami innych - jakoś nikomu nie przeszkadza, że profesorzy na
      studiach są całkowicie niedostępni dla studentów - absolutnie nie można ich
      zagadać na przerwie, na dyżury wyznaczane raz w tygodniu raczą sobie nie
      przychodzić, pomimo faktu, że się z kimś umówili i nawet w trakcie sesji, a
      więc wtedy, gdy każdy ma do nich BARDZO PILNĄ SPRAWĘ. I co? Oni mogą, tylko w
      tym kraju najprościej jest podnosić lament na złych i niedobrych nauczycieli,
      którzy jak zawsze wszystkiemu są winni...
      • Gość: zoja Re: Tekst jest niekompetentny IP: *.lanet.net.pl 01.12.09, 23:22
        jednak quasandra jesteś w błędzie bo właśnie wicedyrektorem jest pani Grażyna
        Knast a dyrektorem Grzegorz Liczbański... widocznie twoje herbatki to spora
        odległa historia... w tej chwili w tej szkole to jeden wielki chaos,bałagan,
        nieżyczliwość itp....jak nie jesteś w temacie - może nie mieszaj.. i powiem
        ci,że mieszczą się tam dwie szkoły - gimnazjum i liceum a szkoła przeobraziła
        się w bezimienne twarze i las obcych sobie ludzi... pan z LO zatrzaśnie drzwi
        przed uczniem gimnazjalistą i pewnie wice wersa a biedni uczniowie stoją u drzwi
        pana... Jednak i tam zdarzają się fajni nauczyciele ale to chyba za mało???
        trzech,czterech zapaleńców nie pociągnie i nie naprawi wizerunku szkoły. By być
        nauczycielem, przede wszystkim trzeba być entuzjastą,mieć pomysły by
        zainteresować uczni lubić młodzież a jak się ją lubi to się do niej dotrze.. a z
        reguły jest tak że nauczyciele nawet nie próbują do nich dotrzeć i zachęcić a
        wtedy tracą szacunek uczni i przegrywają taka jest prawda....okres gimnazjalny
        jest najtrudniejszy dla młodzieży ale i nauczycieli, młodzież dopiero wchodzi w
        życie i oni próbują wszystkiego a szczególnie poddają próbie wytrzymałość
        nauczycieli i jeśli nauczyciel w tej próbie wypadnie kiepsko, to jest spalony, i
        już sobie spokojnie lekcji nie poprowadzi!! a tak jest w większości
        przypadków[nauczyciel nie potrafi i nie jest przygotowany pod tym względem
        pedagogicznie]. Powiem wprost, nauczyciel daje sobie wleźć na łeb a potem
        narzeka, przecież młody człowiek zaraz wyczuje co u kogo wolno a komu nie
        podskoczy. Wystarczyło by posłuchać pod drzwiami klas i można się domyśleć co za
        nimi się dzieje, ok. połowa lekcji zmarnowana na uspakajanie lub nawet walka
        psychiczna kto kogo, potem dziwota dlaczego tak niski poziom w szkolnictwie.
        Naprawdę brak nam nauczycieli z jajami...
    • Gość: hello! Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.net.inotel.pl 30.11.09, 17:28
      po co ta dyskusja? jakaś kobieta nie miała tematu, więc zajęła się szkołą.
      Teraz są klamki, niby w obronie uczniów, za chwile napisze jacy to my-
      uczniowie bywamy koszmarni. Temat goni temat- w końcu to gazeta!!!!!!!!!!!!!
      Może miała w tym interes?
    • Gość: JACK Ekspert, która w szkole nie pracowałą, IP: *.icpnet.pl 30.11.09, 17:40
      A O RELACJACH TO PANI PROF.DUDZIK TO LEPIEJ NIECH SIĘ NIE WYPOWIADA BO JAK
      ZAJŻĄ TUTAJ BYLI STUDENCI TO ZROBI SIĘ JEJ PRZYKRO. kIEDYŚ CZEKAŁEM NA
      KORYTARZU 1,5 GODZINY ,ABY ŁASKAWIE PANI DUDZIK ODEBRAŁA INDEKS. TEORIA
      KLAMKI, KOŃ BY SIĘ UŚMIAL, NIECH SIE PROF. DUDZIK NIE KOMPROMITUJE DO KOŃCA.
      BO DYREKTORKI Z ZESPOLU SZKÓL NA HANGAROWEJ TO JUŻ CHYBA NIE
      PRZEBIJE.....JAKA SZYBKA, RACH CIACH I JEST KLAMKA, ALE RADZĘ PANI ZAJĄĆ SIĘ
      SWOIMI UCZNIAMI POD SZKOLĄ , ZWŁASZCZA JAK PALĄ...CO TRUDNE? NO PEWNIE LEPIEJ
      KLAMKĘ ZAINSTALOWAĆ I ROBIĆ ZA POŻYTECZNĄ IDIOTKĘ W GW. NAUCZYCIELOM Z
      HANGAROWEJ WSPOLCZUJĘ, TAKIEGO OSOBNIKA MIEC ZA DYREKTORA .brrrrrrrrrr'
Pełna wersja