Dodaj do ulubionych

Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się

06.04.10, 10:45
Poznań Hał Hał! Najważniejsze, że w Urzędzie Miasta jest mięciutki papier by
nie drażnił pup włodarzy miasta w którym ponoć warto żyć. A motłoch niech się
cieszy, że w ogóle ma kible w szkole... papier z domu zabierać i nie
denerwować pana Rysia.
Obserwuj wątek
    • Gość: poznaniok Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.icpnet.pl 06.04.10, 11:31
      taa... tylko niech najpierw rodzice powiedzą swoim pociechom, jak się zachować.
      Wiadomo, że dzieciaki mają głupie pomysły - ale trzeba im uświadomić, ze tak się
      kulturalny człowiek nie zachowuje.
      Proponuje kamery - tak żeby obejmowały wszystko poza kabinami. Koszt zwróci się
      szybko a i czysto będzie i porządnie.
      Bo tak to nikt nie pilnuje co tam robią, wiec jest jak jest.
      • Gość: ATomek Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 09:51
        Jeśli toalety nie były remontowane od 10 lat, to jest to ich wina.
        Takie szkolne kible to trzeba remontować z dwa razy do roku.

        Jak mi wytłumaczysz, że baterie są niesprawne - że jakiś uczeń je
        zepsuł? i to "jego" wina?
        A 1000 innych nie ma gdzie rąk umyć.
        Że papieru nie ma, to też wina uczniów?
        Że suszarki nie ma - też uczniów...

        Jasne....


        Ale czego nie poruszono w artykule- że w toaletach się pali!
        W liceum gdzie ja chodziłem kibel był 20m od pokoju
        nauczycielskiego, a pety i gandzię tam palili codziennie.

        Za całą szkołę odpowiedzialny jest dyrektor, nauczyciel sie nie
        poczuwa do niczego...
          • teyoo Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 12:30
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Gość portalu: ATomek napisał(a):
            >
            > > Jeśli toalety nie były remontowane od 10 lat, to jest to ich wina.
            > > Takie szkolne kible to trzeba remontować z dwa razy do roku.
            > >
            >
            > w domu też robisz remont łazienki dwa razy do roku????

            Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę osób, ze szkolną, gdzie przewijają się tysiące ludzi. A gdzie dużo ludzi - większe zużycie. Tak trudno to pojąć?
            • Gość: xxx Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 13:36
              teyoo napisała:

              > Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę
              osób, ze szkolną
              > , gdzie przewijają się tysiące ludzi. A gdzie dużo ludzi - większe
              zużycie. Tak
              > trudno to pojąć?

              dziecinko, nie nazywaj mnie dzieckiem bo prawdopodobnie mam więcej
              latek i doświadczenia niż ty

              wiesz co to jest naturalne zużycie? jak się powinna zużywać toaleta?
              może się przewinąć 1000 osób ale nie powinna się od tego zrobić
              dziura w drzwiach ani urwać kran, kran od zużycia może cieknąć ale
              nie wyskakuje sam ze ściany, tak samo jak rolki papieru nie latają
              przez okno same ze zużycia!
            • Gość: Jonek Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:41
              Rozbitą umywalkę, wyłamane drzwi lub urwany kran nazywasz naturalnym zużyciem?
              Czyś Ty się z głupim na głowy zamienił? Pracuje w firmie gdzie z toalety
              korzysta każdego dnia ponad setka osób. Ostatni remont był prawie 10 lat temu i
              jakoś nie zauważyłem takiego "zużycia". Nikt nie topi papieru toaletowego w
              sedesie, nikt nie urywa kranów ani nie rozbija luster. Zasuwki w drzwiach
              działają tak sprawnie jakby wczoraj zostały zamontowane. Nie opowiadaj bzdur o
              zużyciu. Może jeszcze napiszesz, że kamień z wody tak intensywnie się osadza w
              wylewce kranu, że aż go rozsadza po miesiącu użytkowania?
            • luni8 Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 16:29
              > Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę osób, ze szkolną
              > , gdzie przewijają się tysiące ludzi.

              A w jakiej szkole ty masz kilka tysięcy dzieciaków na jedną toaletę?
              Zwykle jeden kibelek służy dla kilkuset osób.
              Fakt że zużycie robi swoje ale zużycie nie powoduje że większość toalet jest regularnie zapychana papierem. ( ot przykład )
    • Gość: xxx Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 09:07
      "W toaletach nie ma mydeł, papieru, a w kranach jest tylko zimna woda. No i
      brzydko pachnie. Niektóre kabiny mają wyłamane drzwi."

      pewnie to nauczyciele sfrustrowani praca po lekcjach dla rozrywki wyłamują
      drzwi, urywają krany, tłuka lustra czy też rozwijają cale rolki papieru przez
      okno, przecież tak fajnie ten papier powiewa na drzewach, pozwala odstresować
      się po pracy,
      tak wszystko to wina tych wstrętnych nauczycieli
    • Gość: asia Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 09:09
      11 lat temu skończyłam liceum... w Warszawie. Mało toalet na 5
      poziomach szkoły, więc uczniowie korzystali z najbliższej czyniąc je
      toaletami koedukacyjnymi, drzwi bez zasuwek, więc wiadomo, że się
      szło tam z koleżanką, o papierze tylko pomarzyć, ręcznikach i mydle
      też. Każdy wyposażał się sam i jakoś nie pamiętam by ktokolwiek
      zapadł na jakąś straszną chorobę. W podstawówce było tak samo i nie
      pamiętam by nasi rodzice domagali się mięciutkiego papieru i
      ręczników, takie rzeczy nosiliśmy w plecakach.
      • Gość: mmm Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 12:12
        "Każdy wyposażał się sam i jakoś nie pamiętam by ktokolwiek
        > zapadł na jakąś straszną chorobę."

        A wypytałaś wszystkie koleżanki, czy nie dostały grzybicy lub zakażenia bekteryjnego pochwy, chlamydii? Wszystkich kolegów wypytałaś, czy nieumyte rączki nie przyczyniły się do bólu brzuszka? Itp. To, że nikt nie umarł, nie znaczy, że brudna toaleta nie zaszkodziła.
    • kroliklesny Uczniowie z luksusem jak u Talibow! 09.04.10, 09:18
      Wspanialy artykul! Szkoda, ze go nie skomentuja ci, co sie
      pusza, "jaka to my potega som". A kto za przeproszeniem sra w
      szkole? dzieci. A skad powinny wyniesc nawyki hygieniczne? Przeciez
      nie z Brukseli, tylko z domu. Alleluja Talibland!
    • j-50 Co tu mówić o zwykłych szkołach! 09.04.10, 09:40
      Na UWr w klopach jest tylko szary papier ścierny. Nawet profesory
      robia kupkanko tylko przy biegunce. Bo jak maszerować do klopa z
      rolką własnego papieru toaletowego? To robiłem za komucha, ale nigdy
      nie przypuszczałem, że to będzie w wolnej Polsce! Inna sprawa -
      szalety publiczne. Jak mnie kiedyś biegunka w aucie złapała, to
      poleciałem we Wrocku do szaletu publicznego. A tam w klopie papieru
      nie było - był wydawany na łokcie. Zanim opłaciłem za łokieć papieru
      ściernego, to miałem już pełne gacie. Produkcja papieru ściernego
      (szarego) do toalet powinna być w Polsce zakazana.
      • Gość: mari uniwerki rządzą:) IP: *.77.classcom.pl 09.04.10, 11:44
        na UMK na wydziale filologicznym jest ok. 0 do 1 rolek papieru
        toaletowego /oczywiście szarego/ w losowej kabinie, ta 1 rolka pojawia
        się 2 razy w tygodniu więc znika szybko, i niech mi nikt nie tłumaczy,
        że to przez to, że studentki demolują - bo nie demolują :P poza tym
        kible są stare, ale dość czyste, zamki w drzwiach działają TYLKO KTO
        ZJADA TEN CHOLERNY PAPIER?!
      • Gość: MK Re: Co tu mówić o zwykłych szkołach! IP: *.magma-net.pl 10.04.10, 16:57
        Hm, ja też jestem z UWr i na papier nie narzekam ;)
        Znaczy, no, szary jest, ale zawsze tyle, ile trzeba. Choć, w sumie, nie
        w każdej toalecie. W "moim" budynku mieszczą się dwa wydziały, mają
        swoje osobne części. I u nas jest ładnie, czysto, w tej drugiej -
        mokro, zachlapane, papier leży na podłodze, a zlewy są kolorowe od
        kosmetyków studentek poprawiających tapetę przed zajęciami.
      • Gość: gorczyca Re: Co tu mówić o zwykłych szkołach! IP: *.os2.kn.pl 10.04.10, 20:43
        też jestem na UWr i nigdy nie miałam problemu w toalecie. Rolki papieru są z tych ogromnych, zamykane w pojemniku na kluczyk. Mydło w dozownikach isuszatrki jak startujące odrzutowce. Ogólnie pod wieczór bywa nieciekawie z zapachem, ale codziennie rano są sprzątane. I nigdy nie spotkałam sie z dziurą w drzwiach czy wyrwanym kranem. Jak mi kiedys zamknięcie"zostało w ręce" to zglosiłam to na portierni- i cud nad cudy- po 2 dniach było naprawione.

        Co innego na ASP- łazienki śliczne wyremontowane, ale jest ich mało, papieru nie uświadczysz, a dozowniki na mydlo nawet nie są zamontowane. W dodatku hmmm miazmaty bywaja porażące. Ciekawostka- papier bywa jedynie w najobskurniejszej toalecie w starym budynku- z tego prostego powodu, że pojemnik na papier jest... zamykany na kluczyk. Proste?
    • Gość: Gość Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.rev.snt.net.pl 09.04.10, 09:43
      Skończyłam szkołę podstawową i liceum w Warszawie, ale jeśliby ktoś oczekiwał,
      że będą spełnione podstawowe warunki higieniczne, to by się srodze zawiódł...
      Brak papieru to najmniejszy problem, wiadomo, że nigdy go nie było, trzeba
      było mieć swoje chusteczki. Mydło, ręcznik do rąk - to samo. Brud, odpadające
      płytki, tynk i co jeszcze tylko może odpaść... :)
      Najgorszy jednak był zwyczaj palenia w toalecie - wchodziło kilka osób na raz,
      zamykało się od środka i blokowało toalety.
      Efekt - tłum w toalecie, tłum na zewnątrz, a jak się któraś zwolniła, to
      korzystałam na wdechu... tylko w sytuacji najwyższej konieczności.
      Jak zdałam na studia i poszłam do uczelnianej toalety (PW), to był szok -
      pozytywny szok - że może być czysto, ładnie, papier, mydło, i pachnie na
      dodatek...
      • zdzisiek66 Bo tylko komuny był ład i porządek :) 09.04.10, 10:16
        Świetnie pamiętam swoją podstawówkę - lata 80-te, Zbiorcza Szkoła Gminna, na wsi
        wcale nie tak zapadłej.
        Jedną z rzeczy, którą ta szkoła najlepiej mnie nauczyła, było kontrolowanie
        potrzeb fizjologicznych. Toaleta była w osobnym budynku (na szczęście), a wizyta
        w niej była przeżyciem naprawdę traumatycznym. Nie chcę wchodzić w niesmaczne
        szczegóły, powiem tylko, że ani w budynku szkoły, ani toalety nie było
        bieżącej wody.

        W sumie w ogóle nie było żadnej wody.
      • kroliklesny Nauczyc nawykow europejskich! 09.04.10, 12:49
        kelderek napisał:
        "Chemikalia używane do wybielania papieru toaletowego są rakotwórcze"
        Kazdy argument jest dobry, zeby usprawiedliwic niechciejstwo?
        Ja w Europie, gdzie sie krece, mam do imentu i jeszcze troche
        dupnego papieru - bialego, pistacjowego, rozowego, w kwiatki,
        owieczki, diabli wiedza co- a wszystko dla mojej starej, wiernej
        d... Wiec nie wal glupot ze chemikalia sa winne. Zmien chemikalia i
        nawyki!
    • gogimagog Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 10:50
      teraz to się brzydzą. kiedyś to się można było zesr... na korytarzu bo
      woźna zamknęła toaletę na czas lekcji albo nie chciało jej się otworzyć
      na przerwie (bo po co otwierać na 5 minut?). a jak już była otwarta to
      znowu stawałeś przed wyborem: sraj na oczach wszystkich palących w
      kiblu (bo zamka nie ma) albo zesraj się na korytarzu.
      • kroliklesny Ile drzwi potrzeba srajacemu 2 mlrd narodowi? 09.04.10, 14:04
        gogimagog napisał:
        "sraj na oczach wszystkich palących w kiblu (bo zamka nie ma) albo
        zesraj się na korytarzu"-
        Nie martw sie, full cywilizacja, i ta wschodnia- w Chinach do
        dobrego tonu nalezy sranko na oczach ludzi, drzwi nie ma (ile by to
        kosztowalo extra, tyle drzwi dla srajacego 2 miliardowego narodu! a
        ile papieru!!!) i ta zachodnia. Na Central Station w NY tez kibelki
        byly (nie wiem jak teraz) bez drzwi, coby sobie narko w zyle nie
        walili. Gentlemani siedzieli czytajac NYT, nachy na dole, kultura.
        Menel afroamerykanski chodzil w kolko z calkiem wytartym mopem,
        wyciagal lapsko do kazdego i powtarzal monotonnie "welcome, welcome
        to kingdom of piss! I destroy all infection! One dime please".
        Jakbym juz nie sikal, to bym sie posikal ze smiechu!
    • magda_lena11 Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 10:59
      Może być porządnie, naprawdę może! Zależy to tylko od dobrej woli
      dyrekcji, której musi się chcieć coś z tym zrobić. Podam pozytywny
      przykład ze szkoły mojej córki, jest to PUBLICZNA szkoła podstawowa
      nr 92 w Warszawie: w toaletach jest ciepła woda, mydło w płynie z
      dozowników, ręczniki jednorazowe papierowe z rolki, zamykane kabiny,
      lustra nad umywalkami. Ładne płytki na ścianach - bordowe w
      łazienkach dziewczynek, granatowe u chłopców. Czysto, elegancko,
      oczywiście nie śmierdzi. Więc niech nikt nie mówi, że w szkole nie
      może być czysta łazienka, bo dzieci brudzą i niszczą. To wymówka
      dyrekcji, która nie ma woli działania i/albo kasy.
      • the_ukrainian Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 11:42
        Co więc proponujesz? Jakie działania podjąć. Skoro sama uczennica mówi mi że to
        wina uczniów że syfią i ze szczegółami opowiada mi jak dziewczynki syfią i w
        jaki sposób no to co szkoła ma zrobić? Nadzorcę zatrudnić żeby z każdą niunią
        chodził i pilnował co ona robi? Bo pani albo pan sprzątający nic nie pomoże. Co
        z tego że przed przerwą będzie czyściutko i pachnąco skoro po pierwszych
        "klientkach" już będzie syf? Za każdym ma wchodzić i sprzątać? Jak ktoś nie
        potrafi nauczyć swojego dziecka korzystać z tak nietypowych w XXI wieku
        wynalazków jak kibel, umywalka, kran czy zasuwka w drzwiach to niech nie ma
        pretensji do szkoły że jest syf.
          • the_ukrainian Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 15:59
            > Ano, na przerwie na dyżurze jest min dwóch nauczycieli. Dlaczego raz na jakiś
            > czas (2- 3 razy) nie otworzą drzwi do łazienki i nie zajrzą.

            Tu niestety może być też obawa żeby jakaś pieprznięta mamuśka nie oskarżyła
            nauczyciela o pedofilię że wchodzi za dziećmi do łazienki. Hieny dziennikarskie
            od razu się rzucą na taki temat, rozdmuchają go, coś dodadzą od siebie i szkoła
            już ma smród. Najpierw trzeba by trochę udupić media żeby za pisanie nieprawdy
            płaciły takie kary że dwa przypadki o pewne bankructwo. No i ustawić prokuraturę
            żeby w ogóle nie zajmowała się takimi bzdurami że nauczyciel wszedł do
            uczniowskiej łazienki.
            • sikorka68 Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 16:17
              A, to dzieci w ubikacjach szkolnych są niepilnowane- ja mogę zaskarżyć. Jak coś
              się stanie? Choćby odłamek lustra skaleczy? Sorki, nieletni mają być pilnowani.
              I sorki, chrzanisz trochę. Ja nie mówię, że ma wchodzić do samego kibelka. Ale
              do łazienki ma nawet obowiązek. Tam jest więcej uczniów i o jakichkolwiek
              pedofilskich zakusach nie ma mowy. Mamuśka może zaskarżyć, ale czy skutecznie?
              Nie każdy posądzony jest winny- zwłaszcza w naszych czasach. Fakt- u nas
              zakwitła moda na posądzanie, zaskarżanie czy obwinianie innych. To nie znaczy,
              że każdy jest skazywany.
              Jeżeli nauczycielom nie wolno tam wchodzić, tzn. że dzieci w szkole nie są
              dostatecznie zabezpieczone.
              • the_ukrainian Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 16:26
                > Nie każdy posądzony jest winny- zwłaszcza w naszych czasach. Fakt- u
                > nas zakwitła moda na posądzanie, zaskarżanie czy obwinianie innych.

                Oczywiście że nie. Ale nie wiesz jak to jest jak taki temat podchwyci np. Fakt?
                Na pół pierwszej strony będzie tytuł NAUCZYCIEL PEDOFIL. I smród idzie. Nieważne
                że sprawa zostanie umorzona. Gdyby taki Fakt musiał zapłacić szkole i
                nauczycielowi po 5 milionów odszkodowania za zniesławienie i dodatkowo na swoich
                łamach opublikować równie rzucające się w oczy sprostowanie to wtedy inaczej by
                to było.

                > Jeżeli nauczycielom nie wolno tam wchodzić, tzn. że dzieci w
                > szkole nie są dostatecznie zabezpieczone.

                I tak źle i tak niedobrze. Zresztą co nauczyciel może w dzisiejszych czasach?
                Zaraz mamuśka przyleci z gębą że nauczyciel się uwziął na jej niewiniątko.
                • sikorka68 Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 16:35
                  Może, np. karta dyżuru. Wchodzi i pisze: Lp., imię nazwisko ucznia,
                  przewinienie- do dyrektora na biurko. Hej. Tylko trzeba myśleć. Takie coś nie
                  jest prawnie zabronione, więc taka inicjatywa szkoły jest ok. Nikt nic nie ma
                  prawa zarzucić. Tylko z naszymi szkołami jest tak, że jak nie dostaną wytycznych
                  z MEN- to nie zainicjują niczego. LENISTWO.
                  • the_ukrainian Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 17:50
                    Ja bym powypieprzał na zbity pysk z roboty wszystkich tych co mają niemoc
                    decyzyjną. Jak na stanowisku kierowniczym wykazują się nieudolnością to trzeba
                    ich dać na robotnicze. Proste. Tylko niewykonalne w kraju gdzie są kliki,
                    kolesiostwo, Rychy, Miry, Ździchy, układy, układziki, protekcja i beton który
                    nie dopuszcza ludzi z inicjatywą i pomysłami do rządzenia.
    • Gość: iZolda Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:01
      Toalety nie remontowane od czasów zbudowania szkoły, często kilkanaście lat,
      to standard. Nie remontuje się ich, bo pieniędzy przecież nie ma, a dzieciaki
      i tak zniszczą :(
      Skutkiem tego nie służą one do celów, jakich zostały stworzone, bo strach tam
      wejść.
      Trzeba więc pamiętać aby "załatwić" się przed wyjściem z domu, a po powrocie
      ze szkoły...pędem do łazienki. Ech...cywilizacja...
      Ubikacje w szkołach to totalny obciach.
    • sikorka68 Nic dodać, nic ująć 09.04.10, 11:05
      Syn tak samo. W przedszkolu miał piękną, wypachnioną łazienkę. Różnica jest
      tak wielka, że teraz w szkole nie ma zamiaru tam chodzić. Martwi mnie to,
      tłumaczę, że to niezdrowo, ale nic to nie skutkuje.
      Co zrobić? Zaprowadzić w domu łazienkę na wzór szkoły? Może się przyzwyczai.
    • zewszad_i_znikad Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 11:25
      Nie wspomina się (w artykule) o jeszcze jednym problemie, który w
      wieku gimnazjalnym już występuje: paleniu w toaletach. Dla mnie w
      czasach szkolnych największe problemy były dwa: po pierwsze brak
      papieru (jestem tęga i nie dam rady się załatwić "unosząc się" nad
      deską, więc muszę podkładać papier), po drugie właśnie palenie. Sam
      mój organizm stanowczo zabraniał mi wytrzymania tego przez minutę
      czy dwie, nie byłam w stanie wejść do toalety. Oczywiście
      wstrzymywałam, kiedyś miałam duży ochrzan o chodzenie w krzaki za
      szkołą, w końcu znalazł się sposób: wymogłam na nauczycielach prawo
      do korzystania w razie konieczności z ich toalety. Był papier, nawet
      ciepła woda (inna sprawa, że wolę myć ręce chłodną - ale nie
      lodowatą, a taka była w uczniowskich!) i oczywiście nikt tam nie
      palił, bo dający zły przykład uczniom nauczyciele mieli palarnię.
      Nawet nie było to specjalnie trudne - może pozwolenie uczennicy na
      korzystanie z nauczycielskiej toalety oznacza przyznanie się, że
      szkoła nie panuje nad problemem młodzieży sięgającej po papierosy,
      ale z drugiej strony - zmuszać uczennicę, która chwalebnie nie pali,
      do przebywania w dymie? I tak dostałam ten drobny przywilej, z
      którego korzystałam, kiedy już nie mogłam wytrzymać.
      Dodam jeszcze, że dziwiłabym się uczniom i uczennicom, którzy NIE
      brzydzą się dotykać deski... Mam od dziecka wyrobione przekonanie:
      siadanie w toaletach publicznych jest skrajnie niehigieniczne i
      wręcz niebezpieczne, tego się po prostu nie robi. Także dlatego
      potrzebny jest papier lub być może umieszczenie w toalecie dozownika
      ze zwiniętymi i zapakowanymi podkładkami na deskę.
    • Gość: Grazyna Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.siedlce.vectranet.pl 09.04.10, 11:29
      Mialam okazję byc przez kilka miesiecy sprzataczką w szkole średniej,
      w popularnym siedleckim elektryku,uczniowie niby dorosli lub prawie dorosli
      ludzie,w toaletach męskich byl brod i smrod,ci niby przyszli męzczyzni
      potrafili zalatwiac się na deskę klozetowa a fekaliami smarowac sciany,w
      muszlach bylo zawsze pelno niedopalków od papierosow,w koszach na sdmieci
      znajdowalo się butelki po piwie,nawet wodce,malo tego,wiekszość nie spuszczala
      nawet wody po zalatwieniu się,
      myslę ze w ten sposob uczono ich kultury w domu bo przeciez z kad? To nie jest
      problem szkół podstawowych,to jest problem wszystkich szkół na skalę chyba
      ogólnopolską.
      • sikorka68 Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się 09.04.10, 13:00
        Pierwszą rzeczą, jaka jest do załatwienia w tej szkole, to wywalenie dyrektora
        na zbity pysk.
        ",w koszach na sdmieci
        > znajdowalo się butelki po piwie,nawet wodce"
        I nie zwalaj na kulturę w domu. Wiadomo, jak gdzieś "pozwolą" pić, to w domu nie
        wypije, a w tamtym miejscu tak. W tym przypadku- szkoła.
    • xnonorx Niemożliwe, przecież Unia nas chwali 09.04.10, 11:32
      "Nie ma mydła albo są pozlepiane z kilku starych kawałków. Nie ma ciepłej wody.
      Nie ma ręczników. Papier toaletowy - rzadko, a jak jest, to szary - wymienia
      uczennica gimnazjum."

      Przecież w Unii jesteśmy, postępy gospodarcze robimy takie że wszyscy nas
      chwalą, podatki jedne z największych - a tu taki niezręczy artykul
    • the_ukrainian Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawówki 09.04.10, 11:36
      Dziewczyna wirusa jakiegoś złapała czy coś i siedzi w domu pawiując od czasu do czasu więc poprosiłem ją żeby jakoś się odniosła do tego artykułu jako stały bywalec szkolnych toalet. No i się odniosła. Kilka miesięcy ze mną sprawiło że ma poglądy radykalne i zdroworozsądkowe :) Po ocenzurowaniu tego co cenzura wytnie (ona po prostu "uwielbia" lalunie i księżniczki) i przetłumaczeniu na język zrozumiały dla ludzi nie będących dziewięciolatkami, jej opinia jest następująca:

      "Brzydzę się tam chodzić. Często staram się nie iść do łazienki przez cały dzień - mówi dziewczynka z drugiej klasy podstawówki"


      Ojejciu, lalunia się brzydzi. Straszne. Syf jest ale trzeba se radzić. Niech szcza w majty jak ma problem ze sobą.

      "Nie ma mydła albo są pozlepiane z kilku starych kawałków. Nie ma ciepłej wody. Nie ma ręczników. Papier toaletowy - rzadko, a jak jest, to szary - wymienia uczennica gimnazjum"

      Może jeszcze futrzany dywanik przed klopem księżniczce położyć albo odświeżacz powietrza o zapachu błękitnej laguny skąpanej w świetle zachodzącego słońca? Niech się palcem podciera i obliże jak jej szary papier obciera hrabiowską dupcię.

      "U nas w łazience śmierdzi, a połowa drzwi się nie zamyka - opowiada pierwszoklasistka z podstawówki"


      To niech leje przy otwartych. Ma to samo co wszystkie dziewczyny. A jak się wstydzi to niech leje w majty. Kibel to nie Sephora żeby pachniało. Od smrodu jeszcze nikt nie umarł.

      "Bo 63 proc. przepytanych w badaniu polskich dzieci twierdzi, że nie ma czym osuszyć rąk po umyciu"

      Obtrzepać i o spodnie. Taki straszny problem?

      "Ponad połowa narzeka na brak papieru toaletowego. Dla porównania: w Finlandii ten problem ma tylko co piąty uczeń"

      Trzeba nosić kawałek ze sobą albo chusteczki czy coś bo nie wiadomo kiedy sranie chyci. A jak ktoś za głupi żeby na to wpaść to niech się podciera palcem i obliże.

      "Co trzeci uczeń polskiej szkoły brzydzi się dotknąć deski w ubikacji twierdząc, że jest brudna (to dotyczy tylko co dziewiątego fińskiego dziecka)"

      To niech leje na narciarza.

      "10 proc. uczniów brzydzi się nawet dotknąć kranu"

      Psychiatra zaprasza.

      "Uczniowie o papier nie proszą - po prostu się wstydzą"

      Wstydzą się że srayą? Przecież każdy to robi. No to niech się podcierają palcem i obliżą jak tak się wstydzą.

      "U dzieci, które nie mogą skorzystać z czystej toalety, mogą pojawić się zaburzenia koncentracji czy zachwiane poczucie bezpieczeństwa"

      Niektórych to życie jednak straaaasznie boli.

      Dodała jeszcze że syf się sam nie robi i co uczniowie zrobią to mają. Jak dziewczynki włażą nogami na deskę i zaszczywają wszystko naokoło to nie dziwne że śmierdzi i nikt na takiej desce nie chce usiąść. Obok kibla samo się nie nasrało i nie śmierdzi. Gdyby papier był dostępny w opór to szkoła musiałaby kupować po kilka palet naraz bo Patrycja jak sika to potem rękę sobie owinie kilka razy papierem i wyciera psitę i tak kilka razy. Zapytałem się gdzie wrzuca ten papier. Oczywiście do kibla co by tłumaczyło dlaczego kible są zapchane. W domu tatuś opieprzy Patrycję za takie coś a w szkole takich Patrycji wysika się dziennie kilkadziesiąt. Więc będzie tak jak jest i to nie wina szkoły tylko samych uczniów. Podobno jej koleżanki nie usiądą nawet na czystej desce bo mamusie mają jakąś fobię na tle zarazków. Za dużo się naoglądały reklam Domestosa. Jedyne rozwiązanie to babcia klozetowa która nie wypuści dziewczynki zanim nie sprawdzi w jakim stanie zostawiła kibel. Jak nasyfiła to mop i ściera w łapę i sprzątanie.
          • Gość: Jonek Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:59
            Ja słyszałem, ze kilka procent Homo Sapiens ma w swych genach ślady
            Neandertalczyków. Nie wierzyłem w to ale po przeczytaniu twoich wypocin już wierzę.
            Za twoich czasów był syf w kiblach (pewnie byłeś jednym z tych którzy ten syf
            tworzyli)? Czyli teraz też powinien?
            Wyobraź sobie że dawno temu ludzie żyli w ziemiankach więc dlaczego teraz
            wymagają fajnych domków z cegły?
            • the_ukrainian Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 16:04
              > Za twoich czasów był syf w kiblach (pewnie byłeś jednym z tych
              > którzy ten syf tworzyli)? Czyli teraz też powinien?

              Tworzenie syfu to reakcja łańcuchowa. Mamuśka jakiejś dziewczynki za bardzo
              przejmie się reklamą Domestosa czy innego Clina że w tym kiblu to takie straszne
              zarazki. Więc nakaże córeczce nie siadać na deskę. Córeczka będzie więc robiła
              na narciarza albo wejdzie na deskę i na niej kucnie. Zasika oczywiście i deskę i
              podłogę. Wejdzie po niej następna i mimo najszczerszych chęci nie będzie mogła
              usiąść na desce bo będzie na niej to co poprzedniczka pozostawiła. Wejdzie więc
              na deskę i kucnie. Kurz i piach z butów zostanie na desce, wymiesza się z
              siuśkami i w ten sposób jest jeszcze gorszy syf. I tak po kolei. Wychodzi na to
              że winna całego syfu w tym układzie jest sterylna i higienicznie czysta mamusia
              pierwszej dziewczynki.
                • the_ukrainian Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 16:31
                  > od takich rzeczy jest mop- to nie powinno być problemem. Panie
                  > sprzątaczki za coś biorą pieniądze,

                  To mają za każdym wchodzić i sprzątać? Poza tym to nie jest tak że one są,
                  pieniądze biorą, to można obsr... deskę albo zapchać kibel rolką papieru. Kultura
                  musi być a jak chamstwo nie potrafi nauczyć swoich dzieci korzystać z ubikacji
                  to niech szkoła wygospodaruje miejsce, posadzi choinki, bieriozki, krzaczki i
                  chłopcy na lewo, dziewczynki na prawo.

                  • sikorka68 Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 17:05
                    A co? Zdziwiony? Ja im nie współczuję. 100 razy lepiej sprzątnąć po dzieciach (w
                    publicznym miejscu co parę godz. musi lecieć płyn), niż w knajpie (po podpitych,
                    którzy leją jak polecą), czy Toy-Toy-kach przy okazji miejskich imprezek. A ktoś
                    to przecież robi. To ich praca (w rękawiczkach), za to biorą pieniążki. Dziecku
                    szybciej ma prawo nietrafienie prosto do kibelka. Nie przesadzaj w drugą stronę.
                    • the_ukrainian Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 17:45
                      > Dziecku szybciej ma prawo nietrafienie prosto do kibelka. Nie
                      > przesadzaj w drugą stronę

                      Jak się włazi na deskę i kuca to nic dziwnego że nietrafienie się zdarza. Dlatego trzeba uczyć że na desce jednak się siada. Procedura jest prosta:
                      Dla dziewczynek potrzeba nr 1 i 2, a dla chłopców potrzeba nr 1:
                      1. Wejść do kabiny
                      2. Ściągnąć wszystko co na tyłku
                      3. Usiąść na desce
                      4. Zrobić co jest do zrobienia
                      5. Urwać max 3 listki papieru i wytrzeć co jest do wytarcia
                      6. W razie potrzeby procedurę powtórzyć jednak nie więcej niż 4 razy.
                      7. Podciągnąć wszystko co na tyłku
                      8. Spuścić wodę
                      9. W przypadku brązowych smug użyć berła i spuścić wodę ponownie
                      10. Wyjść z kabiny

                      Dla chłopców potrzeba nr 1
                      1. Podejść do pisuaru
                      2. Stanąć w rozkroku
                      3. Wyjąć małego
                      4. Ściągnąć skórkę (nie dotyczy tych ze stulejką)
                      5. Sikać
                      6. Otrzepać małego i skórkę z powrotem na swoje miejsce
                      7. Schować małego
                      8. Zapiąć rozporek
                      9. Wypad

                      Proste prawda?
        • the_ukrainian Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 15:34
          > no z wypowiedzi tej trzecioklasistki (dziesięciolatki?) wyłania się
          > obraz zdecydowanie prostackiego i odstręczającego dziecka.

          To co ma powiedzieć pytam się? Jest syf bo go robią uczniowie. Nie potrafią
          korzystać to niech im teraz śmierdzi i niech się upieprzą po kostki w moczu jak
          to w jakimś filmie było. Co zrobią to będą mieli. Ja tam chodzę i zasrywam,
          zaszczywam, pety ciskam, robię przychary na suficie? Ja wyrywam zamki, tłukę
          lustra, urywam krany i zapycham kible papierem, podpaskami i tamponami? Jak
          przeszkadza to trzeba coś zrobić żeby było lepiej a nie lalunie narzekają że im
          śmierdzi, że się nie zamyka albo że papieru nie ma albo nie taki żeby książęcemu
          tyłeczkowi dogodzić. A jak z tym nic nie robią to niech nie narzekają. Polski
          fenomen - wszyscy narzekają a nikt nic z tym nie robi więc przez dziesięciolecia
          jest jak jest.

          > Na szczęście nie wszystkie dzieci są tak niesympatyczne w odbiorze.

          Moja niunia kochana nie jest niesympatyczna, prostacka ani odstręczająca. Co
          najwyżej nadepnie komuś na odcisk. Widać że trafiła w sedno sprawy skoro tak się
          niektórzy pultają.
          • Gość: karo Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:47
            nie chodzi mi o jej poglądy bo każdy ma prawo mieć własne. ale
            sposób wyrażania ich jest niesympatyczny, prostacki i odstręczający.
            i nie miała co trafiać w sedno sprawy. po prostu niektórzy do
            korzystania z ubikacji potrzebują bardziej higienicznych warunków
            inni mniej. ona ma to szczęście (biorąc pod uwagę warunki panujące w
            większości toalet nie domowych) że wystarczy jej niewiele żeby
            uznała, że jest ok. nie wszyscy tak mają, ale ona tego nie rozumie
            jak widać, a przy tym język, którym wyraża swoją opinię nadaje się
            właśnie idealnie do ufajdanego kibla.
            • the_ukrainian Re: Po konsultacji z uczennicą III klasy podstawó 09.04.10, 21:54
              > po prostu niektórzy do korzystania z ubikacji potrzebują bardziej
              > higienicznych warunków inni mniej

              To niech coś zrobią a nie tylko gadają. Jednej laluni śmierdzi, inna się
              brzydzi, trzeciej papier nie pasuje, inni znowu brzydzą się dotknąć kranu. To
              co? Może szkoła ma zatrudnić pracownika który będzie im odkręcał wodę? Jak jest
              syf to niech ruszą łbami i zaproponują jakieś rozwiązanie tego problemu albo
              niech zainwestują w parę gumowych rękawiczek jak się brzydzą.

              > ale ona tego nie rozumie jak widać, a przy tym język, którym
              > wyraża swoją opinię nadaje się właśnie idealnie do ufajdanego
              > kibla.

              Bo to jest opinia o ufajdanym kiblu i laluniach które w tym kiblu najwięcej
              syfią i najwięcej narzekają na syf, więc w czym masz problem? Ma dziewczyna
              rację. Mówi że takie lalunie powinny szczać po krzakach albo pampersy zakładać
              to w kiblach będzie czysto a na deskę to mogą sobie włazić buciorami u babci w
              wygódce. Wszyscy mogą na deskę usiąść tylko nie lalunia, bo pewnie jej cipcia
              wygnije i musi zaszczać wszystko naokoło. Dla niej sprawa jest prosta - jak ktoś
              nie umie korzystać z kibla to niech sra pod krzakiem. Na kiblu się siada. Czy to
              tak trudno ludziom zrozumieć?
    • Gość: 123 Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:42
      Pracuję w niewielkiej instytucji, wszyscy się tu znają. W kibelkach mamy
      czysto - ludzie porządni więc i tam porządek zachowują. Ale od czasu do czasu
      szkolenia powodują że przez budynek przewija się większa grupa "obcych" ludzi.
      Od razu to widać - wystarczy zajrzeć do ubikacji właśnie. Bałagan, smród,
      wszystko porozrzucane.
      Dorośli ludzie potrafią zachowywać się jak świnie a co dopiero tabun dzieciaków?
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.warszawa.mm.pl 09.04.10, 11:53
      Widzę,że się nic nie zmieniło w ciągu 15 lat. BTW u mnie na wydziale
      był ten sam problem. Tynk się sypał, tragedia, bo wszystko
      poniszczone. Zrobili porządny remont... od ponad lat toalety błyszczą
      aż miło. Dziwne, nie?

      Gdyby toalety szkolne były ŁADNE, gdyby ktoś je mył na każdej
      przerwie i sprawdzał, czy coś nie jest popsute (kamery to dobry
      pomysł, rodzic płaci za to co zniszczyło jego dziecko) i nagle
      okazuje się... że nic się nie psuje przez rok. Nie trzeba wielkich
      kamer już na internetowych widać z grubsza, kto rozwala drzwi.

      lav

      p.s. Palenie w toaletach to insza inność. Nie korzystałam z toalet w
      liceum właśnie dlatego. Nie dało się, smród było czuć metr przed
      wejściem... zrobiliby normalne palarnie dla palących uczniów i byłby
      spokój.
      • Gość: Jonek Re: Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 15:08
        W większości szkół toalety są remontowane przez wakacje ale w październiku
        najpóźniej w listopadzie znowu wyglądają jakby przeszło tornado. Tak jest w
        podstawówce do której ja za dzieciaka chodziłem i o dziwo w latach 80-tych
        wyglądało to o wiele lepiej niż teraz. Mój kumpel ma firmę budowlaną i co roku
        remontuje właśnie toalety w tej szkole. W sumie on nie może narzekać bo dzięki
        zbydlęceniu dzieciaków u niego interes się kręci :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka