Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarny ...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.12, 09:27
Może wreszcie nauczyciele zaczną przykładać sie do swojej pracy, dokształcać, prowadzić lekcje w sposób ciekawy- a nie od 15 lat korzystać z tych samych materiałów albo dyktować tekst z książki przez 40 minut .Przekonanie że nauczyciel zajmuje swoją pozycję dożywotnio - poczyniło wiele złego w szkolnictwie.To zawód jak każdy inny- żeby się utrzymać trzeba byc dobrym.A w zawodzie nauczyciela- niemal sami frustraci, lenie albo 70 letnie eksponaty!
    • Gość: skowronP Reforma IP: 150.254.84.* 30.05.12, 10:18
      I tak reforma edukacji została zniszczona. Zamiast zwalniać nauczycieli należało zmniejszyć ilość uczniów w klasie. Wyniki nauczania z mniejszą ilością uczniów na pewno byłyby lepsze przy nie zwiększonych kosztach (koszt liczony na ucznia by wzrósł ale koszt całkowity nie).
      • szmecierecie Re: Reforma 30.05.12, 11:24
        Bzudra, bzdura, bzdura.

        Po pierwsze kiedy ponad dwadzieścia lat temu zaczynałem podstawówkę było nas w klasie trzydzieścioro dwoje i dwie klasy. Obecnie w tej samej szkole są dwie klasy po dwadzieścia dzieciaków. Poziom nauki poleciał na łeb!
      • emissarius Re: Reforma 30.05.12, 11:30
        Gość portalu: skowronP napisał(a):

        > I tak reforma edukacji została zniszczona. Zamiast zwalniać nauczycieli należał
        > o zmniejszyć ilość uczniów w klasie.

        Słusznie. Jednak nie nazywałbym tego reformą - zwłaszcza w wykonaniu władz samorządowych. To raczej rozpaczliwe cięcie kosztów. Oczywiście, że wpłynie to na poziom nauczania, ale akurat mały to problem, bo władze samorządowe rozliczane z tego nie będą. Winę zrzuci się na ministra, rząd i kogo tam jeszcze. Podobnie jest w ochronie zdrowia - miasto likwiduje co tylko się da, a konsekwencje i tak weźmie na siebie NFZ, minister czy kto tam.

        Martwić się nie ma za bardzo czym, bo dzieci elit i tak korzystają z niepublicznych szkół i leczą się prywatnie w ramach dodatkowo wykupionych świadczeń zdrowotnych.

        W obecnych czasach, kiedy wiedza jest podstawą indywidualnego i społecznego sukcesu - w kraju takim jak nasz, który ma przed sobą tak wiele do nadrobienia w sensie poziomu edukacji, a także mentalności i zwyczajów - bezrobotni nauczyciele to dość kompromitujące zjawisko. Jeśli do tego dodać zatrważający spadek czytelnictwa, upadek publicznych mediów, sposób traktowania słabszych, stosunkowo niski poziom zainteresowania wyższą kulturą i prawdziwy zalew pospolitej, tandetnej, zwalniającej z myślenia popkultury - mały pełen obraz kondycji naszego społeczeństwa.

        Jak tu się potem dziwić sytuacji, w której radny miejski, mentor - nauczyciel, zachowuje się publicznie jak pospolity łajdak, także wobec kobiety - i on nie rozumie dlaczego to wywołuje oburzenie (niewielkie).
      • Gość: reqi Re: Reforma IP: 150.254.174.* 30.05.12, 13:26
        ...co najwyżej liczbę uczniów, a nie "ilość uczniów".
    • czarnyhs Re: Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarn 30.05.12, 11:02
      do łopaty tych nieudaczników życiowych!!!!! Budownictwo kwitnie!!!!!!!
      • Gość: nestik Re: Do łopaty IP: *.komster.pl 30.05.12, 21:16
        Proponuję, by osoby, które w szkole nie pracują wreszcie przestały się wypowiadać na tematy, których nie znają. Jest wielu nauczycieli lubiących swoją pracę i uczących dobrze. Oczywiście możemy wrócić do klas po 30 osób i surowych belfrów, których każdy się bał, ale wówczas NALEŻAŁOBY WYMIENIĆ RODZICÓW UCZNIÓW, bo skąd mająmieć szacunek do nauczycieli skoro w domu mogą robić co chcą i nie znają reguł???
        Na chole..rę urządzacie taką nagonkę na pedagogów? PO CO?
        • czarnyhs Re: Do łopaty 30.05.12, 22:46
          Gość portalu: nestik napisał(a):

          > Proponuję, by osoby, które w szkole nie pracują wreszcie przestały się wypowiad
          > ać na tematy, których nie znają.
          > Na chole..rę urządzacie taką nagonkę na pedagogów? PO CO?

          JASNE - niech się wypowiada na ten temat tylko i wyłącznie "towarzystwo wzajemnej adoracji". A rodzicom wara od "świętości"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rodzic jest od tego, aby bezapelacyjnie wierzył w zasadę monopolu na racje, wiedzę i nieomylność belfrów!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: nestik Re: Do łopaty IP: *.komster.pl 01.06.12, 23:11
            Nie, nie chodzi o wzajemną adorację. Są nauczyciele świetni, są też tacy, którzy się do tego nie nadają. Jak w każdym zawodzie. Proszę, podaj mi przykład takiego zawodu, w którym wszyscy są wzorowi? Nie znajdziesz, bo jesteśmy tylko ludźmi.
            Ale tworzenie rodzaju paranoi wokół nauczycieli jest czymś okropnym.
            Ja ze szkolnictwa odchodzę.
            Nei dlatego, ze nie lubię swojej pracy. Moi uczniowie osiągają świetne wyniki, dostają się do renomowanych szkół... Ale jak któryś gorzej napisze sprawdzian kończowy to rodzice biegną i na mnie plują. Dziękuję, to nie dla mnie. Robię co mogę, ale to nie ja mam się uczyć, ja mam nauczać. Jak młody człowiek nie przysiądzie nad książką to wiedzy nie zdobędzie. Jak rodzic nie dopilnuje to ja tym bardziej togo zrobić nie mogę. Jak w domu dziecko robi co chce, to w szkole próbuje tego samego. I oczywiście jako matka wiem, że ciężko zabronić sobie rozpieszczania. A jednak to ja ponoszę odpowiedzialność za to jak zachowuje się moja córka. NIE mogę przerzucać odpowiedzialności na szkołę...

            NAGONKA na nauczycieli trwa. A ja wszystko odbieram osobiście i mi się to po prostu bardzo nie podoba. Dlaczego obrywam za tych co się lenią? Dlaczego wciąż ktoś uogólnia i rzuca w nauczycieli kamieniami?
            Na dodatek napisałam poprzednio maila, z którego Ty wyrywasz tylko fragment i komentujesz znów próbując opluć.
            To bezsensu.
            Albo rodzice (ze mną włącznie) zaczną rozmawiać z nauczycielami, zaczną też SŁUCHAĆ tego co ma ten belfer do powiedzenia, albo będziemy dalej patrzeć na siebie wilkiem i nie osiągniemy nic.
            Wszystko działa w dwie strony.
            ZAMIAST obrzucać się błotem może lepiej zacząć sensownie dyskutować?

            I wierz mi, nauczyciele wcale się wzajemnie nie adorują. Ci gorsi wręcz nie znoszą tych, co dużo robią.

            Mów konkretami. Dyskutuj rzetelnie.
            • czarnyhs Re: Do łopaty 02.06.12, 01:16
              Gość portalu: nestik napisał(a):

              >
              > Na dodatek napisałam poprzednio maila, z którego Ty wyrywasz tylko fragment i k
              > omentujesz znów próbując opluć.

              > To bezsensu.
              > Albo rodzice (ze mną włącznie) zaczną rozmawiać z nauczycielami, zaczną też SŁU
              > CHAĆ tego co ma ten belfer do powiedzenia, albo będziemy dalej patrzeć na siebi
              > e wilkiem i nie osiągniemy nic.
              >
              > ZAMIAST obrzucać się błotem może lepiej zacząć sensownie dyskutować?
              >
              > I wierz mi, nauczyciele wcale się wzajemnie nie adorują. Ci gorsi wręcz nie zno
              > szą tych, co dużo robią.
              >
              > Mów konkretami. Dyskutuj rzetelnie.

              OK - chcesz konkrety ??? Nie napisze których to szkół dotyczy, bo nie lubię sądów i nie chcę wyrządzić krzywdy NAUCZYCIELOM z tych szkół ( bo los kanalii które tylko udają, że wykonują ten zawód mam w głębokim poważaniu ). Jestem ( na szczęście ) już byłym mężem osoby która "wykonywała ten zawód". Na pewno nie można powiedzieć, że była ( czy też jest - bo nadal pracuje ) NAUCZYCIELEM. Była zwykłą karierowiczką, windowana przez swoją przyjaciółeczkę - ówczesną jej "szefową". Zarówno jako mąż bywałem na przyjęciach u jej szefowej, jak i później, jak została wpierw z-cą dyrektora w jednej szkole, później dyrektorem w drugiej napatrzyłem się dosyć na kliki lizusów, donosicieli, "d"-włazów przychodzących do szefowej z ciasteczkami, z winem, po to tylko aby "wyrobić sobie fory", aby nie mieć popołudniówek, chętnie w tygodniu jeszcze cały dzień wolny ( najlepiej poniedziałek, albo piątek ), aby mieć jak najmniej "okienek", pamiętam przesiadywanie w sierpniu u mnie w domu nad planem na nowy rok szkolny, pamiętam wycieczki tych "życzliwych dyrekcji" z donosami, że ta czy tamta się spóźnia, że obgaduje ( SIC - jak śmie !!!) dyrekcję, komentuje decyzje dyrekcji ( chamstwo - przecież dyrekcja ma zawsze rację ). Pamiętam lizusostwo członków tzw. Rady rodziców ( a jest to też towarzystwo wzajemnej adoracji ), załatwianie dyrekcji i "zaprzyjaźnionym z dyrekcją" belfrom różne "drobiazgi", pamiętam dyskusje, że tej czy tamtej "trzeba dołożyć" a tej czy tamtej dać więcej godzin, aby mogła więcej zarobić, bo jest "w porzo", pamiętam jakie były dyskusje n/t tego czy tego czy tamtego ucznia ( uczennicę ) uwalić, czy wyciągać ( czytaj - czy rodzice ucznia mogą narobić bałaganu, albo czy na coś się przydadzą) , tamtego trzeba "udupić bo na zebraniu z rodzicami krytykowała publicznie któregoś z belfrów,czy nie daj Boże czcigodną dyrekcję". Pamiętam głoszone dogmaty, że nauczyciel ma zawsze rację, a gó...arz, ani jego starzy nie maja prawa podskakiwać, bo nauczyciel zawsze udowodni uczniowi, że jest durniem i go uwali. I przesiąknięta tymi durnymi zasadami "odziedziczonymi" po swoich przyjaciółkach zaczęła je stosować ( przynajmniej usiłować) w domu, w stosunku do najbliższych. Oczywiście monopol na rację, wiedzę i nieomylność. Każda krytyka to był "atak na świętość".W końcu wkurzyłem się, pogoniłem z domu to całe tałatajstwo, czego efektem oczywiście był rozwód. Widocznie było jej ( i pewnie jest nadal ) w tym bagienku dobrze, ciepło, większość podwładnych zachowuje się przecież czołobitnie, nieliczni ( ci faktycznie NAUCZYCIELE ) siedzą cicho, nie chcąc się narażać - przecież i tak maja 'przegwizdane" bo nie włażą w siedzenie i faktycznie chcą czegoś dzieciaki nauczyć ( za to mają w nagrodę ciągiem dyżury - korytarz, boisko, itp. co lekcja - okienko ) - można by książkę napisać.
              Wiesz co powiedziało mi moje już dorosłe dziecko na podstawie obserwacji własnych ?? Że dziwi mi się, że ja tyle lat z nią wytrzymałem ( a było to aż 10 lat ) i że 3/4 belfrów po 5 latach pracy z urzędu powinno poddawać się utylizacji !!!!!!! Takie wnioski na podstawie bezpośrednich kontaktów w okresie pobierania nauki od podstawówki po studia włącznie oraz "kontakty rodzinno-domowe" z mamusią i jej przyjaciółeczkami dziecko wysnuło. Przy tym wszystkim całe szczęście, że dziecko chciało się uczyć i coś osiągnęło. Ale wysnuło jeden sensowny wniosek - nigdy do czynienia zawodowo z tym środowiskiem - mówi, że lepiej byłoby iść z czapką pod kościół!!!!
              Zatem reasumując - chciałaś konkrety - to je masz. Tak to wygląda z drugiej strony barykady, więc jeśli jesteś NAUCZYCIELEM ( a nie przedstawicielem frustratów, nieudaczników życiowych, przypadkowych - z łapanki, których niestety w tym fachu jest większość ) to Tobie współczuję, bo na docenienie Twojej pracy ze strony środowiska nie masz co liczyć. A możesz liczyć na pewno na jedno, że będą Tobie zazdrościć bo coś potrafisz, chcesz, będą innych na Ciebie szczuć, z rodzicami włącznie. Znam to ( niestety ) z autopsji. I dlatego Bogu dziękuję, że otworzył mi oczy i zrobiłem porządek. Ale niestety - nie ma to przełożenia na to środowisko. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!!!!
    • Gość: Podkov Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarny ... IP: *.zeto.com.pl 30.05.12, 11:41
      Tak, po prostu nauczycieli jest za dużo, a dzieci za mało.
      A UAM i tak przyjmuje 150 studentów na biologię na pierwszy rok. Brawo!!
      • szmecierecie Re: Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarn 30.05.12, 12:45
        Gość portalu: Podkov napisał(a):

        > Tak, po prostu nauczycieli jest za dużo, a dzieci za mało.
        > A UAM i tak przyjmuje 150 studentów na biologię na pierwszy rok. Brawo!!

        I co rok kolejnych 150 bezrobotnych "oburzonych" bo nie ma pracy. Czemu żadne z nich nie weźmie do ręki gazety z ogłoszeniami o pracę i nie spojrzy czy mają sens ich studia?
      • Gość: jekatryjejka Re: Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarn IP: *.icpnet.pl 30.05.12, 14:29
        Po ukonczeniu biologii mozna byc nie tylko nauczycielem. Poza tym, niektorzy ida na ten kierunek dla pasji, a z takiego polaczenia czasem moze wyniknac cos ciekawego. Przeciez nie mozna produkowac samych inzynierow, bo i nimi sie rynek nasyci. Za jakis czas moze sie okazac, ze brakuje humanistow. Zreszta, wydaje mi sie, ze i obecnie humanistow brakuje, tylko potrzebna jest reforma nauczania na tych kierunkach (i pewnie nie tylko tych). Uczelnie powinny sie nastawiac, na praktyczne nauczanie umiejetnosci, a nie np.jak dzieje sie to na socjologii, gdzie sie studiuje glownie teorie na temat spoleczenstwa w roznych okresach historycznych!!
        • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarn IP: *.washdc.fios.verizon.net 30.05.12, 14:45
          Zatrudnic ich przy budowie sciezek rowerowych , niech wykladaja cegle !!!
        • szmecierecie Re: Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarn 30.05.12, 14:49
          Gość portalu: jekatryjejka napisał(a):

          > Po ukonczeniu biologii mozna byc nie tylko nauczycielem.

          Można być sprzedawcą, ewentualnie telemarketerem.

          > Poza tym, niektorzy id
          > a na ten kierunek dla pasji, a z takiego polaczenia czasem moze wyniknac cos ci
          > ekawego.

          Bezrobocie to nic ciekawego

          > Przeciez nie mozna produkowac samych inzynierow, bo i nimi sie rynek n
          > asyci.

          Im więcej osób tak myśli tym lepiej dla mnie - inżyniera. Popyt na inżynierów ogromny, podaż średnia - moje zarobki rosną!

          > Za jakis czas moze sie okazac, ze brakuje humanistow.

          Dodatkowe kasy mają dostawiać w supermarketach czy McDonalds rozbudowuje sieć restauracji?

          > Zreszta, wydaje mi
          > sie, ze i obecnie humanistow brakuje, tylko potrzebna jest reforma nauczania n
          > a tych kierunkach (i pewnie nie tylko tych). Uczelnie powinny sie nastawiac, na
          > praktyczne nauczanie umiejetnosci, a nie np.jak dzieje sie to na socjologii, g
          > dzie sie studiuje glownie teorie na temat spoleczenstwa w roznych okresach hist
          > orycznych!!

          I co praktycznego miałby się nauczyć socjolog? Rąk ani umysłu pracą sobie pobrudzić nie chce więc cóż?
    • Gość: marc Nauczyciele na bezrobocie. Sprawdza się czarny ... IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 13:51
      I w czym problem?Czy nauczyciele to specjalna kasta?Wielu ludzi w roznych zawodach jest bezrobotna to niby czemu nauczyciel nie moze być bezrobotny?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja