Gaudium - pobicia dzieci

11.11.12, 02:59
W zerówce w Gaudium zdarzają się regularnie pobicia dzieci przez agresywną dziewczynkę. Jej rodzice nie widzą w tym problemu, tłumaczą agresję trudnym charakterem, i liczą na to, że z czasem wszystko minie. Co gorsza, szkoła nie reaguje - wychowawczyni (b. młoda osoba) również uważa, że najważniejsza jest integracja, a dopóki nie ma rozbitego nosa, to zwykłe siniaki czy przypadki duszenia za szyję można przeżyć. Po interwencji u dyrektora do rodziców szkoła wysłała maila, informującego o 'podjęciu rozmów' z rodzicami agresora, ale bez konkretów, z poradami, żeby wszyscy rodzice też się starali... z treści widać, że nic się nie zmieni, dyrekcja liczy na przeczekanie. Szkoła wie o problemie od ponad roku, bo dziewczynka chodzi już drugi rok do zerówki, i nie zmienia się nic. Co więcej, agresywna dziewczynka uczęszcza na karate - i ani rodzice, ani szkoła nie widzą w tym nic złego... Czy ktoś również spotkał się przypadkami pobicia w Gaudium ? co możecie poradzić zanim dojdzie do tragedii ? rozumiem że dla szkoły liczy się każdy uczeń (klient), ale może jest sposób, żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo ?
    • Gość: marta Re: Gaudium - pobicia dzieci IP: *.polkomtel.com.pl 11.11.12, 11:22
      Szkoła powinna dać rodzicom ultimatum- albo coś z tym problemem zrobicie albo bedziemy zmuszeni rozwiązać u mowę. Ja taka sytuację przerabialam w przedszkolu- była agresywna dziewczynka, dzieci baly się chodzić do przedszkola. Przedszkole dalo chyba 3 miesiące na rozwiązanie problemu przez rodziców. wiem, że rodzice otrzymali namiary na psychologa, jakąś dobra placówkę , która mogłaby im pomóc. Chyba nie skorzystali z tego, bo po 3 miesiącach umowa została rozwiązana i musieli dziecko przenieść do innego państwowego przedszkola. Dyrektorka naszego przedszkola przedłozyła dobro i bezpieczeństwo 15 dzieci nad 1 agresywne dziecko. My odetchnęliśmy z ulga.
      • rodzic61 Re: Gaudium - pobicia dzieci 11.11.12, 13:56
        w Gaudium jest więcej miejsc niż chętnych, stąd akceptują wszystkich, byleby tylko płacili co miesiąc. Wątpię żeby wywierali naciski na rodziców, dziewczynka ma jeszcze rodzeństwo w tej szkole, straciliby pewnie 2 czesne. Zastanawialiśmy się, czy nie zgłosić sprawy do kuratorium, na wpisach sprzed 2 lat są komentarze, że nauczyciel nie reaguje na takie zachowania na przerwach. I to niestety się potwierdza.
Pełna wersja