Dodaj do ulubionych

@@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 22:21
Cześć, jestem tegorocznym absolwentem 6LO (Paderka).
Pytania kieruje głównie do tegorocznych maturzystów tej szkoły:
-Jak poszła wam matura?
-Na jakie studia dostaliście się (lub nie)?
-Jak oceniacie poziom nauczania w Paderku?
-Jak wspominacie Paderka, nauczycieli, atmosfere itd...?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Gajos Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.icpnet.pl 12.07.05, 22:44
      No,jestem absolwentem 6 LO i powiedzmy,że jestem bardzo blisko dostania się na
      zarządzanie i marketing na politechnice(tzn za drugim naborem już musi się
      udać).Matura z polskiego i niemieckiego,poszła mi bardzo dobrze,troche gorzej
      było z matematyką.Poziom nauczania oceniam dość dobrze,szczególnie z
      j.niemieckiego,troche gorzej było z poziomem matematyki i fizyki(moich
      wiodących przedmiotów).Ale ogólnie można o tej szkole powiedzieć,że panowała w
      niej dość przyjazna atmosfera,chociaż czasami nauczyciele utrudniali nam
      swobodę,zamykając np bramy do szkoły w czasie przerw.Ogólnie nauczycieli
      wspominam dobrze,poza trzema wyjątkami-nauczyciel od PO uważał się niemal za
      Boga,nauczycielka od angielskiego robiła wszystko,aby ci zdający niemiecki
      musieli do końca tracić czas na angielski.Na deser zostawiam sobie wyjątjkowo
      nieprzyjemną i wredną nauczycielkę z polskiego.która "poczęstowała" mnie oceną
      dopuszczającą na koniec roku,co nie znalazło absolutnie odzwierciedlenia w
      mojej maturze z polskiego,którą zdałem praktycznie najlepiej w mojej klasie.Ale
      ogólnie szkołe wspominam bardzo dobrze-moja klasa była chyba najbardziej zgrana
      w całej szkole,atmosfera była naprawdę znakomita.
    • Gość: paderkowicz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 22:54
      Jako tegoroczny maturzysta, [absolwent klasy mat-fiz] chętnie podzielę sie
      opinią o tej dość popularnej w Poznaniu szkole.
      Jeżeli chodzi o wyniki matury to jestem zadowolony. Dzięki nakładowi pracy jaki
      włożyłem dostałem się bez problemów na wyższa uczelnię [politechnika
      poznańska]. Choć muszę przyznać że na początku nie myślałem ze tak się stanie,
      a to głównie za sprawą ospale prowadzonych lekcji fizyki [o która najbardziej
      sie obawiałem].
      Co do poziomu nauczania to musze powiedzieć ze jest dobrze. Jeżeli chodzi o
      przedmioty humanistyczne to nawet bardzo dobrze [paderek to idealna szkola dla
      przyszłych prawników itd.]. Jeżeli chodzi o przedmioty scisłe to sytuacja jest
      nieco gorsza. Poziom matmy jest jeszcze na dobrym poziomie, przy odrobinie
      pracy mozna uzyskac na maturze niezly rezultat. Fizyka natomiast jest
      zdecydowanie słabszym punktem tej szkoly [czesciowo ze wzgledu na mała liczbę
      godzin 2/tyg. w mat-fiz a także równiez przez zły dobór uczniow którzy rzadko
      decydyja sie zdawac ten przedmiot na maturze zastepujac go biologia a nawet
      historia co uniemozliwia realizację treści rozszerzonych materiału]. Chemia,
      biologia,geografia sa też przeciętne.
      Jeżeli chodzi o nauczycieli to sytuacja wygląda tak, iż dzielą sie oni na
      przyjaznych, obojętnych i wrednych dla ucznia. Niezbyt miło wspominam lekcje PO
      prowadzone w nienajlepszym stylu [fory dla uczestników wcieczek we Francji min.
      ustawiany pod nich egzamin na fantomie z którego sypały sie oceny celujące].
      Niezbyt milo kojzrze takze lekcje biologii [czeste dwuznaczne odzywki
      nauczyciela-wobos] oraz brak wyrozumialosci dla osób nie zdajacych biologii.
      Milo natomiast wspominam lekcje matematyki na których nie bylo "terroru" a
      mozna bylo sie naprawde czegos nauczyc. Nie narzekam tez na historie i wos do
      których nie musialem sie specjalnie uczyc aby miec zadowalajace oceny. Lekcje
      geografii [gorg] mimo iz uwsteczniły moja wiedze z tego przedmiotu to na pewno
      zostana pozytywnie zapamietane.
      Atmosfra w szkole jest niezła, jest pare rzeczy do poprawienia, ale ogólnie
      jest dobrze.
    • Gość: hyper Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 23:15
      Moze powiem coś o nauczycielach.
      Ta sławna klientka od angielskiego (Ewa S.) była troche wredna ale tylko dla
      niektórych (jak ktos się czepiał). Moim zdaniem szło wytrzymać, a i nauczyc sie
      coś dało. Mi anglik na maturze poszedł naprawde nieźle. Natomiast jeśli codzi o
      chemię to zależy czy trafisz na p.Kupracz, czy na p.Wawrzyniak. Jak ta pierwsza
      jest super tak lekcje u tej drugiej podobno stoja na niezbyt wysokim poziomie.
      Ale w paderku już tak jest, jak sie samemu porządnie nie weźmiesz do nauki to
      na studia się nie dostaniesz. Mi sie udało.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Janusz Gajos Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.icpnet.pl 12.07.05, 23:42
      Co do nauczycieli,to nie wymieniłem odosobnionego przypadku-słynny nauczciel z
      biologii(wobos),który nie dość że kazał się nam uczyć tych bzdur na pamięć,to
      jeszcze miał bardzo dwuznaczne(zeby nie powiedziec homoseksualne)zapędy i
      wypowiedzi.Dość powiedzieć,że raz wywołał mnie do odpowiedzi słowami "Mam
      ochotę na Macieja.....",na co klasa wybuchnęła panicznym śmiechem.Poza tym
      warto wspomnieć o nowej modzie,którą wylansowała część mojej klasy-naszą
      receptą na nudne przerwy stały się ciągłe,bardzo wciągające gry w karty.Nawet
      nasi wszędobylscy nauczyciele,choć na początku się z nami spierali i nieraz nam
      zabierali karty(Ochroniarz),nie byli nam w stanie zabronić tej ogromnej
      przyjemności-polecamy to innym szkołom.PS.Co do wobosa to dwa miesiące przed
      zakończeniem roku zdobyliśmy niezbity,bezdyskusyjny dowód na jego potajemny
      homoseksualny związek z ochroniarzem,jednak o szczegółach nie będe tutaj mówił.
    • Gość: inkognito Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 23:59
      Taaaak Paderek słynie z ekscentrycznych nauczycieli.... Co do tego nie ma
      wątpliwości. Spójrzcie tylko na Gorga, Grajka, Wobosa, Bochińską, tzw.
      ochroniarza itd... Co do Grajka, to chyba nigdy nie zapomnę tych lekcji PO.
      Pamiętam jak z kolega wyczailismy, że fantom jest ustawiany pod zdającego. To
      Grajas decydował czy ktos dostawał 6 czy np. 4 z tego zaliczenia (jak chciałes
      mieć 6 to trzeba było jechac na wycieczkę od Francji lub Grecji).
      Maturke udało mi się zdać wporzo i nawet na oki-studiach jestem (tam gdzie
      chciałem), ale nie ulega wątpliwości, że trzeba było się przyłożyć.
    • Gość: Autor Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: 195.116.186.* 13.07.05, 00:09
      No ja w tym roku skonczylem tak zwanego Paderka i mam mieszane uczucia. Szczerze to szkola mi sie nie podobala ale z drugiej strony wszedzie dobrze gdzie nas niema:) Jesli chodzi o poziom nauczania to jest to szkola pokroju jak chcesz to mozesz jak niechce to nie musisz. Jezeli chcesz sie czegos nauczyc to musisz to zrobic samemu wiekszosc nauczycieli Ci w tym raczej nie pomoze, ale za to bardzo trudno nieprzejsc z klasy do klasy w tej szkole. Wiele osob tez dostaje sie bez problemu na studia i sie utrzymuje wiec z poziomem nie moze byc tak zle mimo ze czasami wydawalo mi sie ze jest tragicznie. Jak nie lubisz chodzic do szkoly to jest to szkola dla Ciebie frekwencje w klasach sa raczej niskie a niektore osoby prawie nie chodza do szkoly :)Pozytywnym aspektem tej szkoly jest to ze ogolnie panuje przyjazna atmosfera nikt Cie nie stresuje. Ludzie raczej sa tolerancyjni i nie ma wyscigu szczurow. DOsc bezsensowny system oceniania sprawia ze wiekszosc ludzi nic nie robi sobie z ocen (poza niektorymi wyjatkami)
      No i naucziciele w gruncie rzeczy nie sa tacy porownujac do nauczycieli z innych szkol to sa calkiem fajni i tu oczywiscie znajda sie wyjatki. Podsumowujac szkola nie wypada tak zle na tle innych. Jak nie zalezy Ci na super wysokim poziomie i chcesz miec czas wolny w liceum i mimo to dostac sie na studia to jest to szkola dla Ciebie. Pozdrawiam Wszystkich innych Absolwentow szczegolnie klase A:P
    • Gość: biol-chem Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 00:10
      Czy ta dyskusja aby nie za bardzo zbacza z toru. Przestańcie pisać tylko o
      romansie nijakiego Wobosa z ochroniarzem. Przecież to nie meritum Paderka!
      Moim zdaniem w tej budzie jest klimat jakiego pozazdrościć nam mogą inni.
      Rajdy, dzień patrona, wyjazdy (z gorgiem głównie) to jest to co zespalało nas
      jako całość szkoły. W Paderku nie ma niezdrowej rywalizacji, jest naula na
      przyzwoitym poziomie. Będe wspominała te 3 lata spędzone tam bardzo miło.
      Polecam tą szkołe innym. Podobno tylko jeśli chodzi o fizyke (w klasach mat-
      fiz), to nijaka pani Dolczewska nie cieszyła się mianem solidnie-
      przygotowujacej do matury, ale chłopcom podobno poszło nienajgorzej :)
      Jeszcze raz polecam ta szkołe!!!
      • Gość: Piotrek Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: 195.116.186.* 13.07.05, 00:24
        Mi sie bardzo podobalo w Paderku. Poznalem tam wiele ciekawych ludzi. Co do nauczycieli to ciesze sie ze dali mi spokuj i pozwolili samemu uczyc sie tego czego chcialem. Coprawda czasami musialem sie pouczyc troche bezsensownych rzeczy z Biologi czy Chemi, ale generalnie mialem mase czasu wolnego. No tylko szkoda ze niewiele nauczycieli potrafilo prowadzic lekcje i nauczyc mnie czegos co moglo by sie przydac. No ale skoro zdalem mature i dostalem sie na studia to osiagnalem cel i nie bylo po co sie wiecej uczyc w szkole. No a czas wolny milo wykorzystalem :D No i szkola serio ma klimat nigdzie wiecej nie trafi sie tylu roznych osob w tak malej przestrzeni(w szkole jest strasznie ciasno zero przestrzeni)
      • Gość: Piotrek Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: 195.116.186.* 13.07.05, 00:24
        Mi sie bardzo podobalo w Paderku. Poznalem tam wiele ciekawych ludzi. Co do nauczycieli to ciesze sie ze dali mi spokuj i pozwolili samemu uczyc sie tego czego chcialem. Coprawda czasami musialem sie pouczyc troche bezsensownych rzeczy z Biologi czy Chemi, ale generalnie mialem mase czasu wolnego. No tylko szkoda ze niewiele nauczycieli potrafilo prowadzic lekcje i nauczyc mnie czegos co moglo by sie przydac. No ale skoro zdalem mature i dostalem sie na studia to osiagnalem cel i nie bylo po co sie wiecej uczyc w szkole. No a czas wolny milo wykorzystalem :D No i szkola serio ma klimat nigdzie wiecej nie trafi sie tylu roznych osob w tak malej przestrzeni(w szkole jest strasznie ciasno zero przestrzeni)
      • Gość: Piotrek Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: 195.116.186.* 13.07.05, 00:24
        Mi sie bardzo podobalo w Paderku. Poznalem tam wiele ciekawych ludzi. Co do nauczycieli to ciesze sie ze dali mi spokuj i pozwolili samemu uczyc sie tego czego chcialem. Coprawda czasami musialem sie pouczyc troche bezsensownych rzeczy z Biologi czy Chemi, ale generalnie mialem mase czasu wolnego. No tylko szkoda ze niewiele nauczycieli potrafilo prowadzic lekcje i nauczyc mnie czegos co moglo by sie przydac. No ale skoro zdalem mature i dostalem sie na studia to osiagnalem cel i nie bylo po co sie wiecej uczyc w szkole. No a czas wolny milo wykorzystalem :D No i szkola serio ma klimat nigdzie wiecej nie trafi sie tylu roznych osob w tak malej przestrzeni(w szkole jest strasznie ciasno zero przestrzeni)
    • Gość: 350Z Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.05, 00:20
      Szkołę odradzam. Jest przereklamowana a jej poziom wcale nie jest wygórowany.
      Popularność przy rekrutacji zawdzięcza nieuzasadnionej opini: "tu jest fajnie".

      Tolerancja - owszem, szkoła tolerancyjna, nawet bardzo. Jeśli jesteś np. skatem,
      hip-hopowcem, brudem (ble), rastafarianem czy kimś jeszcze innym, a boisz się że
      w innych szkołach koledzy z włosami niedłuższymi niż 3 mm mogliby zrobić ci
      krzywdę to wybór tej szkoły jest jak najbardziej odpowieni.

      Sport - to jest to co wyróżnia Paderka. Bardzo dobrze działają wszystkie
      S(zkolne)K(luby)S(portowe) a sama postać pana w-ce dyr. Ptasińskiego sprawia, że
      jest do dobra szkoła dla tych którzy nie chcą kompletnie oddać się sportowi np.
      w SMS'ie.

      Poziom nauczania konkretnych przedmiotów (w nawiasach inicjały nauczycieli)

      j.polski (B.G.) - nauczycielka która już dawno powinna przejść na emeryturę.
      Mówi się że "jeśli naczyciel jest srogi to dobrze ucznia nauczy". Może coś jest
      w tym stwierdzeniu, ale nawet jeśli to pani G. jest co najwyżej niechlubnym
      wyjątkiem potwierdzającym tą (lekko przestarzałą) regułę. Należy do nauczycieli
      mściwych i zapalczywych. Z tego też powodu przez trzy lata moich obserwacji
      zauważyłem, że raczej nie ma przyjaciółek w szkole i na przerwach chodzi zawsze
      sama (często z jabłkiem w prawej ręce). Miewa złe dni (przekwitanie??) kiedy
      wstawia kompletnie bez sensu całej klasie po jedynce, skutecznie zniechęcając
      uczniów do nauki (po co się uczyć jak tak czy siak da mi 1)

      j.niemiecki (K.P.) - fachowość, skuteczność, systematyczność - niczym w
      niemieckiej fabryce BMW :) To jeden z tych nauczycieli językowych, którzy (jeśli
      uczeń wykazuje chęci do współpracy oczywiście) potrafią bardzo dobrze nauczyć
      języka. Miło wspominam i gorąco polecam wszystkim.

      j.angielski (E.S.) - odwrotność pani profesor od niemieckiego. Nauczyciel mimo
      prób wprowadzenia na lekcjach luzu, nie nadaje się do nauczania języka.
      Kompletny brak przygotowania do lekcji! Chore zasady rozkładu ocen (gdzie
      kartkówki z niemal tych samych słówek stanowią połowę wszystkich ocen).
      Spóźnianie na lekcje - zawsze i to po kilka minut. Odradzam wszystkim!

      biologia (W.B.) - dobry nauczyciel. Stara się, przeprowadza zajęcia w taki
      sposób by zaciekawić ucznia. Z tego co słyszałem prowadzi również koło
      biologiczne. Gdyby jeszcze nie jego humor który niektórym nie odpowiada, to moim
      zdaniem byłby jednym z lepszych nauczycieli 6 LO. Polecam.

      historia (p.p. J.) - panią profesor od historii i wosu darzę sympatią. Mimo, iż
      niezawsze zajęcia były ciekawe to jednak szanuję ją za wiedzę. Miły nauczyciel,
      którego będę dobrze wspominał.

      Podsumowując:
      Dobre strony: Sport, Tolerancja, p.Perucka, p.Bocheński, dyr.Ptasiński, Lokalizajca,
      Złe strony: p. od ang, p. od polskiego, p. od fizyki, p. od chemii, infrastruktura


      już późno i nie chce mi sie więcej pisać ;)

      pozdrawiam
      • Gość: Biolożka A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.icpnet.pl 13.07.05, 21:44
        Jeśli ktoś dużo czytał i był aktywby na lekcjach, to nie było problemu. Bardzo
        dobrze przygotowała nas do matury (przynajmniej tych, którym chciało się
        cokolwiek robić). Miała poczucie humoru. Czasem miała zły dzień - ale cóż,
        każdemu się zdarza. U mnie - bardzo dobre wspomnienie!!!
        (w przeciwieństwie od prof. Janickiej od historii - jedne z najnudniejszych
        lekcji :( )
        • Gość: absolwent2005 Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 00:00
          Tak, popieram tezę, że lekcje u p. Janickiej były mega-nudne. Podawała czystą
          faktografię i nic więcej. Zato sprawdziany były komiczne. Na sprawdzianie z
          historii cała moja klasa ściągała, począwszy od słabszych uczniów, a
          skończywszy na klasowych prymusach. Jeden z pupili p.Janickiej miał zawsze
          podręcznik na kolanach (hehe). A gdy ona odwróciła się i patrzyła przez okno to
          już możecie sobiw wyobrazić, co się w klasie działo... Na sprawdzianach z WOSu
          było jeszcze "lepiej". Wszyscy przepisywali ze ściąg regółki, nawet dłuzsze
          teksty itp. Na porządku dziennym były tez zamiany grup. Podziwiam p.Janicką za
          to...

          Aha, ale samochodem to nie umiała jeździć. Jednego poranka, wjeżdżając bramą do
          szkoły orarła sobie bok autka (Focus kombi).
        • Gość: Janusz Gajos Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.icpnet.pl 14.07.05, 11:16
          Tak,jasne....Szkoda tylko,że pani Gajowa nie rozumiała,że my jesteśmy klasą mat-
          fiz i że nas polski w ogóle nie interesuje,bo nikt(prawie) nie idzie na UAM,a
          większość tych,którzy dostaną się na studia dzienne(lub już sie dostali) bedzie
          studiować na Politechnice.Ale ona musiała nas męczyć do końca,a my musieliśmy
          tracić czas na te niepotrzebne nikomu głupoty.Co do tych "gorszych dni",to pod
          koniec roku każdy jej dzień był "gorszy",a związek to miało chyba,jak już jeden
          kolega wspomniał,z przekwitaniem.Co do lekcji z panią Janicką to rzeczywiście
          były one strasznie nudne.Kiedyś przyszedł do nas student 3.roku historii na
          praktyki i potrafił przeprowadzić o wiele lepszą lekcję od niej,umiał
          zainteresować przedmiotem.Sprawdziany to był przykład totalnego cyrku-WSZYSCY
          ściągali.
          • Gość: Biolożka Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.icpnet.pl 14.07.05, 23:01
            Nie będę sypać umoralniającymi gadkami n/t konieczności nauki j. polskiego przez
            Polaków, ale muszę spytać: maturę z polskiego musiałeś zdawać?
            Ja byłąm w klasie ogólenj z francuskim, wybierałam się na biologię, a jakoś na
            polski nie narzekałam. Z maturą nie było problemu - wypracowania pisaliśmy co
            tydzień, więc pisemna to było tylko kolejne z serii :)
            A poza tym - uwierz mi, umiejętność sensownego pisania przyda Ci się jeszcze na
            studiach (nawet na PP) jeszcze nie raz i nie dwa, że nie wspomnę o pisaniu pracy
            magisterskiej...
            co do p. Janickiej - u mnie też wszyscy ściągali. A na koniec 4 klasy jej odbiło
            i zrobiła spr. z całego semestru na niecały miesiąc przed maturą. A ja zdawałam
            z biologii!!! I to dopiero była bzdura!
            • Gość: Szymon Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: 195.116.186.* 14.07.05, 23:51
              No widze ze tu dyskusja o profesor Gajowej sie zaczyna :) to skorzystam z okazji i tez sie wypowiem :P Jesli chodzi o poziom nauczania z Polskiego to trzeba przyznac ze przykladala sie do zajec i potrafila urozmaicic sprawdzanie umiejetnosci. Oceniala tez sprawiedliwie odalem jej 2 razy ta sama prace i za kazdym razem dostalem 3+. Chociaz widac bylo ze bylo ze czesto bywa stronicza i faworyzuje niektorych uczniow a niektorych bardzo gnebila. Gorzej tez bylo ze sposobe prowadzenia przez nia lekcji brakowalo mi wolnej interpretacji za bardzo trzymala sie jakiegos kanonu. Ten brak akceptacji wolnej mysli tworczej bardzo mnie denerwowal. Bardzo denerwowal mnie jeszcze fakt ze zawsze zakladala ze my juz to wiemy. No ale mnie w sumie lubila co prawda nie faworyzowala mnie jakos ale dawala mi spokuj a to mi starczylo. Co do szczegolnego wymagania od mat fizu to nie uwazam tak ja prawie nic w kwesti polskiego nie robilem i tak mialem przyzwoite oceny (znaczy 2 i 3) Tak pozatym to porownujac ja do profesor Tomaszewskiej to byla lagodna i prawie w ogole nie wymagajaca. Podsumowujac byla srednia nauczycielka.
            • Gość: paderkowicz Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 10:09
              Co do p.Janickiej to uważam że nie była ona wybitną historyczką często
              podpierała się notatkami, nie rzadkie były poprawki jej słów przez fanatyków
              np. II Wojny Światowej [pupil klasowy :)]. Często też myliła się podczas zajęć
              z mapą. Sprawdziany to ogólnie wielkie grupowe ściąganie :)). Cała 3 klasa to
              wielkie robienie ściąg na sparwdziany z połowy podręcznika. Ogólnie
              nauczycielka ta nie należy do złośliwych, w naszej klasie nie trzeba się bylo
              przepracowywać aby miec dobre oceny. Wyrabiając sobie dobrą opinię na
              pierwszych lekcjach mozna obijać sie przez całe 3 latka :))
              • Gość: Biolożka Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.icpnet.pl 17.07.05, 22:57
                Proszę bardzo:
                j. polski - wiadomo :)
                matematyka - kolejno: Waszkiewicz :((, Petlińska (poprzednia dyr.) :) ,
                Matulewicz :I
                francuski - Wojnarska :((
                niemiecki - Jankowska :I
                historia - Janicka :I
                geografia - Andrzejewska :I
                biologia - Bigajczyk :)
                fizyka - Cofta :I
                chemia - Kupracz :))
                informatyka - Wałkowska :I
                technika - Hoppe :I
                plastyka - Koszałka :)
                muzyka - Sibilska :(
                PO + wychowawstwo - Grajek :((
                WF - Pancewicz :), potem Ptasiński :I
                religia - hmm nie pamiętam, ale nie Skórnicki (a szkoda)
                Ot i wszystko. Niektórzy z nich już nie uczą, prawda?
              • Gość: Janusz Gajos Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.icpnet.pl 18.07.05, 09:34
                Widze,że wychowawstwo z Grajkiem mieliście....Nie wspominam zbyt dobrze tego
                kolesia.Nie dość,że strasznie się wywyższał i uważał za nie wiadomo kogo,to
                jeszcze połowę każdej lekcji tracił na gadanie o wycieczkach.To było naprawdę
                strasznie nudne.Nie wspominam już o uprzywilejowaniu osób,które jechały z nim
                na wycieczki zagraniczne do Włoch lub Francji(fantom-patrz wypowiedzi moich
                przedmówców).Z tego co wiem,większość uczniów Paderka bardzo szybko wyrobiła
                sobie o nim zdanie i to negatywne.A jaki był u was?Czy swoją klasę traktował
                inaczej czy dokładnie tak samo jak resztę?
                • Gość: Biolożka Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.icpnet.pl 18.07.05, 14:52
                  Swoją klasę traktował jeszcze gorzej. Miał swoich ulubieńców i osoby, których
                  nie lubił, więc tym ostatnim dokuczał w naprawdę chamski sposób. Miał skoki
                  nastroju - gadał z nami, żartował (chociaż jakość jego żartów stoi pod znakiem
                  zapytania), a za chwilę, ni z tego ni z owego, zaczynał się na nas drzeć i kazal
                  nam się wynosić z klasy. Kompletnie niezrównoważony koleś!!!
                  No i oczywiście faworyzował jeżdżących na wycieczki. W pierwszej i drugiej
                  klasie byłam, potem nie miałam pieniędzy i ochoty. Kochany p. Grajek chciał mi
                  za to dać nieodpowiednie zachowanie! Innej przyczyny nie było, byłam absolutnie
                  niewinna... Po prostu mnie nie lubił. Z wzajemnością :)
                  Grajek jest moim najgorszym wspomnieniem z tej szkoły, wolałam już Wojnarską,
                  ona przynajmniej była inteligentna...
                  Aha, czytałam w Silva Rerum, że Grajas został wybrany Legendą Paderka. Czy
                  wyście powariowali????? Chyba że w sensie negatywnym?
                  • Gość: paderkowicz Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 16:09
                    Co do opinii o Grajku to w 100% zgadzam sie z Gajosem i Biolożka. Ten koleś od
                    początku mnie wkurzał, mimo że część klasy dobrze się bawiła z jego nędznych
                    żartów to ja od razu wyczułem ze koleś jest fałszywy. Bezczelne texty pod
                    adresem niektórych uczniów były niedopuszczalne [zawsze próbował pokazać kto
                    jest najważniejszy]. Oszustwa sięgneły szczytu podczas egzaminu na fantomie
                    oczywiście uczestnicy w/w wycieczek mieli ustawiony poziom Easy na którym nawet
                    zawodowy morderca uratował by człowieka :(, reszta zaś poziom Medium lub Hard
                    według uznania :).Sam się wkopał z tymi poziomami gdy zauważyliśmy że coś nie
                    gra zaczął się głupio tłumaczyć [żalosne]. Egzamin na tych kompasach też był
                    oszukany bo był własciwie nie do sprawdzenia, oczywiscie zabroniony był GPS :).
                    Co do nauczycieli, którzy mnie uczyli to pozostaje p.Matulewicz [v-ce dyr.] do
                    której nie mam żadnych zarzutów. Ucząc sie 3 lata matematyki z nią nie mozna
                    było czuć się jakoś pokrzywdzonym czy zestresowanym, kto uważał na lekcjach ten
                    czegoś się nauczył. Na sprawdzianach też było nieźle. Ogólnie to bardzo
                    wporzadku nauczycielka która nie kieruje pod adresem uczniow jakis obraźliwych
                    textów czy faworyzuje wybranych ucznów. Nie wiem jak uczy w pozostałych klasach
                    ale dla mat-fiz jest wporzadku.
                    • Gość: Janusz Gajos Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 18.07.05, 16:36
                      Jeżeli on został legendą Paderka,to chyba faktycznie ktoś z naszego rocznika ma
                      nierówno pod sufitem.Być może niektórzy byli nim w jakimś sensie
                      zaślepieni.Jedno jest pewne-mojego głosu to on nie otrzymał.Co do Matulewicz,to
                      zgadzam się z paderkowiczem-była to wymagająca,ale sprawiedliwa nauczycielka.Co
                      prawda niektórzy byli niezadowoleni(przyznam że czasami ja) z jej dość surowego
                      oceniania i obcinania punktów za "byle co".Jednak z drugiej strony to dobrze-
                      przynajmniej się troche przyzwyczailiśmy do takiego systemu oceniania-zapewne
                      na studiach będzie jeszcze bardziej surowo.O pani Janickiej już
                      wspominałem,natomiast pan Ptasiński był moim ulubionym nauczycielem.Jest to
                      bardzo spokojny,zrównoważony człowiek,którego będe dobrze wspominał,ponieważ
                      był zawsze po stronie ucznia i służył nam pomocą.O jego popularności niech
                      świadczy jego zwycięstwo w plebiscycie na najlepszego nauczyciela WSZYSTKICH
                      (!!!) poznańskich liceów.
                      • Gość: mat-fiz Re: Pytanie do biolożki!!! IP: *.crowley.pl 20.07.05, 13:55
                        Gajos 100% racji. Dyrek super, zawsze można było do niego iść z kłopotem,
                        Matulewicz obcinała punkty ale dzięki temu unikaliśmy głupich błędów. A co do
                        Grajasa- myśle żę otrzymał on głosy od nadzianej wiary(często w szkole można
                        było odróżnić tych nadzianych od zwykłych), bo oni jeżdzili z nim wszędzie i
                        dla nich zawsze był miły nie pokazując swojej przwdziwej twarzy. Jeden przykład:
                        kazał kumplowi wstać, a gdy ten wstał ze złożonymi z przodu rękami, to ten mu
                        powiedział: "nie baw się małym". Ja nie wiem, może dzieciom z podstawówki to by
                        się podibało, ale dla mnie takie poniżanie ucznia to zwyczajne chamstwo ze
                        strony "legendy paderka".
                      • Gość: Szymon Re: Pytanie do biolożki!!! IP: 195.116.186.* 21.07.05, 21:48
                        Co do Grajka to idiota i nie ma co do tego zadnych watpliwosci. Choc ze smutkie musze stwierdzic ze dla czesci byl on wrecz bogiem(oczywiscie dla tej mnie inteligetnej czesci) Dobrze ze uczyl on tylko niezwykle waznego PO. Od wosu naszczescie go odsuneli (dobrze ze grono pedagogiczne tez go nie lubilo zwlaszcza Gord:P) Mnie najbardziej w nim denerwowalo nie to ze faworyzowal ale to ze uwazal sie za niewiadomo kogo i jego przechwalki jakich waznych osob to on nie zna:) Co do wybrania go na legende paderka to z tego co wiem dzieki pierwszo klasista ale tego rodzaje wyborow nigdy nie mialy dla mnie jakiego kolwiek znaczenia. Sam kiedys liczylem glosy w tego typu przedsiewizieciu i wiem do jakich walek dochodzilo "nie wazne kto glosuje wazne kto liczy " A co do silva rerum ktore tu zostale przytoczone to jest to tez dosc specyficzne dzielo prof Gajowej w ktorym w tym roku znalazly sie zdjecia klasy III A ktora to robila a zwlaszcza dwuch osobnikow ktorzy byli prawie na co drugiej stronie (nic dziwnego skoro wziasc pod uwage ze oni decydowali w duzej mierze ktore zdjecia sie dostana no i byli ulubiencami prof Gajowej:P) Co do Prof Matulewicz to mam dosc dobre wspomnienia choc nie przesadzal bym z jej zbytnia gloryfikacja:) Jesli chodzi o profesora Ptsinskiego to rzeczywiscie super nauczyciel tylko polecac.
                      • Gość: Szymon Re: Pytanie do biolożki!!! IP: 195.116.186.* 21.07.05, 21:48
                        Co do Grajka to idiota i nie ma co do tego zadnych watpliwosci. Choc ze smutkie musze stwierdzic ze dla czesci byl on wrecz bogiem(oczywiscie dla tej mnie inteligetnej czesci) Dobrze ze uczyl on tylko niezwykle waznego PO. Od wosu naszczescie go odsuneli (dobrze ze grono pedagogiczne tez go nie lubilo zwlaszcza Gord:P) Mnie najbardziej w nim denerwowalo nie to ze faworyzowal ale to ze uwazal sie za niewiadomo kogo i jego przechwalki jakich waznych osob to on nie zna:) Co do wybrania go na legende paderka to z tego co wiem dzieki pierwszo klasista ale tego rodzaje wyborow nigdy nie mialy dla mnie jakiego kolwiek znaczenia. Sam kiedys liczylem glosy w tego typu przedsiewizieciu i wiem do jakich walek dochodzilo "nie wazne kto glosuje wazne kto liczy " A co do silva rerum ktore tu zostale przytoczone to jest to tez dosc specyficzne dzielo prof Gajowej w ktorym w tym roku znalazly sie zdjecia klasy III A ktora to robila a zwlaszcza dwuch osobnikow ktorzy byli prawie na co drugiej stronie (nic dziwnego skoro wziasc pod uwage ze oni decydowali w duzej mierze ktore zdjecia sie dostana no i byli ulubiencami prof Gajowej:P) Co do Prof Matulewicz to mam dosc dobre wspomnienia choc nie przesadzal bym z jej zbytnia gloryfikacja:) Jesli chodzi o profesora Ptsinskiego to rzeczywiscie super nauczyciel tylko polecac.
        • Gość: KW Re: A ja lubiłam panią prof. Gajową!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 11:33
          Piec lat po maturze, a profesor Gajowa wspominam z ogromnym sentymentem.
          Oceniała sprawiedliwie zarowno solidna prace jak i kosmiczne obijanie :) Choć
          czasami wpadla jakas 2 czy 1 to w 100% zaslużona. W przeciwienstwie do prof.
          Ziolkowskiej (mam nadzieje, ze nowi paderkowicze juz jej nie poznali, straszna
          kobieta) ktora jak sie nastawila do ucznia to nic juz nie pomoglo zmienic oceny,
          brrr... Kto wygrał złote usta??? A co z moją boginii, profesor Kupracz?!? Czyżby
          juz nie pracowala? Kochana babka. Pozdrawiam wszystkich byłych, obecnych i
          przyszlych Paderkowiczow!

          PS. Jak tam współpraca z dyrektorem Karolem? Prawdą jest, ze pani dyrektor
          Petlinskiej nikt nie zastapi:(
    • Gość: Janusz Gajos Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.icpnet.pl 13.07.05, 00:40
      Wracając do słynnej już pani z polskiego Barbary G. to musze przyznać że mimo
      dośc nieprzyjemnej atmosfery na jej lekcjach czasami zdarzało mi się mieć
      (szczególnie pod koniec)spore śmiechy z jej stylu prowadzenia lekcji.Jej sposób
      czytania wierszy(powaga,śmieszne akcentowanie niektórych wyrazów)doprowadzały
      do tego,że nieraz parsnąłem dość głośnym nawet śmiechem,co ona kilka razy
      wychwyciła.Poza tym jej omawianie lektur było w 100% zgodne z
      tzw."brykami",których ona często zabraniała(sama z nich korzystając).Wszystko
      było tak jak w opracowaniu i to dokładnie po kolei.Więc ja się wyraźnie
      nudziłem na tych lekcjach i często sobie rysowałem z zeszycie.Także jej
      zachowanie na ustnej maturze było skandaliczne-w czasie tzw. rozmowy o mojej
      pracy przerywała mi w pół zdania,nie pozwalająć rozwinąć wypowiedzi.STRASZNIE
      SIĘ CIESZE,że mam już to okropne babsko z głowy.
      • Gość: ziom Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:57
        Co do najnudniejszych lekcji to ja chyba bym proponował fizykę z p.Dolczewska.
        W stałym planie bylo 10-15 minutowe spóźnienie a dodatkowo czas na
        uporządkowanie swoich "papierów" oraz tajemnicze obliczenia :) Jak już miała
        odbyć się lekcja to byla ona przeprowadzana wybitnie anemicznie bez
        jakiegokolwiek zainteresowania. Ponieważ nie zdawałem tego przedmiotu na
        maturze to cała 3 klase nic nie robilem (oceny byly z różnych plakatów i innnch
        łatwych do zrobienia referatów). Jednym słowem pelen luzik ;)))
        • Gość: paderkowicz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 22:12
          Zapomniałem też dodać czegos o nauczaniu tak ważnego w dzisiejszym
          skomputeryzowanym świecie przedmiotu jakim jest informatyka, a jest o czym
          mówić. Jako uczeń klasu mat-fiz spodziewałem się w 1 klasie ze poznam czegoś
          nowego, nauczę się czegoś więcej niż obsługi windowsa czy office'a, jednak sie
          głęboko pomyliłem :(.Zajęcia przez pierwszy miesiąc prowadzone były niestety
          tylko w wymiarze teoretycznym [brakowało kompupetów]. Następnie gdy już
          komputery dotarły okzało się ze na dostęp do internetu bedzie trzeba długo
          poczekać. W tym czasie nasza nauczycielka p.Hoppe zaserwowała nam lekcję
          obsługi podstawowych programów ofiice'a [bylo projektowanie kartek urodzinowych
          w wordzie itp. jak za starych dobrych czasów w gimnazjum :)]. Nie zabrakło
          także czegoś z budowy komputera czyli co to jest drukarka czy myszka :). Gdy
          już wyczerpały sie pomysły na lekcje zaczęlismy grac w różne gry typu midtown
          madness, gta, rally championschip itp. Jak pojawił sie ineternet lekcje
          opieraly sie wyłącznie na wyszukiwaniu informacji np. o politykach w
          popularnych wyszukiwarkach typu google. Dla klasy humanistycznej dobre ale jak
          dla mat-fiz nieco chybione :(. Po 1 klasie nauki [ostatniej] informy niestety
          nie pogłebiłem mojej wiedzy z tego zakresu, a szkoda.
          • Gość: Kielec Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 22:45
            Jako przyszły student w/w fachu myśle, że mam coś do powiedzenia w tej sprawie.
            W pełni zgadzam się z paderkowiczem. Ponadto uważam, że w każdej klasie mat-fiz
            powinna być prowadzona rozszerzona informatyka. Spora część klasy o takim
            profilu (mat-fiz) wybiera się przecież na PP, gdzie na każdym kierunku trzeba
            znać sie choć troche na komputerach. Nie chodzi tu oczywiscie o worda czy o
            gry:) W przeciwnym wypadku 'zaległości' trzeba nadrabiac na studiach.
            Pozytywną informacją jest to, że od tego roku w Paderku dawna klasa mat-fiz
            teraz będzie mat-fiz-inf (tak słyszałem).
            Pozdrawiam p. Nadzieję :)
      • Gość: mat-fiz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.crowley.pl 20.07.05, 13:32
        Popieram Gajosa co do ustnej matury z polskiego. Pani Gajowa cały czas przerywa
        ła wypowiedż a jedno pytanie było zupełnie nie związane z moim temate. Miałem
        temat o miłości a ona zadała mi pytanie:"Rola magiczności i fantastyki w
        Tristanie i Izoldzie". Po rozmowie z innymi stwierdziłem,że jej ulubieni
        uczniowie mieli banalne pytania a ci których nie lubiła dostawali jakieś
        głupoty do wyjaśnienia.
    • Gość: KuRcZaK---tatra Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.izacom.pl / *.izacom.pl 21.07.05, 21:42
      Ja już zapomniałem jak było w tej śmiesznej szkole dzięki kochanej pani
      Matulewicz myslałem że już po ptokach i tylko WKU mi pozostało ale sie jakoś
      udało :P za pierwszym podejściem tam gdzie chciałem PP budownictwo drogi i
      mosty :P wiadomo. bo co bym mógł innego robić. Narazie pracuej w branży jak
      chcecie mnie odziedzić to zapraszam na aleje marcinkowskiego taki koleś z
      taczką w zielonych gatkach to ja :) pozdrawiam all, dzięki bogu koszmar 9 LO
      już za nami. Najbardziej się ciesze że Sad(Ł)owskiej nie zobacze.
        • Gość: combimo antytatra Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: 193.29.205.* 24.07.05, 13:06
          Mi sie w tej szkole tez nie podobało ale co zrobic w 2002 roku zbładzilem i
          cierpialem 3 lata zanizanie ocen w porownianiu do innych szkol i mam dosc, ale
          na szczescie dostalem sie na studia. a co do nauczycieli to no comment, bo
          tylko kilku szanuje: prof.Tomaszewską, prof. Janicką, prof. Ptasińskiego(przede
          wszystkim), prof. Matulewicz i ks.Mazura i prof. Perucką, a o reszcie
          szkodapalcow marnowac piszac na klawiaturze.
            • Gość: inkognito Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 14:55
              HEHEHE masz Sadowską jako wychowawcę :) Ja miałem z nia anglika przez 3 lata,
              ale osobiscie nie mogę na nią narzekać. Miała swój styl (trochę może dziwny) i
              wielu ja za to nie lubiło. Jesli jednak ktos sie przykładał do nauki to nie
              miał problemów.
              Zabawne były jednak nasze wycieczki klasowe... Naszą wychowawczynia była
              Wawrzyniak (dawniej Piechowiak). Ona i Sadowska to dwie przyjaciółki i dlatego
              wszystkie wycieczki mieliśmy właśnie z Sadowską obowiązkowo....
                  • Gość: mat-fiz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.crowley.pl 23.08.05, 13:33
                    No co do Sadowskiej chyba nie ma wątpliwości, że ta gościara się kiedyś
                    uderzyła w głowę. Obniżanie ocen, gnębienie nielubianych uczniów(trzeba się
                    jeszcze zastanowić czy ona tak naprawdę kogos lubiła), pytanie kogoś na końcu
                    lekcji- to stoi na porządku dziennym. Na szczęście opuściłem już mury tej
                    szkoły. Powodzenia tegorocznym 1-klasistom( trzeba sie było zastanowić przed
                    przyjściem do tej szkoły). Na zewnątrz te szkoła uchodzi za bardzo fajną, ale
                    tak naprawdę polecam tylko ludziom o mocnych nerwach.
                    • chollima ale się rozpisałem 19.11.05, 20:44
                      Ja skończyłem Paderka 4 lata temu (klasa A) i wspominam go bardzo dobrze.
                      Jeśli chodzi o kadrę to jak widać wiele się nie zmieniło. Co do poziomu
                      nauczania to już chyba nie to samo co kiedyś. Szkoła tak dobrze przygotowywała
                      do matury, na studia dostałem się bez problemu - Akademia Ekonomiczna
                      Co do PO i WOSu - nie wspominam p.Grajka negatywnie, był on dla mnie obojętny.
                      To prawda głupie żarty, kartkówki na 3 minuty i ani sekundy dłużej, metoda
                      zbiorowej odpowiedzi "krok do przodu, krok do tyłu", czasem jakieś inwektywy.
                      Na wycieczki z nim nie jeździłem. Umiał przekazać dobrze wiedzę i
                      swoistą "mądrość życiową", jak dla mnie PO to był najlepszy przedmiot (to
                      niezapomniane strzelanie z wiatrówki)
                      J. POLSKI - p.Dylewicz - zajęcia raczej nudne, obowiązkowe 5 minut stresu na
                      początku w oczekiwaniu na wywołanie do odpowiedzi :))) Ocenianie hmmm...
                      dziewczyny miały znacznie łatwiej...
                      MATMA - p.Matulewicz, super babka, pełen luz, ja nie należałem do
                      najzdolniejszych :) ale tę 3 zawsze miałem - na sprawdzianach można buło
                      ściągać do woli, brak odpowiedzi ustnych czyli generalnie nikt się nie uczył...
                      J. ANGIELSKI - żal mówić co roku inny prowadzący, nic mi to nie dało... nudy
                      dobrze wspominam p.Stefaniak
                      J. HISZPAŃSKI - i niezapomniana p.Prussak , która potrafiła nas skutecznie
                      zmobilizować do nauki (chociaż straszna siekiera). Lekcje prowadzone ciekawie
                      oprócz nauki jezyka poznawaliśmy też kulturę hiszpańską itp.. ogólnie wielki
                      positiw
                      GEGRA - p.Andrzejewska p.Preisler - na początku trochę ciężko u Andrzejewskiej
                      ale na sprawdzianach można było ściągać i gadać. A u Preislera totalny luz,
                      gadaliśmy z nim o wszystkim (on na prawde ma wielką wiedzę), filmy oglądaliśmy,
                      rajdy były itp... jak dla mnie najlepszy nauczywiel w tej szkole (chociaż
                      bardzo ekscentryczny), ulubione zdanie "Czołem młodeży akademicka" :)
                      HISTORIA - pierwsze 2 lata wysoka pani w okularach (niestety nie pamiętam jak
                      się nazywała; ze względów zdrowotnych, zrezygnowała z pracy) potem p.Janicka
                      ogólnie troche nudnawie ale luz...
                      BIOLOGIA - p.Bigajczyk - bardzo pozytywnie wspominam. Zawsze bardzo
                      zaangażowana starała się przyswoić nam tajniki botaniki :)Prawdziwa "chodząca
                      encyklopedia" wszelakiej wiedzy biologiczno-medycznej
                      CHEMIA - p.Olejniczak, p.Kupracz - super, luz na lekcjach, sprawdziany nie za
                      trudne, śmiechy zawsze jakieś były, szczególnie u pani Olejniczak
                      FIZYKA - p.Dolczewska, luz bo po co inaczej jak i tak nikt nic nie wiedział.
                      Chociaż były sprawdziany i odpowiedzi i kartkówki to poziom trudności malał z
                      roku na rok (pewnie przez naszą ignorancję) zdażały się ucieczki czasem po 10
                      minutach lekcji po sprawdzeniu obecności (niezapomniana sala 410 na 4 piętrze)
                      PLASTYKA, MUZYKA, TECHNIKA - p.Koszałka, p.Sibilska p.Hoppe, co tu dużo mówić
                      przedmioty infantylizujące. Pamiętam jak na plastyce rysowaliśmy paprykę
                      przekrojoną na pół; z muzyki wyjścia na ProSimfonikę i nudne
                      rozważania "przewaga Chopina nad Mozartem"; rzutowanie brył i wymiarowanie heh
                      aż do bólu cały rok - jednym słowem luz.
                      RELIGIA - ks.Skórnicki - wolne rozmowy, śmiechy, luzik
                      INFORMA - nie pamiętam kto z nami miał. Cały czas był Word, chyba trochę Exel,
                      mała ciekawostka - pracownia liczyła 10 kompów pracowało się po 2 osoby na
                      jednym, było łącze internetowe 56kb/s (włączane na 10 minut) bylem jednym z 3
                      pomocników w grupie (to osoby które same się zgłaszały na pierwszych zajęciach,
                      jeśli miały jakiekolwiek pojęcie o kompach), pomagaliśmy prowadzącej i reszcie
                      klasy. Nie byliśmy oceniani dzięki temu - nagroda 5 na koniec...
                      W-F - p.Ptasiński, p.Pancewicz - super, bez żadnch zastrzeżeń. Nie zapomnę tych
                      corocznych turniejów piłki nożnej organizowanych przez Coacha i jego poczucia
                      humoru i tego że pozwalał nam czasem cała lekcję wyciskać sztangę zamiast
                      ćwiczeń :)
                • Gość: LW Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 13:00
                  Mysle, ze kazda szkola daje szanse dostania sie na medycyne, pod warunkiem, ze
                  sam zainteresowany bedzie sie uczyl, a nie tylko da nauczac;) Tradycyjnie
                  najwiecej osob na AM idzie po MM, 1, 8, ale mam sporo znajomych (matura 2000)
                  ktorzy sa na AM po 6. Co do nauczycieli:
                  Kotlowski - nie mialem z nim zajec, ale za moich czasow uchodzil za dynamicznego
                  i luzackiego. Lekcje ponoć ciekawe, ale co z tego, jak duza czesc jego
                  podopiecznych miala kiepskie wyniki na maturze, bo np. ich sposob wypowiedzi nie
                  przypadl do gustu oceniajacemu, bo pan profesor słabo bronił przed reszta
                  komisji swojego ucznia. No ale teraz są nowe matury a pan prof. starszy to moze
                  to inaczej wyglada.
                  Strugała - bardzo kompetentna osoba, dość surowa ale sprawiedliwa.
                  Sterczala - nie mialem z nia biologii (a z prof. Bochenskim) ale slyszalem, ze
                  sympatyczna i kompetentna.

                  Powodzenia!
    • Gość: inkognito Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 21:52
      Do Reenki: jeśli chciałaś iść do klasy humanistycznej to jest to bardzo dobra
      szkoła. Inne klasy odpadają, ponieważ 6. to buda tylko dla humanistów, reszta
      niech idzie do 8 LO lub marcinka jeśli chce się czegoś nauczyć.

      Poza tym mile będe wspominać tą szkołe, która jakby nie patrząc chyba większą
      wagę przywiązuje do zachowania tradycji (nikomu niepotrzebnej, ale zato mile
      wspominanej) niż do tego by porządnie przygotować na studia. Spora część mojej
      klasy nie dostała się na studia (ok. połowa!!!!!!) Ja się dostałem na
      niebylejakie studia ale zawdzięczam to tylko indywidualnemu podejściu do nauki -
      dużo uczyłem się sam.

      Apel do uczniów 6 LO:
      Idzcie swoim torem, uczcie się tego co przyda się wam w dalszym życiu!!! Nie
      liczcie na nauczycieli zbytnio.
      • Gość: aihnoa Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:32
        Kurcze, Paderek, kiedy to bylo.. ;) Matura i studia juz za mna, wiec moze
        dlatego wspominam te szkole bardzo dobrze;) Inkognito ma jednak racje - dla
        humanistow super wybor, Ci ktorzy chca robic w zyciu cos konkretnego - :))
        niech tej szkoly nie wybieraja..
        Ogolnie zgadzam sie z Piotrkiem- przy odrobinie sprytu - 4 lata wakacji :]

        Zdziwily mnie troche Wasze teksy o Mr. od PO - za moich czasow nie traktowalo
        sie tego pana az tak powaznie, i byl on raczej powodem do smiechu niz zrodlem
        zmartwien.

        + p. Matulewicz - jesli dobrze kojarze i jest ona od matematyki, to bardzo
        kiepsko wspominam. Niski poziom - choc 'typowym humanistom' sie podobalo -
        zadania byly zawsze bardzo przewidywalne.

        Pozdrawiam :)

        PS. a Guban?? uczy jeszcze?? obecni paderkowicze - jak go oceniacie?
      • Gość: Funky Fresh Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:37
        >Jest kilku nowych,
        > młodych o ktorych tu nie wspominaliscie.

        Młodych? których?

        Widze ze forum jest opanowane przec absolwentow z 3c, ktorzy przez 20 postów
        rozprawiają nad niesprawiedliwoscia Grajka. Koledzy, sami jestescie sobie
        winni, na jego teksty trzeba odpowiadać a nie siedziec cicho. Mam wrażenie ze
        G. jest swoistym sadysta, sprawia mu przyjemnosc jak komus dopieprzy dlatego na
        takie zaczepki nie nalezy byc obojetnym bo dochodzimy do sytuacji kiedy
        nauczyciel wchodzi na głowe. Tak nie może być! ;)

        Wracając do przedmiotu dyskusji, mi sie bardzo podobalo w Paderku, nigdy nie
        zapomne tej szkoly, nauczycieli. Atmosfera była super! Mysle ze szkola
        pozostawia nam wolna reke, samemu trzeba zdecydowac czy chce sie uczyc czy woli
        obijac. Osobiscie mi to bardzo pasowalo. Kazdy z nas jest juz prawie dorosly i
        sam wie co jest najlepsze. Nauczyciele są rózni, tak jak ludzie. Zależy jak
        trafisz.

        Np. od matmy Matulewicz - beznadziejna, Wałkowska i jej "błyskawiczne" tempo
        realizacji materiału.
        Pomimo ze bylismy klasa biol-chem w 1 klasie pokarano nas Mirką Szymaniak,
        pozniej to co nas spotkało to prawdziwe wybawienie - Prof. E. Sterczała.
        Najlepszy nauczyciel w całej szkole, profesor przez duże "P". Jej lekcje naleza
        do najciekawszych, wystarczy włożyć odrobine pracy własnej aby poradzic sobie
        calkiem spoko na maturze.
        Jeśli chodzi o języki obce, to może sie zdarzyć że co roku zmienia sie
        nauczyciel co moim zdaniem jest niedopuszczalne. Dopiero w klasie maturalnej
        dyr sie zlitowal i przydzielil nam normalna nauczycielke. W 1 trzeba było sie
        męczyć z nienormalną a w drugiej z anemiczna... tragedia.


        Liceum to chyba moj najlepszy okres w karierze :) teraz będąc na studiach
        tęsknie do VI zakładu...

        POZDRO 600,
        • Gość: aihnoa Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:41
          Funky Fresh, widze ze mamy to samo spojrzenie :))
          i jeszcze co do wysokiego poziomu nauczania j. obcych... My w czasie 4 lat
          mielismy 11 (jedenastu!) nauczycieli z angielskiego! zadnego nie wspominam
          rewelacyjnie. Bylismy najlepsza klasa w szkole (cheers class 'd' of 1998;) i
          wydaje mi sie, ze opinia wysokiego poziom nauczania jezykow w 6-tce to glownie
          zasluga osob, ktore tam zdaja. Tzn. - juz w 1 klasie wszyscy umieli ang. dosc
          dobrze - przez te 4 lata nie zrobilismy jakis rewelacyjnych postepow. Ale moze
          teraz wraz ze zmiana kadry sie zmienilo.

          W kazdym razie - tak zgranej paczki, jaka mamy z LO, na studiach nie spotkalam:)

          Pozdrawiam wszystkich juz pracujacych...
          • chollima Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ 19.11.05, 20:45
            Ja skończyłem Paderka 4 lata temu (klasa A) i wspominam go bardzo dobrze.
            Jeśli chodzi o kadrę to jak widać wiele się nie zmieniło. Co do poziomu
            nauczania to już chyba nie to samo co kiedyś. Szkoła tak dobrze przygotowywała
            do matury, na studia dostałem się bez problemu - Akademia Ekonomiczna
            Co do PO i WOSu - nie wspominam p.Grajka negatywnie, był on dla mnie obojętny.
            To prawda głupie żarty, kartkówki na 3 minuty i ani sekundy dłużej, metoda
            zbiorowej odpowiedzi "krok do przodu, krok do tyłu", czasem jakieś inwektywy.
            Na wycieczki z nim nie jeździłem. Umiał przekazać dobrze wiedzę i
            swoistą "mądrość życiową", jak dla mnie PO to był najlepszy przedmiot (to
            niezapomniane strzelanie z wiatrówki)
            J. POLSKI - p.Dylewicz - zajęcia raczej nudne, obowiązkowe 5 minut stresu na
            początku w oczekiwaniu na wywołanie do odpowiedzi :))) Ocenianie hmmm...
            dziewczyny miały znacznie łatwiej...
            MATMA - p.Matulewicz, super babka, pełen luz, ja nie należałem do
            najzdolniejszych :) ale tę 3 zawsze miałem - na sprawdzianach można buło
            ściągać do woli, brak odpowiedzi ustnych czyli generalnie nikt się nie uczył...
            J. ANGIELSKI - żal mówić co roku inny prowadzący, nic mi to nie dało... nudy
            dobrze wspominam p.Stefaniak
            J. HISZPAŃSKI - i niezapomniana p.Prussak , która potrafiła nas skutecznie
            zmobilizować do nauki (chociaż straszna siekiera). Lekcje prowadzone ciekawie
            oprócz nauki jezyka poznawaliśmy też kulturę hiszpańską itp.. ogólnie wielki
            positiw
            GEGRA - p.Andrzejewska p.Preisler - na początku trochę ciężko u Andrzejewskiej
            ale na sprawdzianach można było ściągać i gadać. A u Preislera totalny luz,
            gadaliśmy z nim o wszystkim (on na prawde ma wielką wiedzę), filmy oglądaliśmy,
            rajdy były itp... jak dla mnie najlepszy nauczywiel w tej szkole (chociaż
            bardzo ekscentryczny), ulubione zdanie "Czołem młodeży akademicka" :)
            HISTORIA - pierwsze 2 lata wysoka pani w okularach (niestety nie pamiętam jak
            się nazywała; ze względów zdrowotnych, zrezygnowała z pracy) potem p.Janicka
            ogólnie troche nudnawie ale luz...
            BIOLOGIA - p.Bigajczyk - bardzo pozytywnie wspominam. Zawsze bardzo
            zaangażowana starała się przyswoić nam tajniki botaniki :)Prawdziwa "chodząca
            encyklopedia" wszelakiej wiedzy biologiczno-medycznej
            CHEMIA - p.Olejniczak, p.Kupracz - super, luz na lekcjach, sprawdziany nie za
            trudne, śmiechy zawsze jakieś były, szczególnie u pani Olejniczak
            FIZYKA - p.Dolczewska, luz bo po co inaczej jak i tak nikt nic nie wiedział.
            Chociaż były sprawdziany i odpowiedzi i kartkówki to poziom trudności malał z
            roku na rok (pewnie przez naszą ignorancję) zdażały się ucieczki czasem po 10
            minutach lekcji po sprawdzeniu obecności (niezapomniana sala 410 na 4 piętrze)
            PLASTYKA, MUZYKA, TECHNIKA - p.Koszałka, p.Sibilska p.Hoppe, co tu dużo mówić
            przedmioty infantylizujące. Pamiętam jak na plastyce rysowaliśmy paprykę
            przekrojoną na pół; z muzyki wyjścia na ProSimfonikę i nudne
            rozważania "przewaga Chopina nad Mozartem"; rzutowanie brył i wymiarowanie heh
            aż do bólu cały rok - jednym słowem luz.
            RELIGIA - ks.Skórnicki - wolne rozmowy, śmiechy, luzik
            INFORMA - nie pamiętam kto z nami miał. Cały czas był Word, chyba trochę Exel,
            mała ciekawostka - pracownia liczyła 10 kompów pracowało się po 2 osoby na
            jednym, było łącze internetowe 56kb/s (włączane na 10 minut) bylem jednym z 3
            pomocników w grupie (to osoby które same się zgłaszały na pierwszych zajęciach,
            jeśli miały jakiekolwiek pojęcie o kompach), pomagaliśmy prowadzącej i reszcie
            klasy. Nie byliśmy oceniani dzięki temu - nagroda 5 na koniec...
            W-F - p.Ptasiński, p.Pancewicz - super, bez żadnch zastrzeżeń. Nie zapomnę tych
            corocznych turniejów piłki nożnej organizowanych przez Coacha i jego poczucia
            humoru i tego że pozwalał nam czasem cała lekcję wyciskać sztangę zamiast
            ćwiczeń :)

    • Gość: Janusz Gajos A ja za tą szkołą wogóle nie tęsknie!!! IP: *.icpnet.pl 20.11.05, 18:40
      Szczególnie za kilkoma nauczycielami,a także za co po niektórymi osobami z
      mojej klasy.Co do chłopaków to nie mam zastrzeżeń-byli bardzo w porządku,z
      kilkoma z nich utrzymuje kontakt do dzisiaj tzn razem gramy w piłkę czy
      chodzimy pić i na imprezy.Jednak dziewczyn nigdy nie będe dobrze wspominał(z
      mojej klasy)-były jakieś dziwne,niekumate,nie do rozmowy i obrażały się o byle
      co.Oczywiście zdarzały się tutaj wyjątki(jak zawsze).Na studiach to już
      zupełnie inna bajka-z kilkoma dziewczynami z mojego roku zdążyłem się przez te
      półtora miesiąca bardziej zżyć,niż z niektórymi dziewczynami z mojej klasy z
      liceum przez 3 lata.
    • Gość: Janusz Gajos Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 20:10
      Co do Tomaszewskiej,to spotkałem ją jakieś 3 tygodnie temu przy Starym Browarze-
      właśnie rozpoczyna się jej 3 rok na emeryturze.Mieszka podobno gdzieś w
      okolicach ulicy Półwiejskiej.Mogę powiedzieć,że miała i zalety i wady.Na pewno
      była dośc spokojna i opanowana,w przeciwieństwie do bardzo krzykliwej i czasami
      aż nadto impulsywnej pani Gajowej.Ale z drugiej strony wymagała czasem od nas
      rzeczy niemożliwych i nieprzydatnych na nową maturę ,materiał robiła bardzo
      wolno,tak jakby jeszcze tkwiła w starym systemie 4-letniego liceum.Poza
      tym,ciężko jest zapomnieć ten terror na jej lekcjach...
    • piotrfisz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ 05.12.05, 01:26
      Skończyłem Paderka jakiś czas temu, jeszcze w starym trybie i takiej maturze...

      Szkołę wspomianm przemile, zwłaszcza atmosferę, która powstała za przyczyną i
      przyzwoleniem niezapomnianej dyr. Petlińskiej i prześwietnych nauczycieli.
      Szczególnie miło wspomianm prof. Elizę, Kwiatola i prof. FIka (historycy),
      Ptacha, Gorga, Gubana, prof. Coftę, prof. Ewę i prof. Renatę, prof. Kupracz
      oraz panią dyr. Tomaszewką (wszyscy mieli do niej szacunek i podziwiali jej
      zasadniczość). Na atmosferę wpływ (i to nie mały) mieli także katecheci -
      szczególnie ks. Skórnicki vel. Skórek i ks. Tomasz Górny.
      Charakter szkole nadawali jej uczniowie - takich już się w Paderku nie spotyka;
      śmiechem reagowali na niedwuznaczne dowcipy Bochena (teraz Wobos, jak się
      dobrze orientuję) czy Gubana, humory prof. Gajowej i bardzo inteligentne
      skojarzenia prof. Sterczały; organizowaliśmy dyżury, ale takie "pełną gębą" -
      szkoła byłą ozdobiona jak choinka,a w czwartek na dużej przerwie o 10:35
      organizowaliśmy "finał dyżuru", który przypominał Dzień Patrona w skali mikro;
      to prawda z frekwencją bywało raczej cienko, ale uczyć się musieliśmy, bo w
      stosunku do ignorantów litości nie było - nigdy nie zapomnę tego wkuwania
      końcówek na łacinę, kto się jej uczy(ł) pod kierunkiem prof. Jankiewicz, to
      wie, o czym mowa.

      Poziom nauczania za moich czasów był całkiem niezły, na wyniki matury narzekać
      nie mogę, a i na studia się dostałem takie jakie chciałem.

      Jedyne moje złe wspomnienie, związane jest z profesorem o licznych ksywkach:
      Leon zawodowiec, Komandos, Generał, LG - wszystko, co negatywnego napisano
      wyżej o tym człowieku, jest niestety prawdą :(

      W 2006 roku przypada jubileusz 85-lecia powstania szkoły, jestem ciekaw, czy
      zostanie zorganizowany zjazd absolwentów

      Post Scriptum: gdyby ktoś chciał się czegoś dowiedzieć o tym czym był i czym
      Paderek kiedyś żył - niech do mnie pisze
      • Gość: :D Paderek? lol:] IP: *.echostar.pl 05.12.05, 19:02
        Jestem aktualnie w 2 klasie w Paderku:] Ta buda jest zajefajna:) Takich jaj jak
        tutaj nie ma nigdzie indziej:D
        W zeszlym roku mialam PO ze slynnym Grajasem (LG)- macie racje, ze koles jste
        nie do konca zrownowazony i faworyzuje uczniow, ktorzy jezdza z nim do francji
        czy gdzies.....ale ja i tak go lubilam:P To byl poprostu jeden z wilu
        nauczycieli, z ktorych mozna sie niezle nabijac:] Wieczne wywyzszanie sie ponad
        wszystkich i tona dwuznacznych textow:P Slynne "Jak mi sie narazisz, to dwa
        podpisy i masz wylot ze szkoly", albo "Przestan sie do mnie usmiechac- na mnie
        to nei dziala" Facet wkurza mnostwo ludzi, ale jeszcze wiecej rozsmiesza swoim
        zachowaniem:P
        Polski mam z rowno juz zjechana prof. Gajowa. Surowa nauczycielka, ale licze,
        ze mnie przygotuje do matury. Rzeczywiscie ma czesto jakies dziwne fochy. No i
        sposob oceniania dosc dziwny- nie daje nigdy 5, ze zlej pracy dostaje 3, a z
        dobrej (wg mnie ofkors;P)....tez 3:] Lol
        Prof. kopec (gegra) jest debeściak!! Koles ma tak dobre texty, ze cala klasa
        placze ze smiechu na kazdej lekcji...za to jesli ktos chce zdawac mature z
        gegry, to moze miec pecha
        Fize mam z p. Dolczewska....mam zamiar zdawac mature z fizy- bedzie kiepsko:|
        Perucka najlepsza nauczycielka?? Chyba ktos tu sie pomylil:] Przeciez ta
        kobieta jest jak robot- ciagle to samo. Zadnych smiesznych textow, a tlumaczy
        tez dosc kiepsko. Mozna ja scierpiec, ale ja na niemieckim najczesciej spie:P

        Najlepszym nauczycielem byl niejaki Viking,mlody nauczyciel od historii:] Nigdy
        nie lubilam tego przedmiotu, ale ten facet potrafil mnei naprawde
        zainteresowac:] Poza tym, ze fajnie i ciekawie prowadzil lekcje, to duzo nas
        nauczyl, bo byl strrasznie wymagajacy. Pamietam jak pare razy poswiecil cala
        lekcje na pytanie- ok. 10 osob:| Poza lekcjami byl swietny, mozna bylo sobie z
        nim pogadac- extra poczucie humoru. Zreszta czlowiek okropnie zafascynowany
        swoim przedmiotem- ma nawet wlasne bractwo rycerskie:] Poprostu najlepszy
        belferjakiego mozna sobie wyobrazic:] Szkoda, ze musial odejsc. Teraz mam z
        prof. Fikiem- przynajmniej lagodnie ocenia, chociaz zainteresowac nie potrafi:(

        A szkole szczerze polecam:) Lepiej nie mozna trafic;P
        • Gość: ~M Re: Paderek? lol:] IP: *.icpnet.pl 22.02.06, 06:44
          Jak dla mnie akurat Viking to skonczony idiota ... Moze u Was potrafil kogos zainteresowac, bo u nas zadawal strony do przerobienia i zakres stron na sprawdzian, a reszte lekcji przeznaczal na wydurnianie sie przed jakby nie bylo banda nastolatkow. Jego zarty smieszyly w 1 klasie, ale powtarzane do 3 juz przestaly. Jedyne o czym potrafil normalnie opowiedziec to wlasnie Wikingowie albo cos zwiazanego z tymi jego rycerzami ;)

          • Gość: tegoroczna 1b:) Re: Paderek? lol:] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 22:47
            a ja już pół roku chodzę do paderka i mogę napisać co nieco o moich
            profesorach:D jeżeli absolwentów to interesuje kto teraz uczy i w ogóle.
            naprawdę świetnie mi się czytało o szóstce za dawnych lat. nadal panuje fajny
            klimat. po pół roku wyczułam, że jeżeli chcę się czegoś nauczyć to wystarczy
            się skupić na tym przedmiocie, na którym mi zależy (patrz: polski:D) a co do
            nauczycieli:

            POLSKI: Guban, świetny nauczyciel, prowadzi ciekawe lekcje, chyba jeden z moich
            ulubieńców, jego DKF też dobry i wyjazdy do Bydgoszczy na seminarium filmowe:D
            MATMA: Wójcik, młoda, niedoświadczona, ale sympatyczna, często sama nie rozumie
            o czym mówi, ale to nam (klasie humanistycznej) nie przeszkadza:D
            BIOLOGIA: prof Sterczała, świetna nauczycielka, dzięki której uwielbiam
            biologię, ma ogromną wiedzę i umie ją przekazać
            FIZYKA: Wytykowska czyli nudy przez duże N!!!
            W-F: prof Stefańska, można z nią pogadać, czasem ma gorsze dni, lekcje ogólnie
            przyjemne
            CHEMIA: prof Wawrzyniak, Zielniewicz, prof Kupracz. Miałam już z całą trójką,
            bo prof Wawrzyniak jest w ciązy i co chwilę idzie na chorobowe. Chyba
            najbardziej odpowiada mi prof Kupracz, bardzo miła kobieta i umie tłumaczyć
            znienawidzoną przeze mnie chemię:] Zielniewicz też nie jest zły, a Wawrzyniak-
            nijaka
            WŁOSKI (wychowawstwo): Grzechowiak MASAKRA!!! nie cierpię tej kobiety, mam z
            nią zatargi od mniej więcej 10.09 :/ uwzięła się na mnie chyba. Bo wszystko co
            nie włoskie to głupie, a wszyscy, którzy nie uczą się włoskiego to idioci...
            ANGIELSKI: Kuszmar, Komorowska, prof Krause. Pierwsze dwie w 1 semestrze,
            młode, nieopierzone, lekcje luźne, nawet niezłe, ale za dużo mi nie dały. a
            prof Krause od stycznia, ostra ale wiele mnie nauczy, ma niezłe poczucie
            humoru;)
            RELIGIA: ks. Mazur, jeden z moich ulubionych:) o wszystkim pogada i pomoże
            zrobić zad. dom.
            INFORMA: prof Hoppe, ogólnie luz, obojętna mi
            GEOGRAFIA: Kopeć, który powala na łopatki wszystkich swoimi tekstami:D lekcje
            dosyć ciekawe, ale to nie mój przedmiot:)
            PO: Grajas, mam do niego dystans, wkurza mnie gadaniem o wycieczkach, za
            fantoma dostałam 4:/ bo nie jadę do Francji... zobaczymy jak mi pójdzie
            bandażowanie:]
            ŁACINA: Jankiewicz, nudy, a myslałam na początku, że będzie fajnie...
            HISTORIA: prof Janicka, nic do niej nie mam, jest nawet sympatyczna, ale za to
            nudna i jakaś taka mdła. kiedyś historie uwielbiałam, dziś mam do niej stosunek
            obojętny

            A ludzie w szkole, naprawdę w porządku, nie ma wyścigu szczurów i wszyscy się
            znają, to jest dobre:) tylko nie wiem czy za dwa lata nie będę miała nóg jak u
            Pudzianowskiego po tych spacerkach przez 4 piętra:D pozdrawiam wszytskich
            absolwentów i obecnych paderkowiczów!
      • Gość: Klasa II biol-chem Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 21:17
        Ja jestem uczniem klasy II... ogolem szkola mi sie podoba... nauczyciele z
        klasa... kazdy sie jakos wyroznia.. ale niestety paru nowych nauczycieli nie
        pasuje do tej szkoly... np prof Zarzycka od matematyki... musi cos zmienic bo
        mozna odczuc ze chce wprowadzic na matmie wyscig szczurow.. co do paderka nie
        pasuje.. pozdro dla wszystkich wielbisieli sweterka prof Zielniewicza... i
        fantoma Grajasa ;)
      • Gość: paderkowicz Re: @@@MATURZYŚCI PADERKA - co teraz z wami?@@@ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:37
        Z tego co wiem [nie uczylem się jez. włoskiego w 6lo] nauka języków:
        hiszpańskiego, łaciny, włoskiego jest nie na najlepszym poziomie tzn. ze po 3
        latach nauki nie zdecydujesz sie raczej na zdawanie matury [gdzie w/w język
        jest traktowany jako podstawowy]. Jak się dobrze orientuje to nowa maturę z
        hiszpańskiego zdawało ok 7-8 os. a włoski co najwyżej 5. Nie ma co ukrywac
        takie jezyki to dobra reklama dla szkoły, mozliwosc poszerzenia wiedzy w
        nietypowiej dziedzinie, ale nie wiązałbym raczej z tym przyszłości.
            • sosek_s Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? 15.07.06, 13:18
              > Jak oceniacie tegoroczną maturę, czy szkoła dobrze przygotowała Was do niej?

              wydaje mi sie ta matura nie byla specjalnie trudna, ale ta szkola przygotowala
              mnie do niej w znikomym stopniu (zwlaszcza z geografii), gdyby nie kursy i korki
              to mogloby nie byc za ciekawie...

              > I najważniejsze:
              > pochwalcie się gdzie idziecie/chcecie iść na studia!!!

              ja zlozylem papiery na ekonomiczna (zarzadzanie) i UAM (gospodarka przestrzenna)

              pozdr

              sosek
              • Gość: absolwent 2005 Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 22:47
                Do sosek_s: a z kim miałes gegrę - z Gorgiem może? Jeśli tak to rzeczywiście nie
                ciekawie w sensie nauki, zato w sensie prowadzonich zajęć to luzik pełen ;P
                Pamiętam te jego lekcje o niczym i o wszystkim. Czasami puszczał filmy, często
                wychodził i nie było go przez całą lekcję (nawet na sprawdzianie:)

                Miło wspominam Paderka. Teraz jestem na Polibudzie - ktoś może się tam wybiera
                (mimo, że szóstka to szkoła typowo humanistyczna)?

                • sosek_s Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? 16.07.06, 16:17
                  > Do sosek_s: a z kim miałes gegrę - z Gorgiem może?

                  dokladnie tak... (rozumiem luzy w klasie w ktorej nikt nie zdaje gegry na
                  maturze, ale u nas bylo cos kolo 8 osob i jego zachowanie bylo z lekka
                  niepowazne...)

                  a ludzie idacy po VI na polibude chyba beda w zdecydowanej mniejszosci, chociaz
                  pewnie kilku odwaznych sie znajdzie...
                  • Gość: K Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? IP: *.tktelekom.pl 17.07.06, 23:01
                    Absolwenci, napiszcie jak w Paderku jest z ukochanymi "opracami domowymi" czyli
                    opracowywanie lekcji w domu, przerabianiie polowy ksazki w domu itd? Słyszałam,
                    ze w Marcinku istnieje tylko poojecie "w domu" i m.in. dlatego tam nie
                    składałam;) W paderku tez tak męczą? I jak z wagarami, da się czy rygor i
                    konsekwencje gorsze niż gdziekolwiek? I jeszcze nasuwa mi sie jednopytanie, jak
                    jest w Paaderku ze słynnymi odpytywaniami? Szczerze mowiac ccałe gim. wszyscy
                    mowuili nam o codziennych, 20 minutowych odpytywania i bezwględnym porządku
                    jesli chodzi o "zadania" nieodrobione ;)))

                    Pozdrawiam! I dzieki z góry za wszelkie odp ;)
                    • sosek_s Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? 18.07.06, 02:32
                      > Absolwenci, napiszcie jak w Paderku jest z ukochanymi "opracami domowymi"
                      czyli opracowywanie lekcji w domu, przerabianiie polowy ksazki w domu itd?
                      Słyszałam,
                      > ze w Marcinku istnieje tylko poojecie "w domu" i m.in. dlatego tam nie
                      > składałam;) W paderku tez tak męczą?

                      nie przypominam sobie, opracowywalem w domu tylko tematy z historii na lekcje u
                      wikinga (ale on juz w VI nie pracuje), poza tym to w domu nie trzeba wiele robic

                      >I jak z wagarami, da się czy rygor i
                      > konsekwencje gorsze niż gdziekolwiek?

                      jakiegokolwiek rygoru sobie nie przypominam raczej, ogolnie tak jak wszedzie
                      chyba.....

                      > jest w Paaderku ze słynnymi odpytywaniami? Szczerze mowiac ccałe gim. wszyscy
                      > mowuili nam o codziennych, 20 minutowych odpytywania i bezwględnym porządku
                      > jesli chodzi o "zadania" nieodrobione ;)))

                      :D:D:D:D:D:D:D:D <loooooooooooooooooooooool> slynnych odpytywan tez nie
                      pamietam, pytani bylismy jedynie na biologii (ale prof B. na emeryture idzie..),
                      historii chyba (ale mozesz zglosic NP w trakcie bycia pytanym wienc luzz) na
                      polskim (ale to nieistotne :P)no i na jezykach oczywiscie - ogolnie nic
                      strasznego :]

                      zadania nieodrobione? - malo ktory nauczyciel sprawdzal czy zrobilismy zadanie
                      d., dlatego malo kto je robil

                      ogolnie w tej szkole nie trzeba sie zbytnio wysilac :] ale to jest wg mnie jej +
                      bo mozesz sie skupic na tym co jest ci potrzebne (a nie na jakiejstam np fizyce :P)

                      pozdr, dobranoc :D

                      sosek

                      ps. mature zdalem calkiem przyzwoicie zeby nie bylo :P
                      • Gość: Absolwent2005 Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 11:52
                        >slynnych odpytywan tez nie pamietam, pytani bylismy jedynie na biologii (ale
                        >prof B. na emeryture idzie..)

                        Czy przez prof B. rozumiesz kolesia w fajnym swetrze i z bródką z sali, o ile
                        dobrze pamiętam, 106? Czyżby to on wybierał się na emeryturę? Wydaje mi się
                        niemożliwe, bo jeszcze w sile wieku chyba jest. Szkoła, bez niego to już nie do
                        końca ten sam Paderek... U niego na lekcjach można było się naprawdę pośmiać,
                        nawet wtedy gdy pytał ;)

                        >jest w Paaderku ze słynnymi odpytywaniami? Szczerze mowiac ccałe gim. wsz
                        > yscy
                        > mowuili nam o codziennych, 20 minutowych odpytywania i bezwględnym porząd
                        > ku

                        Odpytywanie to było dopiero u prof. Tomaszewskiej, ale ona odeszła na emeryturę
                        w 2003 roku. Ciocia, bo tak ją nazywano, potrafiła pytać całą lekcję i to np.
                        jedną osobą, a jeśli stwierdziła, że jej przejęzyczenie jest niedopuszczalne to
                        potrafiła od razu wstawić laczka :P Polski to był przedmiot, którego większość
                        osób obawiała się, co objawiało się czytaniem książek i zeszytów, nie tylko tuż
                        przed lekcją. W 2. i 3. klasie polski mieliśmu z Gajową - pytała średnio jedną
                        osobę na lekcję. Ogólnie Gajowa miała już nudne lekcje.

                        > historii chyba (ale mozesz zglosic NP w trakcie bycia pytanym wienc luzz)

                        Ale to wielka rzadkość, że można u kogos zgłosić nieprzygotowanie w czasie pytania.

                        Ogólnie szkoła jest spoko. Brakuje tam jednak silnych klas ścisłych. Przewaga
                        humanistów w szkole, toteż nie przywiązują zbytniej wagi do reszty (np. fizyka)
                        - takie jest moje odczucie. JEdnak gdybym miał wybierać LO jeszcze raz to pewnie
                        wybrałbym to samo :D
                        • sosek_s Re: Absolwenci 2006 co z wami ??? 05.08.06, 13:39
                          > Czy przez prof B. rozumiesz kolesia w fajnym swetrze i z bródką z sali, o ile
                          > dobrze pamiętam, 106? Czyżby to on wybierał się na emeryturę? Wydaje mi się
                          > niemożliwe, bo jeszcze w sile wieku chyba jest. Szkoła, bez niego to już nie do
                          > końca ten sam Paderek... U niego na lekcjach można było się naprawdę pośmiać,
                          > nawet wtedy gdy pytał ;)


                          nie nie nie :] ja mowie o pani prof B a nie o panu prof B., ona takich fajnych
                          swetrow nie miala :]
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka