Dodaj do ulubionych

Wysyp uniwersytetów w Poznaniu

IP: 95.108.49.* 28.04.09, 23:38
co za obrzydliwy obyczaj!!! wszyscy chca uczyc na uniwerku:P
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Co za geniusz to wymyślił? IP: *.icpnet.pl 29.04.09, 07:01
      Po co to w ogóle? Czy dotychczasowa terminologia była zła? Uniwersytet
      (Politechnika) - Akademia - Wyższa Szkoła? Równanie w dół jak dla mnie.
      Uniwersytet jak sam źródłosłów wskazuje powinien obejmować całość zagadnień,
      więc przymiotnikowe są jakimś oksymoronem. Jeśli była taka potrzeba to posiłkowo
      mogli się posługiwać terminem university po angielsku, chociaż szacunek dla
      siebie wymaga posługiwaniem się swojej historycznej nazwy. Żenada jak dla mnie.
      • funkenschlag Re: Wysyp uniwersytetów w Poznaniu 29.04.09, 17:02
        Co do politechnik, to w Skandynawii istnieją Uniwersytety Techniczne zwane "Politechniken" czy jakoś tak, chociaż odnosząc się do wersji angielskiej to byłby to bardziej "Institute of Technology", co zaniża rangę. Poza tym, czy nie można w tym momencie po prostu zastosować się do tradycji? Każdy wie, że standard informatyki na WSKiZ i PP jest co najmniej inny.
    • Gość: watcher hm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 09:07
      wszystkie te akademie(i ex tez) powinny zlaczyc sie w 1 interdyscyplinarny uniwersytet i wtedy mialoby to sens, bo by przynajmniej z taka szeroka oferta edu zaczeli figurowac chciaz na dolnych pozycjach-ale europejskich pozycjach rankingow co przyiagneloby studentow zagranicznych, zagwarantowalo jak mysle szybszy rowoj; tylko niektoerym szkoda stołkow...
      • Gość: kachullcia Re: hm... IP: *.man.poznan.pl 29.04.09, 09:31
        "Po co to w ogóle? Czy dotychczasowa terminologia była zła?
        Uniwersytet
        (Politechnika) - Akademia - Wyższa Szkoła? Równanie w dół jak dla
        mnie"
        Tu nie chodzi o terminologię tylko o to, że zgodnie z
        ustawą "akademia" to uczelnia dwuwydziałowa. Poznańska ASP ma więcej
        wydziałów i uprawnien do nadawania tytułów. Ja myślę, że to poprostu
        zabezpieczenie przed tym, że któregoś pieknego dnia przyjdzie
        odgórna decyzja, że skoro akademia ma mieć 2 wydziały to proszę
        zlikwidować resztę i zostawić dwa - po naszej panującej nam jaśnie
        władzy wszystkiego się można spodziewać. Mi osobiście
        nazwa "akademia" też wydaje się fajniejsza i taka
        bardziej "ważna",ale nasze polskie prawo stanowi coś innego
        niestety...
      • funkenschlag Re: hm... 29.04.09, 17:10
        Coś w tym jest. Moim zdaniem szanujące sie miasto powinno mieć jeden bardzo dobry uniwersytet, grupujący wszystkie dziedziny nauki i sztuki, bo w każdej dziedzinie nauki jest trochę sztuki i w sztuce jest trochę nauki.

        Poprzednie podziały (oddzielenie od UAM np. AM - czy też teraz UM) moim zdaniem bardziej zaszkodziły uniwersytetowi niż poprawiły funkcjonowanie.

        Ostatnio w świecie jest tendencja do łączenia uczelni, np. dublińskie UCD i UD będa prawdopodobnie połączone (akurat w ich przypadku podział wynikał z przyczyn religijnych, któryś z nich z założenia był katolicki, pomijając przy tym Trinity College).

        Gdyby jeden Uniwersytet Poznański był podzielony na różne Akademie, to było by chyba lepiej, chociaż pewnie rektorzy wolą się trzymać stołków.
    • Gość: d'night Nazwy po angielsku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 09:58
      Zastanawia mnie czemu uczelnie muzyczne usilnie zostawały przy angielskiej
      nazwie "Academy" gdy była to Akademia i teraz warszawska uczelnia przekształcona
      na Uniwersytet Muzyczny już po angielsku przeskoczyła n "University".

      O co chodzi? Słusznie np. Akademia Ekonomiczna w Poznaniu już od dawna używała
      nazwy "Poznań University of Economics". Dlaczego? Budowanie wizerunku poza
      naszym krajem, a poza tym i tak na dobrą sprawę to jedyne słuszne tłumaczenie.
      "Academy" po angielsku raczej się kojarzy ze szkołą średniego stopnia.

      Zawsze myślałem, że używanie przez warszawską uczelnię "Music Academy" jest
      celowym zabiegiem - budowanie unikalnego charakteru tej uczelni. A teraz widzę,
      że łącznie z polską - zmieniła się też angielska: "University of Music". Teraz
      poznańska Akademia Muzyczna nie ma wyboru - żeby nie wydawać się jakąś podrzędną
      wobec warszawskiej uczelni też musi zmienić nazwę. A właściwie nazwy...
      • funkenschlag Re: Nazwy po angielsku... 29.04.09, 17:23
        Już ci odpowiadam d'night. Ponieważ różne nazewnictwo uczelni po angielsku oznacza różną klasyfikację w nadawanych tytułach. Instytuty nadają zwykle tylko bachelora (porównywanego z naszym inżynierem lub licencjatem), Uniwersytety, podobnie jak akademie nadają Masters, ale też w różnych klasyfikacjach: MA, MPhil itd.

        Jednym słowem jest "burdel" z tytułami na terenie UE, dlatego ja, mieszkając w Irlandii, muszę w CV pisać: "Magister degree in Archaeology, which is equivalent to an integrated undergraduate and postgraduate Masters degree, 1st Class Honours, involving full time studies over five years. I successfully defended my Masters thesis...", bo tutaj MA oznacza studia 3 letnie (Trinity, ale też w Oxfor lub Cambridge) lub 5-letnie z bachelorem po drodze, ale bez obrony pracy magisterskiej. 3 letnie studia MPhil. to obrona pracy (jako takiej, bo się robi "research"), ale wciąż nie jest to tym samym. Mój kumpel, bez MA, od razu zaczął robić doktorat po bachelorze, miał wyklady ze studentami itd. ale jak to ując w naszym systemie? Po prostu powinno to być jakoś uporządkowane.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka