Po co egzaminy w szkole? Nie wiadomo

IP: *.icpnet.pl 22.06.09, 23:56
Wyniki egzaminów w szkołach powinny być powszechnie znane.Rodzice powinni
wiedzieć jaki poziom nauczania jest w szkole do której chcą posłać swoje
dziecko.Największym problemem w szkolnictwie są mierni nauczyciele,którzy tak
samo zarabiają jak ci,którzy z wielkim zaangażowaniem wykonują swoją
pracę.Każdy z nas zna takich nauczycieli w swojej szkole.Jak usuwać tych
miernych?Nie ma obecnie żadnych możliwości.Czy to jest sprawiedliwe,że mierni
zarabiają tyle samo,co wybitni?Znam wiele przykładów nauczycieli,którzy po
uzyskaniu dyplomowanego olewają robotę.Dlatego wyniki egzaminów muszą byc
powszechnie znane.Dla słabych szkół w końcu zabraknie dzieci.Wtedy taka
szkołę zamkną a mierni nie znajdą pracy.
    • Gość: mierny belfer Re: Po co egzaminy w szkole? Nie wiadomo IP: *.icpnet.pl 23.06.09, 09:56
      bo tobie się wydaje że mierni nauczyciele uczą w miernych szkołach a dobrzy nauczyciele w dobrych szkołach - to naiwne co najmniej...
      • Gość: pedagog Re: Po co egzaminy w szkole? Nie wiadomo IP: *.icpnet.pl 23.06.09, 16:16
        Współczynnik łatwości zadań jest informacją dla nauczycieli. Pozwala on na
        dokładne określenie trudności jakie mieli uczniowie. Dzięki niemu "widać" co
        można zrobić lepiej, na co zwrócić szczególną uwagę. Jeżeli zadanie jest dla
        całej populacji bardzo trudne - należy zmienić pytających lub założenia programowe.
        Jeżeli utajnione zostaną wyniki egzaminów zewnętrznych - przestaje mieć sens
        istnienie Komisji Egzaminacyjnych.
    • Gość: iksor Po co egzaminy w szkole? Nie wiadomo IP: *.softdesk.com.pl 28.08.09, 23:25
      Nie da się ukryć, że bez egzaminów, stopnie, sprawdzianów, testów, odpytywań
      itp. mało kto by się uczył. Oceny są po to, by oceniać (hihi), czyli wskazywać
      uczniowi co umie, na ile umie i czego jescze powinien się pouczyć. Mają też
      charakter motywujący. Egzaminy końcowe służą do oceny pracy ucznia (i jego
      nauczycieli) w dotychczasowej szkole i są podstawą do przyjęcia do nowej szkoły.
      Na szczęście jednak zawsze można sobie podrasować wynik, intensywniej pracując
      w ostatniej klasie. Albo człowiek sam się weźmie do roboty, albo zmobilizuje
      go kurs przygotowawczy, prowadzony pod okiem specjalistów. Ja na przykład w
      Poznaniu polecam "Promotora", prowadzącego zarówno kursy gimnazjalne
      (www.gimnazjum.promotor.edu.pl), jak i kursy maturalne
      (www.matura.promotor.edu.pl). Firma dodatkowo prowadzi najbardziej znaną
      stronę z rankingami szkół ponadgimnazjalnych (www.rankingi.promotor.edu.pl),
      forum gimnazjalistów (www.gimforum.pl) i (nowość!) stronę poświęconą maturze z
      matematyki (www.MATURAzMATMY.pl). Słowem - "nic dodać - nic ująć"!
Pełna wersja