Wyniki testów - tak, rankingi - nie

24.06.09, 20:37
Szanowni Radni, zmierzacie w dobrym kierunku. Oczywiście, że dane muszą być
jawne i to wszelkie, jakie tylko OKE generuje. Przecież wybór szkoły musi być
po pierwsze adekwatny do możliwości intelektualnych dziecka, po drugie rodzic
musi mieć możliwość oceny szkoły. Jak to zrobić bez tabelek i wieloletnich
statystyk, podkreślam: wieloletnich. Bo jedynie one ukazują trend w danej
placówce. Rodzicom znane powinny być nie tylko wyniki testów egzaminacyjnych,
ale także średnie ocen z poszczególnych przedmiotów. Marzy mi się także, by
każda szkoła była zobowiązana do prezentacji na www swoich pedagogów:
biogramy, wykształcenie, przebieg kariery zawodowej, wykaz publikacji, a
najlepiej jeszcze te publikacje do wglądu.
    • Gość: . Re: Wyniki testów - tak, rankingi - nie IP: *.icpnet.pl 26.06.09, 01:35
      .
      • Gość: statystyk Re: Wyniki testów - tak, rankingi - nie IP: *.icpnet.pl 26.06.09, 12:45
        są inne metody badania i analizy danych niż oglądanie pod lupą średniej arytmetycznej, ale do tego trzeba mieć minimum wiedzy... nauczyciel nie może wystawić oceny końcowej biorąc średnią ocen cząstkowych, ale średnie klas i średnie z egzaminów są na porządku dziennym, cóż - taki kraj...
    • piteruam Wyniki testów - tak, rankingi - nie 06.07.09, 19:27
      A ja jestem zdecydowanie przeciwny wszelkim rankingom i upublicznianiu wyników.
      A oto moje argumenty.

      1. Szkoły, które mają najlepsze miejsca w rankingach automatycznie dostają
      najlepszych uczniów i niekoniecznie nauczycieli co powoduje politykę przeciwną
      do wyrównywania szans w szkole. Jak wiadomo z uczniem mającym dużą motywację
      oraz świetnym wynikami na wcześniejszych etapach szkolnych pracuje się bardzo
      łatwo i nawet kiepski nauczyciel będzie miał problem by zmarnować takie dziecko.

      2. Szkołą to nie firma, w której można coś zmierzyć prostymi wskaźnikami. Ilość
      czynników jest bardzo szeroka.

      3. Może badajmy poziom szkoły na podstawie ilości dzieci, które muszą wykupować
      dodatkowe korepetycje :) Może się okazać, że świetne gimnazja po prostu mają
      bardzo ambitne dzieci, a słabych nauczycieli, którzy potrafią wymagać, za bardzo
      nie potrafiąc uczyć.

      Cóż radni chcieli by aby rodzice mieli "wolny wybór" gimnazjum, ładnie to brzmi,
      ale tak naprawdę ta wolność powoduje niewolę innym, którzy będą skazani na
      szkoły z dalekiego końca.

      Wyniki poznańskich gimnazjów powinny być feet beck dla ludzi, którzy potrafią je
      analizować i wyciągać wnioski, planować rozwój itd.


Pełna wersja