scotty_emerick
17.01.10, 23:37
Szanowni mieszkańcy miasta Chełmna!!!
Zwracam się do Was z gorącą prośbą o zabezpieczenie przyszłości
swojej i swoich najbliższych w roku 2010!!! Nadchodzą straszne
czasy, a wszystko przez tajemniczą „jedenastkę”, zwaną w jednym z
artykułów w Gazecie Pomorskiej „11”.
Cóż tak potwornego wydarzy się w tym roku? Ano po kolei:
Po pierwsze, nasza sztandarowa doroczna impreza, czyli „Walentynki”,
nie będzie miała promocji w mediach!!! Nikt w Polsce o tym barwnym i
z roku na rok organizowanym z coraz większym rozmachem
przedsięwzięciu się w Polsce nie dowie, i – w przeciwieństwie do
poprzednich lat – Chełmna nie zakorkują rzesze autobusów z turystami
ostrzącymi sobie zęby na bułeczki z lubczykiem, spragnionych
możliwości uczestnictwa w utworzeniu największej płyty nagrobnej na
świecie za pomocą cmentarnych zniczy. Wystapi też Zakopower, z braku
laku i funduszy na bardziej znaną gwiazdę nie ma szans. Nie wiem,
czy autorzy dwóch przebojów zrobią w Chełmnie furorę, ale ludziska i
tak tłumnie przybieżą, bo na bezrybiu i rak ryba. Są zespoły, które
zagrałby za 5.000 zł, i zabawa byłaby na trzy fajerki, ale już od
dawna wiadomo, że ranga wydarzenia wymaga obecności wielkich gwiazd.
I do tego wszystkiego nie przyjadą Szkoci!!! My, mieszkańcy miasta,
łączymy się w bólu w obliczu tej niepowetowanej straty. Nic już nie
będzie takie samo po Walentynkach bez Szkotów!!!
Po drugie, nie stanie w Urzędzie ścianka działowa!!! Tragedia!!! Nie
znam się na cenach materiałów budowlanych, ale ile kosztuje kilka
kątowników, płyt kartonowo-gipsowych, gładzi i farby? Natomiast
pracownikowi, który przez niezrozumiałą złośliwość
wzmiankowanej „11” już niedługo będzie musiał skorzystać z pomocy
kręgarza dla swojego obolałego kręgosłupa oraz ortopedy dla
zdiagnozowania zespołu kanału łokciowego spowodowanego nadmierną
eksploatacją i naciskiem na okolice łokcia podczas „zapierania się
łokciem przy biurku”, już teraz życzymy szybkiego powrotu do zdrowia
oraz wysokiego odszkodowania!!!
Po trzecie, „Dywany kwiatowe będą mniej atrakcyjne, bo nie kupimy
tylu sadzonek. Ograniczę koszenie, nie kupię żadnych światełek,
ozdób.” Jak tak można!!! Nieatrakcyjne dywany kwiatowe???
Nieskoszone trawniki??? Żadnych światełek i ozdób??? W turystycznym
mieście ???????????? Skandal! Przecież jak to się rozniesie po
świecie, to już nikt do nas nie przyjedzie!!! No bo po co – żeby
obejrzeć brzydki dywan, zagubić się w gąszczu traw i przeżyć
estetyczny szok? Cóż za strata dla miasta żyjącego z turystyki!!!
Nasza bogata baza noclegowa przeżyje potworną recesję, wiele osób
straci miejsca pracy, a niesprzedane bułeczki z lubczykiem
spleśnieją na półkach.
Pan Komendant Świdlikiewicz jako jedyny zareagował po męsku – będzie
walczył!!! Tutaj akurat zgadzam się w 100 %, że monitoring i jak
największa liczba funkcjonariuszy jest potrzebna. Warto jednak, by
miast wozić siebie i swoich bliskich autem służbowym, co osobiście
miałem okazję zaobserwować, bardziej widoczni byli na ulicach.
Rozboje nie mają miejsca na ulicach; częściej zdarzają się w
miejscach położonych z dala od jezdni. A tak przy okazji – czy my
jeszcze mamy fotoradar na stanie? Przecież to jest złota żyła,
dzięki której do kasy miasta powinna płynąć struga kasy. Jak ktoś
jeździ jak palant – niech płaci. Ale niech te pieniądze wracają
potem do mieszkańców!!! (I turystów.)
Nie rozumiem również tego sformułowania w artykule: „Burmistrz
liczy, że "11” radnych nie będzie mu wskazywać, gdzie w mieście jest
brzydko.” Burmistrz sam wie, gdzie jest brzydko? Czy nigdzie
nie jest brzydko? A może wszędzie? O co chodzi?
I na koniec perełka! Cytat: Chyba o to im chodziło: zabrać
pieniądze, potem wskazywać gdzie jest nieładnie - komentuje Mariusz
Kędzierski. (acha, o to chodzi!!! – przyp. aut.) -
Niezadowolonych mieszkańców też do nich pokieruję. Przy nieobsianym
dywanie kwiatowym postawię tablicę z ich nazwiskami, że to
ich "zasługa”. Jeśli pod koniec roku będzie atak zimy, jak teraz, to
im rozdam łopaty i będą sami odśnieżać ulice. (…) Świdlikiewicz
chciał zwiększyć bezpieczeństwo, ale "11” woli płacić za nagrywanie
sesji i pokazywanie się w telewizji. Turyści są ważni, ale to
wszystko byłoby dla mieszkańców. Turyści przyjadą, nacieszą oko i
wyjadą.” I tak trzymać, Panie Burmistrzu!!! Nareszcie mamy
receptę na całe zło w mieście! „The Jedenaściers” będą taką
chełmińską Drużyną Actimela, pojawiając się tam, gdzie coś nawala.
Cóż za patent – i to jest pomysł na promocję miasta!!! Ubrać ich w
lateksowe gatki z wydzierganą ‘11’ na piersiach i seksowne pelerynki
i już będziemy mieli w Chełmnie tłumy turystów i kamery wszystkich
telewizji świata!!! Panowie radni, toż to niepowtarzalna okazja aby
zapisać się w annałach historii miasta. Ja bym się dwa razy nie
zastanawiał!!!
Drodzy ziomale!!! Zaprawdę powiadam wam, drżyjcie albowiem ciężki
rok przed nami. Na pustych od turystów ulicach, zarośniętych
trawnikach, przetrzebionych kompozycjach kwiatowych, pod martwymi
oczami kamer monitoringowych zło rozpleni się niczym pchły na yeti.
A wtedy już tylko zostanie nam oglądanie sesji Rady Miasta w
telewizji, co kosztować ma 240.000 zł!!! Tyle bowiem naliczyłem w
artykule cięć w budżecie. A po co? Cytując raz jeszcze fragment
wypowiedzi Pana Burmistrza: „"11” woli płacić za nagrywanie sesji
i pokazywanie się w telewizji.” Jeżeli tak, to będzie to chyba
cyfrowy przekaz w technologii HD, i to na kanale TVP 1!!!
Zamiast „Kabaretonów”.
Mimo wszystko życzę wspaniałego 2010 roku i mądrych decyzji
podczas nadchodzących wyborów. Jest z czego wyciągać wnioski.
Powodzenia!!!