scotty_emerick
20.01.10, 11:29
Ponieważ nie wszyscy czytają Gazetę Pomorską, pozwolę sobie
zamieścić poniżej link do artykułu z dnia 20.01.2010 roku,
zatytułowanego „Polemika. Wszystko drożeje”. Prawo nie pozwala mi na
skopiowanie całości artykułu, mogę jedynie zamieścić tytuł i
maksymalnie trzy pierwsze zdania z dopiskiem ‘czytaj dalej’ i
podanym linkiem, co też niniejszym czynię.
POLEMIKA. WSZYSTKO DROŻEJE.
Polemika burmistrza Mariusza Kędzierskiego z radnymi dotycząca
artykułu „Radni potrząsnęli urzędnikami” z 18.01. br.
Widać, że „11” jest nie tylko niekompetentna, ale i odporna na
dostrzeganie faktów, które widzi każdy mieszkaniec Chełmna, ba -
każdy Polak. Radni, nie zauważyliście, że koszty energii, zakupu
materiałów, najniższego wynagrodzenia wzrosły? Czytaj dalej:
www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100119/INNEMIASTA03/124599353.
Słowem komentarza:
1.„niekompetentni", "odporna", "nietrafione” – dość agresywne te
wypowiedzi, nieprawdaż? Moim zdaniem nie wypada szafować aż tak
jednoznacznie negatywnymi epitetami i to w stosunku do – bądź, co
bądź – współpracowników.
2. „przypomniane zostaną Wasze nazwiska”, „słuch by o Was zaginął” –
cóż, wnioskując z tych dwóch sformułowań wydawać się może, że
panowie Radni wykonują swą pracę li tylko i wyłącznie by zapisać się
po wsze czasy w historii miasta. Cóż, włodarze mają swoje miejsce w
historii niejako z racji pełnionych stanowisk, inni muszą na to
zapracować.
3. „Odpowiedzialność zbiorowa to wygodne rozwiązanie i pewnie
dlatego podanie waszych nazwisk do publicznej wiadomości tak bardzo
się państwu nie podoba.” Ależ gdyby sesje Rady Miasta transmitowane
były w telewizji, wszyscy zainteresowani zobaczyliby, kim są „The
Jedenaściers”. A z tego, co wywnioskowałem z poprzedniego artykułu w
GP, sugerującego, że poczynione cięcia w budżecie spowodowane były
chęcią przywrócenia transmisji sesji, dlaczego mieliby mieć obawy o
ujawnianie własnych nazwisk, skoro sami nie mieli nic przeciwko
powszechnej jawności własnych decyzji.
Tytułem refleksji: Nie chodzi mi w moim poście o zawartość,
raczej o formę. Czy polemika pomiędzy miejskimi
decydentami na łamach dziennika lokalnego nie wydaje się nieco faux
pas? Czy może tylko ja mam odczucie, że to trochę poniżej
godności urzędu, które obie strony sprawują. Powody mogą być różne:
brak umiejętności rzeczowej, konkretnej, merytoryczne i męskiej
rozmowy, może jest to pierwszy mocny akcent w tegorocznej kampanii
wyborczej, może akt desperacji lub przejaw troski o dobro
mieszkańców? Wypowiedź tę można traktować w pewnej warstwie jako
chęć pokazania własnej nieomylności i wyższości intelektualnej w
zestawieniu z „niekompetencją” innych. Można jednak też odebrać jako
przejaw braku możliwości dyplomatycznego rozwiązania konfliktu,
który coraz intensywniej narasta na osi Burmistrz – „The
Jedenaściers”, A wiecie, przysłowie pszczół mówi: „Ryba psuje się od
głowy”. Jeżeli na górze ‘nie trybi’, to czego mamy oczekiwać my ‘na
dole’?
W przypadkach takich, jak ten, wiele instytucji decyduje się na
zorganizowanie konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli
WSZYSTKICH mediów lokalnych, a nie wypowiada się w jednym wybranym
medium. Dziwi mnie również postawa wydawcy GP, bowiem jednoznaczne
identyfikowanie się z jakimś nośnikiem informacji może powodować
domysły co do intencji obu stron. Ja osobiście odczuwam pewien
niesmak.
Co o tym wszystkim sądzą mieszkańcy Chełmna? Czy poziom kultury
politycznej w naszym mieście jest efektem ogólnego braku ogłady
polskich polityków, co mamy okazję niejednokrotnie obserwować w
telewizji? Czy jest to może wynik ‘zmęczenia materiału’ i sygnał, że
czas na zmiany?