scotty_emerick
23.01.10, 20:13
Droga dziecino, nim Ci sen słodki
zamknie niewinne, słodkie oczęta,
co wieczór dziękuj Bozi, że mieszkasz
w mieście, gdzie miłość tylko od święta.
Gdzie szumnie-dumnie serca z ceraty
kładą się cieniem na psie odchody,
a nocą młodzież pije alkohol
w bramach kamienic szpetnej urody.
Gdzie na parkingach łupią kieszenie,
gdzie z Bramki farba płatem obłazi.
Tu, gdzie turystów może być mrowie,
nie ma ich – może coś ich tu razi?
Perła północy, murem obronnym
słynące w świecie i zabytkami,
dlaczego Ciebie tak mało w mediach?
Próżno Cię po kanałach szukamy…
Lecz może zjawi się w mieście zbawca
ktoś, kto z marazmu wyciągnie miasto?
Może to będzie następny burmistrz?
Może to będą „The Jedenaściers”?
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
i każdy zjadłby tysiąc kotletów,
i każdy mógłby wielkie znieść jajo,
dla nas i tak będzie zawsze mało!
Droga dziecino, kiedyś i Tobie
Przyjdzie o władzy zadecydować.
Pamiętaj – głos swój postaw z rozmysłem,
Byś nie musiała stąd emigrować!