boaz-11
16.04.11, 21:22
b][/b]Uwazaj co podpisujesz w MediaExpert. Przede wszystkim gdy proponują ci darmowe przedłużenie gwarancji w cenie towaru. Dzielę się swoim przykładem. Do tej pory nie mogę sobie wytłumaczyć, że byłem tak naiwny i dałem się tak nabrać. Niech to będzie przestrogą dla innych klientów. Naiwniaków takich jak ja, którzy nie czytają tego co podpisują. Takich jest sporo. Szczególnie w małych miejscowościach.
OTÓŻ. Na początku kwietnia zamierzałem w placówce wym. sieci dokonać zakupu przenośnej kuchenki gazowej na gaz LPG. Informacja cenowa zamieszczona w formie karteczki na produkcie; 119 zł.W obecności ?świadków sprzedawca upewnił mnie, iż cena jest jak najbardziej aktualna i taką uiszczę w kasie. Dodał jeszcze, że producent w tej cenie daje na wyrób 3-letnią gwarancję.!? Trochę byłem zdziwiony, iż kasjerka oprócz wypisania faktury, żąda ode mnie danych w postaci; adresu zamieszkania, nr. PSL i takich tam. Nawet zapytałem ją po co te dane, skoro podstawą terminu gwarancji jest faktura oraz ewentualny kwit gwarancyjny producenta. Odrzekła w stylu, że to tylko formalna rozpiska do gwarancji, ponieważ i tak mieści się to w kwocie ceny 119 zł.? Po czym nie czytając podpisałem załączony do faktury rzekomo gwarancyjny dokument zadrukowany drobnym maczkiem. W przypływie życzliwości otrzymałem od pani ,,Odkamieniacz?- rzekomo gratis, z ustną instrukcja obsługi ? w roztargnieniu ( może powodowany zaufaniem do sprzedawcy) nie zerknąłem do faktury. A powinienem, bo przecież wiadomo, że podstawą do gwarancji producenta jest sama faktura i ewentualny dokument gwarancyjny (bez danych), który powinien znajdować się w opakowaniu lub być dany mi do ręki. Dziwę się swojej naiwnosci, iż przy kasie oto nie zapytałem i nie sprawdziłem w fakturze oraz w kartonie.
Dopiero w domu po zapoznaniu się z faktura uprzytomniłem sobie jaki rzeczywiście ze mnie naiwniak i jak podstępnie zostałem ,,dobrowolnie? naciągnięty na 35 zł. (Chociaż bycie naiwnym to nie przestępstwo i też nie można go bezkarnie oszukiwać). Gdyż w fakturze na kuchenkę, jak wół przy wrotach stało wypisane, że cena kuchenki to; 80.50 zł, za?ś; odkamieniacza 3,50?! Natomiast załączony do faktury kwit okazał się; ,,zgodą na dobrowolne ubezpieczenie w kwocie 35 zł?- z tytułu przedłużenia gwarancji o jeden rok.!? Prawie połowa ceny produktu. Tacy spryciarze.
Moim zdaniem to jawne naruszanie zapisów Ustawy konsumenckiej. Natychmiast udałem się do sklepu z żądaniem zwrotu nieuczciwie pobranej gotówki. Z ociąganiem oddano mi pieniądze.
W ?świetle tego jak wyżej jako klient oraz obywatel, który ni mniej ni więcej poczuł się przez pracowników Mediaexpert oszukanym, zwróciłem się w dniu następnym z mailową skargą do centrali MediaExpert, oczekując rzeczowych odpowiedzi na niżej zamieszone pytania.
1.Czy tego typu praktyki cenowe to inicjatywa własna sprzedającego w Chełmnie, czy systemowe działanie w skali sieci- za przyzwoleniem centrali?
2.Dlaczego na produkcie kartka z ceną rożni się od tej na fakturze.?
( zamiast 119 powinno być 80.50 zł).
3.Dlaczego sprzedający nie informuje kupującego, iż przedłużenie gwarancji o jeden rok jest dobrowolne i wynosi 35 zł?. Tylko ?świadomie wprowadza go w błąd.? Dlaczego takiej informacji nie ma przy produkcie.?
4.. Dlaczego nie informuje o tym klienta kasjerka, tylko wykorzystując naiwność kupującego wprowadza go w błąd i zaskoczonemu daje kwit do podpisu?
5.Dlaczego kasjerka wręcza mi rzekomo gratis jakiś? produkt, skoro mieści się on w cenie zakupu?
6.Ile faktycznie w MediaExpert wynosi cena przedmiotowej kuchenki przy standardowej dwuletniej gwarancji.? Ponieważ sprzedawca w Chełmnie na to jednoznacznie mi nie odpowiedział.
Odpowiedzieli po dzieśięciu dniach w stylu, że zawsze dbają o klienta?!, i takie tam oraz, że skoro podpisałem to powinienem wiedzieć co podpisuję. Nie odpowiedzieli na żadne z pytań. Podziękowałem im, za to, że wyleczyli mnie z chwilowej naiwności oraz, że od tej pory będę już MediaExpert omijał szerokim łukiem. I faktycznie. Zamierzałem przed ?świętami kupić w Mediaexpert aparat cyfrowy. Pomny doświadczenia z kuchenką, kupiłem taki sam w Fotojokerze w Bydgoszczy, o 100zł taniej.
Odjąć 4 0 zł na benzynę i tak do przodu jestem 60 zł. Przede wszystkim nikt mnie tam nie oszukiwał na ,,dobrowolne przedłużenia gwarancji". Co innym przekazuje ku przestrodze. Jak będą wmawiać, że na towar jest 3-letnia gwarancja, to radzę sprawdzać co się podpisuje.
Z.