Anonymous blokuje strony Sejmu RP

IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 06:55
Zemsta Anonymous za ACTA. sejm.gov.pl TANGO DOWN - grupa Anonymous na swoim profilu na Twitterze przyznała się do zablokowania strony Sejmu RP, Prezydenta i Kancelarii Premiera.

Z ostatniej chwili

(00:14): Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zajmuje się już atakiem na strony w domenie gov.pl. Sama również padła ofiarą ataku.

Atak – jak podaje grupa Anonymous - jest spowodowany przyjęciem przez Sejm ustawy o podpisaniu porozumienia ACTA i warunkach jego wykonania. Polska ma podpisać dokument 26 stycznia tego roku w Tokio. "To nie jest zwykły atak hakerów na strony internetowe" - pisze Anonymous i odsyła do strony xkcd.com/932/

Ogólnopolskie media bagatelizują problem. Stacje telewizyjne podają lakoniczne informacje na temat rzekomego ataku hakerów lub mówią o awarii.



(23:59): strona Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie działa



TANGO DOWN tusk.pl World Web Wor - strona tusk.pl nie działa.

Biuro prasowe Sejmu potwierdza awarię, o ataku nie wspomina. Anonymous na Twitterze pisze:

„sejm.gov.pl TANGO DOWN” i w dalej: „The word is #Poland will sign #ACTA in 5 days !!FIRE!! #OpMegaUpload #Anonymous #CabinCr3w World War Web”



Atak grupy Anonymous wygląda na bardzo poważny. Co chwilę dowiadujemy sie o kolejnych zablokowanych stronach. Nie działają strony wielu ministerstw, Sejmu RP, Kancelarii Premiera. Strona Prezydenta pracuje na kopii zapasowej.

"No target, big or small, are to mighty to watch them fall. Don't fuck with our internet" - pisze na swoim Twitterze Anonymous.26 stycznia Polska ma podpisać porozumienie ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), które powstało by walczyć m.in. piratami w sieci. Rząd wprost nie poinformował o tym opinii publicznej, nie przeprowadził konsultacji społecznych. ACTA ma być wprowadzona po cichu.

Dokument był przygotowywany bardzo szybko, w tajemnicy i prezentowany jako korzystny dla gospodarek państw oraz twórców i ich praw autorskich. Niestety, dokument nie jest taki doskonaly jak przedstawiają go jego autorzy. Ma mieć wpływ nie tylko piratów buszujących po internecie lecz także rozwój technologii.

- ACTA chroni własność intelektualną w sposób agresywny i szkodliwy dla osób trzecich – pisze Anna Rymsza z portalu dobreprogramy.pl. - W akcie często pada słowo „przemysł”, ale o prawach obywateli już się tak dużo nie mówi. Definicja komercyjnej skali naruszenia własności intelektualnej w ACTA jest szersza, niż w obecnym prawie, i według niektórych może doprowadzić do uznania dziennikarzy za przestępców. Innowacje mogą być ryzykowne z punktu widzenia finansowego, a do tego ACTA może ponownie zbudować mury tam, gdzie już osiągnięto kompromis (Światowa Organizacja Handlu, Światowa Organizacja Własności Intelektualnej, porozumienie TRIPS i inne). Porozumienie może zaangażować dostawców Internetu w walkę z piractwem, co może zaowocować blokowaniem niektórych usług i monitorowaniem ruchu, a więc ograniczaniem komunikacji i naruszaniem prywatności abonentów. Tymczasem, mimo licznych apeli organizacji pozarządowych (na przykład Internet Society i Panoptykon) ani polski rząd, ani Parlament Europejski nie wspominają nawet słowem o konsekwencjach podpisania porozumienia. Co więcej, Parlament UE nawet nie opublikował komentarza i swojej opinii o ACTA i mimo wpływu na rynek leków tekstu tego nie przeanalizowała komisja do spraw opieki zdrowotnej w UE. Mimo tego już za tydzień akt, o którym tak mało wiedzą zwykli obywatele, zostanie podpisany. Prawdopodobnie nie dowiemy się też dlaczego.



We wrześniu ubiegłego roku prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę pozwalającą na ogłoszenie stanu wyjątkowego, wojennego lub klęski żywiołowej w razie cyberataku. Jak zachowa się rząd i prezydent? Czy czeka nas stan wyjątkowy?



Warto przeczytać: "Wojna z piratami"
    • Gość: fhf Re: Anonymous blokuje strony Sejmu RP IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 07:49
      O wojnie rządów z piractwem.

      Huk, krzyki, petycje i zamykanie stron. Czy to kolejny stan wojenny? Nie. Czy to wojna? Nie. Atak hakerów? Nie. To po prostu miłościwie panująca nad światem klitka postanowiła wzorem Chin i Korei Północnej ocenzurować internet. Przez kilka lat prace nad tak zwanym ACTA były ukrywane, a społeczeństwa za pomocą propagandy mass mediów przygotowywano na kolejny etap. Patriot Act wprowadzony pod pretekstem wojny z terroryzmem był tylko początkiem. Testem, można rzec. Testowaniem reakcji społeczeństwa po podaniu na srebrnej tacy kolejnego wyimaginowanego wroga z którym miłościwie panująca klitka musi walczyć ku powszechnej szczęśliwości i dobrobytu na świecie.

      ACTA jest dokumentem, który pozwalać będzie organom ścigania na prewencyjne śledzenie każdej osoby, która korzysta z Internetu. Dlaczego twierdze że prewencyjne? Bo nie wierzę w dobre chęci naszych umiłowanych przywódców i w to, że organy ścigania będą namierzać tylko i wyłącznie osoby podejrzane o rozpowszechnianie danych objętych prawem autorskim. Jest to tylko kolejny pretekst. Od teraz już oficjalnie można będzie mówić o tych ludziach "po drugiej stronie kabla", którzy razem z nami czytają właśnie nadesłaną na naszą pocztę wiadomość i monitorują przeglądane strony.

      Tak na prawdę my sami komplikujemy problem twierdząc że tego nie da się rozwiązać, że piractwa nie da się pozbyć ani skutecznie z nim walczyć, a państwo albo będzie, albo nie będzie reagować. Rozwiązanie problemu jest takie oczywiste, że dziwię się iż nikt o tym nie mówi.

      Skoro dostawca internetu może przekazać wszystkie informacje na temat podejrzanego organom ścigania, to jeśli tylko prawo na to pozwoli może te informacje przekazać innym? A więc do rozwiązania problemu pozostał nam już tylko krok!

      Rozwiązaniem tym jest dobrowolna umowa pomiędzy właścicielem danego produktu, a dostawcą internetu. Przykład:

      1. Napisałem powieść i zamierzam ją wydać.

      2. W trakcie rozmów z redaktorem jako autor książki ustalam czy redakcja ma podpisać umowę z dostawcą internetu (można z jednym, albo i ze wszystkimi: to kwestia dogadania się), czy może nie chcemy płacić, a moja książka będzie łatwym łupem dla rozmaitych piratów po jej wydaniu.

      3. Ja (autor), redakcja i dostawca(y) internetu podpisujemy umowę, a w niej zamieszczamy między innymi informacje czy można będzie skopiować część utworu w ramach promocji i przetestowania produktu, a jeśli tak to w jakich granicach i gdzie konkretnie. Po podpisaniu tej umowy część mojego utworu np. 50 stron ląduje w Internecie, a wszystkie tłumaczenia o chęci sprawdzenia czy warto kupić książkę w ten sposób obalamy.

      4. Po jakimś czasie ja (autor), lub też redakcja zauważamy, że większa część mojego utworu jest w Internecie przez kogoś w pełni udostępniana, albo sprzedawana.

      5. Dostawca internetu wywiązuje się z umowy drukując nam wszystkie informacje na temat złodzieja.

      6. Informacje te przekazujemy policji, a ta przyprowadza podejrzanego pod sąd z oskarżeniem o kradzież cudzego mienia i/lub o czerpanie z tego korzyści materialnych.

      Według mnie problem rozwiązany. Książka publikowana w Internecie nadal pozostaje książką, treść się nie zmienia. Przecież księgarnie i dostawcy książek też dbają o to, aby ich nie skradziono, prawda? Dlaczego więc zakazywać producentom materiałów możliwych do publikacji w sieci zawierania dobrowolnych umów, które ochronią (chociaż częściowo) ich produkt? To nie ma sensu, to jest jedyne rozwiązanie.

      Co jeszcze mi się nie podoba, to to że organy ścigania chcą reagować nawet wtedy, kiedy osoba okradziona nie zgłasza tej kradzieży na policję! Rozumiem, policja zauważyła wcześniej. Więc niech okradanego poinformuje i spyta się, czy warto by zadbać o jakieś zabezpieczenie tych materiałów, albo czy wszcząć dochodzenie!

      Dyskusje z państwowcami na ten temat radzę kończyć właśnie w ten sposób, drodzy czytelnicy. Po prostu my sami potrafimy zadbać o to co tworzymy, a państwo nie musi nas dla naszego bezpieczeństwa śledzić.

      • Gość: dd Re: 23 stycznia - protest przeciwko ACTA IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 08:12
        infokolej.nowyekran.pl/post/49120,23-stycznia-protest-przeciwko-acta
    • Gość: kaktus Re: A może to nie Anonymous... IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 09:28
      wolnemedia.net/swiat-komputerow/to-nie-anonymous-zaatakowali-polskie-strony-rzadowe/
      • Gość: krzyzak55 Re: A może to nie Anonymous... IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 10:17
        brońmy internetu !!!! szlag trafia Chołdysów ..... nagrałeś to słuchaj sobie sam aż do końca świata i jeden dzień dłużej ....
    • Gość: ;) Re: Anonymous blokuje strony Sejmu RP IP: *.tvgawex.pl 22.01.12, 15:21
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=WpfDnYI9Sew#!
    • Gość: gosc Re: Anonymous blokuje strony Sejmu RP IP: *.dip.t-dialin.net 24.01.12, 11:17
      Brawo !!!!!!! internet ma byc wolny - " Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi"
      Bubki rzadowe tego sie wlasnie obawiaja
    • Gość: ;) Re: ACTA w języku polskim IP: *.tvgawex.pl 24.01.12, 19:58
      obnie.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2383:acta-pl&catid=105:internet&Itemid=27
    • Gość: :-D Re: Anonymous blokuje strony Sejmu RP IP: *.tvgawex.pl 25.01.12, 20:14
      Przedstawiciele rządu informowali, że „wszystkie kraje europejskie” podpisały ACTA. Portal Niezależna.pl ustalił, że że jest to nieprawda, a Polska będzie pierwszym sygnatariuszem paktu.

      Na antenie RMF FM minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapewniał, że Polska nie może się wycofać z podpisania ACTA i podkreślał, że porozumienie podpisały już „wszystkie kraje europejskie”.

      - Ja myślę, że jest trochę za późno. Ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku i on ma też bardzo duże pozytywne znaczenie, jeśli chodzi o walkę przeciwko podróbkom, szczególnie z państwami trzecimi, to jest także ochrona polskiego biznesu. Nie możemy tego nie podpisać – powiedział Boni.

      Innego zdania jest europoseł Christian Engström, członek Partii Piratów. Eurodeputowany zwraca uwagę, że żaden z 27 krajów członkowskich UE nie podpisał jeszcze porozumienia ACTA. Oznacza to, że Polska będzie pierwszym krajem, który podpisze pakt.

      Engström zauważa, że co prawda Rada Unii Europejskiej podjęła decyzję, o chęci podpisania przez UE porozumienie, oczywiste jest jednak, że nie jest to równoznaczne z podpisaniem ACTA.

      Na antenie RMF FM Michał Boni twierdził, że Polska będzie chciała dodać do umowy ws. ACTA klauzulę, która będzie dotyczyła interpretacji poszczególnych zapisów porozumienia.

      - Myślę, że będziemy bardzo czuli na wszystkie argumenty, które będą się tutaj dzisiaj pojawiały. Myślę, że powinniśmy dobudować do tej umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty, które należą do polskiej kompetencji. Ten dokument w 10 proc. daje kompetencje Polsce i polskiemu rządowi. To dotyczy obszaru spraw karnych i na pewno nie będziemy tu niczego w polskim prawie zmieniali – tłumaczył Boni.

      Także w tym przypadku europoseł Christian Engström zarzuca ministrowi administracji i cyfryzacji kłamstwo. Szwedzki polityk z Partii Piratów tłumaczy, że nie ma możliwości dodania jakiejkolwiek klauzuli do porozumienia ACTA. Ustalenia w tej kwestii zostały już zakończone i kraje członkowskie UE mogą jedynie powiedzieć „tak” lub „nie” dla ACTA.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja