mariusz.z.felsmann
05.11.14, 11:24
Zakończmy sprawę targowisk w naszym mieście. Pan Burmistrz jako doświadczony, znający prawo i realia, samorządowiec w sprawie ważnej dla nas mieszkańców, w sprawie targowiska zrobił wszystko co mógł. Nie chcąc być posądzony o stronniczość będę się opierał wyłącznie na Pana wypowiedziach prasowych (nie znalazłem dementi, przyjmuję tedy, że są prawdziwe).
Jest luty roku 2012
- Właśnie wybieram się na wizję lokalną z szefem wydziału gospodarki miejskiej, chcemy wybrać najlepsze miejsce na targowisko - mówi burmistrz Mariusz Kędzierski.
Jest czerwiec roku 2012.
W poniedziałek zaczynamy przenosić pierwsze stragany z targowiska przy rynku w okolicę dworca - zapowiada burmistrz Mariusz Kędzierski.
Jest sierpień roku 2012
- Niewłaściwości dopatrzyła się grupa radnych miejskich. Według nich budowa nowego targowiska to inwestycja, więc przed rozpoczęciem robót powinna zostać podjęta uchwała Rady Miasta. Podczas ostatniej sesji poczuli się postawieni pod ścianą, gdy na przygotowanie placu mieli zatwierdzić 120 tys. złotych. […]- Kolejny raz koalicjanci robią mi pod górkę - mówi burmistrz Mariusz Kędzierski.
Jest październik roku 2012
- Burmistrz denerwuje się, ponieważ wniosek to wymóg formalny, aby wszystko było prawnie uregulowane. Pewne jest, że handlujący na rynek nie wrócą.
Jest kwiecień roku 2013
- Burmistrz tłumaczy, że pozwolił na wcześniejsze rozpoczęcie robót tylko dlatego, by ludzie przenoszeni z targowiska z jednego miejsca na drugie, mieli od razu gdzie handlować. - Nie upłynęło 30 dni, przyznaję, ale zrobiłem to z troski o interesy żyjących z handlu na targowisku - wyjaśnia Mariusz Kędzierski. - Z tego skorzystali radni opozycji, donieśli do nadzoru budowlanego i zaczęła się kontrola. Myślałem, że gramy w jednej drużynie i im też zależy, by ci ludzie utrzymali ciąg pracy. […] Janusz Błażejewicz z klubu Twoje Chełmno 2001, Forum Samorządowego i Platformy Obywatelskiej twierdzi, że im zależało na tym, by budowa targowiska postępowała zgodnie z prawem. - Podpisali się pod tym pismem, bo nie był to donos, wszyscy radni z naszego klubu. Burmistrz w czerwcu na sesji zapewniał nas, że nie mamy się martwić, bo wszystko przebiega zgodnie z prawem - mówi Janusz Błażejewicz.
Ten chronologiczny ciąg zdarzeń i wypowiedzi zupełnie inaczej przemawia kiedy zestawi się je w całość. Słów padło wiele, problemy pozostały.
Jako mieszkaniec Chełmna, któremu los miasta nie jest obojętny, zadaje publicznie pytania.
– Panie Burmistrzu na czy polega przewina radnych miejskich w sprawie lokalizacji nowego targowiska?
- Czy Burmistrz Miasta Chełmna może stać ponad prawem, co więcej ganić za przestrzeganie prawa?
Gwoli ścisłości powtórzę formułkę, pytania są retoryczne i odpowiedzi na nie znam.
Odpowiedzi na powyższe pytania połączę w jedną. W swoich wypowiedziach, szczególnie na łamach prasy, chce Pan jawić się nam mieszkańcom Chełmna jako silny, nieomylny i dbający o nasze interesy włodarz. Wiele osób tak Pana postrzega. To Pan podejmuje decyzję, to Pan „bierze wiele na klatę”, to Pan podjął decyzję o lokalizacji nowego targowiska. Panie Burmistrzu Dura lex sed lex, jak mawiali starożytni. Wszędzie tam gdzie ta zasada jest stosowana przez wszystkich, szczególnie przez władze, ludziom żyje się dobrze. Ot wystarczy spojrzeć na Norwegię, Szwecję czy Niemcy. U nas, w naszym kochanym Chełmnie jest troszkę odmiennie. Winni są zawsze oni, radni, urzędnicy, starostowie, marszałkowie, a nawet pogoda. Otóż Pana tłumaczenie, o tym, że chciał Pan dobra handlujących mijają się z prawdą. Proszę nie traktować nas mieszkańców jak analfabetów. Na zgłoszenie prac budowlanych jest 30 dni. Na wizję lokalną wybrał się Pan w lutym. Przyjmując, że wcześniej nic Pan o remoncie płyty rynku i przenosinach targowiska nie wiedział, to od lutego było, aż nadto czasu, żeby dopełnić wymogów prawnych. Przestrzeganie prawa to obowiązek obywatelski, w przypadku urzędnika ten obowiązek jest jeszcze ważniejszy. To niepojęte, że po kilkunastu latach urzędowania nie zna Pan prawa budowlanego, w Chełmnie się tyle buduje! Burmistrz ma wiele uprawnień, zapewne chciałby Pan mieć ich jeszcze więcej, ale niestety jest jeszcze Rada Miasta Chełmna. Ma Pan pretensje do radnych, szczególnie do Przewodniczącego. Otóż pan Janusz Błażejewicz nie mógł postąpić inaczej, a próbując zrzucić winę na radnych pogrąża Pan samego siebie. Jako doświadczony Burmistrz i obywatel o ponadprzeciętnej wiedzy o zasadach funkcjonowania państwa, zna Pan powinności obywatelskie i urzędnicze. Podejmując decyzję o budowie nowego targowiska (inwestycja) przekroczyła Pan swoje uprawnienia, to domena rady miasta! Gdyby zgoda rady nie była konieczna nie musiałby Pan zwracać się do tego organu o stosowną uchwałę! Między władzą, a wszechwładzą jest różnica, nie chciałbym żyć pod rządami wszechwładzy. „Gra w jednej drużynie” nie polega na ukrywaniu niewygodnych faktów, nie polega na przymykaniu oka na łamanie prawa.
Pan miał, jako pierwszy lub jeden z pierwszych, wiedzę na temat terminu prac rewitalizacyjnych. Pan wiedział na długo przed wykonaniem nowego pokrycia płyty naszego rynku o terminie tego przedsięwzięcia. To Pan, Panie Burmistrzu był przeciwnikiem handlowania na rynku. To Pan podejmował decyzję o lokalizacji i budowie nowego targowiska. To Pan nie dopełnił obowiązków związanych z tą inwestycja. To Pan przekraczając swoje uprawnienia wydał na ten cel ponad 100 tysięcy złotych. Ganiąc radnych za wypełnienie obowiązków stawia Pan siebie ponad prawem. Miasto Chełmno ma zapłacić kolejne 100 tysięcy złotych za Pana niedopatrzenia. Nic tego nie zmieni. Jesteśmy jednym z najbiedniejszych miast w Polsce, być może dlatego, że 100 tysięcy wyrzucone w błoto to dla nas pestka.
Wobec podanych faktów odpowiedzi na postawione pytania są jednoznaczne.
- W postępowaniu radnych miejskich nie ma żadnej przewiny.
- Burmistrz Miasta Chełmna nie może stać ponad prawem i ganić przestrzegania prawa.
Oczywiście nie „weźmie Pan tego na klatę”, nie wpłaci należnej sumy do miejskiej kasy. Człowiek nieomylny nie może przyznawać się do błędów.
Panie Burmistrzu, jestem państwowcem i legalistą, stąd wiem jedno - tam jest dobrze, gdzie prawa się przestrzega. W sprawie targowiska nie dopełnił Pan swoich obowiązków. Nie tylko złamał Pan prawo budowlane, ale publicznie ganił Pan tych, którzy prawa przestrzegają i należycie wykonują swoje obowiązki.