mariusz.z.felsmann
12.11.14, 10:30
Chełmno zajmujemy „zaszczytne” drugie miejsce w rankingu najbiedniejszych miast powiatowych.
Wielu z nas widzi to chociażby po otwarciu własnej lodówki. Portfele większości wypełniają tylko dokumentny i zdjęcia najbliższych, jakże często tych co to w Anglii harują na chleb.
Z naszego wyboru i w naszym imieniu kieruje Pan Chełmnem już 12 lat. Szmat czasu.
Inflacja w latach 2005-2013 to tylko 1 %, Chełmno najbiedniejsze w Polsce, no prawie – drugie, a tu jakieś dziwne porównania mi się nasuwają.
Czy dobrze zauważyłem, że pensja Burmistrza to (brutto rocznie) - 82 078 zł w 2005 roku i 132 414 zł w 2013 roku?
Jaki to wzrost od 2005 roku, nie czasem 50 000 zł, czy to nie wzrost aż o 61 %?
Jak to jest, nas biednych stać na taki wydatek, mimo inflacji 1 %. Ile wzrosły w tym czasie płace mieszkańców miasta, bogacimy się, wszyscy?
Czepiam się niepotrzebnie, „Pierwszy” jest tylko jeden i należy się.
Co z tą biedą, jest, czy nie?
Czy Sekretarz Miasta Chełmna zarobiła w 2005 roku 74 419 zł (brutto rocznie), a w 2013 roku 136 221 zł? Wzrost o… 61 800 zł, dobrze widzę? Czy to możliwe, aż nie wierzę, 83 % więcej?
Czy Skarbnik Miasta Chełmna nie jest gorsza, w 2005 roku 76 545 (brutto rocznie), a w 2013 już 138 139 zł? Znowu pomyłka? Wzrost o 61 594 zł, toż to znowu 80 %?
Czyż „Pierwszy” jest nadal pierwszy, czy nie jest trzeci? Skarbnik miejsce I – 138 139 zł, sekretarz miejsce II – 136 221 zł, Burmistrz miejsce III tylko 132 414 zł, czyż nie tak to wygląda?
Jak to jest Panie Burmistrzu miasto biednieje, a pensje Pana współpracowników rosną, rosną tak szybko i tak bardzo, że już są wyższe niż Pana własna?
Bardzo chciałbym się mylić, ale tę ewentualność też muszę brać pod uwagę.
Czy nie można odnieść wrażenia, że Mariusz Kędzierski Burmistrz Miasta Chełmna jest niegospodarny, że szasta pieniędzmi?
Czy pieniądze dla pani Tatiany Syty Sekretarza Miasta Chełmna i pani Danuty Brzezińskiej Skarbnika Miasta Chełmna pochodzą z Pana prywatnego konta?
Chwali się Pan inwestycjami, czy zarobki Sekretarza i Skarbnika to też rodzaj „inwestycji”? Czy w innych podwładnych „inwestuje” Pan podobnie? We wszystkich?
Czy nie jest Panu, jako Burmistrzowi drugiego najbiedniejszego miasta w Polsce, wstyd wobec matek stojących każdej jesieni przed niezmiennym dylematem –
Kupić dzieciom buty na zimę, czy więcej węgla?