Gość: Ryszard J.
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
02.02.15, 12:16
Jakaś dziwna rotacja kadr występuje w szpitalu kierowanym przez p. Burc. Najpierw poleciał doktor Jerzy Głaczyński, potem z kolei koordynator oddziału chirurgicznego Tadeusz Morawski. Kiedy objął stanowisko koordynatora, p. Burc zwolniła z pracy, z dnia na dzień,wszystkich czterech chirurgów pracujących na oddziale. W tej sytuacji bywały miesiące, że doktor J. Głaczyński miewał po 22 dyżury, czyli praktycznie nie wychodził z pracy!!! Nikt nie przejmował się, że nie miał on wakacji, świąt, czy wolnej chwili. Jak możne operować jeden lekarz, mając do pomocy tylko pielęgniarki!? Taki czarny humor mógł być tylko w chełmińskim szpitalu.
Zatem pytam p. Gamańskiego, jak wytłumaczy tę patologiczną sytuację w kierowanym przez p. Burc szpitalu?