yossarian2
20.10.06, 22:51
Po obejrzeniu debaty nasuwa mi się kilka spostrzeżeń dotyczących każdego z
kandydatów:
Pan Gamański - najbardziej naturalny, może nieco spięty, moim zdaniem nie
potrafi najlepiej przełożyć mysli na słowa, chociaż Jego poglądy są w wielu
miejscach bardzo spójne i logiczne, nie agresywny, ale zarazem nie dający
sobie "nadmuchać w kaszę"
Pan Kędzierski - pewny siebie, miejscami zbyt pewny siebie, a przez to
sprawiający wrażenie nieco aroganckiego; musiał bronić się przed - moim
zdaniem - nieuzasadnionymi atakami Pani Krzemińskiej, wyraźnie zresztą do
Niego uprzedzonej, przez co debata z góry był dla niego "anty". Co
charakterystyczne, chociaz wszyscy kandydaci zaczynali debatę na krzesłach
ustawionych w równej od siebie odległości,to na końcu Pan Burmistrz prawie
siedział Panu Staroście na kolanach. Jeżeli interpretować mowę ciała, dystans
utrzymujemy albo wobec osoby przez nas szanowanej, albo wobec tej, której się
obawiamy. Bez komentarza.
Pan Giżyński - sprawiał wrażenie najbardziej zrównoważonego ze wszystkich
trzech, zarazem zbyt ostrożnego w swoich sądach. Pomimo, że często miał
okazję wypowiadać się jako pierwszy, często kończył wypowiedzi dwóch
pozostałych niejako wypośrodkowując ich poglądy. Na pewno wydawał się dość
fachowy.
Uwagi do prowadzących:
Pani Sylwia - bardzo dobra rola, moderator raczej niż zadający pytania;
pomimo dużego temperamentu dwóch z kandydatów potrafiła ich "utemperować"
Pani Monika - dobre pytania, więcej życia
Pan Sławek - dykcja, Panie Sławku, dykcja i emisja głosu. Pytania ciekawe,
ale bezbarwne przez nieatrakcyjną ich formę
Pani Beata - po co tyle agresji? Nie wolno na antenie uzewnętrzniać własnych
antypatii. Dziennikarz powinien być obiektywny, a nie z góry uprzedzony.
Z niecierpliwośią czekam na drugą część.