mr.superlatywny 25.12.09, 03:54 hufiec.katowice.pl/rajdwiezy/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1 z tekstu: "tragiczny patos patryjotyzmu" - ano, sic Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
petronella.kozlowska piękne i heroiczne 25.12.09, 09:13 hufiec.katowice.pl/rajdwiezy/index.php?option=com_content&task=view&id=89&Itemid=51 1 WIEŻA SPADOCHRONOWA Ciąg tragicznych losów obrońców Katowic otwiera tragedia bohaterów wieży spadochronowej. 50-metrowa, o 15 metrów wyższa niż obecnie wieża, służyła dotąd zabawom młodych mieszkańców miasta. Dla rozrywki, a także dla wykazania odwagi i determinacji, wspinali się na platformę wieży, tam zakładali na siebie szelki, podwieszonego na końcu wysięgnika, spadochronu i skakali w kilkudziesięciometrową otchłań. Mimo świadomości całkowitego bezpieczeństwa skoku, trzeba było odwagi, aby się nań zdecydować. Ale była ta - dominująca nad miastem - wieża także doskonałym punktem obserwacyjnym. Dlatego na jej platformie ulokowano w sierpniu l939 roku punkt obserwacyjno-meldunkowy 73 Pułku Piechoty, obsadzony przez 12 osobową grupę, specjalnie przez wojsko przeszkolonych, harcerzy. Gdy w niedzielny ranek. 3 września 1939 roku, harcerze ci likwidowali swój posterunek i ładowali sprzęt na ewakuujący ich wojskowy samochód, pod wieżą czekała już, aby wejść na nią, grupa innych harcerzy i powstańców. Większość z nich miała broń, w tym ręczne karabiny maszynowe i granaty. Najmłodszy z nich mógł mieć 12, najstarszy z harcerzy liczył około 20 lat. Już przed południem oddziały niemieckie zajęły południowe dzielnice Katowic: Piotrowice Ligotę. Dalszy ich marsz został wstrzymany przez kompanię I batal lonu kpt. Pawła Staszkiewicza z 201 Pułku Piechoty i wspomagającą ją kompanię kolarzy oraz ok. 100 osobowy oddział ochotników, powstańców harcerzy, pod dowództwem powstańca Nikodema Renca. Jednostki te zajęły pozycje obronne na południowym skraju parku Kościuszki. Kiedy wczesnym rankiem w poniedziałek, 4 września, agresor przełamał tę linię obronną, miał już prawie otwartą drogę do śródmieścia Katowic. Drogi tej broniła jednak jeszcze bohaterska garstka na wieży spadochronowej. Nie zmógł ich ogień piechoty ani serie karabinów maszynowych z atakujących samolotów. Bohaterską redutę pokonali Niemcy dopiero ogniem armatnim: „(... ) pocisk artyleryjski, wymierzony ręką niemieckiego generała, zdmuchnął płomień życia ostatnich obrońców wieży” - napisał K.Gołba w swojej książce pt. „Wieża Spadochronowa”. Kilka godzin później ich ciała leżały w nienaturalnych pozach u stóp wieży. Prawdo podobnie zrzucono je z platformy wieży na ziemię.. Było ich kilkoro, wśród nich dwie lub trzy harcerki. Dziś u stóp innej już wieży, wzniesionej jako pomnik Bohaterów znajduje się skromny obelisk z napisem płoszącym „wieczną cześć i chwałę bohaterskim harcerzom, którzy swoje młode życie oddali ojczyźnie w walce z najeźdźcą hitlerowskim we wrześniu 1939 roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: obrzydliwe IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.09, 09:57 Fakt,jak idzie tak cyganic? Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: obrzydliwe 26.12.09, 10:31 Tu potwierdza się stare, dobre powiedzenie, że kłamstwo 100 razy opowiedziane samoistnie przekształca się w "krystaliczną prawdę" To ten "kuń" na którym jadą Polaki Odpowiedz Link Zgłoś