opelner
05.01.10, 22:27
Opolszczyzna pomiędzy Śląskami
Województwo opolskie bynajmniej nie powstało w roku 1998. Istnieje od roku 1950. Jednak wraz z reformą administracyjną kraju, likwidującą 49 małych, a tworzącą w założeniu 12 dużych, silnych jednostek, mogących samodzielnie działać i konkurować w Unii, Opolskie miało zniknąć z mapy Polski. Jednak opolanie zaprotestowali przeciw włączeniu pod skrzydła dynamicznego i bardziej skutecznego Wrocławia, zaś wręcz z pogardą odrzucili mariaż z Górnym Śląskiem: dymiącym, brzydkim, zacofanym w opiniach opolan. Opolskie „pod Katowicami”? Przenigdy!
Przypomnijmy, że ową bronią, która pozwoliła wygrać bój o region, co nie udało się Słupskowi, Koszalinowi, Częstochowie – była swoista, tradycyjna „opolskość”, z jej charakterystyczną, zgodną symbiozą silnej, skoncentrowanej mniejszości niemieckiej, polskich repatriantów, śląskich autochtonów. Najgroźniejszym orężem w boju była mniejszość niemiecka. Każdy przyznawał, że to właśnie opolscy Niemcy, ręka w rękę z Polakami pod Sejmem, na blokadach dróg, w mediach, z naciskiem na Kościół, dyplomację niemiecką i polską – przyczynili się do zwycięstwa – może nie jednoznacznie najbardziej, ale nikt się wtedy nie bawił w licytowanie zasług. Ojcowie sukcesu pojawili się później: w samorządach i układankach na partyjnych listach.
I na transparentach, i w sercach ukuł się w roku 1998 wyrazisty twór pod nazwą „Opolszczyzna”. Jednocześnie powstała jakaś niepisana, ale wyraźna zmowa nieużywania ani urzędowo, ani potocznie określenia „Śląsk Opolski”. Tak, aby jeszcze bardziej uwypuklić niezależność Opolskiego od brzmiącego wrogo, pachnącego węglem, kojarzącego się brzydko Śląska. I odtąd w mediach czytamy nieustannie takie oto relacje: „Na Śląsku pada deszcz (czytaj: w województwie śląskim). Albo: „Dolny Śląsk i Śląsk promują się wspólnie z Opolszczyzną jako makroregion na targach turystycznych”. Po 10-letnim urzędniczym i medialnym praniu mózgów, że Opolskie to coś pomiędzy Dolnym Śląskiem a Śląskiem wiedza o tym, że Opole było niegdyś stolicą Górnego Śląska naprawdę nie jest już powszechnie znana. I ten fatalny podział historycznej, kulturalnej jakości, jaką zawsze stanowił Śląsk w Europie na karykaturalne, niezrozumiałe dla wykształconych Europejczyków tworki „Dolny Śląsk”, „Śląsk”, „Opolszczyzna” osobiście uważam za największą porażkę, jaką zgotowała mojemu regionowi reforma administracyjna Polski – i to na naszą prośbę. 10 lat utrwalania złych nazw zrobiło swoje. Prawdziwy, przebogaty, dumny i wielki Śląsk/Schlesien/Silesia już nie istnieje, został skutecznie pogrzebany. Śląsk to obecnie dynamicznie rozwijające się Katowice, Śląsk to przebojowy, ma wskroś europejski Wrocław. Opolszczyzna to swojska, kwitnąca prowincja, położona przy autostradzie A-4 „pomiędzy Śląskami”.