Sto sześćdziesiąt centymetrów....

11.01.10, 08:10
...śmierci, nazywali go z szacunkiem Angole i Francuzy, Taki mały, a raczej
wielki, był nasz Manfred Richthofen z pod Breslau.
*80 uznanych potwierdzonych zestrzeleń, tych nieuznanych nikt dokładnie nie
liczył. Nagrodą był Pour le Merite, i wieczna sława. Nie było do tej pory
lepszego, no i nie będzie.
Zginął od przypadkowej kuli i dobrze że zginął, inaczej, 20 lat pózniej,
dostałby się jak Goering, w hitlerowską "pralnię mózgu" i dziś, być może,
musielibyśmy się za niego wstydzić
    • petronella.kozlowska Re: Sto sześćdziesiąt centymetrów.... 11.01.10, 08:57
      ze wzrostu Kaczyńskich można zawsze się ponabijać, co chętnie robi niemiecka
      propaganda.
      W przypadku fanatycznego Niemca wzrost jest powodem do dumy.

      P.S. Też uważam za pozytywne, że zginął. Szkoda też, że nie zginął ten Gefreiter.

Pełna wersja