sss9
13.04.10, 11:24
W Gazecie cztery teksty o wielkim święcie Mniejszości Niemieckiej - a
tu dziwnie cicho, chociaż szwargoczących skłóconych pełno...
Mniejszość Niemiecka na Opolszczyźnie - najliczniejsza i
najprężniejsza w kraju organizacja mniejszościowa - świętuje 20-
lecie. Ale jak nigdy w swej historii jest podzielona.
-Zaniedbaliśmy naszą tożsamość - płacze Bruno Kosak - Maleje nam
liczba aktywistów. Starzy się kruszą, a młodzi nie do końca jeszcze
dojrzeli... Poza tym brakuje nam elit, które to pociągną.
kiedy czyta się niemieckich "intelektualistów" na śląskich forach, to
trudno się dziwić, że MN nie ma elit, że nie ma komu "tego
pociągnąć".
ale trudno też uwierzyć, że oni mogą coś więcej niż "ciągnąć" -
obojętnie, czy chodzi o euro z Niemiec, czy cokolwiek innego.
nawet taki banał, jak dwujęzyczne tablice na rogatkach wsi przyniosły
im więcej szkody niż pożytku. co znamienne, nie ze strony polskich
narodowców, ale Ślązaków, którzy ze wstydu zamalowują niemieckie
nazwy.
ale Bruno Kosak tego nie łapie, twierdzi za to, że niczego takiego
jak naród Śląski nie ma, żaląc się, że w spisie powszechnym zaledwie
150 tys określiło się Niemcami, a "aż" 170 tys. Ślązakami.
przy okazji podaje też skróconą definicję polskiego Niemca:
- Moim zdaniem ci ludzie powinni się określić, czy są Polakami, czy
Niemcami. Wokół mnie każdy wie, że Kosak jest Niemiec, i już. I że
jest dumny z tego i że zgłębia niemiecką historię i literaturę.
wobec tego znani z forum domorośli historycy, zgłębiający polską
historię, to niemieccy Polacy podszywający się pod Ślązaków?
ale jaja!