palec1
17.06.10, 17:19
Krytycznych słów nie szczędzi Klajmon także Jerzy Gorzelik, historyk
sztuki i lider Ruchu Autonomii Śląska. - Pani Klajmon w starym
dworcu przeprowadziła kontrolę dopiero po słynnej pikiecie Irmy
Koziny. Z nikiszowieckim brukiem katowiccy urzędnicy robią, co chcą.
W naszym regionie zdewastowaniu uległo już zbyt wiele zabytków. To
konserwator zobowiązany jest stać na ich straży. Człowiek na tym
stanowisku musi umieć postawić się władzy, musi działać zdecydowanie
i konsekwentnie. Niestety, u obecnej konserwatorki nie widać takiej
postawy - kwituje Gorzelik. Podkreśla jednak, że nie jest
zwolennikiem odwołania Klajmon ze stanowiska. - Każdy ma prawo do
swojej obrony. Uważam, że pani konserwator powinna doprowadzić do
spotkania, na którym przedstawi swoje wnioski i odpowie na pytanie,
czy ma w sobie na tyle zadziorności, by piastować tę funkcję. Na
razie działa tak, żeby broń Boże nikomu się nie narazić. A na tym
stanowisku to jest po prostu niemożliwe - podsumowuje.