stix
10.03.12, 05:47
www.sport.pl/sport/1,78984,11311545,Polityka_czesto_wplywa_na_futbol__a_futbol_na_polityke.html
Polityka często wpływa na futbol, a futbol na politykę
Na co dzień piłkarze nie interesują się wielką polityką, a wielka polityka nimi, są jednak momenty w historii, kiedy futbol może mieć ogromny wypływ na politykę. Właśnie o takich chwilach w dziejach stosunków polsko-niemieckich opowiadał wczoraj Thomas Urban, pisarz, dziennikarz, długoletni korespondent "Suddeutsche Zeitung" w Warszawie.
Spotkanie dyskusyjne "Fussball i Człowiek w XX wieku w cieniu polityki - boisko piłkarskie jako arena polsko-niemieckich stosunków..." zgromadziło sporą liczbę gości, a ci, którzy przyszli, z pewnością nie żałują. Choć Urban poruszał niejednokrotnie tematy trudne, opowiadał o tym tak lekko i interesująco, że także kobiety, które na co dzień raczej nie interesują się futbolem, słuchały z zapartym tchem.
- Mówi się, że piłka nożna łączy narody, ale to eufemizm, bo często też je dzieli. W stosunkach polsko-niemieckich piłka przeważnie właśnie dzieli, a to, niestety, odbija się na piłkarzach - mówił autor książki "Schwarze Adler, weiße Adler. Deutsche und polnische Fußballer im Räderwerk der Politik" ("Białe Orły, Czarne Orły: niemieccy i polscy piłkarze częścią machiny politycznej").
Przykładów na poparcie tej tezy nie brakuje, a chyba każdy kibic potrafi podać ich przynajmniej kilka. Wiele z nich Urban sam odkrył w bezpośrednich rozmowach z piłkarzami i dziećmi przedwojennych zawodników. Jednym z najbardziej znanych przykładów są losy Ernesta Wilimowskiego - wielkiej gwiazdy Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski lat 30. (do dziś jest rekordzistą w średniej zdobytych bramek w kadrze - 21 w 22 meczach), a w czasie II wojny światowej reprezentanta Niemiec. - Kiedy w 1942 r. w Bytomiu Niemcy spotkali się z Rumunią specjalnie, aby go zobaczyć, na stadion przyszło 55 tys. ludzi. Niemcy wygrali 7:0, a on strzelił ostatniego gola - opowiadał Urban, dodając, że Wilimowski słynął z hulaszczego trybu życia. - Po porażce z Cracovią 0:9 napastnik Ruchu Teodor Petkere tłumaczył dziennikarzowi, że nie widział piłki, a Wilimowski mówił z kolei, że widział ich aż cztery.
Po wojnie propaganda PRL zarzucała mu zdradę i kolaborację, on sam tłumaczył, że został do tego zmuszony. Do Polski nigdy już jednak nie powrócił, zmarł zapomniany w 1997 r. w Karlsruhe.
Podobnych przykładów jest znacznie więcej, a Urban wspominał choćby Fryderyka Egona Scherfke (zdobywcę pierwszego gola dla Polski w historii MŚ), który w czasie II wojny światowej został wcielony do Wehrmachtu i grał w lidze niemieckiej. - Używał swoich kontaktów, by ratować kolegów piłkarzy z przedwojennej Warty Poznań - opowiadał. Pisarz mówił także m.in. o piłce nożnej podczas okupacji.
- Polacy mieli absolutny zakaz uprawiania sportu, a za jego łamanie często płaciło się najwyższą karę. Z rąk Niemców zginęło w czasie okupacji 10 reprezentantów Polski, a 5 tys. piłkarzy trafiło do Auschwitz.
Nie zabrakło także odniesień do czasów późniejszych, jak choćby wielkiej rywalizacji Polski i NRD. Mało znana ciekawostka dotyczy meczu eliminacji ME w 1979 r. w Lipsku. - Po pierwszej połowie Polacy prowadzili po golu Bońka 1:0, ale po przerwie grali słabo, a wielu zawodników narzekało na kłopoty żołądkowe i przegrali 1:2. Później sprawdzono skład wody mineralnej, jaką dostali od gospodarzy i okazało się, że coś im dosypano. Oczywiście Niemcy zaprzeczali, a sprawę zatuszowano, ale na rewanż do Chorzowa NRD przyjechało z własną wodą mineralną - śmiał się Urban.
Dziennikarz odniósł się także do chyba najsłynniejszego pojedynku z Niemcami w MŚ w 1974 r. - Kupiłem ten mecz na DVD i oglądałem, robiąc statystyki. Polacy oddali trzynaście celnych strzałów, Niemcy tylko trzy, w tym jeden celny. Mecz życia rozegrał jednak bramkarz Sepp Maier - zauważał Urban i dodawał, że spotkanie miało wielki oddźwięk polityczny. - Społeczeństwo niemieckie zobaczyło, że to powojenne pokolenie Polaków, ci młodzi chłopcy, mają długie włosy, wyglądają i zachowują się jak młodzi Niemcy. To miało ogromny wpływ psychologiczny na zmianę obrazu Polski w RFN - podkreślał.
Nie mogło zabraknąć także odniesień do współczesności: Miroslava Klosego, Lukasa Podolskiego i Adama Matuszczyka.
Wszystkie te historie (i znacznie więcej) Urban opisał we wspomnianej książce, która w kwietniu zostanie wydana w Polsce. - W polskojęzycznej edycji będzie około 30 proc. więcej tekstu i znacznie więcej zdjęć, bo w międzyczasie dotarłem do wielu nowych ciekawych informacji - zapowiada autor.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niemcy pokazali swoje prawdziwe oblicze.