stix
31.05.12, 07:54
wyborcza.biz/biznes/1,100896,11833010,Odwazni_Polacy_na_ratunek_greckiemu_PKB_.html
Odważni Polacy na ratunek greckiemu PKB?
Niemcy nie chcą już jeździć na wakacje do Grecji, co oznacza ogromne straty dla gospodarki tego kraju. Polacy się nie boją, dla nas liczy się to, że staniały wycieczki. Będzie nas pod Akropolem tyle samo co w zeszłym roku.
- Niemieccy turyści wybierający się do Grecji powinni zabrać ze sobą więcej gotówki. Na wypadek gdyby w czasie ich urlopu Grecja wyszła ze strefy euro i przeszła na drachmę - radzi Markus Bruchmüller z biura podróży TUI. To reakcja na setki pytań od zdenerwowanych klientów, którzy wykupili wczasy w Grecji i boją się, że polityczno-kryzysowe zawirowania zepsują im urlop.
Grecja była do tej pory ulubionym wakacyjnym kierunkiem niemieckich turystów. W ubiegłym, rekordowym dla branży, roku Grecję odwiedziło ponad 2,5 mln Niemców spośród 16,4 mln zagranicznych turystów. W tym roku ministerstwo turystyki w Atenach szacuje, że Niemców będzie o milion mniej. Obawiają się nie tylko o komfort wypoczynku, ale nawet własne bezpieczeństwo. Grecy nie kryją się z agresją do Niemców, którzy najmocniej wytykają im lata życia na kredyt (ale też najwięcej łożą na Ateny). Podczas manifestacji palą niemieckie flagi i paradują z portretami kanclerz Angeli Merkel przebranej w nazistowski mundur. Kilka tygodni temu dwóch Greków napadło na turystę z Holandii, którego wzięli za Niemca.
Trudna sytuacja zmusza biura podróży do obniżania cen wycieczek, a nawet godzi konkurujące ze sobą firmy. Niedawno biura podróży Thomas Cook i Rewe opublikowały w niemieckiej prasie wspólne ogłoszenia, w których zachęcają turystów do wakacji w Grecji.
A jest się o co bić, bo Niemcy na zagraniczne wakacje wydają najwięcej ze wszystkich narodów na świecie - według szacunków Commerzbanku w tym roku będzie to aż 62 mld euro. Co roku 33 mln Niemców spędza urlopy za granicą, średnio wydając na ten cel ponad 1,8 tys. euro.
Bez turystyki gospodarka upadnie
Tych pieniędzy nie wydadzą jednak w Grecji. Na przykład w lutym niemieccy turyści zostawili tam o 62,5 proc. mniej niż rok temu - tylko 10,3 mln euro wobec 26,7 mln euro. I nie tylko oni porzucili Helladę. W I kwartale o 40 proc. mniej wydali tam Rosjanie, o 11 proc. Brytyjczycy - druga najchętniej odwiedzająca Grecję nacja. Ogółem liczba turystów w I kwartale spadła w skali roku o 11,7 proc., a przychody z turystyki według banku centralnego - aż o 15 proc.
Prognozy są jeszcze gorsze. Według greckiej organizacji turystycznej SETE liczba rezerwacji w hotelach na maj jest niższa o jedną trzecią w skali roku, a na letnie miesiące rezerwacji jest mniej o 15 proc. To może być gwóźdź do trumny dla greckiej gospodarki, bo turystyka wypracowuje aż 16,5 greckiego PKB. Lawinowo może skoczyć bezrobocie, które już teraz wynosi 22 proc., w tym ponad 50 proc. wśród ludzi młodych. Co piąte miejsce pracy w Grecji jest związane z turystyką. Ogółem w tej branży pracuje aż 760 tys. osób, a wstępne szacunki banku centralnego mówią, że w tym roku pracę może stracić aż 100 tys. z nich.
Polakom kryzys niestraszny
Zawirowania w Atenach nie odstraszyły za to Polaków, dla których Grecja jest obok Turcji i Egiptu najchętniej wybieranym miejscem na wakacje. Z danych Instytutu Turystyki wynika, że w latach 2010-11 ten kraj odwiedzało 300 tys. polskich turystów rocznie. W tym roku będzie podobnie - Instytut szacuje, że na wakacje do Grecji wybierze się 280-300 tys. Polaków. Podobne wyliczenia ma Polski Związek Organizatorów Turystyki, według którego w tym roku do Grecji tylko z biurami podróży wyjedzie ok. 267 tys. Polaków (dane nie obejmują prywatnych wyjazdów).
- Polacy nie boją się takich sytuacji, to nie leży w naszej naturze - śmieje się Piotr Łabędowicz, dyrektor sprzedaży biura Sky Club. I przywołuje przykład Egiptu z zeszłego roku, gdy w tym kraju szalała arabska wiosna. - Gdy Europa Zachodnia przestraszyła się antyrządowych protestów, u nas Egipt bił rekordy, ponieważ ceny wyjazdów zmalały - dodaje. Jego zdaniem polscy turyści nie mają się czego obawiać w Grecji. - Czarny scenariusz to ewentualne strajki na lotniskach. Innych zagrożeń nie ma - protesty i demonstracje odbywają się w Atenach. Na wyspach, gdzie wysyłamy klientów, jak Korfu, Rodos czy Kreta, jest zupełnie bezpiecznie - mówi Łabędowicz.
Polaków przekonują niskie ceny. - Mniejsze zainteresowanie ze strony Niemców sprawia, że biura podróży mogą negocjować lepsze stawki za pobyt z greckimi hotelami. Obniżki sięgają nawet 15-20 proc., co przekłada się na niższe ceny wyjazdów - mówi Marek Węgierek, prezes Neckermann Polska. Obecnie z Neckermannem można pojechać m.in. na siedmiodniowy urlop na Kretę do trzygwiazdkowego hotelu z all inclusive za 1199 zł, w polskim TUI tygodniowe wczasy można kupić za 1200-1500 zł. Na większe obniżki, jeśli Grecja wróci do drachmy, na razie nie ma co liczyć - może do tego dojść dopiero w kolejnych sezonach.
Dramatyczne skutki Grexit
Narodowy Bank Grecji opublikował raport na temat skutków ewentualnego wyjścia Aten ze strefy euro. Wynika z niego, że wysokość PKB na głowę mieszkańca Grecji spadnie po przejściu na drachmę o 55 proc. z 19,4 do 8,7 tys. euro (w przeliczeniu). Oznacza to, że roczne dochody Greków będą mniejsze niż Chorwatów, Łotyszy czy Polaków (nasze PKB per capita to ok. 16 tys. euro).
To nie koniec złych wieści - PKB w wyniku wyjścia z euro ma się skurczyć o 22 proc., a stopa bezrobocia skoczy z 22 aż do 34 proc., co uderzy głównie w młodych (wśród których bezrobocie już teraz sięga 50 proc.) i kobiety.
Inflacja według projekcji NBG miałaby skoczyć z obecnych 2 proc. do 32 proc., a wartość nowej drachmy zdewaluuje się o 65 proc. "Wyjście Grecji ze strefy euro stało się realistycznym scenariuszem z dużym poziomem prawdopodobieństwa" - czytamy w raporcie NBG.
Zdaniem ekspertów banku Grecja jest w tak złej sytuacji, że wstrzymanie finansowej kroplówki doprowadziłoby do natychmiastowego ogłoszenia niewypłacalności. Wtedy - alarmują - konieczna byłaby kolejna restrukturyzacja greckiego długu przynajmniej o 80 proc.
17 czerwca w Grecji odbędą się wybory do parlamentu po fiasku próby stworzenia nowego rządu. W sondażach na czele z podobną liczbą głosów są lewicowa SYRIZA i popierająca zaciskanie pasa Nowa Demokracja. Jednocześnie z ostatniego badania opinii wynika, że 80 proc. Greków opowiada się za pozostaniem w strefie euro "za wszelką cenę".