Dodaj do ulubionych

Nie tylko Krwawa Niedziela

11.10.12, 21:47
W Marszach Smierci zginelo 7000 Niemcow !!!
ale to byl poczatek po zakonczeniu wojny, to sie zaczal Horror, to co Hitlerowcy nie potrafili to dokonali Polacy;

prawda2.info/viewtopic.php?t=16308
Obserwuj wątek
    • petronella.kozlowska Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 12.10.12, 21:21
      www.livingscoop.com/ls_player/player.swf?file=http://livingscoop.com/ls_content/vt/0/051220/94-1337562924.flv&image=http://livingscoop.com/ls_content/vt/0/051220/94-1337562924tl.jpg&config=http://www.livingscoop.com/ls_player/configova.php%3Fv%3D2233%26d%3D557&skin=http://www.livingscoop.com/ls_player/skina.swf&plugins=http://www.livingscoop.com/ls_player/ova.swf,sharing-2&sharing.link=http://livingscoop.com/watch.php?v=2233&sharing.code=%3Cobject%20width%3D%22480%22%20height%3D%22295%22%3E%3Cembed%20src%3D%22http%3A%2F%2Flivingscoop.com%2Fv%2F2233%2F%22%20width%3D%22480%22%20height%3D%22295%22%20allowscriptaccess%3D%22always%22%20allowfullscreen%3D%22true%22%20type%3D%22application%2Fx-shockwave-flash%22%20wmode%3D%22window%22%20%2F%3E%3C%2Fobject%3E

      • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 12.10.12, 21:27
        www.google.de/imgres?imgurl=http://www.od43.com/Greuel_3.jpg&imgrefurl=http://www.nexusboard.net/sitemap/6365/polnische-kriegsverbrechen-gegen-volksdeutsche-t296565/&usg=__MyS9G1N1vkU_f0TGsJ6lyxt8WrY=&h=432&w=576&sz=72&hl=de&start=4&zoom=1&um=1&itbs=1&tbnid=OmCm6f0ae80bXM:&tbnh=101&tbnw=134&prev=/images%3Fq%3DMorde%2Bin%2BPolen,%2BBromberg%26um%3D1%26hl%3Dde%26sa%3DN%26tbs%3Disch:1
      • petronella.kozlowska Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 12.10.12, 21:30
        Min. 3 dziękujemy państwu niemieckiemu
        Min. 5 rodzina koczowała wpierw w parku teraz ma mieszkanie
        Trzeba zameldować firmę na 3 miesiące, potem dostaje się dziecinne i zasiłek
        W przypadku niektórych rodzin zasiłek wynosi nawet 2000 euro miesięcznie

        • Gość: Olo Re: Kozo, w sejmie godali... IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.12, 23:17
          .."Polska musi wrócić na ścieżkę szybkiego rozwoju - mówił szef SLD Leszek Miller w debacie nad tzw. drugim expose premiera. Dowodził, że dziś sytuacja jest tak zła, że śmietniki służą do szukania pożywienia i porzucania niemowląt w wyniku nieludzkiej ustawy antyaborcyjnej."

          cygani komunista pewnikiem ,pra?
          • ballest Nie tylko Jedwabne 15.10.12, 20:46
            Zabiłem Żydówkę

            Potwierdzają to zeznania Stanisława Zalewskiego pochodzące ze śledztwa w 1950 r. Zeznanie jest jednym z wielu złożonych w czasie procesów sądowych, tzw. sierpniówek (nazwa pochodzi od wydanego w sierpniu 1944 r. dekretu PKWN).

            "Podjechaliśmy tam na rowerach. Wcześniej poszliśmy do majątkowej kuźni i okuliśmy pałki na końcu żelazem, aby lepiej było zabijać. Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel, a na drugiej Modzelewski Henryk. Gdy furmanki przyjechały pod dom, wypędziliśmy Żydówki z piwnicy i kazaliśmy im powsiadać na wóz. Zawieźliśmy je do boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop. Tam kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek. Zaczęliśmy prowadzać po jednej nad okop i tam zabijaliśmy pałkami. Tkacz zabił cztery Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu zgwałcili jedną Żydówkę. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę, uderzając ją pałką trzy razy w głowę, i wpadła do okopu. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę. Trzy dni później do sołtysa przyjechała niemiecka żandarmeria i na jej polecenie pokazałem miejsce mordu. Jeden żandarm zapytał mnie, czym my ich zabijali, ja powiedziałem, że pałkami. Po wypowiedzeniu moich słów zostałem uderzony przez żandarma niemieckiego gumą i powiedział mi, czemu z powrotem nie przyprowadziliście ich do getta. Następnie kazali lepiej zasypać...

            Więcej...

            bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,11290059,Polacy_zabili_palkami_20_Zydowek_w_Bzurach__IPN_prowadzi.html#ixzz29OQ8TUuN
          • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 16.10.12, 16:31
            Polacy cos takiego za zbrodnie nie uznawaja, a dlaczego nie?
            - bo wtédy komunisci rzadzili.
            Z drugiej strony twierdzi, ze zadaniem obywateli panstwa jest, zeby zwyrodnialcow na rzady nie dopuscic!
            Tak sie wiec ten erka sam sobie zaprzecza!
            ;)
            • petronella.kozlowska Schikowski sam sobie zaprzeczasz 16.10.12, 22:44
              uzywajac terminu "hitlerowcy"

              Polacy cos takiego za zbrodnie nie uznawaja, a dlaczego nie?
              > - bo wtédy komunisci rzadzili.

              W Marszach Smierci zginelo 7000 Niemcow !!!
              ale to byl poczatek po zakonczeniu wojny, to sie zaczal Horror, to co Hitlerowcy nie potrafili to dokonali Polacy;
            • erka-4 Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 28.10.12, 08:25
              ballest napisał:

              > Polacy cos takiego za zbrodnie nie uznawaja, a dlaczego nie?> - bo wtédy komunisci rzadzili.
              > Z drugiej strony twierdzi, ze zadaniem obywateli panstwa jest, zeby zwyrodnialc
              > ow na rzady nie dopuscic!
              > Tak sie wiec ten erka sam sobie zaprzecza!
              > ;)

              ...jesteś w błędzie,właśnie uznaw(aj)ą.Nie będę ci juz przypominał wydarzeń w roku 1956 w Polsce i po kolei inne,które sa dowodem na to,że Polacy byli ofiarami sowieckiego systemu po wojnie i nie nastał on z ich wolnego wyboru,przyjechał na sowieckich tankach,a przyczyna pierwotną tego było to,że pierwej wjechały na teren Polski hitlerowskie tygrysy,a my co mieliśmy do gadania skoro w ręku trzymalismy szablę.
              Musisz w końcu zrozumieć balescie tę zasadniczą różnicę między ówczesnymi narodami,polskim i niemieckim,że to co sie działo złego w Europie praprzyczynę miało w takiej a nie innej postawie ówczesnego NARODU NIEMIECKIEGO,nie twierdzę,że całego ale patrząc na pózniejsze efekty wojenne skłaniałbym się do twierdzenia,że te efekty podobały się dla większości Niemców,do czasu pogromu stalingradzkiego.
              A co Polacy mieli do gadania w owym czasie,mogli jedynie jednemu lub drugiemu bandyckiemu kryminaliście podkładać swa nogę aby się przewrócił.

              - kryminalista - to człowiek z eSSu w/g pana Kutza,a ja bym dodał do kompletu z NKWD i UB z okresu komunismu sowieckiego w Polsce.
              Natomiast Niemcy mieli swój własny narodowy system hitlerowski powstały w niemieckim Monachium,i to są zasadnicze różnice miedzy ówczesnymi narodami,polskim i niemieckim.

              Z drugiej strony twierdzi, ze zadaniem obywateli panstwa jest, zeby zwyrodnialc
              > ow na rzady nie dopuscic!

              - ten pogląd był przewodnią siłą polskiego narodu i krecią drogą do celu,bo inną trudno było w ówczesnych realiach wybrać,skoro zwyrodnialcy przy pomocy obcych do władzy doszli należało skuteczny sposób znależć aby ich od niej odsunąć.
              Preludium rok 1980,powtórka z wiadomym skutkiem nastąpiła w roku 1989,a Niemcom jakoś sie nie udało Hitlera i hitlerowców odsunąć od władzy,pewnie do końca mieli nadzieją,że los jego się odmieni,że cofając się ruszy z czasem do po przodu.
              Pragniesz obarczać naród polski z a niemieckie nieszczęścia powojenne,uderz się własne piersi,no i przypomnij sobie układ jałtański,czy w tej trójce,która widzisz na załączonym obrazku widzisz jakiegoś Polaka ?
              www.google.com/imgres?imgurl=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d2/Yalta_summit_1945_with_Churchill,_Roosevelt,_Stalin.jpg/280px-Yalta_summit_1945_with_Churchill,_Roosevelt,_Stalin.jpg&imgrefurl=http://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_ja%25C5%2582ta%25C5%2584ska&h=226&w=280&sz=24&tbnid=vt2TZRcgg2a4_M:&tbnh=90&tbnw=112&prev=/search%3Fq%3Duk%25C5%2582ad%2Bja%25C5%2582ta%25C5%2584ski%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=uk%C5%82ad+ja%C5%82ta%C5%84ski&usg=__Yg_c44a03NQrBk1HdGSQVSqq8XI=&docid=FK1IKhjCaNUtkM&hl=pl&sa=X&ei=DdyMUOuoM83AswbQl4HwBA&sqi=2&ved=0CDIQ9QEwAw&dur=0
              ...zatem delikatnie ci powiem,odchrzań się od Polaków,pretensje kieruj pod stosownym adresem,tzn.Berlin,Moskwa,Waszyngton i Londyn,to byli twoi ciemięrzyciele.
              ten pierszy to morderca,który cie gnębił,a ci pozostali to kaci,którzy mordercę ukarali.
      • Gość: hihi Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 10:51
        Moze pomieszkaj w okolicy gdzie mieszkaja uchodzcy z Czeczenii to szybko zmienisz zdanie. Przypomniec Ci jak Twoi szlysjercy bracia z Katowic pogonili Czeczenow, ktorzy po typowo szlysjerskiej dzielnicy Katowic biegali z nozami i napastowali nastoletnie dziewczynki?


        katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,6004635.html

        Na Załężu nie będzie już Czeczenów. Czeka ich przeprowadzka do innych ośrodków. - Decyzję podejmuje autonomicznie Urząd ds. Cudzoziemców - odcina się katowicki magistrat.
        Czeczenom od początku nie było w Katowicach dobrze. W trzystu zamieszkali w byłym hotelu robotniczym bez podwórka, w najuboższej dzielnicy. Ponad setce dzieci za plac zabaw musiała starczyć miniaturowa piaskownica. Ośrodek dla cudzoziemców przy ul. Klimczoka w Załężu powstał w maju, a mieszkańcy zostali oficjalnie powitani i przedstawieni dopiero we wrześniu. Z niewiedzy zdążyła urosnąć wrogość sąsiadów. Dorośli narzekali na hałas dzieci, drażniły ich zabawy w wojnę....


        Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,6004635.html#ixzz2AORgvlnD
        • Gość: hihi Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 10:58
          forum.gazeta.pl/forum/w,760,90736830,,M_Smolorz_Czeczeni_precz_niesmak_pozostaje.html?v=2
          "Staraliśmy się zaakceptować Czeczenów, ale oni nas prowokują. Mniej więcej 10
          lat temu mieszkali wśród nas Ormianie, z tego co wiem, nie mają o mieszkańcach
          Załęża tak złej opinii.
          Tymczasem niektórzy mieszkańcy osiedla po porostu się boją. Kilkakrotnie to my
          zostaliśmy zaatakowani, a gdy zwracaliśmy uwagę Czeczenom słyszeliśmy, że mamy
          pozamykać okna, nie patrzeć na nich i nie wtrącać się. Spojrzysz na nich a oni
          wywalą Ci język. Czy to jest normalne zachowanie? Oni nie chcą się dostosować. "


          forum.gazeta.pl/forum/w,760,84125873,,Dzieci_z_Zaleza_Mamy_wojne_z_Czeczenami.html?v=2
            • Gość: hihi szlysjersko kultura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 12:03
              www.youtube.com/watch?v=ZOoE-HNTdsM


              Top Comments
              warszawa powinni ogrodzić drutym kolczastym i ku... zbombardować to by sie nauczyli że w polsce nima najwazniyjszo warszawa.Bo jak by niy ślask to prezydent i reszta sku...eli by nawed niemieli co do gorka włożyć.Poprostu nasz rząd to jednym słowem BURDEL w który za godzine zbieraja miliony
              jurempuss 2 years ago 4
          • Gość: hihi Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 12:13
            Co ciekawe, gdy chodzilo o Czeczenow z Zaleza to bardzo niechetnie o nich pisaly znane z tego forum Wilhelmy/Amoremio/ Palce/ Rojberki i reszta szlysjerskiej bandy. A teraz Egonek wylewa krokodyle lzy nad losem uchodzcow w Polsce...

            forum.gazeta.pl/forum/w,760,87847780,,Czeczeni_wygnani_z_katowickiego_Zaleza.html?v=2
            amoremio 29.11.08, 22:16 zarchiwizowany
            gorole do gorolowic


            Opinie i komentarze.Wątki z największą liczbą głosów są promowane na Forum.
            Ciekawy wątek? 1 .
            Komentarze do artykułu
            Przeczytaj artykuł »Dodaj swoją opinię.A A Dodaj do ulubionych
            Sortuj: drzewko
            od najstarszego
            od najnowszego
            drzewko odwrotne
            .
            Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
            Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.
            Znajdź podobne wątkiZałóż nowy wątek
            Czeczeni wygnani z katowickiego ZałężaIP: *.puzza.org
            Gość: głos sumienia 28.11.08, 20:28 zarchiwizowany
            Nacjonalizm i rasizm u szczytu władzy, będzie kompromitacja na cały świat. O
            moralnych aspektch juz nie mówię, Ci co za tym stoją moralności nie maja.
            Zapamiętajcie nazwiska tych nacjonalistów - ocańcie ich przy najbliższych
            wyborach lokalnych.
            Czeczeni wygnani z katowickiego ZałężaIP: *.adsl.inetia.pl
            Gość: kostuchniok 28.11.08, 20:43 zarchiwizowany
            a może w takim razie jakiś urząd zdecyduje o innej lokalizacji dla prezydenta
            Uszoka? Panie prezydencie, powinien się Pan wstydzić.
            Re: Czeczeni wygnani z katowickiego Załęża
            wilhelm4 28.11.08, 20:49 zarchiwizowany
            Moim zdaniem przyjezdnych gorolow i Czeczenow
            powinno sie wyslac do kopalni, niech zarobia na swoje utrzymanie
            i poznaja ta Ziemie. A nie tylko oczekiwac i wyzyskiwac.
            amoremio 29.11.08, 22:20 zarchiwizowany
            Masa innych problemow z nimi. W zyciu codziennym (kobiety,dzieci,..)
            ale tez w przypadku sporu, o ktory z nimi nie trudno - ich "honor",
            ich tradycja zemsty, ich archauiczna "solidarnosc" i inne tego
            rodzaju smieciowate elementy "kultury".... :((
            mr.superlatywny 01.12.08, 02:50 zarchiwizowany
            No to zapros ich, jakas rodzinke (11-15 osob) do siebie,
            najlepiej na Boze Narodzenie i Sylwestra. :)
            mr.superlatywny 01.12.08, 03:02 zarchiwizowany
            Teoretyku, jedz se do Bytomia i Zabrza
            i oberz se takie dobrzechconce eksperymenty z Cyganami,
            to Ci szczynka opadnie - ale niy z zachwytu.
            forum.gazeta.pl/forum/w,760,87847780,,Czeczeni_wygnani_z_katowickiego_Zaleza.html?v=2
                • Gość: Egon Re: Nie tylko kiedys... IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.12, 12:29
                  "Wysoki płot z drutem kolczastym, ludzie w uniformach wojskowych. Mały korytarz, osiem pomieszczeń. Kuchnia, toaleta i pokój z telewizorem ("czerwony kącik"). Kiedy otworzyły się przede mną żelazne drzwi i zobaczyłam ludzi, tak się ucieszyłam, jakbym odnalazła krewnych, których długo szukałam. Dla mnie nie ma jedzenia. Reszta więźniów oddaje mi część swego wiktu. Potem zapoznaję się ze wszystkimi. Ich jest 20. Nie, nas jest już 21.

                  Rodzina - kobieta w ciąży z niemowlęciem. Są tu dwa tygodnie. Następna rodzina - z Pakistanu. Kobieta z dwojgiem chłopców. Jeden ma 7, drugi 16 lat. Są tu siedem miesięcy. Bez szkoły, bez żadnych zajęć. Żadnej edukacji. Jeszcze jedna rodzina - z Czeczenii. Mają trójkę dzieci. Opowiadają, jak pijana służbistka z pistoletem stała nad dziećmi i groziła im bronią."
                  Potym takie zasrance jak wy sie dziwiom ze w swiecie piszom:polskie obozy koncentracyjne,
                  tfu,polskio hipokryzja
                      • Gość: Leon Zawodowiec Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 13:07
                        m.sport.pl/euro2012/1,114137,11923501,Cala_Gruzja_kibicowala_we_wtorek_Polsce.html
                        To jest niezwykłe, bo zainteresowanie językiem polskim jest gigantyczne - mówi Marta Gołębiowska, doktor Uniwersytetu Wrocławskiego, która prowadzi lektora języka polskiego w Tbilisi. - Spośród języków fakultatywnych to on jest najczęściej wybierany. Częściej niż rosyjski. Języka polskiego uczy się na lektoracie 120 osób.

                        Gruzińscy studenci chcą uczyć się polskiego, tworzą gazetki po polsku i marzą o tym, by pojechać do Polski, która dla nich jest synonimem Zachodu. Ich marzenie się spełni - wkrótce zjawią się w Poznaniu na zasadach wymiany ze studentami Uniwersytetu Adama Mickiewicza, organizowanej przez dr Cezarego Mądrego
                        • Gość: Leon Zawodowiec Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 13:31
                          A byles tam?
                          Wiesz, ze to oboz?
                          Bo narazie to opinie jednej "dziennikarki" ,o ktorej ani na polskich, ani na rosyjskich stronach nie moge znalezc zadnych informacji.

                          Pamietam artykul w GW o Anecie kibicce Odry Opole, opowiadala o swojej kibolskiej dzialalnosci. Wszystko pieknie, tylko, ze Odra to maly klub i miejscowych ultrasow jest garstka. Chlopaki szybko ustalili, ze wsrod nich nie ma nie tylko zadnej Anetki, ale nawet dziewczyny, ktora wyglada jak owa kibicka ze zdjecia. Okazalo, ze sie ta ultraska z artykulu jest najprawdopodobniej sama autorka, ktora zalozyla paruke i zaslonila czesc twarzy szalikiem:-)

                          Z lewej strony kibicka Odry a z prawej pani redaktor "Gazety":
                          i.imgur.com/mXPLG.jpg
                              • Gość: hihi Re: Nie tylko kiedys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 17:48
                                Gruzja to nie jest zadna republika bananowa, ale normalny demokratyczny kraj. Ostatnio partia urzedujacego prezydenta przegrala wybory i nie bylo zadnych falszerstw wyborczych, a prezydent pogratulowal zwyciezcy. Kilka tygodni przec wyborami ujawniono, ze w gruzinskich wiezieniach torturuje sie wiezniow. Szef MSW podal sie do dymisji, podobnie postapil minister do spraw wieziennictwa, z kolei politycy pratii rzadzacej przeprosili narod gruzinski.
                                  • Gość: j23 Re: bandy kryminalistów z Gruzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 21:41
                                    To samo w Polsce tyle ze tutaj wyrozniaja sie Czeczeni:

                                    Czeczeni wygnani z katowickiego Załęża
                                    Katowice Na Załężu nie będzie już Czeczenów. Czeka ich przeprowadzka
                                    do innych ośrodków. - Decyzję podejmuje autonomicznie Urząd ds.
                                    Cudzoziemców - odcina się katowicki magistrat.
                                    katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,6004635.html


                                    Bialystok- Zakuć ich w kajdanki i oddać Rosjanom

                                    wyborcza.pl/1,76842,7105453,Zakuc_ich_w_kajdanki_i_oddac_Rosjanom.html

                                    Radzyn Podlaski

                                    Telewizory, radioodtwarzacze, sztućce, a nawet rower górski
                                    wyleciały przez okna ośrodka dla cudzoziemców w Bezwoli w powiecie
                                    radzyńskim, który odwiedzili policjanci. Sprzęt pochodzi z
                                    kradzieży.
                                    www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091203/PODLASKA/944376157


                                    Lomza
                                    www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091003/REG20/518386217


                                    Strach wyjść na ulicę – Popieram w stu proc. pomysł zamknięcia
                                    ośrodka. Wystarczy spojrzeć na ceny mieszkań przy ul. Wesołej.
                                    Spadają, bo takich sąsiadów nikt nie chce mieć! – twierdzi p.
                                    Joanna, mieszkanka okolic ul. Wesołej w Łomży. Problem dostrzega
                                    większość mieszkańców Łomży. Coraz więcej osób poszkodowanych przez
                                    cudzoziemców zgłasza się na policję. "Komenda policji zanotowała
                                    kilkanaście zdarzeń z udziałem Czeczenów, m.in. zakłócanie porządku
                                    publicznego, kradzieże, groźby, usiłowanie rozbojów” – czytamy w
                                    raporcie przygotowanym przez komendanta Andrzeja Ryńskiego i
                                    przekazanym do biura posła Kołakowskiego. Na konto uchodźców trzeba
                                    zaliczyć także napaść na funkcjonariusza, groźby (także pozbawienia
                                    życia), rozprowadzanie narkotyków czy wreszcie porwanie
                                    wietnamskiego biznesmena, którego w lipcu odbili stołeczni
                                    antyterroryści. Społecznie niedostosowani Raport dotyczący
                                    funkcjonowania Czeczenów w mieście przygotował także Szpital
                                    Wojewódzki w Łomży, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Powiatowy
                                    Urząd Pracy. Wnioski nie napawają optymizmem. MOPSwystąpił o
                                    dodatkowy milion zł z rezerwy celowej, który będzie mógł przeznaczyć
                                    na wypłatę zasiłków dla cudzoziemców przechodzących po roku na
                                    miejski garnuszek. 80 bezrobotnych uchodźców zarejestrowanych jest w
                                    urzędzie pracy. Po szkoleniu, pracę podjął tylko jeden.


                                    Na spotkaniu przedstawiciele Czeczenów ogłosili, że domagają
                                    się: • zwolnienia z aresztów zatrzymanych w Zgorzelcu; •
                                    zapewnienia - jak to określili - korytarza komunikacyjnego do
                                    Strasburga, gdzie nadal chcą złożyć skargę na traktowanie w Polsce:
                                    przewlekłe procedury, kłopot z dostępem do opieki medycznej, do
                                    pracy, niskie kieszonkowe (tylko 70 zł miesięcznie);• opłacenia
                                    przez władze wszystkim podróży koleją do Strasburga w pierwszej
                                    klasie tam i z powrotem; • przeprosin od prezydenta Kaczyńskiego
                                    dla narodu czeczeńskiego za łamanie praw w Polsce.

                                    Ogłosili, że na spełnienie żądań czekają 72 godziny. W przeciwnym
                                    wypadku kilku z nich może popełnić samobójstwo. Kilkanaście osób
                                    ogłosiło głodówkę.
                                    wyborcza.pl/1,75478,7377624,Uchodzcy_groza_samobojstwem.html
                                    • Gość: j23 Re: bandy kryminalistów z Gruzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 21:59
                                      Isa - 46 – letni muzułmanin z Czeczeni, zamieszkujący w Ośrodku dla Uchodźców w Lubyczy Królewskiej regularnie maltretował swoje dwie żony. Muzułmanin swoją agresję usprawiedliwiał islamskim prawem religijnym, które zezwala mężowi bić żonę. Po interwencji pracowników Ośrodka dla Uchodźców policja aresztowała mężczyznę.
                                      www.euroislam.pl/index.php/2009/01/czeczenski-bokser/

                                      www.wykop.pl/link/352084/58-czeczenow-zatrzymano-po-awanturze-mieli-bron/#
                                      forum.wspolczesna.pl/czeczeni-w-bialy-dzien-porwali-17-letnia-dziewczyne-t8679/
                                      Nastolatek z Czeczenii pchnął nożem taksówkarza

                                      www.wykop.pl/ramka/1004483/dlaczego-media-milcza-o-kolejnych-przestepstwach-czeczenow/
                                      Seks z nastolatkami. Czeczen sprzedawał dziewczyny do domów rozkoszy
                                      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120302/REG20/271806179

                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12424595,Walka_na_noze_pod_kebabem__4_osoby_ranne__dwie_ciezko.html


                          • algomas Gazeta Wyborcza i jej szpece 27.10.12, 10:01
                            Gość portalu: Leon Zawodowiec napisał(a):

                            > > Okazalo, ze sie ta ultraska z artykulu jest najprawdopodobniej sama autorka, kt
                            > ora zalozyla paruke i zaslonila czesc twarzy szalikiem:-)

                            GW i jej dziennikarze mieli o wiele wieksze kompromitacje.

                            blog.rp.pl/blog/2009/02/18/piotr-skwiecinski-karygodny-grzech-obiektywizmu/
                            Czy chodzi o to, że autorzy „Odwetu”, przedstawiając wojenną Nowogródczyznę, nie zastosowali narracji, która za jedynie obowiązujący uznaje żydowski punkt widzenia?

                            Wycofanie przez Agorę wydanej przez siebie książki („Odwet. Prawdziwa historia braci Bielskich” dziennikarzy „Gazety Wyborczej” Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego) to sytuacja bezprecedensowa. Oto wielki dziennik publikuje książkę na ważny temat (relacje polsko-żydowskie), reklamuje ją, a po negatywnej recenzji dwojga naukowców (Dariusza Libionki i Moniki Adamczyk-Garbowskiej) nie tylko nie broni swych autorów, ale podejmuje upokarzającą decyzję. Czemu?
                            wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/137707,ksiazka-reporterow-wyborczej-plagiatem.html
                            Książka "Odwet. Prawdziwa historia braci Bielskich" autorstwa dwójki znanych reportażystów "Gazety Wyborczej" może być plagiatem - pisze DZIENNIK. Na razie skrytykowali ją recenzenci. A Agora wycofuje się z promowania tej pozycji.
                            Co odkryli naukowcy? "Już po kilkunastu stronach lektury zaczęło nam towarzyszyć przemożne uczucie, że już gdzieś wcześniej o tym wszystkim czytaliśmy. Niby inaczej, a jednak bardzo podobnie" - napisali w recenzji prof. Adamczyk-Garbowska i Dariusz Libionka z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. W dalszej części recenzji niemal wprost oskarżyli reporterów o plagiat książki prof. Tec. "Nie dość, że Głuchowski i Kowalski czerpią z niej garściami, to w dodatku dość swobodnie poczynają sobie z wieloma faktami, tworząc jeszcze bardziej niewiarygodne sytuacje" - napisali recenzenci. Wytknęli też autorom, że w wielopozycyjnej bibliografii nie wspomnieli akurat o książce prof. Tec. Recenzję wydrukowała w weekend "Gazeta Wyborcza".

                            www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/plagiat-znika-z-polek,85328.html
                            Odwet. Prawdziwa Historia Braci Bielskich" to książka autorstwa dziennikarzy Gazety Wyborczej, której recenzenci zarzucili, że jest plagiatem. Agora SA, która jest jej wydawcą, wycofała ze sprzedaży cały nakład.
                            Spółka swoją decyzję argumentuje „występującymi w książce brakami i uchybieniami.” Autorzy do większości postawionych zarzutów przyznali się, a błędy obiecali poprawić. - Tak przygotowane wydanie drugie, jeśli uzyska pozytywną opinię wydawcy w oparciu o opinię niezależnych recenzentów, zostanie opublikowane - napisano w oświadczeniu Agory.

      • pit-zeolit Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 27.10.12, 18:16
        Gość portalu: SzaraMasc napisał(a):

        > Wiadomo cos wiecej lo tych lobozach dla Czeczenow we Gorolijii?

        Cza te lagry zlikwidować, Czeczenów wydać braciom Rosjanom albo wyciepić tych muslemów do kalifatu Germania.

        Parsk

        • Gość: Gaon Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.12, 18:35
          No jo tysz mysla, co loniy tukej majom zle i lepij do tych Czeczenow bydzie jak pitnom do Rajchu!

          Na youtube mozna znalezc filmy jak czeczenscy uchodzcy skarza sie na skandaliczne warunki, ze lozka niewygogne, telewizory stare i nie ma odtawarzaczy DVD. Pokoje za male, a oni maja po 10-12 dzieci. A przeciez w Czeczeni slyszeli, ze w Polsce to pieniadze rosna na drzewach, chodniki sa zlota i kazdy moze podejsc do bankomatu i wziac kazda ilosc pieniadzy:-)

          A takie rzadania mieli podczas tego slynnego strajku:


          "
          Na spotkaniu przedstawiciele Czeczenów ogłosili, że domagają
          się: • zwolnienia z aresztów zatrzymanych w Zgorzelcu; •
          zapewnienia - jak to określili - korytarza komunikacyjnego do
          Strasburga, gdzie nadal chcą złożyć skargę na traktowanie w Polsce:
          przewlekłe procedury, kłopot z dostępem do opieki medycznej, do
          pracy, niskie kieszonkowe (tylko 70 zł miesięcznie);• opłacenia
          przez władze wszystkim podróży koleją do Strasburga w pierwszej
          klasie tam i z powrotem; • przeprosin od prezydenta Kaczyńskiego
          dla narodu czeczeńskiego za łamanie praw w Polsce.

          Ogłosili, że na spełnienie żądań czekają 72 godziny. W przeciwnym
          wypadku kilku z nich może popełnić samobójstwo. Kilkanaście osób
          ogłosiło głodówkę.
          wyborcza.pl/1,75478,7377624,Uchodzcy_groza_samobojstwem.html
          "
          • Gość: Gaon Tak to sie robi w Hameryce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.12, 18:42


            "
            amenox

            Mój znajomy w latach 80-tych chciał nielegalnie przekroczyć granice z USA via Mexyk ...Wpadł i też tłumaczył amerykańskim służbom ,że wPolsce stan wojenny ,że go prześladują itd itp ...Figa z makiem...odsiedział kilka m-cy nie w żadnym ośrodku ale w zwykłym więzieniu ze zwykłymi przestępcami następnie dostał kopniaka i wyekspediowano go do Polski.Większosć niby "uchodzców " trafiająca do Polski to ludzie ,ktorzy są tu bo chcieli dostać się na zachód z powodów ekonomicznych, tych naprawde przesladowanych przez jakieś reżimy jest niewielu(chociażby ta "dziennikarka" -niby kto ją w Gruzji przesladuje?)"



              • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 27.10.12, 22:54
                petronella.kozlowska napisała:

                >
                > ballest posiada wielką luksusową willę - mógłby przyjąć do siebie rodzinę uchod
                > źców czeczeńskich

                Przyjme, ale wtedy musi BRD moje polityke reprezentowac !
                  • Gość: hihi Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 10:28
                    Szlysjery na 3 listopada planuja powtorke z piwiarnianego puczu! Z Pjerkor Slonskich, z pubu "Bifyj" ruszy wielki marsz do Katowitz!

                    Na czele bydom dohtory: Mjut, Gymbalski, Gorzelik i Slupik!


                    "Pucz monachijski (niem. Hitlerputsch - Pucz Hitlera, Hitler-Ludendorff-Putsch - Pucz Hitler-Ludendorff, Bürgerbräu-Putsch - Pucz Bürgerbräu, zwany też pucz piwiarniany) – nieudana próba przeprowadzenia zamachu stanu w Republice Weimarskiej przez Adolfa Hitlera i gen. Ericha Ludendorffa, zorganizowana w nocy z 8 na 9 listopada 1923 roku w Monachium przy pomocy bojówek partyjnych SA; zakończona rozwiązaniem Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP) i skazaniem Hitlera na 5 lat więzienia."



                      • firiduri Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 30.10.12, 16:50
                        A najgorsze Ballest, że na stare lata wszystko ci się to jeszcze bardziej zmiksuje w łepetynie. Będziesz srał w pampersy i opowiadał, że "Polactfo cie okradlo". Do fotela będą cię wiązać, bo będziesz wierzgał i gryzł pielęgniarza żądając natychmiastowego oddania wszystkich medali po hitlerowskich przodkach. Życie lubi płatać figle. Słyszałem taką historię o wdowie po hitlerowcu. Staruszka przebywała w niemieckim domu opieki i jak najbardziej zachowała stare nazistowskie poglądy. Z powodu tej starczej demencji, przy byle okazji straszyła otoczenie donosami na Gestapo. Jedno co ją uspokajało, to piosenka przywieziona przez polską opiekunkę, której słów na szczęście nie rozumiała, a mianowicie "Do bytomskich strzelców wojska zaciągają". Uspakajała się całkowicie przy zwrotce:

                        Wyszła na góreczkę, gdzie Ślązacy jadą, gdzie Ślązacy jadą;
                        po moim Jasieńku, po moim kochanku
                        konika prowadzą, konika prowadzą.


                        - a już całkowicie była szczęśliwa i wzruszona, jak dochodziło do zwrotki:


                        Na chorągwi Orzeł Biały wyszywany, Biały, wyszywany;
                        po moim Jasieńku, po moim kochanku
                        listek krwią pisany, listek krwią pisany


                        Tak więc kto to wie, jak to z tobą będzie, gdzie cię twoje potomstwo odda na przechowanie? Pewnie byś chciał przebywać w jakimś domu dla weteranów z Freikorpsa, ale "przeca Ślesjery" to oszczędne ludzie. Przede wszystkim rachunek ekonomiczny się liczy. Jak będzie w Polsce taniej, to znajdziesz się w "Polckich łapach", a wtedy to lepiej, żeby nikt nie pamiętał, coś ty tu na tym forum na Polaków "szkrifloł".

                        Parsk kormelowickie karlusy prusko-hitlerowskimi pogrobowcami silne.
                        • ballest Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 30.10.12, 18:03
                          www.bydgoszcz-bromberg.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4:uwagi-do-ksiazki-ipn-bydgoszcz-3-4-wrzenia-1939-studia-i-dokumenty&catid=1:krwawa-niedziela-w-bydgoszczy-1939&Itemid=2&lang=pl


                          Polacy sie oburzaja, ze IPN nie pisze o niemieckiej dywersji:

                          "Tak więc nie tylko w internecie pod hasłem "Bloody Sunday Bromberg" można znaleźć propagandę pronazistowską. Umieszczono ją także w polskiej książce IPN.
                          W dobrej woli naukowej bezstronności."

                          Polacy nie potrafia zrozumiec, ze zamordowali 360 cywilow bez najmniejszego dowody na dywersje

                          Ciekawe ale kiedy IPN oglosi wyniki swoich 8-letnich badan, albo nie chce napisac, ze ponad 1000 polskich swiadkow klamalo i ze to Polacy zaczeli spirale mordow na LUDNOSCI CYWILNEJ w II Wojnie Sw.
                          • firiduri Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 30.10.12, 20:20
                            Ballest, twoja łepetyna jest już opuchnięta od czytania tych zatęchłych materiałów propagandowych, które ci "ujkowie" z Wehrmachtu zostawili w spadku.

                            Z kolei strony internetowe, które cytujesz, to takie same podróbki jak "japcok", który udaje wino. Wszystko to jakieś "nieoficjalne publikacje", do których nikt się nie chce przyznać, albo przyznają się zupełni amatorzy.

                            A teraz Ballest zagadka. Jak myślisz, skąd pochodzi ten fragment?

                            "Wiele relacji osób jeszcze żyjących i już nieżyjących, także ciągłe dawne i bieżące kontakty starszych Bydgoszczan z rodzinami, znajomymi i przyjaciólmi w Niemczech, potwierdzają uznanie Volksdeutschów bydgoskich jako ofiary prowokacyjnej dywersji Hitlera, skazanych na śmierć dla uzasadnienia napaści na Polskę i wyniszczenia narodu polskiego."


                            Parsk karalusy z Kormelowitchz, które prusko-hitlerowskimi bękartami silne.
                          • erka-4 Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 31.10.12, 07:36
                            Hitler skazał Volksdeutschów bydgoskich na śmierć

                            Temat "Krwawa Niedziela Bydgoska", dla większości Polaków współczesnych to po prostu obojętne karty historii. Dla już niewielu to fragment życiorysu, pełen tragedii osobistych, z trudem zabliźniony. Czy zagojone rany trzeba rozdrapywać? Może tak, może staje się to konieczne dla osiągnięcia zbliżonego stanowiska historycznego skazanych na siebie sąsiadów. Dla utrwalenia zaufania współpracujących ze sobą narodów. Dla rezygnacji z podejrzeń i nienawiści.

                            Po otwarciu stron internetowych pod hasłem "Bloody Sunday Bromberg" znajdujemy zarówno neonazistowską kontynuację perfidnych kłamstw propagandy hitlerowskiej, jak i coraz częściej głosy anty-neonazistowskie, zbliżone do prawdy historycznej. Prawda ta potwierdzana jest przez oświadczenia żyjących jeszcze naocznych świadków wydarzeń Włodzimierza Kałdowskiego, Zbigniewa Kaczmarka i innych.

                            Prowokacyjna dywersja hitlerowska rzeczywiście miała miejsce, trudno mieć co do tego wątpliwości.
                            Rośnie ilość dowodów i zeznań świadków. Przygotowana jest na ten temat obszerna publikacja IPN. Wciąż na nią czekamy.
                            • ballest Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 31.10.12, 14:24
                              Wiem, ze tego slonskiego przyslowia,"Polak sie nigdy do winy nie przyzna" nie potrzebuje nikt zmienic, bo to swieta prawda !
                              Tak to w zyciu jest, na innych palcami wskazywac ale sami Cywilow bez powodu mordowali!!! I to jako pierwsi zaczeli !
                              Po wojnie ten proceder dalej prowadzili, Malbork, Swinoujscie Nieszawa i inne kujawskie , slaskie miejscowosci pozdrawiaja !!!
                              • erka-4 Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 01.11.12, 06:59
                                ballest napisał:

                                > Wiem, ze tego slonskiego przyslowia,"Polak sie nigdy do winy nie przyzna
                                > ]" nie potrzebuje nikt zmienic, bo to swieta prawda !
                                > Tak to w zyciu jest, na innych palcami wskazywac ale sami Cywilow bez powodu mo
                                > rdowali!!! I to jako pierwsi zaczeli !
                                > Po wojnie ten proceder dalej prowadzili, Malbork, Swinoujscie Nieszawa i inn
                                > e kujawskie , slaskie miejscowosci pozdrawiaja !!!


                                ...cywil z bronią w ręku to już nie cywil a partyzant albo bandyta.
                                A jako,że Bydgoszcz przed 1 września 1939 r. był miastem polskim to tam człowiek z bronia w ręku strzelający do Polaków był dywersyjnym bandytą,byłby partyzantem gdyby miasto było niemieckie a tam Polacy wkroczyli.

                                "Pierwszego września 1939 roku nastąpił pierwszy nalot samolotów Luftwaffe w rejonie bydgoskiego lotniska. W kolejnym dniu zbombardowano okolice dworca PKP i ul. Śląskiej . Zginęło wówczas ok. 25 osób. Bydgoskich przedmieść broniły zaciekle oddziały 15 Dywizji Piechoty Wielkopolskiej, którymi dowodził gen. bryg. Z. Przyjałkowski. 3-go września 1939 r. doszło do nazwanej później przez Niemców „Bromberger Blutsonntag” (tzw. „Krwawej Niedzieli”). „Krwawa niedziela” w Bydgoszczy opierała się na akcji dywersantów niemieckich, którzy podjęli próbę opanowania tego miasta. Akcja ta została przygotowana przez nazistowską Służbę Bezpieczeństwa przy współudziale innych jednostek III Rzeszy. Dywersanci jednocześnie z kilku miejsc miasta ostrzelali część polskich oddziałów (składających się z Wojska Polskiego oraz Straży Obywatelskiej złożonej z kolejarzy, harcerzy i członków PW), które wycofywały się przez miasto. Do żołnierzy polskiej armii strzelano z ukrycia i najczęściej z budynków należących do niemieckiej społeczności bydgoskiej"

                                bydzia-tv.pl/historyczne-nagranie-bydgoszczy-1940-roku/
                                ...no to przyznać ci muszę,że masz słuszne pretensje do Polaków,że bronili przed takimi jakim ty jesteś swoją OJCZYZNĘ i rozumiem cię całkowicie,że taki Polak to dla ciebie bandyta,a dla mnie BOHATER,to taka niewielka róznica,nieprawdaż ?
                              • firiduri Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 01.11.12, 07:54
                                Ballest. Ty się nie bierz za tworzenie przysłów, bo z głupoty nie zrobisz mądrości. Zauważyłem, że ta odrobina konkretnych argumentów powoduje u was przejście w tryb anonimowych użytkowników (jakaś maść egona, cycatalandryna, pierdykles). Warczycie pod stołem jak stare psisko-qrrwisko.

                                Parsk Kormelowitchze silne pogrobowcami ślusjerstwa.
                                • ballest Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 01.11.12, 10:45
                                  Jastrzebski , glowny bydgoski historyk po 6-letnim badaniu stwierdzil, ze nie bylo dywersji niemieckiej w Bydgoszczy , w odpowiedzi na to, badania przejal IPN bo chcial udowodnic, ze dywersja byla, ale oprocz krotkiej notatki w Gazecie Pomorskiej, ze nie znaleziono dowodow na niemiecka dywersje, koncowego raportu do dzis nie opublikowal, a szkoda, bo by sie cale polskie spoleczenstwo dowiedzialo, kto pierwszy zaczal mordowac na masowa skale ludnosc cywilna w II Wojnie Sw.
                                  • ballest Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 01.11.12, 10:51
                                    Jeszcze w 2004 roku .
                                    "IPN przygotowuje wnioski o unieważnienie wyroków skazujących polskich mieszkańców Bydgoszczy za egzekucje Niemców 3 i 4 września 1939 r."

                                    Więcej... wyborcza.pl/1,75248,1899204.html#ixzz2AxlQh1GN

                                    a dzisiaj IPN siedzi cichutko jak mysz pod miotelka i nawet juz nie pisze jak daleko sie te badania posunely!
                                    Klamstwa sa jak gowna, nie tylko ze smierdza to zawsze na wiyrch wyplynom!

                                    Co nie zmienia Faktu, ze
                                    POLAK SIE NIGDY DO WINY NIE PRZYZNA, taki juz jego charakter !!
                                    • erka-4 Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. 02.11.12, 07:23
                                      Szanowny Panie Profesorze!

                                      Po przeczytaniu Pańskiego wywiadu w "Dużym Formacie" "Gazety Wyborczej" a także zamieszczonych w następnych numerach "D.F." artykułów polemicznych oraz głosów internautów przesyłam parę uwag.

                                      Nie chcę zajmować się sporem historyków na temat tego, które źródła są bardziej wiarygodne - polskie czy niemieckie? Chciałbym natomiast zwrócić uwagę Pana na pewne nieścisłości lub niedomówienia wywiadu oraz przekazać informacje o być może nieznanych historykom faktach z pamiętnych dni września 1939 r.

                                      Niedomówienia

                                      Mówi Pan w wywiadzie, że do starosty Suskiego przyszła grupa radnych z prezesem Stronnictwa Narodowego Konradem Fiedlerem. Jest to zgodne ze wspomnieniami J. Suskiego, ale tylko częściowo zgodne z prawdą. Ojciec przybył bowiem do starostwa po wyjeździe prezydenta miasta Leona Barciszewskiego. Jak wynikało z przekazanych rodzinie oświadczeń ojca, prezydent powierzył miasto jego opiece jako ławnikowi miejskiemu, do czasu swego powrotu. (W ostatnich wyborach samorządowych ojciec został wybrany do Rady Miejskiej i następnie mianowany ławnikiem, zaś jego miejsce w radzie zajął kolejny kandydat z największą liczbą głosów). Ojciec zatem nie reprezentował w dniu 3 września Stronnictwa Narodowego, lecz powierzoną mu przez prezydenta władzę miejską. Powołana za zgodą starosty Straż Obywatelska miała zadanie utrzymywania porządku w mieście po odejściu policji.

                                      Powołuje się Pan na fragment wspomnień J. Suskiego dotyczący wyłącznie kwestii powstania Straży Obywatelskiej. Dlaczego pomija Pan opis ostrzału budynku sztabu gen. Przyjałkowskiego? Czyżby był on ostrzeliwany przez własnych żołnierzy?

                                      Nieścisłości

                                      Przy skrzyżowaniu ul. Gdańskiej i obecnej Kamiennej (a więc w pobliżu niegdysiejszego przejazdu kolejowego linii toruńskiej) nie było nigdy nawierzchni żużlowej. W lecie 1939 roku na północ od przejazdu ułożona była gładka kostka bazaltowa, zaś po jej zachodniej stronie (wzdłuż koszar) przebiegała gruntowa droga dla koni. Przejazd był pokryty nawierzchnią drewnianą, a nawierzchnia na południe od przejazdu regularną kostką (a nie kocimi łbami). Armaty polskie w 1939 roku zaopatrzone były co prawda w koła o stalowych obręczach, ale takie same koła miały wszystkie wozy taborowe. Dlaczegoż więc armata miała udawać czołg, a taboryci nie?

                                      Fakty

                                      Nieprawdą jest, że noc z 3 na 4 września minęła spokojnie. Dom, w którym zamieszkiwaliśmy (Chodkiewicza 5) oraz sąsiedni (Chodkiewicza 7) zostały tej nocy ostrzelane przez wycofujące się ulicą Chodkiewicza oddziały polskie. Ślady kul na ścianach tych domów zostały usunięte chyba dopiero w latach 60-tych lub wczesnych 70-tych. Co było powodem tego ostrzału? Otóż na znajdującej się za tymi domami posesji, ciągnącej się od ul. Gdańskiej, został wykopany i (chyba jako jedyny w mieście) przykryty stropem oraz zaopatrzony w zamykaną klapę rów przeciwlotniczy. Wycofujące się oddziały zostały ostrzelane zza muru tej posesji, zaś żołnierze, nie widząc w ciemnościach skąd padają strzały, ostrzelali najbliższe budynki. Przybyły w poniedziałek patrol Straży Obywatelskiej stwierdził, że schron, w którym najprawdopodobniej była ukryta broń, został opróżniony, zaś mieszkańcy posesji byli nieobecni.

                                      Z relacji ojca przekazanej rodzinie 5 września wieczorem wynika, że generał von Gablenz, który w tym dniu w ratuszu przejmował od ojca władzę w mieście, oświadczył w rozmowie, że oddziały niemieckie poprzedniego dnia wieczorem zatrzymały się w Lesie Gdańskim u granic miasta, ponieważ nie doszło do spodziewanego (czyżby po udanej rebelii?) spontanicznego powitania przez Niemców bydgoskich.

                                      Pozostając z poważaniem

                                      Krzysztof Fiedler, Warszawa


                                      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,1656694.html
                                      • erka-4 post scriptum... 02.11.12, 07:37
                                        ...jeden profesor nie jest ostatecznym autorytetem w takiej zdradzieckiej kwestii,bo zdrajca ma twarz maską okrytą,żeby tacy jak ballest i jemu podobni mogli dziś fanzolić idiotyzmy,z eSSesmanów i innych gebelsów czynić dziś aniołków,którzy na sztandarach ze swastyką nieśli świetlaną przyszłość nie tylko Polsce,ale całemu Światu.

                                        cytat:
                                        Powołuje się Pan na fragment wspomnień J. Suskiego dotyczący wyłącznie kwestii powstania Straży Obywatelskiej. Dlaczego pomija Pan opis ostrzału budynku sztabu gen. Przyjałkowskiego? Czyżby był on ostrzeliwany przez własnych żołnierzy?

                                        ...a może ten polski profesor otrzymał stosowne zlecenie i kasę za to zlecenie,aby tak pisać jak sobie życzy zleceniodawca,a nie jak mówią fakty,wszak zdrajcy jeszcze nie wymarli.
                                          • erka-4 forumowy kamaleonku... 02.11.12, 12:34
                                            ...proszę przedstawić poważne argumenty a nie działać jak Frajkops lub jakiś Folksdojcz ukryty za maską zdradziecką na polskim forum.
                                            Chory to ty jesteś,skoro działasz z ukrycia i boisz się poddać terapii uzdrawiającej,nie bój się, Polska już zamknęła wszystkie swoje obozy śmierci i zagłady totalnej.
                                            Dzisiaj takim jak ty i tobie podobnym plujemy jedynie w mordę,przepraszam,na czubek buta.
                              • Gość: Gaon Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 13:44
                                - Niemcy nie wspominają pomordowanych Polaków...
                                Kto ty jesteś?

                                - To był obóz dla młodzieży niemieckiej - mówił o ośrodku Hitlerjugend
                                oprowadzający uczestników konferencji "Kosznajderia - kraina i ludzie między
                                Chojnicami a Tucholą". - Panie, to byli hitlerowcy - nie wytrzymał profesor
                                Józef Borzyszkowski z Gdańska. I zapadła niezręczna cisza.

                                W niedzielę na uroczystościach upamiętniających pomordowanych przez
                                Selbstschutz Polaków w Rudzkim Moście były tłumy. - Mojego ojca, nauczyciela w
                                Obrowie, na śmierć skazali miejscowi Kosznajderzy (Niemcy osiedleni przed
                                wiekami w wioskach w okolicach Chojnic, Tucholi i Sępólna, kultywujący swoją
                                odrębność narodową - red.) - mówi Mieczysław Chojnowski z Tucholi. - Wyrzucili
                                nas z domu, moja matka z czworgiem dzieci została w zimie bez butów, ciepłych
                                rzeczy. Tułaliśmy się po obcych, przeszliśmy straszną biedę. I nikt nas,
                                Polaków, którzy to nieszczęście przeżyli, nie przeprosił.
                                - Dlaczego w Niemczech nikt nie zorganizuje konferencji na temat
                                pomordowanych Polaków? - pytali Czytelnicy. Wrzesień, rocznica agresji. Byłaby
                                okazja. - Bo Niemcy nie są tacy głupi - wyrwało się pospiesznie i szczerze
                                jednemu z zapytanych o to uczestników tucholskiego sympozjum.
                                Znaczki z wilkami
                                Konferencja organizowana przez prof. Włodzimierza Jastrzębskiego z
                                Akademii Bydgoskiej i Starostwo Powiatowe w Tucholi miała się odbyć w ubiegłym
                                roku, ale zabrakło na nią pieniędzy. Pomogła Fundacja Współpracy Polsko-
                                Niemieckiej, dała 20 tys. zł. Ci, którzy byli na niej obecni, na pewno nie
                                zmarnowali czasu, bo referaty były ciekawe, a prelegenci świetnie przygotowani.
                                Mówiono m.in. o powstaniu i dziejach wsi kosznajderskich, życiu codziennym
                                Polaków i Niemców na Kosznajderii w okresie międzywojennym, wypędzeniu w latach
                                1920-1945, cały blok poświęcono obecności Kosznajderów w literaturze, edukacji
                                i biografistyce.
                                W naszej redakcji dzwoniły telefony. - Bandyci, kogo oni wspominają? Piątą
                                kolumnę? Czy Polacy muszą udowadniać niemieckość tych ziem? Czemu nie akcentuje
                                się tego, co polskie? Ile im zapłacili Niemcy za taką propagandę? Niech mówią o
                                Rudzkim Moście, rozstrzeliwaniach chojniczan w Dolinie Śmierci - Czytelnicy nie
                                przebierali w słowach.
                                - Niech ci, którzy są przeciwko, przedstawią się z imienia i nazwiska -
                                denerwuje się Jerzy Szwankowski, jeden z organizatorów konferencji w tucholskim
                                starostwie. - Nikt nie miał odwagi podpisać obrzydliwych anonimów, które
                                otrzymywałem. A nawet znaczki dobierali odpowiednie, z czarnymi wilkami.
                                Dlaczego nie można spokojnie podyskutować na temat Kosznajderii? Ci ludzie tu
                                byli, żyli, działali. Są częścią historii. No właśnie. Dlaczego?
                                Zły czas
                                Gdyby nie dyskusja o bydgoskiej "krwawej niedzieli", Centrum przeciw
                                Wypędzeniom i rocznicy agresji niemieckiej na Polskę, może konferencja byłaby
                                jedną z wielu w Tucholi, gdzie zwyczajem stało się organizowanie sympozjów co
                                najmniej raz do roku. Była już przecież niełatwa dyskusja o obozie dla jeńców
                                radzieckich, wcześniej mówiono o dworkach ziemiańskich, niedługo o profesorze
                                Bronisławie Dębińskim, wybitnym polityku i historyku.
                                - Jadąc tu, zdawałam sobie sprawę, że jest niezdrowa atmosfera zwłaszcza
                                przez dyskusję o wypędzonych - powiedziała "Pomorskiej" obecna w Tucholi dr
                                Alina Kilian z Niemiec. - Podziwiam organizatorów za odwagę, ale widzę
                                jednocześnie wokół brak polskiej równowagi. Skoro Rudzki Most, to nie może być
                                mowy o Kosznajderii. A z drugiej strony dziwiłam się, że wielu prelegentów nie
                                zajęło krytycznego stanowiska wobec niektórych niemieckich źródeł. Zabrakło
                                momentu zaznaczenia polskości, spotkania się w środku i dyskusji.
                                Naukowcy mogą mówić swoje, ale ludzie, którzy tu żyli, pamiętają strach
                                przed sąsiadem-Niemcem, krzyki ludzi wiezionych do Rudzkiego Mostu. -
                                Organizowanie konferencji we wrześniu to chamstwo i hipokryzja - mówi
                                Chojnowski. - I choć sam siebie podejrzewam o obsesję na tym punkcie, to wiem,
                                że ludzi, którzy myślą jak ja, jest wielu. O tym się w Tucholi mówi. Przed
                                wojną żyliśmy w zgodzie. Okupacja zmieniła wszystko.
                                Zawsze są dwie strony
                                Kosznajderów w Niemczech postrzegano jako volksdeutschów, w Polsce jako
                                Niemców. - W przypadku Polski nie było miejsca na "inność". Kosznajderom nie
                                ufano, to z kolei umacniało ich jedność i związek z własnym narodem. Im było to
                                silniejsze, tym większą nieufność Polaków wzbudzało - tłumaczyła dr Kilian. -
                                Była szansa, aby Kosznajderzy stali się kolejną grupą regionalną, ale zostało
                                to zaprzepaszczone.
                                I tak właśnie postrzegają żyjących tu niegdyś Niemców tucholanie, którzy
                                nie mogą przeżyć, że nałożyły się na siebie dwie daty. - Jakby mi ktoś
                                powiedział, teraz won stąd, a ja się tu urodziłem, też bym wracał i ja rozumiem
                                ich ból - mówi jeden z Czytelników. - Ale dlaczego coraz więcej mówi się o
                                wypędzonych, a coraz mniej o przyczynach, które to sprawiły?
                                Nasi Czytelnicy przypominali, że miejscowi Niemcy informowali wojsko, kto
                                przed wojną był nauczycielem, urzędnikiem, działaczem patriotycznym. Nie można
                                jednak zapominać i o tych, którzy ratowali Polaków kosztem własnego życia. -
                                Straszna jest bezwzględność pytania "Kto ty jesteś?". Ludzie go nie lubią, ale
                                czy muszą na nie odpowiadać w podsuwanych przy różnych okazjach ankietach? -
                                mówiła dr Kilian. - Każde państwo dąży do integracji. Spójrzmy na Amerykę,
                                która jest mieszanką narodowościową. Tam każdy jest Amerykaninem i jest z tego
                                dumny.


                                Barbara Zybajło Barbara Zybajło

                                12 Września 2003

                              • Gość: Gaon Re: Krwawa miazga w głowie Ballesta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 13:56
                                "Po wojnie ten proceder dalej prowadzili, Malbork, Swinoujscie Nieszawa i inne kujawskie , slaskie miejscowosci pozdrawiaja !!! "


                                Tylko ze cala ta mniejszosc niemiecka to byli zwykli hitlerowcy, ktorzy mordowali ludnosc polska i zydowska. Podam Ci durniu przyklad pewnej gminy na Kujawach, gdzie okolo 1939 r. mieszkalo prawie 2 tys Niemcow, ktorzy stanowili okolo 20% ludnosci. W miasteczku wiekszoosc mieszkancow to byli Zydzi, a takze spora mniejszosc polska, a okoliczne wsie czesto byly w 100% niemieckie. Znam czlowieka, ktory ma blisko 90 lat, jest Zydem, ktory przezyl kilka obozow i pochodzi z tych z tych stron, on wprost mi powiedzial, ze ci Niemcy jeszcze przed wojna gromadzili, bron tworzyli bojowki i wprost na ulicach darli sie do polskich mieszkancow, ze wujek Adolf zrobi z nimi porzadek i polska i wkrotce bedzie kaputt.


                                Tutaj grob jednego z liderow niemieckich nazistow, ktory przetrwal do dzis. Przeczytajcie napis na grobie! W czasie wojny zlikwidowali gnoja okoliczni Polacy:

                                www.upstreamvistula.org/Cemeteries/Cemetery_Item.php?id=499&nr=6&order_nr=1&type=recent&n_searchstring=&i_searchstring=&sortselect=

                                http://www.upstreamvistula.org/Cemeteries/Cemetery_Item.php?id=499&nr=6&order_nr=3&type=recent&n_searchstring=&i_searchstring=&sortselect=


                                Hier ruht in Gott ... | inniggeliebter Mann und | treusorgender Vater | Adolf | Nikolai | geb. am 24.6.1877 [?] | Durch polnische Mör...hand er | mordet ...er brachte | ... Lebe... die | Kunfz des deutschen Volkes | Sanfte ruhe seiner Asche | Morie Feinde haben mich gehet- | zt wie einen Vogel ohne Ursac | he Sie haben mein Leben in einer | Grube umgebracht und Steine | auf mich geworfen | Klag. Kp. 3 V 52 53



    • Gość: pit-zeolit Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.play-internet.pl 30.10.12, 20:32
      Nie dyskutuje się z ....firidurim_hanysożercą, to jest prowokator...kutas i PRMO_poltoń.
      ....................................................................................
      firiduri 05.05.12, 02:41
      napisał(a)
      Synkowie "narodku schlesierskiego" zalatują trupim jadem pogrobowców Freikorps i tylko z tego powodu są uciążliwi dla otoczenia. Problem załatwi utylizacja

      Re: Niystety
      Autor: firiduri 30.04.12, 22:54

      Kręcisz się tu i wiercisz, ale te problemy to już nie "tfoja" broszka. Ty za parę zbutwiałych papierów zrobiłeś z siebie farbowanego dojczlanda. Nawet ci nie przyjmą do tych Niemców z Opola, kutasie.
              • Gość: Gaon Re: Dywersantow cza byli zlikwidowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 17:23
                Rozmawiamy chyba o Bydgoszczy i innych miastach zamieszkanych w duzej czesci przez Niemcow?
                A swoja droga to wiecie skad wkraczajacy w 39 roku Niemcy mieli dokladne dane o Polakach i listy proskrybcyjne osob przeznaczonych do rozwalenia czy deportacji? Niemcy z Rzeszy nie wiedzieli kto jest kim w okolicach Poznania czy Bydgoszczy... No wlasnie od miejscowych Niemcow, ktorzy niemal w calosci popierali Hitlera i juz przed wojna przygotowali odpowiednie listy, organizowali szkolenia typu bieganie po lasach z giwerami, gdzie przygotowywali sie do rozprawy z sezonowym panstwem polskim i polaczkami. Polakow rozwalal
                Selbstschutz, ktory skladal sie z miejscowych Niemcow.
                Grzegorz Bębnik (ur. 1970 w Mikołowie) – polski historyk, doktor nauk humanistycznych i badacz dziejów Górnego Śląska i ziemi mikołowskiej.
                pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_B%C4%99bnik
                Freikorps Ebbinghaus, zwany także batalionem Ebbinghaus lub Sonderformation Ebbinghaus – niemiecka jednostka dywersyjna biorąca udział w walkach na Górnym Śląsku w pierwszych dniach Wojny Obronnej Polski 1939. Protoplasta niemieckich jednostek specjalnych. Jednostka wzorowała się na freikorpsach – pruskich jednostkach samoobrony z czasów wojen napoleońskich. Jej nazwa pochodzi od nazwiska dowódcy hauptmanna Ernsta Ebbinghausa. Odkrycie kim był E. Ebbinghaus jest efektem badań dr. Grzegorza Bębnika.
                Jednostka działająca pod auspicjami Abwehry rekrutowała się spośród mieszkańców polsko-niemieckiego pogranicza, głównie Niemców, którzy tuż przed wybuchem wojny uciekli z Polski. W ostatnich dniach sierpnia 1939 r. wcielono w jej szeregi zatrzymanych mieszkańców polskiej części Śląska, którzy pracowali w kopalniach czy hutach po stronie niemieckiej. Członkowie nie mieli prawie żadnego przeszkolenia wojskowego, ich atutem była jednak znajomość języka polskiego i okolicy, w której mieli działać. Dużą rolę miało też ich antypolskie nastawienie, podsycane przez propagandę III Rzeszy.
                pl.wikipedia.org/wiki/Freikorps_Ebbinghaus
                Egzekucje w fordońskiej „Dolinie Śmierci” – seria zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich w dolinie położonej w pobliżu miasteczka Fordon (dziś dzielnica Bydgoszczy). W miejscu tym – nazwanym później „Doliną Śmierci” – bojówkarze paramilitarnego Selbstschutzu oraz funkcjonariusze Einsatzgruppen zamordowali jesienią 1939 od 1200 do 3000 mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Większość ofiar „Doliny Śmierci” stanowili przedstawiciele polskiej i żydowskiej inteligencji oraz duchowieństwa katolickiego.
                pl.wikipedia.org/wiki/Egzekucje_w_fordo%C5%84skiej_%22Dolinie_%C5%9Amierci%22
                W pobliżu Piaśnicy Wielkiej, w 1939 roku Niemcy rozstrzelali i zakopali w masowych grobach około 10-12 tys. Kaszubów i Polaków, przedstawicieli inteligencji północnego Pomorza (wśród rozstrzelanych znaleźli się m.in. ludzie budujący miasto i port Gdynia) oraz osoby narodowości polskiej sprowadzone z głębi Rzeszy
                pl.wikipedia.org/wiki/Pia%C5%9Bnica_Wielka
                Las Szpęgawski
                pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Lesie_Szp%C4%99gawskim
                Zbrodnia w Lesie Szpęgawskim − seria zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich w Lesie Szpęgawskim w pobliżu Starogardu Gdańskiego. Oblicza się, iż między wrześniem 1939 r. a styczniem 1940 r. zamordowano tam od 5000 do 7000 osób – przede wszystkim przedstawicieli polskiej inteligencji z Kociewia, Kaszub i innych regionów Pomorza oraz pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie.
                Volksdeutscher Selbstschutz – paramilitarna formacja złożona z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej zamieszkującej terytorium II Rzeczypospolitej, utworzona we wrześniu 1939 na okupowanych ziemiach polskich.
                pl.wikipedia.org/wiki/Volksdeutscher_Selbstschutz
                Selbstschutz utworzono oficjalnie podczas kampanii wrześniowej, jednak nazistowskie kierownictwo rozważało jego powołanie jeszcze przed rozpoczęciem wojny z Polską. W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Selbstschutz aktywnie uczestniczył działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję, a brutalność i samowola jego członków momentami budziła zaniepokojenie nawet w kierownictwie SS. Do końca 1939 roku z rąk bojówek Selbstschutzu zginęły dziesiątki tysięcy Polaków, z czego najwięcej na terenach Pomorza.

                • Gość: Gaon Re: Dywersantow cza byli zlikwidowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 17:33
                  To był obóz dla młodzieży niemieckiej - mówił o ośrodku Hitlerjugend
                  oprowadzający uczestników konferencji "Kosznajderia - kraina i ludzie między
                  Chojnicami a Tucholą". - Panie, to byli hitlerowcy - nie wytrzymał profesor
                  Józef Borzyszkowski z Gdańska. I zapadła niezręczna cisza.

                  W niedzielę na uroczystościach upamiętniających pomordowanych przez
                  Selbstschutz Polaków w Rudzkim Moście były tłumy. - Mojego ojca, nauczyciela w
                  Obrowie, na śmierć skazali miejscowi Kosznajderzy (Niemcy osiedleni przed
                  wiekami w wioskach w okolicach Chojnic, Tucholi i Sępólna, kultywujący swoją
                  odrębność narodową - red.) - mówi Mieczysław Chojnowski z Tucholi. - Wyrzucili
                  nas z domu, moja matka z czworgiem dzieci została w zimie bez butów, ciepłych
                  rzeczy. Tułaliśmy się po obcych, przeszliśmy straszną biedę. I nikt nas,
                  Polaków, którzy to nieszczęście przeżyli, nie przeprosił.
                  - Dlaczego w Niemczech nikt nie zorganizuje konferencji na temat
                  pomordowanych Polaków? - pytali Czytelnicy. Wrzesień, rocznica agresji. Byłaby
                  okazja. - Bo Niemcy nie są tacy głupi - wyrwało się pospiesznie i szczerze
                  jednemu z zapytanych o to uczestników tucholskiego sympozjum.
                  Znaczki z wilkami
                  Konferencja organizowana przez prof. Włodzimierza Jastrzębskiego z
                  Akademii Bydgoskiej i Starostwo Powiatowe w Tucholi miała się odbyć w ubiegłym
                  roku, ale zabrakło na nią pieniędzy. Pomogła Fundacja Współpracy Polsko-
                  Niemieckiej, dała 20 tys. zł.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,639,139550251,140117864,Re_Krwawa_miazga_w_glowie_Ballesta_.html

                  To był obóz dla młodzieży niemieckiej - mówił o ośrodku Hitlerjugend
                  oprowadzający uczestników konferencji "Kosznajderia - kraina i ludzie między
                  Chojnicami a Tucholą". - Panie, to byli hitlerowcy - nie wytrzymał profesor
                  Józef Borzyszkowski z Gdańska. I zapadła niezręczna cisza.

                  pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Borzyszkowski

                  Józef Borzyszkowski (ur. 6 lutego 1946 w Karsinie) – polski historyk, profesor nauk humanistycznych, senator II kadencji, były wicewojewoda gdański.



    • Gość: fixumDyrdum Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.rudcom.pl 02.11.12, 18:05
      @_pa Gaon....
      nic nowego , są lepsi od ciebie !
      No i ćwiczą ze szlojdrami Strzelcy, ze 100 Letnią tradycją (www.os1501.republika.pl/wcz.idzis.s.htm)

      ...........................................
      Lista proskrypcyjna Szlysjerow?
      Autor: Gość: hihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.12, 20:53 napisał:
      Moze utworzymy taka liste forumowych Szlysjerow wraz ze zdjeciami i adresami? Na redwatchu widzialem kiedys taka liste lewakow:-

      Re: Lista proskrypcyjna Szlysjerow?
      Autor: Gość: hihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 10:31 napisał:
      Ciebie tez umieszcze na tej liscie:-)
      • Gość: Gaon Zyd Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 14:01
        pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Intelligenzaktion_prusy_zachodnie.png&filetimestamp=20100727085410

        pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion_na_Pomorzu

        Intelligenzaktion na Pomorzu – regionalna akcja eksterminacyjna przeprowadzona przez okupantów niemieckich w pierwszych miesiącach II wojny światowej na terenach Pomorza Nadwiślańskiego. Jej celem była likwidacja tak zwanej „polskiej warstwy przywódczej”.

        Między wrześniem 1939 a kwietniem 1940 bojówki paramilitarnego Selbstschutzu oraz formacje SS i policji niemieckiej zamordowały na Pomorzu od 30 000[1] do 40 000[2] Polaków – przedstawicieli elity politycznej, gospodarczej i intelektualnej narodu. Była to najbardziej krwawa spośród wszystkich regionalnych operacji eksterminacyjnych, przeprowadzonych przez Niemców w okupowanej Polsce w ramach tzw. Intelligenzaktion (akcji „Inteligencja”), do czego przyczynił się w pierwszym rzędzie masowy udział przedstawicieli tamtejszej mniejszości niemieckiej w przygotowaniu i dokonaniu ludobójstwa


        Zaliczano do niej przede wszystkim: księży katolickich, nauczycieli, lekarzy, dentystów, weterynarzy, oficerów w stanie spoczynku, urzędników, kupców, posiadaczy ziemskich, prawników, pisarzy, dziennikarzy, pracowników służb mundurowych, absolwentów szkół wyższych i średnich, jak również członków organizacji i stowarzyszeń krzewiących polskość – przede wszystkim Polskiego Związku Zachodniego, Ligi Morskiej i Kolonialnej, Kurkowego Bractwa Strzeleckiego, Towarzystwa Powstańców i Wojaków, Związku Strzeleckiego „Strzelec” oraz Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”[9][10].

        Za planami szły konkretne działania. 22 maja 1939 w Generalnym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa została utworzona tzw. Zentralstelle II P, która miała badać wszystkie wydarzenia dotyczące Niemców w Polsce, a powstałe dzięki jej pracy kartoteki miały „zostać oddane do dyspozycji ewentualnej grupie operacyjnej”[11]. Korzystając z informacji dostarczanych przez gęstą sieć agentów rekrutujących się spośród przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej w Polsce (zazwyczaj aktywnych członków organizacji pronazistowskich)[12] w ciągu miesiąca rozpoznano nastroje w Polsce i przeanalizowano sytuację tamtejszych Niemców[11]. Przede wszystkim jednak stworzono tajną listę z nazwiskami Polaków poszukiwanych przez niemiecką służbę bezpieczeństwa i tajną policję. Była to tak zwana Sonderfahndungsbuch Polen, czyli „Specjalna księga Polaków ściganych listem gończym”. Na liście tej umieszczono, w porządku alfabetycznym, nazwiska Polaków „wyróżniających się w konfliktach narodowościowych”, na których temat donosy sporządzili niemieccy konfidenci. Poza imieniem i nazwiskiem na liście była podana funkcja lub zawód oraz miejsce zamieszkania osoby poszukiwanej. Po wybuchu wojny owe listy proskrypcyjne były na bieżąco uzupełniane
        • Gość: Gaon Zyd Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 14:09
          pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Tannenberg
          Operacja Tannenberg (niem. Unternehmen "Tannenberg") – to kryptonim niemieckiej akcji przeprowadzonej w ramach realizacji doktryny narodowego socjalizmu, mającej na celu przeprowadzenie eksterminacji polskiej warstwy przywódczej (niem. Liquidierung der polnischen Führungsschicht) i inteligencji w 1939 roku.

          Niemcy osłabili skutecznie wolę oporu na polskich ziemiach zachodnich. Życie straciło ponad 20 000 Polaków. Już wkrótce, jesienią 1939, mogli przystąpić do przesiedlenia tamtejszej ludności polskiej na terytorium pomiędzy Wisłą a Bugiem. Ogółem, w następnych latach, z polskich terenów wcielonych do Rzeszy wysiedlono 1 000 000[3] osób, w tym 750 000[4] Polaków, pozostałe ponad 8 mln. ludności polskiej stało się automatycznie obywatelami Rzeszy

          pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Tannenberg
          W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Pomorze było regionem, w którym hitlerowski terror przybrał najbardziej brutalną formę. Naziści przystąpili wówczas do eksterminacji polskich elit politycznych, gospodarczych i intelektualnych, jak również do likwidacji Żydów, pacjentów szpitali psychiatrycznych i wszystkich innych osób uznanych za "niepożądane". Kierując się przygotowanymi jeszcze przed wojną listami proskrypcyjnymi, Niemcy skierowali ostrze represji w pierwszym rzędzie przeciwko tym mieszkańcom Pomorza, którzy w latach międzywojennych zaangażowani byli w działalność polityczną, gospodarczą, społeczną, oświatową, kulturalną bądź religijną. Wśród nich znalazło się wielu księży katolickich, nauczycieli, lekarzy, dentystów, weterynarzy, oficerów, wyższych urzędników, wielkich kupców, wielkich właścicieli ziemskich, pisarzy, redaktorów, pracowników służb mundurowych, żołnierzy powracających do swych domów, jak również członków organizacji i stowarzyszeń krzewiących polskość – przede wszystkim Polskiego Związku Zachodniego, Ligi Morskiej i Kolonialnej, Związku Obrony Kresów Zachodnich, Kurkowego Bractwa Strzeleckiego, Towarzystwa Powstańców i Wojaków oraz Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół"[17]. Miejscowi Niemcy regulowali przy tej okazji wiele zadawnionych sąsiedzkich sporów i porachunków, jak również korzystali z okazji do zagarnięcia mienia mordowanych Polaków.

          Akcja eksterminacyjna przebiegała w kilku fazach. Okres pierwszy trwał zasadniczo przez cały wrzesień 1939. W Wolnym Mieście Gdańsku miejscowa policja porządkowa, bojówki SA oraz SS aresztowały we wrześniu blisko 3000 Polaków - obywateli Gdańska[18]. Pacyfikacji Pomorza dokonywano natomiast w pierwszych tygodniach wojny rękami Wehrmachtu oraz tzw. grup operacyjnych niemieckiej policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa (Einsatzgruppen) realizujących Operację Tannenberg (niem. Unternehmen "Tannenberg")[19] - a dokładnie Einsatzgruppe IV działającej na terenie "Korytarza pomorskiego" i Einsatzgruppe V, której pododdział (Einsatzkommando 1/V) działał w okolicach Grudziądza, Brodnicy i Nowego Miasta Lubawskiego[20]. Według niemieckich statystyk tylko do 5 października 1939 zamordowano 4247 "byłych polskich obywateli"[21], a tysiące innych uwięziono.


          Faza następna trwała zasadniczo od października 1939 do wiosny 1940. Tym razem - obok regularnych formacji w rodzaju gdańskiego Einsatzkommando 16 i specjalnej jednostki SS Wachsturmbann "Eimann" - czołowym realizatorem programu eksterminacji stały się oddziały Selbstschutzu – paramilitarnej formacji złożonej z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkującej przedwojenne terytorium Rzeczpospolitej. Nastąpiło wówczas największe nasilenie egzekucji[22]. Ponadto, tysiące Polaków deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył zaledwie znikomy procent[23].


          Niemiecki badacz Dieter Schenk oszacował, że w 432 miejscach na Pomorzu wymordowano w czasie wojny od 52 794 do 60 750 osób. Liczbę 60 tysięcy zamordowanych podaje również Witold Kulesza[24]. Z wyjątkiem kilkuset, niemal wszystkie te osoby straciły życie w pierwszych miesiącach po wkroczeniu wojsk niemieckich[25]. Głównymi miejscami kaźni stały się: Lasy Piaśnickie w pobliżu Wejherowa (12 000 – 14 000 ofiar), Mniszek pod Świeciem (10 000 ofiar), Las Szpęgawski w pobliżu Starogardu Gdańskiego (5000 – 7000 ofiar), Lasy Karolewskie (4000 – 10 000 ofiar), Radzim koło Kamienia Krajeńskiego (do 5000 ofiar), Bydgoszcz i okolice (około 5000 ofiar), Klamry w pobliżu Chełmna (2000 – 2500 ofiar), Łopatki pod Wąbrzeźnem (2000 – 2500 ofiar), Pola Igielskie ("Dolina Śmierci") w pobliżu Chojnic (2000 ofiar), Rypin oraz okoliczne lasy (1450 – 2000 ofiar), Barbarka pod Toruniem (600 – 1200 ofiar), Małe Czyste w pobliżu Chełmna (800 ofiar), Rudzki Most koło Tucholi (560 ofiar), okolice Skarszew (ok. 400 ofiar), okolice Grudziądza (co najmniej 300 ofiar), Paterek w pobliżu Nakła (ponad 200 ofiar), Otorowo w pobliżu Solca Kujawskiego (kilkaset ofiar), Kaliska i Sarni Dwór pod Kartuzami (200 ofiar), okolice Łobżenicy (ok. 200 ofiar), Płutowo w okolicach Chełmna (200 ofiar), Buszkowo i Srebrnica pod Koronowem (ok. 150 ofiar), Bratian w pobliżu Nowego Miasta Lubawskiego (150 ofiar), Las Zajączek pod Skórczem (do 150 ofiar)[19].

          Od 1 września 1939 do marca 1940 na terenie Pomorza powstało kilkadziesiąt obozów dla ludności polskiej. Były wśród nich obozy dla jeńców wojennych oraz obozy dla internowanych cywilów. Ogółem takich obozów dla mieszkańców Pomorza powstało wtedy 70 (64 na terenie Pomorza Gdańskiego, jeden poza Pomorzem, 5 na terenie Rzeszy), z czego 20 zorganizował Wehrmacht, 31 władze policyjne, a 19 – Selbstschutz. Z kolei już 2 września 1939 pierwszy transport więźniów trafił do nowo utworzonego obozu koncentracyjnego Stutthof. W pierwszych latach swojego istnienia obóz stanowił przede wszystkim miejsce eksterminacji Polaków z Pomorza Gdańskiego - głównie przedstawicieli inteligencji. Od 1942 do obozu zaczęły napływać transporty więźniów z innych regionów Polski oraz całej okupowanej Europy[19]. Łączną liczbę ofiar KL Stutthof ocenia się na około 65 tysięcy zamordowanych.

          pl.wikipedia.org/wiki/Gda%C5%84sk-Prusy_Zachodnie#Sytuacja_ludno.C5.9Bci_polskiej
    • Gość: Gaon Zyd Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 14:22
      Polowanie na Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku
      Księża, harcerze, deputowani, urzędnicy. Do drzwi ich mieszkań zakołatały kolby karabinów

      Listy aresztowań polskiej ludności w Gdańsku Gestapo i NSDAP sporządzały od miesięcy. Są na nich działacze polskich organizacji, polscy księża, harcerze, deputowani do gdańskiego senatu i polscy książęta. Na osobnych listach – polscy pocztowcy, celnicy i wreszcie kolejarze (w Wolnym Mieście koleje były pod polskim nadzorem).

      1 września wraz z salwami pancernika Schleswig-Holstein i atakiem na polską Pocztę w Gdańsku zaczyna się polowanie na ludzi. Walenie kolbami w drzwi i wywlekanie z mieszkań. Często przy asyście nienawistnych uwag sąsiadów i kopniaków członków SA, którzy pysznią się czyszczeniem Gdańska z „polskiego robactwa”. Pocztowców nie udało się złapać, od 4.45 niemal wszyscy bronią się w budynku na Heveliusplatz.

      Aresztowani Polacy zwożeni są do zamienionej na więzienie i katownię Victoria Schule na dzisiejszej ulicy Kładki (wówczas Holzgasse). Już w holu „na przywitanie” ofiary muszą przebiegać truchtem przez szpaler esesmanów bijących gumowymi pałkami. Na podwórzu spisywanie i segregacja według skali „zagrożenia dla Rzeszy” i dalsze katowanie.

      Gdy przywożeni są najbardziej znani i znienawidzeni przez Niemców Polacy, tacy jak Antoni Lendzion, polski poseł do Landtagu, hitlerowcy urządzają prześmiewcze powitania.

      We wspomnieniach polskich gdańszczan utkwiła grupa zwykłych Niemców stojących przed gmachem i lżących rodziny aresztowanych, które próbują się dowiedzieć czegoś o ich losie.

      Najbardziej znienawidzeni są duszpasterze polskiej wspólnoty: ksiądz Bronisław Komorowski – w latach 1923 – 1934 jedyny polski radny we władzach miasta – czy ksiądz Franciszek Rogaczewski. Obaj przybywają do Victoria Schule w poszarpanych sutannach, ze śladami pobicia. Naczelny inspektor ceł doktor Stanisław Mielech zostaje postrzelony już w czasie aresztowania.

      Do katowni przy ulicy Kładki przewiezieni zostają też polscy urzędnicy z Generalnego Komisariatu RP w Gdańsku. Pałkarze oznajmiają im, że stracili prawo do immunitetu i są zwykłymi bandytami.

      Radca komisariatu Wiesław Arlet staje się jedną z ofiar sadystycznej zabawy w „polską gimnastykę”. Ofiary bite pałką w głowę zginają się, a wtedy ustawiony z tyłu esesman z karabinem z bagnetem je „wyprostowuje”.

      Do „magla” – tak więźniowie nazywają gestapowską katownię – trafia też dyrektor polskiego banku związku spółek zarobkowych Radke. Wraca z okiem zbitym na krwawą miazgę.

      Poczta gdańska kapituluje ok. godziny 19. Obrona trwała aż 14 godzin, mimo użycia przez SS artylerii i samochodów pancernych, którym opierali się pocztowcy uzbrojeni w trzy karabiny maszynowe, mauzery i granaty.

      Z budynku udaje się uciec sześciu pocztowcom. Pozostałych Niemcy aresztują i więżą w Prezydium Policji. Ranni i poparzeni obrońcy poczty trafiają do szpitala miejskiego. Grupę więzioną w prezydium po kilku dniach Niemcy przeniosą do Victoria Schule, by w dwóch późniejszych procesach skazać bohaterskich obrońców na rozstrzelanie.

      Do 15 września przez katownię przy Holzgasse przewinie się 3 tys. Polaków. Po 15 września więźniowie Victoria Schule zaczną być rozwożeni, najwięcej trafi do Stutthofu.

      www.rp.pl/artykul/356743.html
      Józef Tusk 1 września 1938 został mianowany na stanowisko telegrafisty kolejowego. Istnieje prawdopodobieństwo, że osoba pełniąca taką funkcję mogła być tajnym współpracownikiem polskiego wywiadu wojskowego (on sam twierdził, że należał do Polskiej Tajnej Organizacji Wojskowej)[1].

      1 września 1939 Adolf Hitler wydał ustawę o przynależności rasowej Kaszubów, zgodnie z którą obywatele Wolnego Miasta Gdańska stawali się automatycznie obywatelami III Rzeszy[2]. Akt stanowił podział ludności polskiej na IV kategorie rasowe, co stało się podstawą do prześladowania wielu polskich gdańszczan.

      Od 1 września 1939 nastąpiło przeszukiwanie domów w Polsce przez niemieckie oddziały szturmowe. Józef Tusk podczas wizyty, uciekł na dworzec PKP. Kiedy zdał sobie sprawę, że rozpoczęła się wojna, udał się na komisariat policji. Gestapo zastosowało areszt oraz stwierdziło, że Tusk to "polski fanatyk, zagraża bezpieczeństwu Rzeszy".

      Józef Tusk przez jakiś czas przebywał w więzieniu, a potem pracował jako przymusowy robotnik. Między innymi uczestniczył w budowie baraków obozu Stutthof – na jednej z zachowanych drewnianych tabliczek znalezionych w tym obozie odkryto podpis J. Tusk 24 września 1939[3]. 19 marca 1940 został uwięziony w tym obozie, a następnie w obozie koncentracyjnym Neuengamme (nr obozowy 5939)[4]. Przed Wigilią Bożego Narodzenia 1943 został zwolniony ze względu na nieprzydatność do pracy i wrócił do żony i dzieci w Gdańsku.

      pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Tusk

      • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 14:55
        ach no to prosze jak Gaon Zyd fajnie mowi;)

        www.youtube.com/watch?v=yA7NcTIpfSs&NR=1&feature=endscreen
        mysle, ze wie jakiego wyznania byla "polska" inteligencja przed wojna!


        Szkoda, ze ja Niemcy wymordowali, bo by nie bylo DURNYCH wpisow Gaona, bo skad sie maja teraz wziasc w Polsce inteligenci, no skad ?
        • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 15:08
          "W 1945 roku sąsiedzi wyznania ewangelickiego zostali skoszarowani w nieszawskiej szkole. Wykonywali prace porządkowe, nosili swastyki, patrzyli na dawnych polskich znajomych. Najprawdopodobniej po kilku tygodniach przyszła noc mordu. Niemcy zostali wygnani na bulwar, kazano skakać w lodowatą toń mężczyznom, kobietom, dzieciom... Do tonących strzelano z karabinów maszynowych.
          Następnego dnia miasteczko ujrzało ciała tych, których nie porwał nurt rzeki.
          Nieszawa się zasklepiła. W miasteczku było “głośnocicho” - każdy wiedział o morderstwie, nikt nie wskazał zbrodniarzy. Ludzie żyli kilkadziesiąt lat przytłoczeni skorupą zduszonej winy. Aż nadszedł czas, kiedy ówczesny proboszcz, podczas uroczystej Mszy w rocznicę wybuchu wojny, próbował odkryć tajemnicę. Powiedział: a ten wieniec kładę za tych, których utopiono w Wiśle. Po kościele poszedł szmer: ksiądz jest za Niemcami. Proboszcz opuścił parafię.
          Później do Nieszawy przyszli księża Zdzisław Pawłowski i Wojciech Sowa - koledzy z seminarium. Zaczęli pracować nad oczyszczeniem pamięci. Przekonywali parafian o konieczności wypowiedzenia prawdy. Pamięć o ofiarach pogromu zaczęła się otwierać."

          ---

          --
          pyrsk
          Ballest
          "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
          Gleiwitz
          • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 15:16
            Najgorsze jest to, ze Ci Niemcy nie byli anonimowi, to byli sasiedzi, przyjaciele od lat spolonizowani Niemcy, moze bogatsi jak Polacy ale oni nie byli przeciw Polsce, ale krwiozerci i zawistni polscy sasiedzi chcieli sie zemscic na niewinnych przyjaciolach, to taka polska zawisc, ktora widzisz do dzis nie tylko na Youtube!

            " Proboszcz Sowa mówi: „Jest wersja, że strzelali, jest wersja, że wiosłem dobijali, jest wersja, że Szulcowa przeżyła i przedostała się do Niemiec. Jakieś Hubertówny miały się uratować, potem ponoć przyjeżdżały, przychodziły do jednego pana, który brał w mordzie udział, mówiły: »my żyjemy«. Dziś jedna pani mówiła mi, że podobne rzeczy działy się w Ciechocinku, że milicja grasowała po okolicy, tłukła dzieci, że jeden urzędnik bezpieczeństwa walił głową chłopca o ścianę. Wiadomo, że w Nieszawie zablokowali bulwar, a więc rzecz była planowana. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że byli w czasie wojny tacy, którzy witali hitlerowców mówiąc: »my tu na was tysiąc lat czekaliśmy«. Nie przytaczam tego, żeby usprawiedliwić tych, co mordowali, ale musimy pamiętać tło. Przez wieki Polska uchodziła za kraj tolerancyjny, szukały u nas schronienia różne grupy religijne. Tak było do potopu szwedzkiego, kiedy duże skupiska religijnych dysydentów zdradziły kraj i opowiedziały się za Szwedami. Od tego momentu koło się odwraca, zaczynają się w Polsce prześladowania mniejszości. Tyle że w Nieszawie nie spalono w czasie wojny miasta, nie zrównano go z ziemią. W Wiśle zginęło wielu niewinnych Niemców. Dlatego chciałem przypomnieć, że po drugiej stronie też były ofiary. Cały mord nie był tylko spontanicznym odruchem zemsty, oni byli skoszarowani, pracowali jakiś czas. Powstał problem, co z nimi zrobić, gdzieś najwyraźniej zapadła decyzja o likwidacji. To nie zrodziło się w skłębionych umysłach po iluś litrach wódki. A co do sprawców: słyszałem już tyle wersji, jak to się stało, kto był prowodyrem, że trudno nawet domniemywać. Dziś jedna babcia mówiła mi o panu K., ale dlaczego, jak, skąd informacje? Inni powtarzają, że przyjechał Żyd z Aleksandrowa, że się mścił. Teraz już do prawdy dotrzeć się nie da”.
            Ksiądz Sowa nie wie, że za tydzień tygodnik „Polityka” wydrukuje tekst o rzezi Niemców w Aleksandrowie.."

            www.tygodnik.com.pl/numer/2694/morawiecki.html
            • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 15:23
              "Przedmiotem śledztwa w początkowej jego fazie było ustalenie czy internowani Niemcy w tak zwanym „Młynie Parowym” na terenie Aleksandrowa Kujawskiego zostali zamordowani przez funkcjonariuszy MO i UBP.
              W dalszym toku postępowania ujawniono dowody, iż do podobnych zdarzeń mogło dojść również w Nieszawie i Osięcinach.
              Podczas prowadzonego postępowania zapoznano się z dostępnym na ten temat materiałem archiwalnym między innymi znajdującym się w: Archiwum Państwowym w Bydgoszczy, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegaturze w Bydgoszczy, Sądzie Rejonowym w Aleksandrowie Kujawskim i IPN. Uzyskano rozkazy personalne dotyczące obsady kadrowej KPMO i PUBP W Aleksandrowie Kujawskim w 1945 r. Zapoznano się z teczkami personalnymi tych funkcjonariuszy (sprawdzeniu podlegało 260 milicjantów i 110 funkcjonariuszy SB). Przesłuchano już prawie wszystkich żyjących funkcjonariuszy MO i SB oraz innych świadków tych zdarzeń - ogółem 131 osób.
              Odnośnie zdarzeń zaistniałych w Aleksandrowie Kujawskim - na podstawie zeznań świadków, którzy swoja wiedzę opierają na relacji nie żyjących już osób - ujawniono, że najprawdopodobniej dokonano zabójstw około 100 osób narodowości niemieckiej na terenie żwirowni „Halinowo” oraz w okolicy „ Młyna Parowego” wiosną 1945 r.
              W wyniku przeprowadzonej wizji lokalnych, z udziałem świadków, ustalono prawdopodobne położenie kilku masowych grobów Niemców na terenie Aleksandrowa Kujawskiego. W listopadzie 2002 r. wykonano prace sondażowe, które pomimo wykonania szeregu wykopów nie doprowadziły do odkrycia szczątków ludzkich. "


              Podobnie bylo w Ciechocinku i tysiacach innych polskich miejscowosciach!
              • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 15:33
                ""Według naszego rozmówcy z Ciechocinka Niemcy po wkroczeniu do uzdrowiska zamierzali dokonać odwetu. Ale odstąpili od przeprowadzenia zbiorowej egzekucji, bo za Polakami wstawił się pewien niemiecki kowal ze Słońska, ojciec trzech zamordowanych przez Polaków chłopców. W mediacjach brał też udział pastor ewangelicki z Nieszawy. Tym większe oburzenie mieszkańca Ciechocinka budzi fakt, że w 1945 r. po wyjściu wojsk hitlerowskich Polacy zorganizowali kolejny pogrom osób pochodzenia niemieckiego. Twierdzi, że liczba ofiar mogła sięgać nawet stu osób. Niemców, głównie cywili, internowano w budynku dzisiejszej szkoły podstawowej przy ul. Kopernika. – Ojciec mojej szkolnej koleżanki – opowiada nasz rozmówca – chwalił się, jak ganiano po szkolnych korytarzach gołe Niemki. Mężczyzn torturowano i zabijano, kobiety gwałcono."

                forum.gazeta.pl/forum/w,34281,118335504,,Historia_na_opak_czytej_Fatum_.html?v=2
              • Gość: Gaon Zyd Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 15:41
                A w 1939 ci "niewinni" sasiedzi mordowali Polakow czego niedoszly maturzysta Ballest nie byl w stanie doczytac. Smierc tych kilkunasty czy kilkudziesieciu Niemcow w 1945 r. to niewielka zbrodnia w porownaniu z dziasiatkami tysiecy zabitych i setkami tysiecy wypedzonych Polakow.


                Między wrześniem 1939 a kwietniem 1940 bojówki paramilitarnego Selbstschutzu oraz formacje SS i policji niemieckiej zamordowały na Pomorzu od 30 000[1] do 40 000[2] Polaków – przedstawicieli elity politycznej, gospodarczej i intelektualnej narodu. Była to najbardziej krwawa spośród wszystkich regionalnych operacji eksterminacyjnych, przeprowadzonych przez Niemców w okupowanej Polsce w ramach tzw. Intelligenzaktion (akcji „Inteligencja”), do czego przyczynił się w pierwszym rzędzie masowy udział przedstawicieli tamtejszej mniejszości niemieckiej w przygotowaniu i dokonaniu ludobójstwa

                pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion_na_Pomorzu

                Volksdeutscher Selbstschutz – paramilitarna formacja złożona z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej zamieszkującej terytorium II Rzeczypospolitej, utworzona we wrześniu 1939 na okupowanych ziemiach polskich.

                Selbstschutz utworzono oficjalnie podczas kampanii wrześniowej, jednak nazistowskie kierownictwo rozważało jego powołanie jeszcze przed rozpoczęciem wojny z Polską. W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Selbstschutz aktywnie uczestniczył działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję, a brutalność i samowola jego członków momentami budziła zaniepokojenie nawet w kierownictwie SS. Do końca 1939 roku z rąk bojówek Selbstschutzu zginęły dziesiątki tysięcy Polaków, z czego najwięcej na terenach Pomorza.

                pl.wikipedia.org/wiki/Volksdeutscher_Selbstschutz



                I jeszcze raz: Polakow nie mordowali Niemcy z Rzeszy, ale miejscowi Niemcy, czyli ich koledzy sasiedzi czy znajomi.






        • Gość: Gaon Zyd Re: Nie tylko Krwawa Niedziela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 16:17
          "mysle, ze wie jakiego wyznania byla "polska" inteligencja przed wojna!"





          Zdecydowana wiekszosc byla ochrzczona w kosciele katolickiem:-)
          Na przyklad w 1923 r. na wszystkich polskich uczelniach studiowalo okolo 9, 6 tys. Zydow, ktorzy stanowili 24,4% studentow( 10% ludnosci polskim wyznawalo judaizm). Czyli ponad 75% studentow bylo chrzescijanami.
            • ballest Re: Nie tylko Krwawa Niedziela 03.11.12, 23:51
              Jak dlugo Polacy sie nie przyznaja, ze to oni zaczeli spirale mordow na ludnosci cywilnej a nie Niemcy tak dlugo bede pietnowal polskie mordy.
              W zawyzaniu ofiar Polacy sie niczym nie rozniom od nazistowskiej propagandy , mysle ze sa jeszcze lepsi jak Goebbels, dlatego nie interesuja mnie polskie dane, ja tu jestem neutralny i nie zycze sobie kolejnych polskich klamstw !
              • firiduri Nie tylko Krwawa Niedziela, ale i krwawy Ballest 04.11.12, 02:15
                Spójrzmy prawdzie w oczy. Ballest jest typem impregnowanym na źródła wiedzy. On się opiera tylko na danych, które fabrykuje jego chora mózgownica. Innych nie czyta, bo i za bardzo nie poradzi. Wszystkie totalitarne systemy takich tępych osobników wykorzystywały do zadań propagandowych. To taki sienkiewiczowski srogi młot Luśnia, tylko wielokrotnie bardziej ograniczony.
                Neutralność w jego pojęciu to jest nieustanne szkalowanie Polski i Polaków. Można zerknąć na forum Gliwice, gdzie Ballest i jego "kameraden dojceoberszlesjery" weluja za hitlerowskimi Niemcami, a Polaków oskarżają o wywołanie II Wojny Światowej.

                Parsk Kormelowitchze silne pogrobowcami hitlerowskimi oraz doktórem Miodem i Gymbalskim