kubiss
05.04.13, 04:07
Ponad trzydzieści koni, siedem krów i trzy psy odebrała policja i obrońcy praw zwierząt obywatelowi Niemiec, który w Cielętniku w województwie warmińsko-mazurskim prowadził gospodarstwo rolne. Zwierzęta były niedożywione i chore. Sprawą zajęła się prokuratura.
Do interwencji doszło w środę rano. Na terenie gospodarstwa pojawili się przedstawiciele kilku stowarzyszeń i fundacji broniących praw zwierząt oraz policja i delegacja z gminy Braniewo, w granicach której leży Cielętnik. Do późnego wieczora wywozili oni zaniedbane zwierzęta z farmy - w sumie ponad trzydzieści koni, siedem krów i trzy psy.
- Większość zwierząt miała świerzb i wszawicę. Niektóre konie miały wręcz otwarte rany i otarcia na ciele. Widoczny był również przerost kopyt. Krowy natomiast brodziły w grubej warstwie własnych odchodów. W oborze nie widać było jakiegokolwiek pożywienia oraz dostępu do wody. Dwie krowy były w stanie krytycznym – jedna zapewne na skutek powikłań poporodowych, druga najprawdopodobniej miała złamaną miednicę i bezradnie czołgała się na ziemi w swoich odchodach - relacjonuje wydarzenia z Cielętnika Paweł Gebert inspektor ds. ochrony zwierząt z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals.
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/niemiec-odpowie-za-znecanie-sie-nad-zwierzetami,1,5460149,wiadomosc.html