Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy.

28.11.04, 02:59
Eichendorff...
Jakże modna ostatnio postać w postmodernistycznym światku katowickiej bohemy
i elity. Wielu o nim mówi i pisze. Na przykład najlepsi nasi dziennikarze i
literaci. Ale ja nie o tym. Czytałem ostanio jakąś książkę Sapkowskiego. W
przerwie postanowiłem wyluzować się i poczytać coś lekkiego. Wpadł mi do ręki
jakiś esej o Eichendorffie. Okazało się, że tenże był urzędnikiem i przeżywał
wielkie rozterki bo miał niespełnione marzenia związanie z karierą w pruskiej
biurokracji.
I tu pojawia się pewien dylemat: czy można być jednocześnie romantycznym
poetą i pruskim urzędnikiem? No bo jak to może być! Taki Eichendorff idzie
rano do roboty, wkłada zarękawki, bierze do ręki liczydło, moczy pióro w
kałamarzu i (przykładowo) analizuje liczbę jaj kurzych zniesionych
określonego dnia i roku w państwie pruskim. Następnie tenże udaje się do domu
aby przelać na papier poemat o miłości tudzież o pięknie przyrody.
KIm był Eichendorff??
Romantycznym urzędnikiem czy urzędniczym romantykiem?
Jakąkolwiek odpowiedź damy, jednego jesteśmy pewni: jakież to niemieckie!
    • stefan_ems Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 03:10
      Ależ Ty musisz być zakompleksiony człowieku! Żeby czepiać się Eichendorffa? Idź
      lepiej spać.
      • ropsik Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 03:17
        Spokojnie!
        Przecież to nie żaden święty.
        A wszyscy o nim tylko "och" i "ach"!!!
        Warto odbrązowić tego kolesia. Nie uważasz?
        • stefan_ems Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 03:19
          ropsik napisał:

          > Spokojnie!
          > Przecież to nie żaden święty.
          > A wszyscy o nim tylko "och" i "ach"!!!
          > Warto odbrązowić tego kolesia. Nie uważasz?

          Tu? Na tym forum? Przez Ciebie? Powodzenia.
          • ropsik Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 03:23
            Dzięki za zachętę!
            "Eichendorff wielkim poetą (nie) był".
            • Gość: Alojz Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. IP: *.j.pppool.de 28.11.04, 07:28
              wasz Mickewicz to podobno Litwin?
              Taka sobie miernota poezyjna Litwo ojczyzno moja jokos o polsce
              nie pisze wiec uwarza sie za Litwina jakim prawem polacy podszywaja sie pod
              Mickiewicza pfuj nieladnie
              • Gość: Legniczanin koparka Alojza IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 28.11.04, 20:18
                Idź Alojzie de,pogadaj do swojej koparki.
    • bolek5 Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 13:37
      Witam!

      ropsik napisał:

      > KIm był Eichendorff??
      > Romantycznym urzędnikiem czy urzędniczym romantykiem?
      > Jakąkolwiek odpowiedź damy, jednego jesteśmy pewni: jakież to niemieckie!

      Troszkę przesadzasz. Prawdą jest, że w Niemczech przykład Eichendorffa nie jest
      odosobniony. Goethe doszedł do ministerialnych godności, E.T.A. Hoffman był
      radcą berlińskiego sądu kameralnego. Przykłady łączenia pracy w administracji z
      karierą artystyczną znajdziesz jednak i w innych krajach: np. urzędnikiem
      sądowym był Honore Daumier. Powód jest prosty: w tamtych rejonach Europy,
      inaczej niż z Polsce, uzewnętrznianie romantycznej miłości do swojego kraju nie
      narażało na prześladowania i nie zamykało drogi do kariery publicznej. Gdy
      Polska odzyskała niepodległość również i u nas pojawili się ludzie łączący te
      dwie drogi kariery. Urzędnikiem państwowym był chyba Dołęga-Mostowicz (na pewno
      studiował prawo), współcześnie karierę literacką, polityczną i prawniczą łączy
      Krzysztof Piesiewicz, adwokat i scenarzysta Kieślowskiego.
      • eichendorff Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 28.11.04, 14:05
        Dziękuję Bolku za Twoją wypowiedź bo trochę schłodziła moje emocje (i obniżyła
        ciśnienie oraz poziom adrenaliny).
        Brak poprostu słów czytając wynaturzenia jakichś zakompleksionych,
        nierozgarniętych, udających oświeconych, w istocie groteskowych imbecyli...

        Mogę jeszcze zrozumieć, że ktoś taki nie zna panujących w zachodniej Europie
        zwyczajów. Ale ponieważ w polskiej literaturze też były przypadki bohaterów po
        części romantycznych a po części pozytywistycznych (dla których własny biznes
        czy kariera urzędnicza były tylko środkiem do "celu") - wymienię
        tylko "najsłynniejszego" Wokulskiego - wydaje się, że ten wątek miał być w
        zamyśle autora, TYLKO i WYŁĄCZNIE prowokacją.

        Pozdrawiam!
        • Gość: Legniczanin Re: Eichendorff IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 28.11.04, 20:22
          Wedlug Arnolda7,Eichendorff nie był Niemcem,tylko Ślązakiem.
          • Gość: Wehrwolf Re: Eichendorff IP: *.j.pppool.de 28.11.04, 20:43
            Tak Arnold ma racje Freiherr von Eichendorff był deutsch-Schlesier
            identyfikacja jego z Heimatem Schlesien oraz Schlesiern czyli ludzmi
            tego regionu była dobitna w jego poezji tego nie podwazy zaden polakowiec!!
            • Gość: Legniczanin Kim był Eichendorff ? IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 28.11.04, 21:47
              Kim więc był ? Niemcem,Szlezjerem czy Ślązakiem ?
        • jens11 Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 08:36
          Nie przejmuj się, są typy, które muszą chlapać ozorem na prawo i lewo, to
          podtrzymuje w nich funkcje życiowe. Ciekaw jestem, czy ten ropsik w ogóle
          czytał cokolwiek Eichendorffa. Jeśli zreszta nawet - to pewnie tylko w
          tłumaczeniach. Jak twierdzi F. Netz, te są jak dotychczas beznadziejne. Nasz
          poeta z Łubowic wciąż czeka na swojego translatora... Pocieszające, że nie
          będzie nim ropsik czy którys z jego polakowskich kumpli. Za głupi są, by w
          zadowalającym stopniu opanować niemiecki.
          Aha, chodzi zapewne o tekst opublikowany jakiś czas temu w
          katowickiej "Wyborczej", pióra A. Klich. Nie zwróciła w nim dziewczyna uwagi na
          jego (a ropsik za nią, jak za panią matką) - romantyzm w Polsce a w Niemczech
          to dwie zupełnie odmienne sprawy.
          Pozdrawiam
          Jens11
          • Gość: Klopsik!!! Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.04, 09:57
            Juz wy nas romantyzmu uczyc nie bedzieta, wy zimne niemiaszki!!!!!!!!!
            • jens11 Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 10:13
              Dziwny jakiś żargon... Rozumiecie coś?
              • eichendorff Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 13:09
                jens11 napisał:

                > Dziwny jakiś żargon... Rozumiecie coś?

                Hmmm... Zdecydowanie dziwny. Biorąc pod uwagę IP autora tego "utworu" jeszcze
                dziwniejszy. Możliwe, że to przebywający chwilowo w "obcych krajach" jeden z
                obrońców polskości :-) Choć może się mylę i ktoś po prostu wypił 2 piwa za dużo.

                A propos romantyzmu i obrońców polskości.
                Ciekaw jestem czy oni wiedzą, że ich bożyszcze - Adaś M. - wzorował się w dużym
                stopniu, na obecnym hymnie "państwowym", z powodu którego 1-go maja większość z
                nich dostała długotrwałej czkawki...
                Słów "O radości, iskro bogów" z pewnością nie uznają za swoje, gdyż zgodnie z
                teorią "Mesjasza narodów" czują się dobrze tylko wtedy gdy ktoś ich gnębi.
                Jakże więc mogliby wychwalać radość i zabawę? Tacy już z nich masochiści...
                Wprawdzie jest ich obecnie zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale ponieważ na tym
                forum mogą wreszcie powiedzieć innym, że są "be!", więc tak często to miejsce
                odwiedzają.

                Pozdrawiam!
                • piast1025 Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 13:18

                  ...a ty znowu swoje - staje się to coraz bardziej nudne! Jak dotąd w kwestii
                  poezji wypowiadałeś się ze "znastwem" tylko w kwestii Mickiewicza i patrona
                  twego nicku! To cała Twoja wiedza o europejskiej poezji? Cóż żeś się ich obydwu
                  tak uczepił? Poczytaj czasem np. Norwida i Rilkego, to też niezły duet do
                  dywagacji i wyciągania "pochopnych" wniosków oraz tworzenia nierzeczywistych
                  wizji... ;-D
                  • eichendorff Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 14:35
                    Witaj Bolesławie!
                    Jak miło znów Cię widzieć... :-)

                    Uczepiłem się romantyzmu? No cóż... Jak chciałem pogadać o Keynes'ie czy moim
                    idolu - panu von Hayek - unikałeś tematu. A tak mi było wtedy przykro...
                    Pozostał mi więc tylko romantyzm :-)

                    Ale nie stoi to przecież na przeszkodzie byś Ty nie mógł się wypowiadać na inne
                    tematy. Chętnie poczytam jakie masz poglądy na temat "europejskiej poezji".
                    Wtedy moje ograniczone horyzonty z pewnością poszerzą się niezmiernie :-)
                    • piast1025 Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 14:54

                      ...von Hayek chyba jednak nie był poetą? ;-D
                      • eichendorff Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 15:20
                        piast1025 napisał:

                        > ...von Hayek chyba jednak nie był poetą? ;-D

                        Brawo!
                        Zawsze wiedziałem, że można liczyć na Twą inteligencję...
                        • piast1025 Re: do "poety" 30.11.04, 08:41

                          ...to raczej kwestia wiedzy a nie inteligencji ;-D Te dwie zalety, chodź
                          zazwyczaj chodzą w parze, to nie są jednak bliźniakami... :-))))
                          • piast1025 Re: do "poety" 01.12.04, 12:30

                            ...szczyt odwagi cywilnej według eichendorffa: Nie bać się występować na forum
                            pod jednym nickiem (he,he,he)!!! Tak trzymaj "poeto"!!! ;-D (emotikony też Ci
                            przeszkadzają?)...
            • Gość: grba Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. IP: *.pl / 80.51.191.* 29.11.04, 10:29
              Klopsiku siedzisz w Nimcach i nie wiesz, że polski romantyzm zaczyna się od
              Anglików Shelleya, Byrona i Niemców Goethego i Schillera...
              • Gość: Klopsik Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.04, 14:01
                A tok siedze sobie w Nimcach, przez takich podobnych jak Ty, krzykaczy.
                Rzygac mi sie chce na te wasze "uwielbienie", ktore zaczyna i konczy sie w necie
                (moze to i dobrze).
                • grba Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 14:51
                  Gość portalu: Klopsik napisał(a):

                  > A tok siedze sobie w Nimcach, przez takich podobnych jak Ty, krzykaczy.
                  > Rzygac mi sie chce na te wasze "uwielbienie", ktore zaczyna i konczy sie w
                  neci
                  > e
                  > (moze to i dobrze).

                  Niezły Klopsik sobie wychodowałeś między uszami...
                  • Gość: Klopsik Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.04, 15:19
                    Jaki jest taki jest, ale jedno jest pewne, ze nie zadufanym w sobie magalomanem.
                    Co niestety mozna tu zauwazyc u pewnych formuowiczow.
                    Jezeli jest was wiecej to nic to najlepszego Najasniejszej nie wrozy.
                    • grba Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 29.11.04, 23:50
                      Gość portalu: Klopsik napisał(a):

                      > Jaki jest taki jest, ale jedno jest pewne, ze nie zadufanym w sobie
                      magalomanem
                      > .
                      > Co niestety mozna tu zauwazyc u pewnych formuowiczow.
                      > Jezeli jest was wiecej to nic to najlepszego Najasniejszej nie wrozy.

                      Klopsik, wątek jest o Ajsiedorfie i romantykach, więc podaruj sobie te lamenty
                      i narzekania. Kraczesz jak wrona. Nie przeszkadza ci ten wianek w łapkach kiedy
                      latasz?
      • grba "Inteligencja pracująca" 29.11.04, 10:23
        Słowacki był aplikantem w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu (dzisiejsze
        ministerstwo finansów) w Warszawie, dlatego jego warszawski postawiony został
        na cokole po Dzierżyńskim na Placu B a n k o w y m. Słowacki romantyk potrafił
        obracać pieniądzem, grał z powodzeniem na giełdzie paryskiej. Karierę przerwała
        emigracja.
        Mickiewicz rozpoczął w Polsce karierę nauczyciela gimnazjalnego, z perspektywą
        pracy naukowej na Uniwersytecie Wileńskim. Karierę nauczycielską przerwało
        zesłanie i emigracja.
    • Gość: harc mistrz Eichendorff:paradoks niemieckiej duszy (i wnętrza) IP: 62.233.241.* 29.11.04, 19:05
      Ech, Wy "Eichendorffy"...
      N I E W A Ż N E ! ! !
      To wszystko jest teraz NIEWAŻNE.
      N I E - W A Ż - N E ! ! !
      To, co piszecie, też jest nie ważne.
      Wszystko jest NIEWAŻNE!

      DOBRZE SCHŁODZONE P I W O - TO JEST NAPRAWDĘ W A Ż N E !!!
      ...

      Pamiętasz reklamę? Ów mroczny las? I zwierza łeb?!
      Róg dziwnie kusi, woła... A za rogiem jest "Żubr"!
      (HKP)
      ...
      CZUWAJ - NIE SAMĄ POEZJĄ CZŁOWIEK ŻYJE!!!
      Idę na dół się napić...
      Róg mrocznie kusi, pewnie mnie woła już!
      • Gość: archiwista Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 19:48
        Takim Niemcem, jak żubr piwem.
        • Gość: harc mistrz Re: Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! IP: 62.233.241.* 30.11.04, 01:25
          Ponieważ niemiecki poeta romantyczny Joseph von Eichendorff, który uważał się
          za Ślązaka, tak jak i ja kochał lasy, przyrodę i niewątpliwie piwo - bo nie był
          ckliwym, deklamującym wiersze mięczakiem, tylko rzetelnym niemieckim, a nawet
          pruskim realistą (i solidnym urzednikiem, który po pracy chodził popijać piwko
          i obserwować przyrodę, zamki, młyny i mgły nadrzeczne), zadośćuczyniając JEGO
          miłośnikom, przytoczę w oryginale WIERSZ POETY, bliski sercu mojemu:

          ABSCHIED

          Abendlich schon rauscht der Wald
          Aus den tiefen Grunden,
          Droben wird der Herr nun bald
          An die Sterne zunden,
          Wie so stille in den Schlunden,
          Abendlich nur rauscht der Wald.

          Alles geht zu seiner Ruh,
          Wald und Welt versausen,
          Schauernd hort der Wandrer zu,
          Sehnt sich recht nach Hause,
          Hier in Waldes gruner Klause
          Herz, geh endlich auch zur Ruh!

          Lubię PIWO i taką POEZJĘ! (byle w dobrym przekładzie)
          (HKP)
          ...
          CZUWAJ'CIE, MIŁOŚNICY I AMATORZY PP!!!
          • psie.pole Re: Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! 02.12.04, 16:06
            tylko że ten hehe "Śląski Poeta" robił co mógł żeby sie stąd urwać :) Taki to
            on śląski jak mój pies dalmatyńczyk!
            • slezan Re: Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! 02.12.04, 17:14
              No to z polskiej kultury niewiele zostanie. Większość twórców się z
              Polski "urwała". Pewnie powiesz, że bardzo tęsknili. Nie zdziwi mnie to. Nie ma
              takiej bredni, o której napisanie bym Cię nie podejrzewał:-).
              • mikolaj1497 Re: Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! 07.12.04, 18:02
                Większość? Policzyłeś kolego tych twórców? Pewnie nie, ale się nie będę
                dopytywał skąd masz takie dane bo by się okazało że jest śmiesznie i że
                bredzisz. To ciekawe w czym Eichendorf jest śląski a nie np saksoński? :-)
                • slezan Re: Eichendorff był Niemcem? Pierwsze słyszę! 07.12.04, 19:48
                  A w czym taki Herbert czy Gombrowicz są polscy? Słyszałeś w ogóle o kimś takim?
    • mein_schlesien Re: Eichendorff: paradoks niemieckiej duszy. 07.12.04, 22:02
      Cos mi sie zdaje, ze niktorzy forumowicze to maja i mature. Inni chyba sie
      wlasnie do niej ucza, wiec lepiej im nie przeszkadzac )))) Dla wszystkich
      pozostalych, tzn. tych po wyzszych studiach, ha, ha, ha: Romantyzm to taka
      epoka literacka, kiedy cala Europa jezdzila do Panstw i Krajow Niemieckich -
      glownie Prus - zzynac od Goethego, w tym jeden Litwin, co sie zwal Aaomo
      Mickiviciaus (z jakims znaczkiem nad "c" a po polackiemu - Mickiewicz).

      PS. Niemiecka administracja jest tylko wtedy "chlodna", gdy polacken przychodza
      po zasilek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja