Gość: monadina
IP: *.aster.pl
19.03.05, 14:21
Nie chodzi mi nawet o sam udział Polaków w odparciu oblężenia Wiednia. Chodzi
mi o bardziej generalne pytanie: Czy było to zwycięstwo we właściwych
szeregach? Czy kardynalnym błędem polityki Korony w XVII wieku nie były
sojusze z Habsburgami (wcześniej w epoce nieszczęsnych "Lisowczyków", o
których w dość niefortunnym kontekście wspomniał tu "Eichendorff")? Czy
sojusz z Turcją nie byłby dla Polski bardziej korzystny z punktu widzenia
późniejszych zdarzeń w XVIII w. Tak chodzimy w nieco przereklamowanej glorii
zbawców chrześcijaństwa w Europie. Jakoś to chrześcijaństwo w Grecji i w
Bułgarii nie wyparowało. A poza tym gloria ta nie przeszkadzała niektórym
Polakom rozpaczliwie oglądać się na Turcję w II połowie XVIII wieku, kiedy
już było za późno.