Gość: M.P.
IP: 81.219.249.*
20.04.05, 12:45
Jakoś tej radości nie widać. Rozmawiałem z kilkoma znajomymi - większość to
ewangelicy i jest im "ganz egal", Osti mało chodzą do kościoła (szparują Geld
na podatku kościelnym ???), najwięcej katolików jest chyba w Bawarii, ale i
tam jakiejś euforii i tłumów nie widać. Może Niemcy boją się wzrostu znaczenia
kościoła katolickiego u swoim kraju ? Ciekawe, czy będą kiedyś palić kukłę
Ratzingera (jak to kiedyś robili z Janem Pawłem II) ?