A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 r.)

28.05.05, 11:05
O ile ktoś widział Górny Śląsk ogromnym, wykraczający nie tylko poza
granice woj. katowickiego, ale nawet i państwa oraz upominał się o jego
autonomię, a w każdym razie daleko idącą samorządność, to był nim Wojciech
Czech — pierwszy wojewoda katowicki w III Rzeczypospolitej.
Być może jednak jako wojewodzie niezręcznie mu było mówić o pewnych faktach.
W każdym razie nie przypominam sobie, by zdecydowanie określał granice
regionu górnośląskiego, choć to za niego zaczęto tworzyć „Program Polityki
Regionalnej Górnego Śląska". O tym, że temat był delikatny, niech świadczy
fiasko jego prób dogadania się z wojewodami ościennych województw co do
koncepcji utworzenia wspomnianego regionu, a kilka lat temu o regionalizacji
kraju mówiło się całkiem poważnie. Gdy się jednak mówiło to zaraz dochodziło
do kłótni o granice poszczególnych regionów. W przypadku Górnego Śląska z
góry było wiadomo, że Katowickie musiałoby połknąć, a przynajmniej mocno
nadgryźć Opolskie, Częstochowskie i Bielskie- Ale chyba najwięcej
kontrowersji budziła kwestia — czy w granicach regionu Górnośląskiego powinno
znaleźć się Zagłębie czy też lepiej oddać go Matopolsce. Przecież nie jest
tajemnicą, że Górnoślązak z Zaglębiakiem raczej się nie znoszą.
Okazuje się jednak, że sam były wojewoda Czech, jeden z założycieli Związku
Górnośląskiego, jest za Zagłębiem. W rozmowie z Krzysztofem Karwatem,
opublikowanej niedawno na łamach „Sejmiku Samorządowego", mówi wprost: „Ja
nie podejmuję problemu: Zagłębie - Górny Śląsk, ponieważ nie ma żadnych
podstaw do sporów. Kraina zagiębiowska jest jedną z siedmiu krain Górnego
Śląska i nawet z tego punktu widzenia to przeciwstawienie jest nielogiczne,
ponieważ Górny Śląsk to region — można go porównać z Wielkopolską czy
Morawami, natomiast Zagłębie to kraina porównywalna z krainą
bytomsko-pszczyńską czy nyską. Na to moje przekonanie wpłynęła historia.
Szkoda, że zachowała się ona w pamięci tak niewielu."
W tejże rozmowie Czech przypomina m.in. następujące fakty. Otóż księstwo
siewierskie stanowiło od średniowiecza część Górnego Śląska, a jego wschodnią
granicą była Czarna Przemsza; tak więc historyczna granica między Górnym
Śląskiem a Wielkopolską przebiega przez sam środek Sosnowca.
Termin „Zagłębie" pojawił się dopiero po rewolucji przemysłowej, a pó trzecim
rozbiorze Polski kraina ta była nazywana „Nowym Śląskiem" i przyłączona na
krótki czas do pruskiego Górnego Śląska.
Skoro więc sam Wojciech Czech nie wypiera się Zagłębia to dobrze będzie o tym
pamiętać, gdy znów powrócą spory na temat regionalizacji kraju. A raczej
powrócą, choć wątpić należy czy pod rządami obecnej koalicji idea
regionalizacji ma możliwość realizacji.
(M.Z.)

(...)tak więc historyczna granica między Górnym Śląskiem a Wielkopolską
przebiega przez sam środek Sosnowca(...)
Dobre. Ale myśla co to błond przy składzie abo z pośpiechu autora.
Cajtung 10 lot do zadku i jeszcze żodyn niy wiedzioł jak bydzie wyglondać
tzw. woj. śląskie.
    • hermann5 Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 29.05.05, 02:05
      Wojewoda Czech znany jest z szerokiego pojmowania pojęcia Górny Śląsk. W jego
      rozumieniu zarówno dawne Księstwo Siewierskie, jak i tzw. Klin Morawski,
      położony na północ od Bramy Morawskiej, są częścią Górnego Śląska. Z
      geograficznego punktu widzenia wszystko jest niewątpliwie w porządku, choć
      Zagłębiacy reagują dość agresywnie, gdy się im przypomina o tym, że Sosnowiec i
      Dąbrowa Górnicza leżą na Wyżynie Śląskiej.
      Co do historycznej przynależności dawnego Księstwa Siewierskiego do Małopolski -
      a często słychać o tym na różnych forach o desilezianizacji Zagłebia - to jest
      ona nader wątpliwa. Wystarczy przypomnieć, że Bytom, Siewierz, Chrzanów i
      Oświęcim w roku 1178 przyłączył do Śląska Mieszko I Plątonogi. Bytom pozostał
      już na stałe w obrębie Śląska, Chrzanów i Oświęcim wróciły do Małopolski, zaś
      Księstwo Siewierskie, kupione w roku 1443 przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego,
      było prywatnym państewkiem biskupim, które aż do roku 1790 nie należało do
      Polski. Już w roku 1795 był to pruski Nowy Śląsk, zaś od roku 1815 ziemia ta
      należała do Królestwa Kongresowego, tj. do Rosji. Gdzież tu zatem Małopolska?
      • Gość: harc mistrz Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 22:38
        W obecnych czasach kurczowe trzymanie się jakichś już anachronocznych tzw.
        historycznych podziałów jest absurdem. O scalaniu się miejscowości i rejonów, o
        integrowaniu się zamieszkujacej je ludności decydują aktualne potrzeby i
        warunki - a nie "historyczny balast".
        Wytyczanie granic, tylko w przypadku państw ma sens!
        ...
        CZUWAJ, ROZSĄDKU!!!
        • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 09:48
          To co proponujesz to taka sama bzdura jak kurczowe trzymanie się podziałów
          historycznych. W różnych sytuacjach działają różne czynniki. Dziś byłoby
          dziwctwem wytyczenie wojeództwa łęczycko-sieradzkiego w historycznych
          granicach, ale w przypadku Górnego Śląska sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tu
          czynnik historyczno-kulturowy ma dużo większe znaczenie i propozycja utworzenia
          jednostki administracyjnej w granicach możliwie zbliżonych do historycznych (co
          nie oznacza średniowiecznych) ma sens.
      • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 08:06
        hermann5 napisał:

        > Wojewoda Czech znany jest z szerokiego pojmowania pojęcia Górny Śląsk. W jego
        > rozumieniu zarówno dawne Księstwo Siewierskie, jak i tzw. Klin Morawski,
        > położony na północ od Bramy Morawskiej, są częścią Górnego Śląska. Z
        > geograficznego punktu widzenia wszystko jest niewątpliwie w porządku, choć
        > Zagłębiacy reagują dość agresywnie, gdy się im przypomina o tym, że Sosnowiec i
        >
        > Dąbrowa Górnicza leżą na Wyżynie Śląskiej.
        > Co do historycznej przynależności dawnego Księstwa Siewierskiego do Małopolski
        > -
        > a często słychać o tym na różnych forach o desilezianizacji Zagłebia - to jest
        >
        > ona nader wątpliwa. Wystarczy przypomnieć, że Bytom, Siewierz, Chrzanów i
        > Oświęcim w roku 1178 przyłączył do Śląska Mieszko I Plątonogi. Bytom pozostał
        > już na stałe w obrębie Śląska, Chrzanów i Oświęcim wróciły do Małopolski, zaś
        > Księstwo Siewierskie, kupione w roku 1443 przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego,
        >
        > było prywatnym państewkiem biskupim, które aż do roku 1790 nie należało do
        > Polski. Już w roku 1795 był to pruski Nowy Śląsk, zaś od roku 1815 ziemia ta
        > należała do Królestwa Kongresowego, tj. do Rosji. Gdzież tu zatem Małopolska?

        1. jestem zagłębiakiem i wcale nie reaguje agresywnie na niezaprzeczalny fakt,
        że geograficznie mieszkam na wyzynie śląskiej.
        2. reaguję agresywnie na głupotę i pychę superślązaków, a już szczególnie tych,
        którzy uwielbiają opluwać swoich sąsiadów i wywyższać się ponad nich choć słoma
        z butów wystaje. jak spiewał kazik - "nie ma litosci dla sku..synów!".
        3. zagłębie to nie jest wcale "zachodnia małopolska" ani tym bardziej "nowy
        śląsk". zagłebie to jest zagłebie. moim zdaniem bardziej po drodze nam jest ze
        śląskiem niż z małopolską, ale nie każdemu takie zdanie się podoba - a już
        napewno nie superślązakom, obrońcom "prawdziwie śląskich wartości" - pychy i
        głupoty.
        • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 09:49
          Z szowinistami Twojego pokroju na pewno nie będzie nam po drodze. I nie ma
          znaczenia na jakiej wyżynie mieszkasz i za kogo się uważasz.
          • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 10:08
            slezan napisał:

            > Z szowinistami Twojego pokroju na pewno nie będzie nam po drodze. I nie ma
            > znaczenia na jakiej wyżynie mieszkasz i za kogo się uważasz.

            napewno bliżej ci do takich intelektualistów jak nieodżałowany hitlerek.
            • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 10:13
              Hitler, Stalin - dla mnie jeden szajs.
              • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 10:19
                slezan napisał:

                > Hitler, Stalin - dla mnie jeden szajs.

                a następny będzie polpot, no nie?
                • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 10:37
                  To już Wy towarzyszu wiecie najlepiej.
                  • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 11:10
                    slezan napisał:

                    > To już Wy towarzyszu wiecie najlepiej.

                    w tej kwestii palmę pierwszeństwa oddaję tobie.
                    • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 12:58
                      Niestety, zmuszony jestem odmówić. Ani do Waszej partii, ani do partii Waszego
                      przyjaciela, tow. hitlera, mi nie spieszno.
                      • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:06
                        slezan napisał:

                        > Niestety, zmuszony jestem odmówić. Ani do Waszej partii, ani do partii Waszego
                        > przyjaciela, tow. hitlera, mi nie spieszno.

                        no nie powiedziałbym. wie pan, że hitlerek wyzwał mnie od schlonzakowskich
                        prowokatorów?

                        p.s. a jak pan uważa, kto zastapi hitlerka, w roli mojego "przyjaciela"? kogo
                        pan typuje?
                        • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:09
                          To już Wasze zmartwienie, towarzyszu.
                          • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:17
                            slezan napisał:

                            > To już Wasze zmartwienie, towarzyszu.

                            to nie jest moje zmarwienie. aha - nie jesteś moim towarzyszem, więc daruj sobie.
                            • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:31
                              Ja w ogóle nie jestem towarzyszem, Parteigenosse Stalin.
                              • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:48
                                slezan napisał:

                                > Ja w ogóle nie jestem towarzyszem, Parteigenosse Stalin.
                                zawsze wiedziałem, że upodobanie do faszystowskich tytułów dzielisz z
                                two.hitlerkiem.
                                to miło spotkać kogoś takiego, z kim ma się wspólne upodobania, prawda panie slezan?
                                • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 13:58
                                  Ależ Parteigenosse to tytuł, który pozwala uchwycić ten ideowy mianownik
                                  wspólny dla Was, towarzyszu, i towarzysza hitlera.
                                  • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 14:01
                                    slezan napisał:

                                    > Ależ Parteigenosse to tytuł, który pozwala uchwycić ten ideowy mianownik
                                    > wspólny dla Was, towarzyszu, i towarzysza hitlera.
                                    nie, to jest wspólny wyznacznik dla pana, panie slezan i tego dziwnego stwora
                                    "polski_hitler - polskihitler - tow.hitler".
                                    • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 14:10
                                      I znowu się pogubiłeś, boroku:-). Teraz powinieneś odpowiedzieć: "Nie, to ty
                                      się pogubiłeś". A gdybyś jeszcze nóżką tupnął, byłoby bardzo efektownie:-).
                                      • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 14:15
                                        slezan napisał:

                                        > I znowu się pogubiłeś, boroku:-). Teraz powinieneś odpowiedzieć: "Nie, to ty
                                        > się pogubiłeś". A gdybyś jeszcze nóżką tupnął, byłoby bardzo efektownie:-).

                                        nóżką tupac nie muszę :) żałuje tylko, że nie poznałem pańskich typów na to
                                        jakiego nicka będzie miał mój kolejny "wielbiciel". myslę, że jest pan wyjątkowo
                                        kompetentny w tej sprawie :)
                                        • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 14:17
                                          Towarzyszu, Wy nie jesteście od myślenia. Za Was myśli Partia.
                                          • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 14:40
                                            slezan napisał:

                                            > Towarzyszu, Wy nie jesteście od myślenia. Za Was myśli Partia.

                                            to jaką ksywkę mojego nowego "przyjaciela" obstawiasz? nie mogę się doczekać
                                            kolejnej edycji :)
        • hermann5 Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 19:01
          Dziękuję, towarzyszu Stalin, podwójnie: za to, że nie zaprzeczacie
          oczywistościom geograficznym i za to, że zgadzacie się ze mną, iż Zagłębie jest
          ziemią o nader złożonej historii, ziemią, którą trudno byłoby przypisać do
          którejkolwiek z krain historycznych. Osobiście nie dostrzegam żadnego powodu,
          który zmuszałby Zagłębiaków do walki z silezjanizacją ich ziemi, a tym bardziej
          do uznania jej za część Małopolski, gdyż odrębność Zagłębia dostatecznie rzuca
          się w oczy.
          • Gość: harc mistrz Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:13
            Jak żyję i obserwuję dookoła, to przeciętni ludzie, zarówno po tej, czy po
            tamtej stronie rzeczki - niewiele się od siebie różnią, i na ogół są dla siebie
            życzliwi. Mają tą samą bidę, bezrobocie, trudne wiązanie końca z końcem i
            podobne problemy.
            Animozje wzajemne kreują i prowokują tzw. "podsyczacze" (albo, nazwani bardziej
            swojsko... "podsrywacze"), którzy c z u w a j ą , żeby z czasem nie wygasł
            ten żar nienawiści i niezgody, niewiadomo już czym motywowanej i zapomnianej,
            choć gdzieniegdzie prymitywnie i z pietyzmem pielęgnowanej, jak cenny arszenik
            w retorcie...
            Jednym z "guru" takich zapiekłych, zakompleksionych i obskuranckich zachowań
            jest, jak powszechnie wiadomo, sam w i e l k i Kutz.
            Giermkuje mu niekiedy, trochę mniej w i e l k i , Smolorz.
            A dalej to już są rozmaite, inne regionalne... oszołomy, z
            kibolami "sportowymi" (były kiedyś papierosy-cygarety o takiej nazwie SPORT) -
            na czele (zagubiony narybek, który jak do reszty nie zgłupieje - to (może)
            kiedyś wydorośleje???
            To tyle, tytułem wstępnej analizy zjawiska...
            (HKP)
            ...
            CZUWAJCIE NAD SOBĄ!!!

            • rico-chorzow Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 30.05.05, 23:47
              Z pewnością jest Pan,Harcmistrzu,jednym który siedzi w tej rzeczce ze
              spuszczonymi rączkami,w ...bidzie,czas na wydoroślenie - z zucha na harcerza -?
            • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 08:56
              Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

              > Jak żyję i obserwuję dookoła, to przeciętni ludzie, zarówno po tej, czy po
              > tamtej stronie rzeczki - niewiele się od siebie różnią, i na ogół są dla siebie
              >
              > życzliwi.

              dobrze powiedziane. szkoda tylko, że ta śmieszna garstka "nadprzeciętnych" ma
              gardła nie do zdarcia :)

              Mają tą samą bidę, bezrobocie, trudne wiązanie końca z końcem i
              > podobne problemy.
              > Animozje wzajemne kreują i prowokują tzw. "podsyczacze" (albo, nazwani bardziej
              >
              > swojsko... "podsrywacze"), którzy c z u w a j ą , żeby z czasem nie wygasł
              > ten żar nienawiści i niezgody, niewiadomo już czym motywowanej i zapomnianej,
              > choć gdzieniegdzie prymitywnie i z pietyzmem pielęgnowanej, jak cenny arszenik
              > w retorcie...
              > Jednym z "guru" takich zapiekłych, zakompleksionych i obskuranckich zachowań
              > jest, jak powszechnie wiadomo, sam w i e l k i Kutz.
              > Giermkuje mu niekiedy, trochę mniej w i e l k i , Smolorz.
              > A dalej to już są rozmaite, inne regionalne... oszołomy, z
              > kibolami "sportowymi" (były kiedyś papierosy-cygarety o takiej nazwie SPORT) -
              > na czele (zagubiony narybek, który jak do reszty nie zgłupieje - to (może)
              > kiedyś wydorośleje???
              > To tyle, tytułem wstępnej analizy zjawiska...
              > (HKP)
              > ...
              > CZUWAJCIE NAD SOBĄ!!!
              >
              >

              ano :)
              • Gość: harc mistrz Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 19:34
                Towarzyszu Wisarionowiczu Stalin, tak się zastanawiam, ale jakoś nie mogę
                zauważyć jakiegoś GURU po "tamtej stronie rzeczki" (Brynicy).
                Albo te "gorole zza rzyki" się tym nie interesują, albo już zobojętnieli na
                ciągłe przytyki i wytykanie ICH gorolskiego charakteru - albo po prostu... mają
                to wszystko w dupie!?
                Jak zaglądam na te ich zagłębiowskie fora, czy FORUM SOSNOWIEC - to nie widzę,
                żeby ich tak bardzo rajcowały takie dyskusje 0 WZAJEMNYCH ANTAGONIZMACH ŚLĄSKO-
                ZAGŁĘBIOWSKICH, jak to ma np. miejsce na FORUM KATOWICE lub na SILESIANIE.
                Coś w tym, kurna, jest!?...
                (HKP)
                ...
                CZUWAJ, KAZIU, A PODRZUĆ TROCHĘ ŻARU NA RUSZTA PALENISKA!!!
                • rico-chorzow Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 19:53
                  Niedawno sprofanowano w Sosnowcu czy D-Górniczej groby powstańców "śląskich".
                  • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 20:13
                    rico-chorzow napisał:

                    > Niedawno sprofanowano w Sosnowcu czy D-Górniczej groby powstańców "śląskich".

                    poproszę o źródło tych danych :)
                    • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 20:27
                      Tak wygodnie nie czytać prasy,prawda?
                      • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 20:32
                        slezan napisał:

                        > Tak wygodnie nie czytać prasy,prawda?

                        wygodnie. od tego mamy przecież internet. wie pan, takie coś z komputera.
                        • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 20:33
                          A gazeta w wersji elektronicznej nie jest już prasą? Ciekawe spostrzeżenie.
                          Prawie tak ciekawe jak to, że landy nie mają autonomii.
                          • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:01
                            slezan napisał:

                            > A gazeta w wersji elektronicznej nie jest już prasą? Ciekawe spostrzeżenie.
                            > Prawie tak ciekawe jak to, że landy nie mają autonomii.

                            skoro pan tak twierdzi... bo gdzie ja napisałem, że landy ne mają autonomii?
                            • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:15
                              A gdzie ja napisałem, że Wy tak towarzyszu twierdzicie?:-)
                              • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:38
                                slezan napisał:

                                > A gdzie ja napisałem, że Wy tak towarzyszu twierdzicie?:-)

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=24456062&a=24591404
                                proszę zajrzeć. co z moich słów wynika?
                                • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:48
                                  tow.stalin napisała:

                                  > slezan napisał:
                                  >
                                  > > A gdzie ja napisałem, że Wy tak towarzyszu twierdzicie?:-)
                                  >
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=24456062&a=24591404
                                  > proszę zajrzeć. co z moich słów wynika?

                                  Jak zwykle nic:-).
                                  • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:52
                                    slezan napisał:

                                    > tow.stalin napisała:
                                    >
                                    > > slezan napisał:
                                    > >
                                    > > > A gdzie ja napisałem, że Wy tak towarzyszu twierdzicie?:-)
                                    > >
                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=24456062&a=24591404
                                    > > proszę zajrzeć. co z moich słów wynika?
                                    >
                                    > Jak zwykle nic:-).

                                    jak zwykle nic nie rozumiesz :-)
                                    • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:58
                                      Stalinowska nowowmowa jest dla mnie dość niejasna.
                • tow.stalin Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 20:12
                  Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                  > Towarzyszu Wisarionowiczu Stalin, tak się zastanawiam, ale jakoś nie mogę
                  > zauważyć jakiegoś GURU po "tamtej stronie rzeczki" (Brynicy).
                  > Albo te "gorole zza rzyki" się tym nie interesują, albo już zobojętnieli na
                  > ciągłe przytyki i wytykanie ICH gorolskiego charakteru - albo po prostu...
                  mają
                  >
                  > to wszystko w dupie!?

                  generalnie TAK :) problem zagłebie-śląsk istnieje głównie w chorych głowach
                  superślązaków oraz w tępych, ogolonych pałach kiboli piłkarskich! pasują do
                  siebie jak ulał!

                  > Jak zaglądam na te ich zagłębiowskie fora, czy FORUM SOSNOWIEC - to nie widzę,
                  >
                  > żeby ich tak bardzo rajcowały takie dyskusje 0 WZAJEMNYCH ANTAGONIZMACH
                  ŚLĄSKO-
                  > ZAGŁĘBIOWSKICH, jak to ma np. miejsce na FORUM KATOWICE lub na SILESIANIE.
                  > Coś w tym, kurna, jest!?...

                  bo rozsądni ludzie szukają kompromisu, natomiast ludzie nierozsądni stawiają
                  sprawy np tak: "autonomia albo śmierć gorolom!"...

                  > (HKP)
                  > ...
                  > CZUWAJ, KAZIU, A PODRZUĆ TROCHĘ ŻARU NA RUSZTA PALENISKA!!!
                  >
            • hermann5 Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 15:56
              > Jak żyję i obserwuję dookoła, to przeciętni ludzie, zarówno po tej, czy po
              > tamtej stronie rzeczki - niewiele się od siebie różnią, i na ogół są dla
              siebie
              >
              > życzliwi. Mają tą samą bidę, bezrobocie, trudne wiązanie końca z końcem i
              > podobne problemy.

              Wiele jest w tym prawdy, ale nie jest to cała prawda, która z reguły bywa
              znacznie bardziej złożona i pogmatwana.

              > Animozje wzajemne kreują i prowokują tzw. "podsyczacze" (albo, nazwani
              bardziej
              >
              > swojsko... "podsrywacze"), którzy c z u w a j ą , żeby z czasem nie wygasł
              > ten żar nienawiści i niezgody, niewiadomo już czym motywowanej i zapomnianej,
              > choć gdzieniegdzie prymitywnie i z pietyzmem pielęgnowanej, jak cenny
              arszenik
              > w retorcie...

              Te animozje są bardzo stare, toteż trudno mówić, że ktoś je kreuje. Zaskakuje
              natomiast ich żywotność - nad tym bez wątpienia warto by się zastanowić.

              > Jednym z "guru" takich zapiekłych, zakompleksionych i obskuranckich zachowań
              > jest, jak powszechnie wiadomo, sam w i e l k i Kutz.
              > Giermkuje mu niekiedy, trochę mniej w i e l k i , Smolorz.

              Skoro wymienia się "guru" jednej ze stron, może by tak, dla zachowania
              równowagi, jakieś nazwiska z drugiej strony, bo anizmozje nie są wszak
              jednostronne...

              > A dalej to już są rozmaite, inne regionalne... oszołomy, z
              > kibolami "sportowymi" (były kiedyś papierosy-cygarety o takiej nazwie SPORT) -

              > na czele (zagubiony narybek, który jak do reszty nie zgłupieje - to (może)
              > kiedyś wydorośleje???
              > To tyle, tytułem wstępnej analizy zjawiska...
              > (HKP)
              > ...
              > CZUWAJCIE NAD SOBĄ!!!

              Przykłady z niemal całego świata dają mi powód do radości, że cała agresja
              animozji śląsko-zagłebiowskich rozładowuje się w tych, nie zawsze, niestety,
              kulturalnych i cenzuralnych, przepychankach na forum iternetowym, a nie na
              ulicznych barykadach z kałachami w ręku.
              • Gość: slaskizaglebiak Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 21:45
                rico-chorzow napisal:
                >Niedawno sprofanowano w Sosnowcu czy D-Górniczej groby powstańców "śląskich".

                Owszem zdarzylo sie to Sosnowcu. Profanacja taka sama jak na wielu innych
                cmentarzach (niestety takze na Slasku). Komus spodobaly sie mosiazne literki,
                jakis idiota zdemolowal groby. Rozumiem ze Pan dostrzega w tym jakby nie
                patrzec odrazajacym akcie celowe dzialanie o charakterze antyslaskim???
                Uspokoje Pana zanim te podejrzenia przeistocza sie w antyzaglebiowska fobie jak
                u poniektorych bywalcow tego forum. Gdyby byl tam nawet grob marszalka
                Pilsudzkiego to ta hiena cmentarna zrobila by najprawdopodobniej to samo...

                Polecam wycieczke do Sosnowca (naprawde niech sie Pan nie boi tam jest
                bezpiecznie :-)) i zapoznanie sie z tablica wmurowana w gmach urzedu
                miasta...moze to Pana zainteresuje.

                Harcmistrzu,

                Dobra analiza i dzieki za podniesienie tego faktu na forum. Co prawda w
                Zaglebiu zwanym pieszczotliwie przez Slazakow "Azja", tudziez "gorolandia" jest
                pewnie troche idiotow podobnych tym na Slasku ale generalnie Zaglebiacy
                dyskutuja na swoich forach o inwestyciach w miastach, fajnych klubach i jakos
                nie chce im sie ciagle obrzucac blotem Slazakow... no ale czujnosc przee
                wszystkim!!! Licho (czytaj Zaglebie :) ) nie spi tylko knuje... :-)

                Szczerze Pozdrawiam


                • slezan Re: A jednak z Zagłębiem (DZ Nr 111. 9-11o6.1995 31.05.05, 21:55
                  No bo Zagłębiacy wolą obrzucać Ślązakow błotem na śląskich forach:-).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja