Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMAN"

17.08.05, 16:00
Wyrocznia katowickiej Gazety Wyborczej, niejaki J. Gorzelik znów wskazuje co
wartościowe a co nie. Ostatnio wysmażył następujące zdanie cyt. "Nie utraciło
nic ze swej aktualności zdanie zapisane w 1990 roku przez Stanisława
Bieniasza, ZNAKOMITEGO górnośląskiego pisarza ...".

Wobec tego, że J. Gorzelik uznał niedawno, iż Adam Mickiewicz był grafomanem,
Gazeta Wyborcza powinna przeprowadzić kampanię na rzecz zmiany nazwy ulicy
Mickiewicza na Bieniasza. Czyż to nie wstyd, że w centrum Katowic patronem
jednej ulic jest grafoman?
    • erwinek_3 Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 17.08.05, 16:28
      Bieniasza czytałem bo chciałem. Mickiewicza czytałem bo musiałem.
      • Gość: ebenezer Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.imperiumnet.pl 17.08.05, 16:39
        Właśnie, wszystko rzecz gustu. Jeden woli Bieniasza, drugi Mickieiwcza, choc w
        sumie trudno porównywać twórczość obydwu.
        A autor wątku chyba nie potrafi wyjść poza schematy - tak mu wbili do główki,
        więc miejsca na myślenie brak ;-)))
        • Gość: ebenezer BTW: ulica Bieniasza IP: *.imperiumnet.pl 17.08.05, 16:43
          czy to byłby zły pomysł, gdyby w Katowicach takowa powstała (o ile jeszcze nie
          ma)?
        • hierowski Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 17.08.05, 16:56
          Posłużę się cytatem: "Lektura tak merytorycznej krytyki, dowodzącej wysokiego
          poziomu intelektualnego i moralnego autora, jest prawdziwą przygodą."
          • Gość: ebenezer Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.imperiumnet.pl 17.08.05, 17:05
            A tak w ogóle to jaki cel ma twój wątek? Bo to, że cierpisz na kompleks
            Gorzelika jest faktem powszchnie znanym - świadczy o tym choćby twój nick.
            • hierowski Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 18.08.05, 12:08
              Cieszę się, że coraz więcej osób poznaje tak zasłużoną dla Śląska postać:)
              Ciekawe też czy jest to fakt powszechnie znany a właściwie czy jest to
              jakikolwiek fakt?:)
              • Gość: super architekt Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 15:14
                Chodzi zapewne o Zdzisława Hierowskiego :)
                • Gość: super architekt Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 15:23
                  i jeszcze dodam, ze kojarzę sobie to z opera Halka - Moniuszko, pierwszą operą
                  wystawioną w Katowicach po wojnie.
                  jest !
                  nagrode prosze !
                  • Gość: super architekt Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 16:10
                    a nagrodą niech będzie - znalezienie zagubionego śląskiego przekładu Pana
                    Tadeusza, napisanego przez byłego prezydenta Szląska Karla Augusta Pentza.
                    Z dóry dziękuję za wskazanie miejsca tego przekładu .
                    • slonzak1109 Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 23.08.05, 18:44
                      Kto to jest Bieniasz? W życiu o kimś takim nie słyszałem.
                      • bartoszcze Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 23.08.05, 18:53
                        slonzak1109 napisał:

                        > Kto to jest Bieniasz? W życiu o kimś takim nie słyszałem.

                        No proszę spojrzeć, dopiero co ktoś o nim tu napisał:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=27822838&a=27822838
                        • slonzak1109 Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 23.08.05, 18:58
                          Nie zmienia to faktu, że postać ta (może wartościowa a moze nie) jest mi
                          kompletnie nieznana.
                          • eichendorff Portret Stanisława Bieniasza 23.08.05, 20:03
                            Aż dziw bierze, że nasza kochana gazeta nie dała jeszcze tego do płatnego
                            archiwum. Ale na wszelki wypadek skopiuję...

                            miasta.gazeta.pl/katowice/1,35060,2317210.html
                            Stanisław Bieniasz (1950 - 2001) dramaturg, prozaik, reżyser, publicysta.
                            Urodził się w Pawłowie (obecnie: dzielnica Zabrza). Debiutował w 1977
                            monodramem Hotel pod Konfesjonałem. W następnych paru latach napisał serię
                            sztuk zrealizowanych w teatrach i telewizji, m.in.: Hałdy, Urlop zdrowotny,
                            Czerwone słoneczko i Stary portfel. Na krótko przed stanem wojennym wyjechał do
                            Niemiec, gdzie spędził prawie trzynaście lat, współpracując jako publicysta i
                            autor z Radiem Wolna Europa oraz redakcją polską Deutschlandfunk. Napisał w tym
                            czasie kilka sztuk i słuchowisk oraz kilkadziesiąt opowiadań. Wydał jedenaście
                            książek. Do najważniejszych z nich należą: Ostry dyżur (1984), Ucieczka (1991),
                            Sponsor i jego autor (1995) i Niedaleko Königsallee (1997). W 1994 nakręcono
                            jego serial tv Spółka rodzinna.
                            Jako publicysta i eseista współpracował m.in. z paryską "Kulturą", "Gazetą
                            Wyborczą" i miesięcznikiem "Śląsk". Był założycielem i prezesem Regionalnego
                            Towarzystwa Polsko-Niemieckiego, które obecnie nosi jego imię.

                            Stanisław Bieniasz był intelektualistą, który chciał i umiał mówić o Śląsku
                            rzeczy ważne, choć nieraz niewygodne. W niejednym Polaku czy Niemcu wywoływał
                            niepokój, nawet gorący sprzeciw

                            Mówił przede wszystkim w swoim imieniu i na własną odpowiedzialność. Ale
                            Ślązacy - bo tak to już z nimi zawsze było i jest - słysząc tak donośny i
                            stanowczy głos, który rozchodził się coraz szerzej i szerzej, przypisali
                            Bieniaszowi niewdzięczną rolę swego mentora i adwokata. Człowieka, który da
                            świadectwo. Powie światu, że Śląsk i Ślązacy chcą być rozumiani. I szanowani.
                            Nic więcej, tylko tyle. Bieniasz z ochotą podjął to wyzwanie. Dobrze się w tej
                            roli czuł, choć czasami mocno mu ciążyła. Pewnie niejeden raz wolałby uciec w
                            jakąś inną przestrzeń intelektualną, duchową. Wyzwolić się z tych śląskich
                            zapętleń, konfliktów, kompleksów i emocjonalnych uniesień. Znaleźć - po ludzku -
                            chwilę wytchnienia. Jakoś mu się to nie udawało.
                            Wierzył w możliwość dokonania zmian mentalnych i świadomościowych, bo przede
                            wszystkich od nich uzależniał powodzenie reform ustrojowych i szansę na lepsze
                            życie dla nas wszystkich. Skupiając uwagę na rodzinnym Górnym Śląsku, chętnie
                            przyjmował perspektywę szerszą - ogólnopolską, europejską. Liczył na to - już
                            pod koniec lat osiemdziesiątych - że Polska przyjęta zostanie do politycznych
                            struktur europejskich, co będzie nie tylko impulsem do rozwoju gospodarczego i
                            społecznego, ale również pozwoli jej wyleczyć rany II wojny światowej, zerwać z
                            dziedzictwem Jałty i obu totalitaryzmów XX-wiecznych i na nowych, przyjaznych
                            zasadach oprzeć stosunki polsko-niemieckie. Nie miał jednak złudzeń. Wiedział,
                            że nie będzie to łatwe. Dopominał się porozumienia i zrozumienia. Wskazywał na
                            potrzebę wyciągnięcia lekcji z najnowszych dziejów Polski i Europy Środkowej,
                            ale unikał myślenia ahistorycznego, nieuwzględniającego tych bezprecedensowych
                            zmian na każdym polu, jakie dokonały się po roku 1945.
                            "Świat Górnego Śląska jest po prostu inny od otoczenia, czy to niemieckiegodo
                            1945, czy polskiego - po tej dacie - pisał w artykule Pogranicze bez granicy [w
                            roku 1994 w "Gazecie w Katowicach" - przyp. k.k.]. - Przyjazne stosunki
                            pomiędzy Polską i Niemcami, które dopiero od kilku lat zastąpiły historyczną
                            wrogość, spowodowały w duszy tych Górnoślązaków, którzy chcieliby zachować
                            polskie i niemieckie tradycje, głębokie pęknięcie, które powoli zaczyna się
                            spajać. A dlatego chociażby powoli, że nie napisano dotychczas prawdziwej
                            historii tej ziemi, wychodzącej z punktu widzenia odczuć ludzi miejscowych, a
                            nie interesów polskich lub niemieckich. Tymczasem historia właśnie jest kluczem
                            do zrozumienia tego, że wciąż jeszcze na tym skrawku ziemi można znaleźć co
                            najmniej pięć opcji quasi-narodowościowych, których granice przebiegają nader
                            często w poprzek rodzin, a czasem w poprzek jednej osobowości".
                            Bieniasz bez lęku i zbędnych emocji, wręcz z dużymi nadziejami, przyjął
                            pojawienie się w kraju organizacji mniejszości niemieckiej. Widział w tym
                            naturalny akt demokratyzowania się Polski. Ale przestrzegał przed nowymi
                            niebezpieczeństwami. Przed nieznanymi od lat wybuchami ksenofobii, z jednej i
                            drugiej strony. Z uwagą śledził wszelkie, nawet najdrobniejsze przejawy
                            antypolonizmu i antyniemieckości. Piętnował błędy, jakich dopuszczali się
                            liderzy mniejszości niemieckiej, ale także aroganckie zachowania polskich
                            urzędników czy polityków średniego i lokalnego szczebla. To oczywiste, że tym
                            samym narażał się obu stronom. Także Niemcom z Niemiec i przesiedleńcom.
                            Wiele lat temu w paryskiej "Kulturze" pisał: "Czas przyjąć do wiadomości, że
                            trzystutysięczna mniejszość w prawie czterdziestomilionowym narodzie nie
                            stanowi żadnego zagrożenia. Historyczne resentymenty nie są dobrym doradcą.
                            Akceptujmy więc każdego takim, jaki jest, i skończmy z przerabianiem wszystkich
                            na takich, jakimi chcielibyśmy, by byli - na obraz i podobieństwo swoje. W
                            przeciwnym razie postępować będzie zauważalny już dziś proces polaryzacji
                            narodowej na Górnym Śląsku i prawdziwe kłopoty dopiero się zaczną. Utrzymywany
                            w mocy system mitów i stereotypów powoduje, iż ci mieszkańcy tego regionu,
                            którym tradycje polskie są obce, musieliby codziennie pluć do lustra: za to, że
                            nie walczyli o polskość, że byli w Wehrmachcie albo w HJ, że nie zadeklarowali
                            się jako Polacy w czasach hitlerowskich i nie dali się tym samym wywieźć do
                            Oświęcimia, i że nie potrafią nienawidzić Niemców (...). Jeśli Polska naprawdę
                            chce się znaleźć w Europie, musi nauczyć się tolerancji".
                            Stanisław Bieniasz nie chciał, by o regionalnych śląskich sprawach decydowały
                            odległe ośrodki władzy. Był zagorzałym entuzjastą regionalizacji i
                            decentralizacji Polski. Chciał dla Śląska (i innych regionów) autonomii
                            politycznej i gospodarczej, wierząc, że ona nie osłabi państwa polskiego, lecz
                            je wzmocni, upodobni do innych, najsilniejszych i najlepiej zorganizowanych
                            struktur europejskich.
                            Stanisław Bieniasz z determinacją i żarliwością marzyciela głośno i wręcz
                            maniakalnie nawoływał do górnośląskiego pojednania. Ale przecież tkwił w nim
                            również zażarty polemista i obrazoburca, który nie bał się głosić haseł
                            niepopularnych i wchodzić w zwarcia z nacjonalistami polskimi i niemieckimi,
                            także górnośląskimi, bo i takich nie brakowało i nie brakuje. Te sprzeczne
                            żywioły, które pchały go do pisania i działania, musiały czasami wywoływać w
                            nim samym irytację, a nawet frustrację. Stąd jego krytyka Związku
                            Górnośląskiego, w którym pokładał tak wiele nadziei. Czuł się rozczarowany, że
                            aktywiści tego stowarzyszenia pomijają niemieckie dziedzictwo kulturowe Górnego
                            Śląska i lekceważą doświadczenia tych, którzy świadomie nie chcą się narodowo
                            samookreślać (idea prawnego usankcjonowania "natio silesiae" pojawiła się
                            później (...). Marzyła mu się organizacja wszechogarniająca wszystkie opcje,
                            szczerze i prawdziwie je tolerująca. Nie tylko w statutowych zapisach. Stąd z
                            taką życzliwością przyjmował narodziny opolskiego Związku Górnoślązaków, który
                            jednak szybko okazał się niewiele znaczącą efemerydą. Stąd jego zainteresowanie
                            Ruchem Autonomii Śląska. Podobało mu się, że ta organizacja przypomina o
                            istnieniu "śląskich Ślązaków". On sam przecież na każdym kroku czynił podobnie.
                            Ale - jednak - z instytucji i stowarzyszeń regionalnych, których aspiracje
                            polityczne były z czasem coraz wyraźniejsze, nie był zadowolony. Ba, ich
                            działania wywoływały w nim gorycz. Dlaczego? Bo żadna z tych organizacji i
                            quasi-partii nie dążyła do tego, co on sobie wymarzył - do porozumienia,
                            uznania racji wszystkich. "Jedynym wyjściem - powtarzał do znudze
                            • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 25.08.05, 16:14
                              To jest piękne: "...Stąd jego (Bieniasza) krytyka Związku Górnośląskiego, w
                              którym pokładał tak wiele nadziei. Czuł się rozczarowany, że aktywiści tego
                              stowarzyszenia pomijają niemieckie dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska ....",
                              a dalej: "Stąd jego (Bieniasza) zainteresowanie Ruchem Autonomii Śląska ...",
                              który dodajmy oczywiscie wcale nie pomija polskiego "dziedzictwo kulturowe
                              Górnego Śląska". I wszystko jasne.
                              • eichendorff Re: Portret Stanisława Bieniasza 28.08.05, 13:21
                                hierowski napisał:

                                > (...) Ruchem Autonomii Śląska ...", który dodajmy oczywiscie wcale nie
                                > pomija polskiego "dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska". I wszystko jasne.

                                Wyczuwam ironię w tej wypowiedzi.
                                Może więc podałbyś przykład, w jaki sposób RAŚ pomija polskie "dziedzictwo
                                kulturowe Górnego Śląska?
                                Czy znów - jak to jest w Twoim zwyczaju - ograniczysz się tylko do bezzasadnych
                                i bulwersujących pomówień?
                                • Gość: PYTANIE Re: Portret Stanisława Bieniasza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.08.05, 13:29
                                  czy istnieje wogole cos takiego jak "polskie "dziedzictwo kulturowe Górnego
                                  Śląska?" ???
                                  oto jest pytanie
                                  • eichendorff Re: Portret Stanisława Bieniasza 28.08.05, 16:24
                                    Gość portalu: PYTANIE napisał(a):

                                    > czy istnieje wogole cos takiego jak "polskie "dziedzictwo kulturowe Górnego
                                    > Śląska?" ???
                                    > oto jest pytanie

                                    Takiego zwrotu użył pan Hierowski. Sam jestem ciekaw co miał na myśli.
                                    Ja wprawdzie twierdzę, że dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska w pewnym stopniu
                                    jest naznaczone polskością, ale uważam, że pan Hierowski powinien wyjaśnić co
                                    miał na myśli. No i odpowiedzieć w jaki sposób RAŚ pomija tę polską część tego
                                    dziedzictwa.
                                    • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 11:38
                                      To wyjaśnij mi jakie to inicjatywy RAŚ mogłyby zostać uznane propagowanie
                                      polskiego dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska. Chętnie czegoś się na ten
                                      temat dowiem.
                                      • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 11:52
                                        www.gornoslaskie-dziedzictwo.com/index.php?action=gdd_program
                                        Poza tym spotkania poświęcone twórczości Wilhelma Szewczyka w Czerwionce-
                                        Leszczynach, sesja "Wybitni Chorzowianie" pod koniec ubiegłego roku.
                                        • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 11:59
                                          RAŚ propaguje twórczosć Wilhelma Szewczyka? Aż musiałem bryle przetrzeć!
                                          • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:02
                                            Koło w Czerwionce od lat organizuje doroczne spotkania poświęcone urodzonemu w
                                            tej miejscowości pisarzowi. Co w tym dziwnego?
                                            • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:16
                                              A czytałeś np Skarb Donnersmarcków?
                                              • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:20
                                                Uwzględnianie roli Szewczyka nie oznacza panegiryku na jego cześć. To ważna
                                                postać w historii literatury na Górnym Śląsku i choć pisywał delikatnie mówiąc
                                                różne rzeczy, należy o nim pamiętać.
                                                • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:30
                                                  Ok. Wasze koło podtrzymuje pamięć o Szewczyku chociaż nie oznacza to panegiryku
                                                  na jego cześć. To takie krytyczne uwzględnianie jego roli jako ważnej postaci
                                                  literatury na Górnym Ślasku.

                                                  Czy jest więc jakaś postać, związana z polskim dorobkiem kulturowych na Górnym
                                                  Śląsku, która jest przez RAŚ szczególnie promowana jako warta przypomnienia
                                                  Ślązakom?
                                                  • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:36
                                                    A co to jest "polski dorobek kulturowy"? Mógłbyś zdefiniować? Bo takie
                                                    dzielenie dorobku kulturowego na narodowe składniki budzi moje poważne
                                                    wątpliwości. Czy piszący po polsku Bieniasz to już "polski dorobek kulturowy"?
                                                  • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:42
                                                    Wobec braku możliwosc odpowiedzi na takie pytanie przez kogokolwiek przez RAŚ,
                                                    podejrzewałem że w końcu dobrniemy do Twojego ulubionego elementu związanego ze
                                                    zdefiniowaniem jakiegoś pojęcia. Pozwoliłem sobie jednak użyć sformułowania
                                                    użytego przez Karwata dlatego daruję sobie deliberację nad nim bo
                                                    przypominałoby zastanawianie się "co autor miał na myśli". Dla mnie jest to
                                                    oznaka braku argumentacji.

                                                    Może zamiast tego napiszesz co miałeś na myśli pisząc, że Bieniasz
                                                    był "znakomity"?

                                                  • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 12:52
                                                    Nie napisałem, że był znakomity - zapytałem czy można uznać jego twórczość za
                                                    część "polskiego dorobku kulturowego". No i nie doczekałem się odpowiedzi.
                                                    Skoro nie potrafisz zdefiniować czym jest "polski dorobek kulturowy" na Górnym
                                                    Śląsku, to jak możesz zarzucac komukolwiek pomijanie owego dorobku? Stały
                                                    scenariusz - oskarżenie RAŚ, w odpowiedzi linki i konkrety, jako reakcja próba
                                                    ucieczki od tematu. Skoro sugerujesz, że RAŚ pomija jakąś część dorobku
                                                    kulturowego Górnego Śląska z uwagi na związki z polskością, to powinieneś mieć
                                                    jakieś gotowe przykłady. W przeciwnym razie, trudno w ogóle prowadzić spór.
                                                  • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 13:28
                                                    Wijesz się a było tak milutko. To J.Gorzelik napisał że Bieniasz
                                                    był "znakomity".
                                                    Podałeś przykłady "polskiego dorobku kulturowego" w postaci Szewczyka, więc
                                                    chyba wiedziałeś czego przykłady podajesz zanim zacząłeś zastanawiać się czym
                                                    taki dorobek jest i żądać definicji. Jeżeli nie wiedziałeś czego przykład
                                                    podajesz to znaczyłoby to, że nie wiesz co piszesz. Szkoda że dopiero w
                                                    momencie gdy okazało się, że RAŚ jak podejrzewam, nie ma się czy pochwalić.
                                                  • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 05.09.05, 21:31
                                                    Oooo jak cieniutko piskasz:-). Szewczyka wypuściłem jako balon próbny. I
                                                    okazało się, że jesteś zupełnie zbity z pantałyku.
                                                  • hierowski Re: Portret Stanisława Bieniasza 23.09.05, 09:27
                                                    Wijesz się hehe:) No to cały czas czekam na przykłady:)
                                                  • slezan Re: Portret Stanisława Bieniasza 23.09.05, 18:23
                                                    Poczytaj program Górnośląskich Dni Dziedzictwa. To chyba nie za trudne?
      • Gość: 641 Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.05, 22:46
        erwinek_3 napisał:

        > Bieniasza czytałem bo chciałem. Mickiewicza czytałem bo musiałem.

        No tak. Wszyscy Mickiewicza czytalismy bo musielismy. Jednak nie ma to zwiazku
        z obiektywna ocena walorow literackich. Aby zrozumiec pozycje Mickiewicza i
        innych dziewietnastowiecznych poetow w panteonie poezji polskiej trzeba cos
        wiedziec nie tylko o tamtej epoce ale miec tez podstawowa znajomosc literatury.
        Oczywiste jest, ze Adam nie bedzie tak przystepny jak to co bylo pisane
        pietnascie lat temu. Niemniej tak jest z duza czescia swiatowej literatury,
        zrozumienie ktorej jest mozliwe dzieki przebiciu sie przez granice czasu i
        kultury. W przypadku Mickiewicza to nastapilo. Dlatego stal sie wykladowca w
        College de France i jest czesto uwazany za najwiekszego poete Europy Wschodniej
        po Puszkinie. Jednak pisal on trudnym jezykiem. Wyrafinowanie i akademicka
        precyzja na pewno stanowi bariere dla wielu ktorzy szukaja nieco latwiejszej
        strawy dla duszy. Dlatego trudno sie nie zgodzic, ze Mickiewicz jest i bedzie
        trudny dla mas. Jednak porownywanie go do pisarza ktorego malo kto zna jest
        lekka przesada. Ciezko nie docenic wplywu jaki kolega Adam mial na poetycka
        wrazliwosc.
        • erwinek_3 To nie ja zakladałem ten wątek. 08.10.05, 20:11
          Ktoś inny zestawił Bieniasza z Mickiewiczem. Ja tylko wyraziłem swój pogląd w
          tej sprawie. Nie kwestionuję kunsztu artystycznego Adama Mickiewicza ale bliższy
          mi jest Bieniasz z dwóch powodów:
          1. Wolę prozę od poezji.
          2. Problemy śląskie są bliższe mojemu sercu od problemów litewsko-polskich
    • rico-chorzow Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 23.09.05, 10:04
      hierowski napisał:

      > Wyrocznia katowickiej Gazety Wyborczej, niejaki J. Gorzelik znów wskazuje co
      > wartościowe a co nie. Ostatnio wysmażył następujące zdanie cyt. "Nie utraciło
      > nic ze swej aktualności zdanie zapisane w 1990 roku przez Stanisława
      > Bieniasza, ZNAKOMITEGO górnośląskiego pisarza ...".
      >
      > Wobec tego, że J. Gorzelik uznał niedawno, iż Adam Mickiewicz był grafomanem,
      > Gazeta Wyborcza powinna przeprowadzić kampanię na rzecz zmiany nazwy ulicy
      > Mickiewicza na Bieniasza.




      Czyż to nie wstyd, że w centrum Katowic patronem
      > jednej ulic jest grafoman?

      Wie Pan,nie czytałem wszystkiego,ale Pan ma rację,popieram Pana,Hierowski.
      • hierowski Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 05.10.05, 17:25
        Dowiem się w końcu jakie to inicjatywy RAŚ podejmuje w celu propagowania
        polskiego dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska? Czekam i czekam ...
        • slezan Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 06.10.05, 12:16
          Obawiam się, że wobec Twych narastających problemów ze zrozumieniem tekstu nie
          dowiesz się. Gdybym jednak się mylił w ocenie Twych kompetencji, powtórzę, tym
          razem baardzo powooooli: przeczytaj sobie program Górnośląskich Dni Dziedizctwa
          2005.
          Na marginesie, warto zauważyć zupełny brak konsekwencji w Twej nacjonal-
          polskiej propagandzie. Skoro uważasz, że dialekt śląski jest dialektem polskim,
          to powinieneś samodzielnie dojść do prostego wniosku, że wydając książkę z
          tekstami śląskimi RAŚ propaguje polskie dziedzictwo kulturowe na Górnym Śląsku.
          Chyba jedna oczekuję od Ciebie zbyt wiele.
          • hierowski Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 17.10.05, 16:10
            1. W takim razie który to punkt Dni Dziedzictwa może zostać uznany za
            propagowanie PRZEZ RAŚ polskiego dziedzictwa kulturowego na Górnym Śląsku?

            2. Mógłbyś też łaskawco zaprezentować wątek, w którym twierdziłem, że dialekt
            śląski jest dialektem polskim? Chyba zaczynasz majaczyć.
            • slezan Re: Bieniasz "ZNAKOMITY" a Mickiewicz to "GRAFOMA 17.10.05, 16:16
              hierowski napisał:

              > 1. W takim razie który to punkt Dni Dziedzictwa może zostać uznany za
              > propagowanie PRZEZ RAŚ polskiego dziedzictwa kulturowego na Górnym Śląsku?

              Nie wiesz? Starostwo Powiatowe w Katowicach, Sala Tradycji Magistrali Węglowej
              w Herbach, kaplica szpitala elżbietanek w Katowicach z malowidłami z okresu
              międzywojnia.

              >
              > 2. Mógłbyś też łaskawco zaprezentować wątek, w którym twierdziłem, że dialekt
              > śląski jest dialektem polskim? Chyba zaczynasz majaczyć.
              >

              Czyli uważasz, że dialekt śląski nie jest dialektem polskim?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja