Dodaj do ulubionych

Polacy, wstyd mi za was

25.08.05, 20:48
Dlaczego wasze panstwo od czsu do czasu znika z mapy?
Dlaczego nie potrafiliscie stworzyc sprezdajacej sie marki samochodu czy
samolotu?
Dlaczego macie przecietny poziom zycia duzo nizszy niz Niemcy czy nawet Czesi?
Dlaczego nie rozliczyliscie komunistycznych zbrodniarzy z ich zbrodni?
Dlaczego zniszczyliscie slaski przemysl w dobie najwyzszej w historii ceny
ropy naftowej?
Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajacej na
terenach bedacych pod polska adminisracja?
Dlaczego tolerujecie populizm, niszczenie budzetu i panstwa (w tym nie
roznicie sie od SPD) i nacjonalistyczna retoryke PIS i LPR?
Dlaczego ja was i tak lubie i mysle, ze mozemy wspolnie zyc w dobrobycie?

Dlaczego nie odpowiadacie prawie nigdy merytorycznie na pytania tego typu?
A zadalbym ich wiecej.



Obserwuj wątek
    • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 25.08.05, 20:58
      Widzisz bo to jedyny kraj , który " pałuje " się odzyskaniem niepodległości a
      nie myśli o powodach jej utraty. Kiedyś Otto Bicmark powiedział o Polakach " to
      są politycy w poezji i poeci w polityce". Nam Ślązkom zarzucają wszystko co
      tylko potrafią wymyslić najgorszego. Sami tworzą najbardziej nieudolną stukturę
      państwową a hasło " a dalej jakoś to będzie " przyświecało im juz w narodowym
      utworze Adama Mickiewicza : " Panu Tadeuszu". Mógłbym tak ciągnąć dalej ale
      najbardziej irytuje mnie , że gdy sąsiad ma się lepiej od Polaka to ten nie
      zastanawia się jak osiągnąc sukces sąsiada , myśli jak zniszczyć sąsiada. Z tą
      mentalnością jest mi nie po drodze DLATEGO TEŻ WSTYD MI ZA WAS POLACY.
      • Gość: 448 sny leona o wielkosci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.05, 22:03
        leon_degrell napisał:

        > Widzisz bo to jedyny kraj , który " pałuje " się odzyskaniem niepodległości a
        > nie myśli o powodach jej utraty. Kiedyś Otto Bicmark powiedział o Polakach " to
        >
        > są politycy w poezji i poeci w polityce".

        Nie wiem czy cytowanie czegos takiego jak Bismarck kogokolwiek nobilituje...

        > Nam Ślązkom zarzucają wszystko co
        > tylko potrafią wymyslić najgorszego.

        Najsmieszniejsze jest to, ze inne regiony kraju traktuja Slask jako po prostu
        jeszcze inny region. To Tobie tylko sie wydaje, ze reszta Polski zywi jakies
        szczegolne odczucia wzgledem Slaska. Jako Warszawiak od urodzenia powiem Ci, ze
        w swiadomosci przecietnego mieszkanca stolicy Slask wcale nie odgrywa tak duzej
        roli jak w Twojej Warszawa. Wiekszosci ludzi to zwyczajnie "wisi" co sie dzieje
        w innych czesciach kraju, sa zainteresowani budowaniem tego co wokol nich.
        Efekty tego chyba widac jak na dloni. To Ty za to masz obsesje na naszym
        punkcie, a nie my na Twoim.
        • arnold7 Re: sny leona o wielkosci 25.08.05, 22:07
          Gość portalu: 448 napisał(a):

          > leon_degrell napisał:
          >
          > > Widzisz bo to jedyny kraj , który " pałuje " się odzyskaniem niepodległoś
          > ci a
          > > nie myśli o powodach jej utraty. Kiedyś Otto Bicmark powiedział o Polakac
          > h " to
          > >
          > > są politycy w poezji i poeci w polityce".
          >
          > Nie wiem czy cytowanie czegos takiego jak Bismarck kogokolwiek nobilituje...
          >
          > > Nam Ślązkom zarzucają wszystko co
          > > tylko potrafią wymyslić najgorszego.
          >
          > Najsmieszniejsze jest to, ze inne regiony kraju traktuja Slask jako po prostu
          > jeszcze inny region. To Tobie tylko sie wydaje, ze reszta Polski zywi jakies
          > szczegolne odczucia wzgledem Slaska. Jako Warszawiak od urodzenia powiem Ci,
          z
          > e
          > w swiadomosci przecietnego mieszkanca stolicy Slask wcale nie odgrywa tak
          duzej
          > roli jak w Twojej Warszawa. Wiekszosci ludzi to zwyczajnie "wisi" co sie
          dziej
          > e
          > w innych czesciach kraju, sa zainteresowani budowaniem tego co wokol nich.
          > Efekty tego chyba widac jak na dloni. To Ty za to masz obsesje na naszym
          > punkcie, a nie my na Twoim.

          Wsiawa? A kaj to jes?????
        • settembrini Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 00:51
          > To Tobie tylko sie wydaje, ze reszta Polski zywi jakies szczegolne odczucia
          > wzgledem Slaska. Jako Warszawiak od urodzenia powiem Ci, ze
          > w swiadomosci przecietnego mieszkanca stolicy Slask wcale nie odgrywa tak duzej
          > roli jak w Twojej Warszawa. Wiekszosci ludzi to zwyczajnie "wisi" co sie dzieje
          > w innych czesciach kraju

          tez nad tym ubolewam, ze przez chore, radzieckie wzorce dzialania polskiej
          administracji, to warszawa ma wiecej do powiedzenia o tym co sie dzieje w moim
          wojewodztwie (m.in. sluzba zdrowia, subwencje) niz samorzad wojewodzki. a na
          temat samej warszawy jako awangardy miast polskich, juz mi sie nawet gadac nie
          chce (gdyby nie dotacje, mielibyscie cale 2 stacje metra hue hue hue)
          • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 13:20
            A co do "awangardy miast polskich", to żeby uprzedzić riposte myśli.., która
            pewnie nastąpi i dalszych idiotycznych przepychanek międzyregionalnych,
            zachęcam do przejrzenia następującego materiału (najczęściej cytowane badania
            nt. znaczenia i międzynarodowego charakteru ośrodków miejskich na świecie):

            www.lboro.ac.uk/gawc/citylist.html
            Swoją drogą, to nie będąc wielkim entuzjastom współczesnej W-wy powiem, że ta
            pozycja i tak zaskoczyła mnie in +. Tzn. widzę raczej kilka miast wymienionych
            niżej, które "instynktownie" uznałbym za bardziej znaczące - a niewiele
            wyjatków w odwrotną stronę (nie wiem, czym np. wyróżnia się szczególnie takie
            Melbourne).

            O metrze i paru innych sprawach, warto może byłoby poczynić kilka uwag, ale nie
            wiem po co...




            • settembrini Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 13:56
              znam wspomniany przez ciebie ranking od dluzszego czasu. pomijajac to, ze jest
              wielce dyskusyjny, wskaze jedeny logiczny argument, ktory ewentualnie moglby
              uzasadnic jego wyniki. argumentem tym jest to, ze warszawa jest stolica 37
              milionowego panstwa, a wiec potencjalem dostrzezonym przez tworcow rankingu nie
              moze byc warszawa jako taka, ale warszawa jako centrum chorobliwie
              scentralizowanego 37 milionowego panstwa- czlonka ue. gdyby "przeszczepic"
              warszawe do takiej 5 milionowej slowacji albo chorwacji, bylaby na szarym koncu.
              poza tym spojrz na wyniki finansowe tego miasta, deficyt wielkosci 18% calego
              rocznego budzetu miasta. niech warszawiacy nie podskakuja.
              • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 14:25
                settembrini napisał:

                > znam wspomniany przez ciebie ranking od dluzszego czasu. pomijajac to, ze jest
                > wielce dyskusyjny, wskaze jedeny logiczny argument, ktory ewentualnie moglby
                > uzasadnic jego wyniki. argumentem tym jest to, ze warszawa jest stolica 37
                > milionowego panstwa, a wiec potencjalem dostrzezonym przez tworcow rankingu
                nie
                > moze byc warszawa jako taka, ale warszawa jako centrum chorobliwie
                > scentralizowanego 37 milionowego panstwa- czlonka ue.

                Ranking jest generalnie dziwny, ale nie sądzę, żeby brali pod uwagę, zwłaszcza
                bezpośrednio kraj jako taki. W rankingu są ośrodki krajów co najmniej równie
                zcentralizowanych zarówno powyżej (Seul), jak i poniżej pozycji Warszawy.

                gdyby "przeszczepic"
                > warszawe do takiej 5 milionowej slowacji albo chorwacji, bylaby na szarym
                koncu

                No, ale to trochę już spekulacje na zasadzie "gdyby Paryż leżał w Wenezueli"
                albo "gdyby Kopernik był Indianinem" :)
                > .
                > poza tym spojrz na wyniki finansowe tego miasta, deficyt wielkosci 18% calego
                > rocznego budzetu miasta.

                Tylko że sprawa jest o tyle złożona, że podobno żadna inna stolica w Europie
                nie ma tak niskiego poziomu wpływu wypracowanych dochodów do budżetu
                samorządowego. W-wa ma ok. 300% sredniej krajowej PKB na mieszkańca a dochody
                budżetu na mieszkańca podobne do innych większych miast. To o czymś mówi. Inna
                sprawa, że przy mniej scentralizowanym systemie, ten PKB mógłby się bardziej
                równomiernie rozłożyć przynajmniej między kilka innych ośrodków. Mógłby. Bo to
                też nie jest kwestia oczywista. System przepływu środków jest chorobliwie
                niejasny. Z jednej strony - bezpośrednio - to W-wa jest największym płatnikiem
                netto do kasy ogólnopolskiej. Z drugiej strony - pozycja stolicy kraju
                scentralizowanego na pewno w bardzo istotny, ale nie do końca możliwy chyba do
                zmierzenia sposób wpływa korzystnie na warunki inwestycyjne. Trudno powiedzieć,
                czy po decentralizacji spadek dochodów związany z ewentualnym (nie tak
                oczywistym) odpływem inwestycji z regionu warszawskiego byłby większy niż
                wzrost pieniędzy wpływających bezpośrednio do kasy samorządowej. To wszystko
                spekulacje i dlatego uważam jakieś "przepychanki regionalne" za bezsensowne -
                jeżeli niewiele osób w tym kraju ma wyraźną świadomość konieczności zmian, to
                po co mają się dodatkowo dzielić pod kątem miejsca pochodzenia/zamieszkania
                itd.?
                • settembrini Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 18:27
                  warszawa ma 300% sredniego dla polski pkb per capita, drugie pod tym wzgledem w
                  polsce sa katowice (cos ok. 200%), jakis czas temu o tym pisalem na fk. wiec
                  skoro srednie pkb jest 3 krotnie wyzsze, bezposrednio przeklada sie to na dochod
                  gminy/powiatu/wojewodztwa, bo sa to odpowiednie, ustawowo okreslone stawki (juz
                  nie pamietam, ale dla gminy chyba cos ok 7% od cit). biorac pod uwage, ze
                  siedzibe w tym miescie ma wiekszosc przedsiebiorstw o ogolnopolskiej skali
                  dzialania (telekomy, pzu etc.) to wynika z tego jasno, ze placac rachunek za
                  komorke, oddajesz czesc do budzetu warszawy. a te buły nawet metra wybudowac nie
                  potrafia :]
                    • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 20:29
                      Proponuję Będzin- jest tam zakład energetyczny, który firma "koloseum" złożona
                      z kilku gnojów oj.ebała na 300 mln. PLN - to rokuje, że na takiej stolycy
                      dałoby sie zarobić:) Inni kandydaci - sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Czeladź,
                      Jaworzno, Zawiercie. Wybór należy do Ciebie.
                      • arnold7 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 20:32
                        wiksadyba1 napisał:

                        > Proponuję Będzin- jest tam zakład energetyczny, który firma "koloseum"
                        złożona
                        > z kilku gnojów oj.ebała na 300 mln. PLN - to rokuje, że na takiej stolycy
                        > dałoby sie zarobić:) Inni kandydaci - sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Czeladź,
                        > Jaworzno, Zawiercie. Wybór należy do Ciebie.


                        Hehe, kazda z proponowanych przez Ciebie stolic ma jedna zalete:)

                        • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 20:44
                          Jest jeszcze jedna alternatywa. Skorzystać z wzorów brazylijskich i wybudować,
                          nie obrażając nikogo, w największym zadupiu Polski, powiedzmy gdzieś przy
                          granicy z obwodem kaliningradzkim milionowe miasto o takiej strukturze
                          ekonomicznej jak Brasilia. Wtedy każdy z ręką na sercu mógłby powiedzieć, że
                          mamy bezproduktywną stolicę, która przeżera bez sensu kasę wszystkich
                          podatnikow i nic nikomu nie daje, poza synekurami dla skorumpowanych
                          urzędasów:))))

                          Chociaż w Brasilii przynajmniej architektura - w ścisłym centrum - ciekawa. My
                          nie mamy takich architektów jak Costa czy Niemeyer. BProponuję zatrudnić tego
                          od dworca w Katowicach - może też by coś ciekawago pokazał. (albo ściągnąć
                          towarzyszy radzieckich od PKIN, może któryś jeszcze dogorywa).
                  • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 20:26
                    Hę, przyjmując upraszczające założenie, że z wpływami z podatku CIT, bo o tym
                    piszesz, w przypadku osób prawnych jest tak jak mówisz (tzn. że zyski
                    wszystkich firm ogólnopolskich zalicza się do dochodu W-wy), pojawia się tu
                    pewna ciekawostka:

                    www.um.warszawa.pl/v_syrenka/liczby/05.htm

                    Otóż wpływy z CIT stanowią 3, 4 % (słownie: trzy i cztery dziesiąte) procenta
                    dochodu m. Warszawy. Wiekszośc idzie do budżetu centralnego i tyle W-wa je
                    widziała. Potem musi wydzierać kasę m.in. na metro. w targach politycznych, w
                    których wbrew pozorom nie ma silnej pozycji.
                    Coś się tu nie zgadza. Jeżeli ponad 50% firm ogólnopolskich ma siedzibę w
                    Warszawie, a byłoby tak jak mówisz, to skąd tak mały udział podatku, który
                    wynosi 19% dochodu firmy (a większość firm o których mówisz świetnie
                    prosperuje)? I dlaczego to miasto (choć podobno PKB wg siły nabywczej tzw.
                    Purchase Power Parity ma powyżej 100% średniej UE) nie jest drugim
                    Luksemburgiem:)))
                    Skądinąd wydaje mi się, że mylisz 2 a w zasadzie 3 rzeczy: prodkut krajowy lub
                    regionalny brutto/wpływy podatkowe/dochody budżetu. To odrębne pojęcia. Drugie
                    ma oczywiste związki prawne i finansowe z trzecim, PKB to odrębne pojęcie.
                    Metodologia PKB jest skrajnie skomplikowana i budzi wiele kontrowersji, nie
                    tylko w Polsce (vide wzrost PKB za ubiegły i za ten rok, zdaniem niektórych
                    odpowiednio zawyżone/zaniżone wsutek złej metodologii GUS) ale i w ogóle. W
                    kazdym razie - w skrócie - do produktu regionalnego nie wlicza sie wszystkich
                    dochodów firm, które mają siedzibę w danym regionie, tylko próbuje sie
                    oszacować faktyczną część dochodu firmy, jaka została wypracowana w regionie. W
                    przeciwnym razie New York County (Manhattan), w którym centrale ma podobno ok.
                    35% największych światowych korporacji, miałoby pewnie z kilka milionów $ PKB
                    per capita, a nie ok. 100 000 (i tak imponujące).

                    Moja diagnoza jest prosta. Mówiąc "łopatologicznie" - centralizm i brak
                    koncepcji rozwoju regionalnego wychodował złotą kurę w postaci stolicy -
                    najlepiej prosperującego miasta w kraju- a następnie stara się tę kurę zarżnąć
                    ściągając z niej "janosikowe". Przyjmując jedno z 2 twierdzeń A) (W-wa to
                    najnowocześniejsze i najwięcej wnoszące do PKB miasto w Polsce, bezwględnie
                    przodujące jeżeli chodzi m.in. o strukturę biznesu, styl i wydajnosć pracy w
                    firmach prywatnych itd.) - punkt widzenia wielu warszawiaków i B) sukces
                    Warszawy wynika w dużej mierze z centralizmu i braku polityki regionalnej, co
                    stawia stolicę i resztę w nierównej sytuacji - twój i nie tylko Twój punkt
                    widzenia to tylko półprawda. Pełen obraz tworzą 2 te twierdzenia naraz.

                    Dlatego trzeba zdecentralizować styl rządzenia państwem i pozostawić więcej
                    dochodów samorządom. Wtedy dopiero byłoby jasne, kto jak się potafi rządzić.
                    Przestrzegam tylko przed hurraoptymizmem, jeżeli taka reforma zostałaby
                    przeprowadzona, zwłaszcza w odniesieniu do Górnego Śląska.

                    Po co to piszę? W sumie nie wiem, bo nie ma aspiracji bycia "człowiekiem
                    środka" ani mediatorem. Ale to powinna być odpowiedź na pytanie, które na tym
                    forum zadał mi niejaki eichendorff - co zrobić, zeby przekonać do
                    decentralizacji (on akurat pisał o autonomii Śląska, powiedzmy że autonomia to
                    jeden z - nierealnych raczej- wariantów decentr.)? Ano np. zaprzestać
                    przepychanek np. z myślą ileś tam (powiedzmy 666) na temat tego, kto do kogo
                    dopłaca, bo to nie takie proste. Znam gościa, który pracuje w międzynarodowej
                    kancelarii prawnej w W-wie (29 lat, doktor prawa UW, LLM studies- upraszczając -
                    odpowiednik magisterium prawniczego - na Yale)- pewnie w tej chwili jest na
                    półmetku roboty, jutro, a być może i w niedzielę czeka go to samo. Tacy właśnie
                    ludzie tworzą "awangardę" III RP, jeżeli chodzi rzecz jasna o kwestie
                    finansowe. Na miesiąc wyciąga ok. 20 000 PLN. Nie jestem entuzjastą takiego
                    stylu życia, sam się przelotnie o takie klimaty otarłem, no ale jeśli chcemy
                    mieć kapitalizm, to nie ma co krytykować - poza tym jego wybór. Oczywiście,
                    przy decentralizacji, oddziały jego firmy mogłyby powstać w Katowicach,
                    Krakowie, Wrocławiu itd. Oby tak było. Powiedz mu jednak, że jest darmozjadem i
                    nieudacznikiem z Kongresówki:), którego utrzymujesz dzwoniąc przez komórkę, a
                    jeżeli będzie miał czas ci odpowiedzieć, puści pewnie jakąś wiąchę:) A we
                    wszystkich innych kwestiach, w tym dotyczących m.in. poglądów na państwo,
                    pewnie byście mieli takie same poglądy. Ot co.
                    • settembrini Re: sny leona o wielkosci 26.08.05, 22:07
                      odpowiem przy najblizszej okazji, teraz obowiazki gonia.

                      > Skądinąd wydaje mi się, że mylisz 2 a w zasadzie 3 rzeczy: prodkut krajowy
                      lub
                      > regionalny brutto/wpływy podatkowe/dochody budżetu. To odrębne pojęcia.
                      Drugie
                      > ma oczywiste związki prawne i finansowe z trzecim, PKB to odrębne pojęcie

                      nic nie myle, oczywiscie posluzylem sie pewnymi uproszczeniami, jednak
                      wszystkie te wskazniki sa ze soba w scislym stopniu powiazane. co do rozliczen,
                      to wszystko zalezy od formy prawnej dzialalnosci okreslonego podmiotu. wiecej
                      jutro. a co do 3,4% od cit, to do gminy czy powiatu taka kwota wedruje?
                      • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 27.08.05, 02:46
                        settembrini napisał:

                        > odpowiem przy najblizszej okazji, teraz obowiazki gonia.
                        >
                        > > Skądinąd wydaje mi się, że mylisz 2 a w zasadzie 3 rzeczy: prodkut krajow
                        > y
                        > lub
                        > > regionalny brutto/wpływy podatkowe/dochody budżetu. To odrębne pojęcia.
                        > Drugie
                        > > ma oczywiste związki prawne i finansowe z trzecim, PKB to odrębne pojęcie
                        >
                        > nic nie myle, oczywiscie posluzylem sie pewnymi uproszczeniami, jednak
                        > wszystkie te wskazniki sa ze soba w scislym stopniu powiazane. co do
                        rozliczen,
                        >
                        > to wszystko zalezy od formy prawnej dzialalnosci okreslonego podmiotu. wiecej
                        > jutro. a co do 3,4% od cit, to do gminy czy powiatu taka kwota wedruje?

                        Do całego miasta łącznie. Ustrój Warszawy reguluje odrębna - hybrydalna -
                        ustawa. Zgodnie z nią - W-wa jest "gminą na prawach powiatu". 3, 4 % to łączny
                        udział podatku CIT w dochodzie całej Warszawy.
                    • settembrini Re: sny leona o wielkosci 27.08.05, 11:34
                      wroce do zobowiazan podatkowych. zobowiazanie powstaje w miejscu siedziby
                      okreslonego podmiotu (mowimy o sytuacjach prostych, gdy nie ma oddzialow).
                      podpisujac umowe ubezpieczenia, strona dla mnie jest pzu w warszawie a nie
                      broker czy agencja ubezpieczeniowa w miescie xyz, ktora otrzymuje jedynie jakas
                      kwote za podpisanie umowy. podobnie jest z uslugami ptk centertel itd. przelewu
                      nie robie na konto w katowicach, ale w wawie.
                      stawka okolo 7% (nie bardzo chce mi sie w tej chwili szukac dokladnych danych)
                      dotyczy osob fizycznych, tu mi sie faktycznie pomylilo.
                      tak na marginesie polecam www.cbr.org.pl/raport.php
                      • wiksadyba1 Re: sny leona o wielkosci 27.08.05, 13:30
                        Z tego co wiem, to istnieje możliwośc rozliczania się w siedzibie oddziału,
                        jeżeli oddział prowadzi samodzielną rachunkowość. Nie ręczę za to, zwłaszcza o
                        tyle, że jak się domyślam, istnieją pewnie możliwości różnego obchodzenia tych
                        przepisów. Nie zdziwiłbym się, gdyby poszczególne firmy ogólnopolskie
                        rozliczały się w różny sposób.

                        Raport znam. Uważam też, że na tej stronie są ciekawe dane m. in. o Śląsku.
                        Polecam też (zwł. hurraoptymistom na punkcie idei autonomii), następujący
                        materiał:

                        www.cbr.org.pl/rzepa/199909290010/
                        Przesłana przez ciebie strona omawia przede wszystkim wpływ centralizacji na
                        PKB regionów. PKB jest pojeciem statystycznym i nie ma bezpośredniego
                        przełożenia na kwestie finansowania regionów (z wyjątkiem funduszy
                        strukturalnych UE). Zresztą ostatnie statystyki w rozbiciu na regiony pochodzą
                        z 2002 r. Zastanawia więc właśnie, dlaczego W-wa mając większość centrali
                        najwiekszych firm, ma tak niski udział CIT w budżecie, sam byłem zaskoczony
                        tymi danymi. 3, 4% to tyle, że gdyby nagle "zadekretować", że cały wpływ z CIT
                        od ogólnpolskich molochów idzie np. na Podlaskie, to budżet Warszawy w ogóle by
                        tego nie odczuł, wystarczyłaby pewnie jakaś lepsza transakcja nieruchomościami.
                        Mamy więc "schizofreniczny" rodzaj centralizacji, o którym już mówiłem.
                        Faworyzowanie jednego ośrodka a potem obdzieranie go z dochodów. PKB nie ma
                        wprost przełożenia prawnego na dochody z samorządów, ale w zdrowej gospodarce
                        powinno mieć przełożenie faktyczne. Jeżeli PKB Wrocławia to ok. 160% średniej
                        krajowej na osobę, a Warszawa 300%, to jak to się dzieje, że dochód budżetu
                        wrocka na osobę to 2700 PLN, a Wawy 3200 PLN??? I to pomimo sytuacji, że
                        dochody warszawskiego samorządu w rekordowym chyba odsetku zależą od wlasnych
                        transakcji, tzn. sprzedaży gruntów.

                        Wracając do raportu. Stawia on tezę, że przyczyną przewagi W-wy nad większymi
                        miastami jest wydawanie koncesji i zezwoleń na działalność gospodarczą na
                        szczeblu centralnym. Żeby sprecyzować - wbrew dość pospolitym wyobrażeniom -
                        koncjesje i zezwolenia są skrajnym wyjątkiem w obecnej gospodarce. 99%
                        (ilościowo) firm nie ma konieczności załatwiania spraw na szczeblu centralnym.
                        Inaczej jednak wygląda sprawa "jakościowo". Reglamentacja działalności została
                        zachowana w kilku najważniejszych sektorach - np. założenie firmy
                        telekomunikacyjnej albo banku wymaga zezwolenia wydawanego przez centralny
                        urząd. Trudno zresztą sobie wyobrazić, żeby bank można było założyć zgłaszając
                        go po prostu do ewidencji działalności, np. żeby para karanych za wyłudzenia
                        kryminałów mogła zebrać 100 000 i założyć bank w formie spółki cywilnej- może
                        takie prawo jest w Nigerii:))). Jakaś szczątkowa reglamentacja musi zostać.No i
                        pytanie - co z nią zrobić? Przekazanie kompetencji na szczebel lokalny mogłoby
                        wplynąć na bardziej równomierne rozłożenie siedzib pomiędzy duże ośrodki.
                        Mogłoby, bo też parę rzeczy m.in. w tym raporcie nie jest takich oczywistych,
                        np. dużą rolę w przypadku spółek akcyjnych odgrywa też lokalizacji giełdy. W
                        takim razie warto się zastanowić nad tym jak głęboko mialaby pójść ta
                        decentralizacja? Czy przekazać tylko kompetencje, czy też prawo do określania w
                        przepisach lokalnych warunków i trybu wydawania koncesji i zezwoleń. A jeżeli
                        to drugie - to czy i w jakim zakresie pozostawić przepisy ogólnopolskie
                        ograniczające dowolność. I jeżeli wprowadzić by np. możliwość odmiennego
                        regulowania warunków zakładania banków dla każdego z województw, to jakie prawo
                        obowiązywałoby np. ogólnopolski bank z siedzibą w województwie A przy
                        zakładaniu oddziałów w województwie B, którego prawo bankowe przewidywałoby
                        bardziej rygorystyczne wymagania np. dotyczące wysokości kapitału zakładowego?
                        Jestem ciekaw, czy zwolennicy decentralizacji, których jest dużo na tym forum
                        zastanawiali się szczegółowo nad takimi kwestiami. Warto by może wyłączyć to do
                        osobnego wątku. Jak dotąd niestety widziałem wiele ideologii, a mało rozmów o
                        konkretnych rozwiązaniach ekonomicznych, prawnych itd.
      • stefan_ems Re: EFEKT DZIAŁANIA AMFETAMINY 25.08.05, 21:04
        Gość portalu: WYSOKOŚLĄZAK napisał(a):

        > EFEKT DZIAŁANIA AMFETAMINY!!
        >
        > POZÓR - ĆPUNY OSTATNIO NASILIŁY BRANIE !!!!!

        Walcz Stary! Nie poddawaj się!

        Punkty Konsultacyjne-Poradnie

        Katowice:
        Wojewódzki Ośrodek Zapobiegania i Leczenia Uzależnień 40-032 Katowice
        ul.Powstańców 31 tel.(032)209-11-81

        Bielsko-Biała:
        Przychodnia Profilaktyki i Leczenia Uzależnień 43-300 Bielsko-Biała ul.Mostowa 1
        tel.(033)8123042

        Katowice:
        Punkt Konsultacyjny "Powrót z U" 40-098 Katowice ul.Młyńska 21/23 tel.(033)2538346
        Oddziały detoksykacyjne

        Gliwice:
        Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenie Uzależnień - Oddział Psychiatryczny
        44-100 Gliwice ul.Dębowa 5 tel.(032)2703758 lub 2318615

        Katowice:
        Szpital Centrum Psychiatrii - detoksykacja 30-340 Katowice-Szopienice
        ul.Korczaka 27 tel.(032)2568209

        Rybnik:
        Państwowy Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych - detoksykacja 40-200 Rybnik
        ul.Gliwicka 33 tel.(032)4226561 lub 4226702

      • leon_degrell Re: Samochody z Niemiec 25.08.05, 21:26
        Wysokoślązaku skoro masz takie wnioski na temat konstruktywnej krytyki
        mentalności i sposobu życi Polaków to musisz zmienić sposób życia z dużo ćpasz.
        Skoro wiesz co Cię czeka w wciąż bierzesz to masz niewiele czasu. To ostatnie
        stadium. Myslisz o tym i nie możesz sobie poradzić. Skorzystaj z poradni które
        ktoś już tu wypisał. Nie umiesz logicznie myślec a co dopiero porównywać wądki
        i wyciągać wnioski. Cóż to takie Polskie.
        • wiksadyba1 Konstruktywne, niekonstruktywne itd. 25.08.05, 23:03
          Hm. co do tej konstruktywnej krytyki, to macie chyba dość elastyczne rozumienie
          tego słowa (jak patrzę na otwierający post Arnolda7:). Zastanawia mnie,
          dlaczego miłośnicy konstruktywnego podejścia (powiedziałbym pół-
          żartem "konstruktywizmu" ale jeszcze ktoś zarzuci mi aluzje do lewicującej
          awangardy z międzywojnia:), przerzucają się błotem z "polakowcami" a nie piszą
          nic na jedyny na prawdę konstruktywny (przynajmniej w moim rozumieniu tego
          słowa:) temat, jaki wypatrzyłem ostatnio na tym forum (co więcej jako jeden z
          nielicznych poruszający problem adekwatny do nazwy tego forum:)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28157734
          Sam się w tym wątku nie wypowiadam, bo nie jestem Ślązakiem. Ale z dużym
          zaciekawieniem przeczytałbym jakieś wypowiedzi. A jeżeli byłyby
          dodatkowo "konstruktywne" (nie znaczy od razu "konstruktywistyczne";) to już na
          prawdę byłbym w siódmym niebie.

          P.S. Ciekawe byłyby też wypowiedzi "dekonstruktywne" - wprawdzie dekonstrukcja
          to szkoła odsądzana w Polsce od czci i wiary. No ale właśnie - czy Ślązacy nie
          uważający się za Polaków są bardziej otwarci na dekonstrukcję niż Polacy:)))?
          Jak ktoś zna temat, niech da znać, to byłoby bardzo ciekawe. Nawet byłyby pewne
          przesłanki ku temu: na UŚ dość otwarcie przyjęto J. Derridę, podczas gdy w
          Warszawie już z rezerwą, nie mówiąc już o Krakowie gdzie zdaje się
          zorganizowano w tym samym czasie anty-seminarium (być może obrazili się, że
          przyjechał do "warszawki", nie do nich). No ale z drugiej strony zdaje się, że
          rektor UŚ to "gorol" więc licho wie...:))))))


          Wik. Dekonstrukcjonista.

    • Gość: black Re: Polacy, wstyd mi za was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:03
      Nie panie arnol, nie mam zamiaru wspólnie z tobą żyć w dobrobycie, bo nie
      zamierzam wyemigrować. Polacy sami są zdolni do stworzenia u siebie w domu
      dobrobytu, nie wiem kiedy on osiągnie poziom niemiecki, może nie osiągnie
      nigdy, ale w końcu jesteśmy u siebie i sami rządzimy się we własnym kraju.

      Na pozostałe pytania nie odpowiem, bo zadając je, wykazałeś zadziwiający brak
      wiedzy, jak również prostactwo.
    • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 25.08.05, 23:27
      Cóż kochani , czekam i czekam na konkrety ale z siana stali nie ukręcicie.
      Konkretów to nie ma i nie będzie w tym temacie. Jaka Polska jest każdy
      widzi.Najlepiej więc atakować - zagłuszanie swojego zakompleksienia ,
      niewiedzy , nieróbstwa - to specjalność Polaków. Nie piszę tego aby was
      denerwować. Możę warto zastanowić się nad błędami - jak w szkole ? Tylko
      analiza własnych błędów może porawić sytuację aby ich nie popełniać w
      przyszłości - to takie trudne ? Dotyczy to całego kraju. Zacytuję jeszcze
      jednego polityka który o Polakach ( posłach ) mówił " wam kury szcz.. prowadzić
      a nie rządzić krajem " Powiedział to Józef Piłsudski. Ciekawe dlaczego tak
      mówił?
    • builder Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 00:52
      jest mi wstyd za wszystko co w Polsce zostalo stworzone po wojnach jakie Polacy
      i inni prowadzili!,
      jest mi wstyd chociaz`by z dnia 10/08/2005 kiedy to musialem odwiedzic` UM w
      Katowicach i zaslab starszy czlowiek,
      przyjechala karetka, na kto`rej pokladzie bylo dwo`ch bialych i jeden czarny,
      wyszedlem na szluga i przysluchalem sie przypadkowo dialogu dwo`ch panienek w
      wieku ok. czterdziestki cytuje doslownie;"qva pani widziala, Murzyn!, co ten
      Murzyn tu qva robi", druga mo`wi;"qva ma pani racje to jest skandal",pierwsze
      do drugiej;"taki mamy rzad co to qva zamiast nam qva Polakom dac` robota daje
      Murzynom, do czego to doszlo?(ina kon`cu slowo) qva",

      hyba cos` jest nie tak z tym polskim spoleczen`stwem=chyba nie,
    • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 08:33
      Witam!

      arnold7 napisał:

      Okropnie się stoczyłeś. Trudno, niech tam! Po starej znajomości:

      > Dlaczego wasze panstwo od czsu do czasu znika z mapy?

      Jak do tej pory - tylko dwa razy, no - może trzy. Z tego raz się nie liczy, bo
      nie zniknęliśmy sami, lecz wraz z wielu innymi krajami Europy. O powody należy
      pytać naszych sąsiadów. To oni nas "znikali".

      > Dlaczego nie potrafiliscie stworzyc sprezdajacej sie marki samochodu czy
      > samolotu?

      Co do samochodu: pewnie z tych samych powodów, co Norwegowie, Belgowie, Grecy
      czy Węgrzy. Co do samolotu: nieprawda. W segmencie małych samolotów polskie
      konstrukcje jeszcze do niedawna były całkiem znane: Wilgę uważano za najlepszy
      samolot krótkiego startu i lądowania na świecie, dobrze sprzedawały się nasze
      samoloty rolnicze, np. Kruk i Dromader. Jak jest dzisiaj - nie orientuję się.

      > Dlaczego macie przecietny poziom zycia duzo nizszy niz Niemcy czy nawet Czesi?

      Po pierwsze - różnica stale się zmniejsza. A o przyczynach już kiedyś pisałem.
      Poziom życia tworzy złożona praca wielu pokoleń. Historia uprzemysłowienia tego
      regionu świata zaczyna się w wieku XIX. W tym wyścigu nie wzięliśmy udziału bez
      własnej winy. Później było wiele powszechnie znanych okoliczności. Ludzie
      nieuprzedzeni o nich wiedzą i potrafią je uwzględnić, a dla uprzedzonych nie
      mam w tej chwili czasu.

      > Dlaczego nie rozliczyliscie komunistycznych zbrodniarzy z ich zbrodni?

      Myślisz o zbrodniarzach w sensie politycznym czy prawnym?. Zbrodniarzy w sensie
      prawnym rozlicza się. Niektórym się udało, to fakt. Ale wydaje mi się, że na
      palcach jednej ręki można policzyć takich, którzy - jak Morel - uniknęli
      odpowiedzialności przez opieszałość polskich organów. W pozostałych przypadkach
      sprawcom udało się uniknąć odpowiedzialności z powodów prawnych. Bo Polska jest
      państwem prawa i kieruje się zasadą Goethego: "Lepsza niesprawiedliwość, niż
      anarchia".

      > Dlaczego zniszczyliscie slaski przemysl w dobie najwyzszej w historii ceny
      > ropy naftowej?

      A dlaczego Thatcher zniszczyła angielskie górnictwo? Bo to zabytek i kula u
      nogi nowoczesnej gospodarki. Koniunktura na węgiel pojawiła się stosunkowo
      niedawno i nie będzie trwać wiecznie. A górnicy - jak widać - chcieliby.

      > Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajacej na
      > terenach bedacych pod polska adminisracja?

      Nie wiem o jakich terenach mówisz. Nie mamy żadnych protektoratów ani terenów
      zamorskich. Chyba nie chodzi Ci o strefę międzynarodową w Iraku?

      > Dlaczego tolerujecie populizm, niszczenie budzetu i panstwa (w tym nie
      > roznicie sie od SPD) i nacjonalistyczna retoryke PIS i LPR?

      Czemu, Twoim zdaniem, mamy obowiązek być lepsi od innych narodów? Od Austriaków
      z ich Haiderem, od Francuzów z Le Penem, od Niemców z NPD?

      > Dlaczego ja was i tak lubie i mysle, ze mozemy wspolnie zyc w dobrobycie?

      Gó.. prawda. Wcale tak nie myślisz i wcale nas nie lubisz.

      > Dlaczego nie odpowiadacie prawie nigdy merytorycznie na pytania tego typu?
      > A zadalbym ich wiecej.

      No to pytaj. Jak będę miał czas - odpowiem.
      • highlander76 Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 10:39
        >Dlaczego nie potrafiliscie stworzyc sprezdajacej sie marki samochodu czy
        > samolotu?

        Zgadzam sie z bolkiem. Dodatkowo zadne z panstw komunistycznych nie mialo na
        tym polu wiekszych dokonan. Skoda 120 i 105 tez swiata nie podbily i tylko
        transfer technologii z Volkswagena uczynil z niej importowy przebuj. Jesli masz
        podstawowe pojecie ile czasu i pieniedzy kosztuja prace koncepcyjne nad nowa
        marka samochodu i wdrozenie go do produkcji to w zestawieniu z sytuacja
        ekonomiczna powojennej i komunistycznej Polski nie ma sie czemu dziwic.

        >Dlaczego macie przecietny poziom zycia duzo nizszy niz Niemcy czy nawet C
        > zesi?

        Bo w przeciwienstwie do Niemiec Polska nie dostala po wojnie milionow dolarow
        pomocy w postaci planu Marshalla i mogla tylko patrzec jak europa zachodnia
        odbudowuje sie w dzieki wolnemu rynkowi w pokoju i dobrobycie. Ze tez nikt nie
        przywoluje sukcesow gospodarczych, motoryzacyjnych i cywilizacyjnych
        mieszkancow bylej NRD?


        > Dlaczego nie rozliczyliscie komunistycznych zbrodniarzy z ich zbrodni?

        Zgadzam sie z bolkiem

        > > Dlaczego zniszczyliscie slaski przemysl w dobie najwyzszej w historii cen
        > y
        > > ropy naftowej?

        Moj ojciec i dziadek byli gornikami i mam sentyment do tego zawodu. Jednak
        slaski przemysl a szczegolnie gornictwo zniszczyl przedewszytkim tani wegiel z
        RPA i Australii. Tak to jest ze tona wegla wydobywana z 600 metrow w warunkach
        zagrozenia metanowego w dodatku silnie zasiarczonego jest drozsza od tej
        wydobywanej z plytszych wyrobisk i o lepszej jakosci. To sie nazywa wolny
        rynek. A takiego wzrostu cen ropy nie przewidzieli nawet zachodni analitycy
        znajacy rynek od podszewki.

        > Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajacej na
        > > terenach bedacych pod polska adminisracja?

        Tez mysle ze chodzi o strefe w Iraku ? :) Bo jesli chodzi o narodowosc slaska
        to odkad to potrzebujecie naszego uznania? Ja nikogo nie zmuszam zeby czul sie
        Polakiem

        > > Dlaczego ja was i tak lubie i mysle, ze mozemy wspolnie zyc w dobrobycie?

        to mnie akurat nie interesuje wiec trudno o merytoryczna odpowiedz.
      • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 12:35
        bolek5 napisał:
        >
        > > Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajacej na
        > > terenach bedacych pod polska adminisracja?
        >
        > Nie wiem o jakich terenach mówisz. Nie mamy żadnych protektoratów ani terenów
        > zamorskich. Chyba nie chodzi Ci o strefę międzynarodową w Iraku?

        :-D
          • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 13:28
            Witam!

            settembrini napisał:

            > bolku5, czy ty aby wiesz co to jest protektorat? nie uzywaj slow, ktorych nie
            > rozumiesz. pomoge ci poszerzyc slownictwo czynne
            > swo.pwn.pl/haslo.php?id=22456

            Jestem wielce zobowiązany za troskę. Jak rozumiem, resztę tekstu zaakceptowałeś?
          • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 13:29
            Są tu na Forum wątki, które mogłyby wylecieć w całości, ale wolę zostawić za
            dużo jak za dużo wyciąć. A tu początek jest prowokacyjny, ale IMHO mieści się
            spokojnie w tym co dozwolone.
        • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 20:47
          > bolek5 napisał:
          > >
          > > > Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajac
          > ej na
          > > > terenach bedacych pod polska adminisracja?
          > >
          > > Nie wiem o jakich terenach mówisz. Nie mamy żadnych protektoratów ani ter
          > enów
          > > zamorskich. Chyba nie chodzi Ci o strefę międzynarodową w Iraku?

          Wiesz, Bolku, Arnold w ten sposób woli określać okupowane przez Prusy ziemie
          piastowskie w dorzeczu górnej i środkowej Odry:)
          • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 21:48
            Witam!

            > Wiesz, Bolku, Arnold w ten sposób woli określać okupowane przez Prusy ziemie
            > piastowskie w dorzeczu górnej i środkowej Odry:)

            Arnold jest jedyny w swoim rodzaju. Próbuję teraz szczęścia na rosyjskich
            forach. Są tam ludzie, którzy _bardzo_ chcieliby Polakami trochę popogardzać,
            ale Arnoldowi do pięt nie dorastają ;)
          • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 22:20
            Bartoszcze idąc tropem twojego myślenia ( skoro Prusy okupowały dolne i górna
            dorzecze piastowiskiej Odry ) musisz napisać peany na temat okupacji
            piatowskich ziem pod Rygą i Talinem ( tam też przez chwilę byli Polacy ) idąc
            dalej piastowskie ziemie pod Moskwą. Bartoszcze ty uważasz za pistowskie ziemie
            wszystkie te gdzie Polacy byli dłużej niż tydzień. Może sprawdź biura podrózy
            to łatwiej zorientujesz się w potędze topograficznej państwa Poskiego.
            • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 22:36
              Witam!

              leon_degrell napisał:

              > (...) musisz napisać peany na temat okupacji
              > piatowskich ziem pod Rygą i Talinem

              Wyluzuj człowieku z tymi Twoimi fobiami. Polacy to Polacy a Piastowie to
              Piastowie. Nie czujesz różnicy? Nie każdy Piast był Polakiem, choć jeszcze
              Henryk XI kandydował na nasz tron.
              • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 22:42
                Mam pytanie do ciebie - gdzie waćpan do szkoły uczęszczał? Co do tematu nie
                każdy Piast był Polakiem - tekst do potwierdzenia , ale co ma miec wspólnego w
                tym temacie hasło o Henryku XI - chyba gościu galopujesz pod górkę jak lawina.
                • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 22:50
                  Ależ Ty się chłopcze kompromitujesz.
                  Podpowiem Ci: do wybitnych Ślązaków Arnold7 zalicza m.in. Henryka Brodatego i
                  Jana Dobrego, książąt z rodu Piastów:))
                  Więc zastanów się lepiej, co piszesz, albo przeczytaj najpierw starannie to, na
                  co odpowiadasz:)))
                  • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 22:53
                    Co do kompromitacji - to licząc od początku - nie odpowiedziałeś mi na mój
                    pierwszy post. Po drugie Arnold ma rację w temacie H Brodatego. Po trzecie nie
                    jestem twoim chłopcem , jeżeli lubisz chłopców to twój problem.
                    • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:05
                      leon_degrell napisał:

                      > Co do kompromitacji - to licząc od początku -

                      Kompromitowanie się idzie Ci coraz lepiej:-)))

                      > nie odpowiedziałeś mi na mój
                      > pierwszy post.
                      Odpowiedziałem. Pod swoim drugim nickiem. Łatwo rozpoznawalnym.

                      > Po drugie Arnold ma rację w temacie H Brodatego.
                      Więc jeżeli ma, to - jak rozumiem - ziemie należące do jego księstwa nie były
                      piastowskie? Oj, boroku, boroku..

                      > Po trzecie nie
                      > jestem twoim chłopcem
                      Widzę, że Twój problem jest po stronie czytania. Wróć do postu, na który
                      próbowałeś dowcipnie odpowiedzieć, i znajdź tam stwierdzenie, że "jestes moim
                      chłopcem" lub adekwatne. Może ubierzesz jednak okulary?
                      • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:15
                        Bartoszcze może trochę honoru ( o ile go masz) - nie zanm twojego drugiego
                        nicka - wybacz . Ty może ubierzesz okulary.Więc gdzie jest odpowiedż na mój
                        pierwszy post ?
                        Co do drugiego tematu - tak ziemie do niego należące ( H Brodatego ) nie były
                        piastowskie!!! Jeżeli nie wyraziłem się jasno wcześniej to teraz chyba
                        najlepiej jak można.
                        Co do trzeciego tematu - to powiem krótko zaplątałeś się zupełnie - ale nie
                        dziwię się - wy lubiący chłopców jesteście podobno delikatni.
                        • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:33
                          leon_degrell napisał:

                          > Bartoszcze może trochę honoru ( o ile go masz)
                          Tani chwyt. Bardzo tani.

                          > - nie zanm twojego drugiego
                          > nicka - wybacz . Ty może ubierzesz okulary.Więc gdzie jest odpowiedż na mój
                          > pierwszy post ?
                          Ależ proszę:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28184428&a=28185312
                          > Co do drugiego tematu - tak ziemie do niego należące ( H Brodatego ) nie były
                          > piastowskie!!! Jeżeli nie wyraziłem się jasno wcześniej to teraz chyba
                          > najlepiej jak można.
                          Rozumiem, że - jak zauważył Bolek - utożsamiasz w swojej głowie
                          pojęcia "polski" i "piastowski". Może Cię wykorzystam jako autorytet:))
                          Nie będę Cię męczył pytaniem, do jakiego rodu należał Henryk Brodaty i jego
                          potomkowie. Już i tak ubawu nam zapewniłeś po pachy :DD

                          > Co do trzeciego tematu - to powiem krótko zaplątałeś się zupełnie - ale nie
                          > dziwię się - wy lubiący chłopców jesteście podobno delikatni.
                          Nie dość, że nie umiesz czytać, to jeszcze miałkość intelektualną próbujesz
                          zamaskować impertynencjami i insynuacjami. Chyba równasz do ballesta..
                          • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:44
                            Może mi wyjasnisz na jakiej podstawie utożsamiam pojęcie polski i pistowski ?
                            Twierdząc , że Henryk Brodaty i jego ziemie nie były polskie ,piastowski ?
                            Otóż zadam tobie ekspercie pytanie - w jakim języku na dworze H Brodatego
                            mówiono ? Może za trudne? Gościu doskonale wiem , że H Brodaty był z rodu
                            piastów co nie jest równoznaczen z poczuciem polskości. Czekam już na dwie
                            odpowiedzi bo stwierdzenie , że "nie jestem adresatem " to jak podwijanie ogona
                            przez kundla przed konfrontacją .
                            • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 00:01
                              Jeszcze jedno drodzy panstwo Wołoszańscy ( Bolek I Bartoszcze ) takie dodatkowe
                              informacje : Bycie Wettinem nie znaczy bycie Niemcem ,bycie Sabaudczykiem nie
                              znaczy bycie Francuzem lub Włochem. Tak więc panowie kojarzę relację piast i
                              Polak -pap pa pozdrówcie krewnych
                            • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 00:01
                              leon_degrell napisał:

                              > Może mi wyjasnisz na jakiej podstawie utożsamiam pojęcie polski i pistowski ?
                              > Twierdząc , że Henryk Brodaty i jego ziemie nie były polskie ,piastowski ?

                              Rozumiem, że masz problemy nie tylko z czytaniem, ale także z pamiętaniem i/lub
                              rozumieniem tego, co sam napiszesz.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28184428&a=28303652
                              "musisz napisać peany na temat okupacji
                              piatowskich ziem pod Rygą i Talinem ( tam też przez chwilę byli Polacy )"

                              Ponieważ ja nie pisałem o polskich ziemiach nad Odrą, ale o piastowskich
                              ziemiach nad Odrą, więc utożsamienia tych dwóch określeń dokonałeś Ty. QED.

                              > Otóż zadam tobie ekspercie pytanie - w jakim języku na dworze H Brodatego
                              > mówiono ? Może za trudne? Gościu doskonale wiem , że H Brodaty był z rodu
                              > piastów co nie jest równoznaczen z poczuciem polskości.
                              Jak wyżej:))))
                              A co do do języka używanego na dworze Henryka - zapewne łacina, niemiecki,
                              polski. Aha - jeżeli masz mnie ochotę w tym punkcie "przygwoździć" jakimś
                              stwierdzeniem o ignorancji, to na początek poproszę o źródło historyczne, które
                              by tę kwestię przesądzało.

                              > Czekam już na dwie
                              > odpowiedzi bo stwierdzenie , że "nie jestem adresatem " to jak podwijanie
                              ogona
                              >
                              > przez kundla przed konfrontacją .
                              Buahahaha.
                              Przyjemnego czekania.
                              Tym bardziej, że otrzymałeś odpowiedź:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28184428&a=28194109
                              Bo w jednym Ci przyznam rację - ten post,na który Ci poprzednio wskazałem
                              odpowiedź, był o 2 minuty późniejszy - ale na drzewku znacznie wyżej.
                              • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 00:08
                                Brak chęci odpowiadania oznacza bark argumentów lub ignorancję .W tym wypadku
                                jest to tzw ucieczka przed prawdą. Co do tematu "piastowskich ziem a nie
                                polskich nad Odrą" - powiem tak - w jęzku prawniczym jest ważny kontekst
                                wypowiedzi ,w mojej opini był on pro polski. Ciekawe czy zaprzeczysz?
                                • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 08:25
                                  Odpowiedziałeś już na wszystkie pytania zadane na forum, niech będzie tylko na
                                  Silesianie? Jak nie, to przestań pociskać głodne kawałki.
                                  O innych przyczynach nieodpowiadania na pytanie wśród ludzi cywilizowanych nie
                                  będę Ci pisał, bo ze zrozumieniem dotychczas opisanych masz zbyt duże problemy.
                                  A jak już się bawisz w język prawniczy, to Ci przypomnę tylko, że podstawową
                                  zasadą wykładni jest wykładnia językowa. Jeżeli w ogóle wiesz, o czym mowa.
                                  Z mojej strony to tyle, bo już za dużo czasu poświęciłem na Twój Benny Hill
                                  Show.
                • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:21
                  Witam!

                  leon_degrell napisał:

                  > Mam pytanie do ciebie - gdzie waćpan do szkoły uczęszczał?

                  Problem nie w mojej szkole, lecz w Twojej. Sam zrównałeś polski wątek w
                  historii Śląska z "polskością" Tallina i Rygi. Teraz każdy z nas może się z
                  Ciebie trochę ponatrząsać ;) Wytrzymaj. Potem będzie gorzej (jeżeli nie wrócisz
                  do szkoły ;D)
                  • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 28.08.05, 23:30
                    Bolek sztuka czytania to naprawdę sztuka. Jeżlei sarkazm to dla Ciebie trudne
                    słowo - to twój problem . Nabijam się z polskości Talina. Skoro tego nie
                    wyczułeś to żal i tyle. To ja mogę nabijać się z Ciebie ale po co - i tak nie
                    rozumiesz co piszę. Co do wątków polskich w historii Śląska to są one tak
                    liczne jak oazy na pustyni ( możesz sobie wybrać na której ). Potem będzie
                    tylko gorzej - pa
                    • bolek5 Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 12:14
                      Witaj!

                      leon_degrell napisał:

                      > (...) To ja mogę nabijać się z Ciebie ale po co - i tak nie
                      > rozumiesz co piszę.

                      Przeczytałem wszystko jeszcze raz na spokojnie i obstaję przy swoim. W Twoim
                      wczorajszym poście z godz. 22.20, pisząc "musisz napisać peany na temat
                      okupacji piatowskich ziem pod Rygą i Talinem ( tam też przez chwilę byli
                      Polacy)", utożsamiłeś piastowskość z polskością, lub przynajmniej nieudanie
                      zasugerowałeś, że Bartoszcze takiego utożsamienia dokonuje. Tak czy inaczej
                      stwierdziłeś, że Śląsk ma tyle samo wspólnego z Polską, co Estonia, co jest
                      naciąganą, propagandową bzdurą. Koniec tematu.
                      • leon_degrell Re: Polacy, wstyd mi za was 29.08.05, 15:56
                        Bolek5 widzę , że masz więcej rozumu niż bartoszcze. Przedstawię sprawę jescze
                        raz. W kontekscie wypowiedzi Bartoszcze - sugerowanie piastowkiego panowania
                        nad Odrą wyznacza jednoznacznie polską jurysdykcję. W przeciwnym razie jaki
                        sens ma jego wypowiedź - że piastowskie panowanie nad Odrą niekoniecznie
                        oznacza polskie panowanie w tym miejscu ? No o to bartoszcze trudno posądzić.
                        Jego naginanie kontekstu własnych wypowiedzi przypomina mi , że ma polski
                        charakter - trudność przyznawania się do błędów. Jescze tylko jedno -
                        Bartoszcze sugeruje mi niewiedzę historyczną - znam tylko jednego gościa na tym
                        forum - blacka który odstaje w tym temacie.
                        PS
                        Odpowiedż Bartoszcze na polskie przypadłości nieudolności gospodarczych ,
                        politycznych : parafrazując " nie muszę na te pytania vel zarzuty odpowiadać"
                        Ciekawe czy to taki polski zwyczaj - nie widziec własnych błedów i małości.
                        Jeżeli zrobiłem błąd - to w którym miejscu - jeżleli się nie zrozumieliśmy to
                        nie ignorujmy adwersaża - taki przykład kultury ( chyba nie polskiej ) Z
                        pozdrowieniem
                        • bartoszcze Re: Polacy, wstyd mi za was 30.08.05, 11:29
                          leon_degrell napisał:

                          > W kontekscie wypowiedzi Bartoszcze - sugerowanie piastowkiego panowania
                          > nad Odrą wyznacza jednoznacznie polską jurysdykcję. W przeciwnym razie jaki
                          > sens ma jego wypowiedź - że piastowskie panowanie nad Odrą niekoniecznie
                          > oznacza polskie panowanie w tym miejscu ?

                          ROTFL
                          Zastanawiam się, czy naprawdę tak trudno zrozumieć słowo "piastowski"?
                          Ale jeżeli komuś się ono nieodparcie kojarzy z "polski", to albo jest to
                          merytorycznie uzasadnione, i wtedy będę powoływał Leona jako autorytet, albo
                          Leon byłby ciekawym przypadkiem dla dr. Freuda:)

                          PS. I bardzo mi się podoba "sugerowanie piastowskiego panowania nad Odrą", bo
                          sugeruje, że faktycznie mogło być inaczej..
    • silesian_pl Re: Polacy, wstyd mi za was 26.08.05, 12:29
      > Dlaczego wasze panstwo od czsu do czasu znika z mapy?

      no... przede wszystkim przez Niemców..

      > Dlaczego nie potrafiliscie stworzyc sprezdajacej sie marki samochodu czy
      > samolotu?

      szkoda, że nie widzisz tego, że pomimo braku możliwości wolnego rynku
      projektowano wiele aut. Produkowano Warszawy, Polonezy, Syrenki i dodatkowo
      wiele, wiele Fiatów!! A samolot... o Iskrze szkoleniowej nie słyszałeś? No
      popatrz... dla ciebie zapewne jedyne "dobre" i "jedyne właściwie" samoloty to
      zaprojektowane przez Wilhelma Messerschmitta. Nie wspominam o wyżej
      wymionionych samolotach.

      > Dlaczego macie przecietny poziom zycia duzo nizszy niz Niemcy czy nawet Czesi?

      Wielkie różnice, naprawdę.
      PKB na osobę w Polsce - 8 000 $ (48 miejsce)
      PKB na osobę w Cz.Rep.-12 000 $ (38)
      PKB na osobę w Luxbrg -78 000 $ (1)

      > Dlaczego nie rozliczyliscie komunistycznych zbrodniarzy z ich zbrodni?

      przeczytaj wyżej

      > Dlaczego zniszczyliscie slaski przemysl w dobie najwyzszej w historii ceny
      > ropy naftowej?

      a teraz nie tworzy się nowych miejsc w szkołach (i szkół) górniczych? Widać, że
      jest popyt to tworzą nową kadrę wykfalifikowaną. I co ci przeszkadza?

      > Dlaczego nie uznajecie najwiekszej mniejszosci narodowej mieszkajacej na
      > terenach bedacych pod polska adminisracja?

      Uznajemy i mamy respekt wobec: (od największej) Arabów ;), Niemców,
      Białorusinów, Ukraińców itd.

      > Dlaczego tolerujecie populizm, niszczenie budzetu i panstwa (w tym nie
      > roznicie sie od SPD) i nacjonalistyczna retoryke PIS i LPR?

      poczytaj sobie lepiej jakie poprcie ma komunistyczne PDS i faszystowskie NPD.
      Pozniej pisz glupoty o wybrach Polaków.

      > Dlaczego ja was i tak lubie i mysle, ze mozemy wspolnie zyc w dobrobycie?

      To jest zwykły populizm. I tak już nie odbudujesz (przynajmniej u mnie)
      straconego szacunku.

      > Dlaczego nie odpowiadacie prawie nigdy merytorycznie na pytania tego typu?
      > A zadalbym ich wiecej.

      Bo mamy ciekawsze zajęcia niż odpowiadania na Twoje bezmyślne posty. tylko
      liczysz na prowokację.
    • leon_degrell Re: Bartoszcze 29.08.05, 17:46
      "Wiesz, Bolku, Arnold w ten sposób woli określać okupowane przez Prusy ziemie
      piastowskie w dorzeczu górnej i środkowej Odry:)" Bartoszcze poświęciłem swój
      cenny czas aby udowodnić Ci to Polskie zakłamanie. Z tego cytatu wynika
      jednoznacznie , że pisząc " piastowskie" masz na myśli polskie. Kontrast w tym
      zdaniu do " okupowane przez Prusy " świadczy o tym dobitnie. Co do poprawiania
      mojej wiedzy z zakresu prawa wybacz ale nie wiesz o czym piszesz.Bez
      pozdrowienia bo na to nie zasługujesz
      • bolek5 Re: Bartoszcze 29.08.05, 19:42
        Witam!

        leon_degrell napisał:

        > "Wiesz, Bolku, Arnold w ten sposób woli określać okupowane przez Prusy ziemie
        > piastowskie w dorzeczu górnej i środkowej Odry:)" Bartoszcze poświęciłem swój
        > cenny czas aby udowodnić Ci to Polskie zakłamanie. Z tego cytatu wynika
        > jednoznacznie , że pisząc " piastowskie" masz na myśli polskie.

        Sorki, że się mieszam, ale nie wynika ;o)
        • leon_degrell Re: Bartoszcze 29.08.05, 20:01
          Bolek to w konfrontacji do Prus stwierdzenie "piastowskie" oznacza , że
          powołanie się na "piastowskie" - to nie polskie? No no gratuluję logicznego
          myślenia.Właśnie udowodniłem , że jest to jednoznaczne. Przeczytaj uważnie mój
          wczesniejszy post i cytat z bartoszcze - jego kontekst , albo poucz się logiki
          i historii ( sorry Bolek )
          • bolek5 Re: Bartoszcze 29.08.05, 20:20
            Witam!

            leon_degrell napisał:

            > Bolek to w konfrontacji do Prus stwierdzenie "piastowskie" oznacza , że
            > powołanie się na "piastowskie" - to nie polskie? No no gratuluję logicznego
            > myślenia.Właśnie udowodniłem , że jest to jednoznaczne. Przeczytaj uważnie
            mój
            > wczesniejszy post i cytat z bartoszcze - jego kontekst , albo poucz się
            logiki
            > i historii ( sorry Bolek )

            Nie ma za co. Problem, o którym piszesz, nie wiąże się z logiką, lecz z tzw.
            implikaturami konwencjonalnymi. To Ty masz wbity w głowę związek pojęciowy "co
            piastowskie to polskie, a co polskie to w opozycji do pruskiego". Tylko z taką
            implikaturą "z tyłu głowy" można twierdzić, że określenie "pruska okupacja ziem
            piastowskich" jest równoznaczne z określeniem "pruska okupacja ziem polskich".
            A historia wyglądała tak, że śląscy Piastowie w miarę suwerennie poddawali się
            koronie czeskiej, która następnie legalnie przypadła Habsburgom. Prusy
            natomiast wzięły Śląsk zbrojnie, a więc uwaga o "pruskiej okupacji Śląska"
            jest - np. w ustach prohabsburskiego fanatyka ;) - jak najbardziej uzasadniona.
              • bolek5 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:26
                Witam!

                arnold7 napisał:

                > A co powiesz Bolek o pewnym Janie (Piascie), ktory kochal pewnego Jurka
                > (Hohenzollerna) i zapisal mu co nieco?

                Powiem:
                1. A zapisał?
                2. Nie wiedziałem, że Jan Dobry był gejem
                3. Człowiek się uczy całe życie
                4. Z Tobą, po Twoich wygłupach w listopadzie ub. roku nie rozmawiam
                • arnold7 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:34
                  bolek5 napisał:

                  > Witam!
                  >
                  > arnold7 napisał:
                  >
                  > > A co powiesz Bolek o pewnym Janie (Piascie), ktory kochal pewnego Jurka
                  > > (Hohenzollerna) i zapisal mu co nieco?
                  >
                  > Powiem:
                  > 1. A zapisał?
                  > 2. Nie wiedziałem, że Jan Dobry był gejem

                  Tak godali we slonskich domach, a pieron wiy, czy to prowda.


                  > 3. Człowiek się uczy całe życie

                  Myslisz, to mile.

                  > 4. Z Tobą, po Twoich wygłupach w listopadzie ub. roku nie rozmawiam
                  >
                  Bo jestes polskim brudasem?:) Nie zachowuj sie jak niedodupczona panienka,
                  dobrze wiesz, o co chodzilo. Mam nadzieje.

                  Pyrsk!



                  • bolek5 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:50
                    Witam!

                    arnold7 napisał:

                    > (...) Nie zachowuj sie jak niedodupczona panienka,

                    To ma być przykład sławnego śląskiego poczucia humoru? Chyba rzeczywiście
                    odmienne od polskiego.

                    > dobrze wiesz, o co chodzilo. Mam nadzieje.

                    Oczywiście, że wiem. Może nawet lepiej od Ciebie. I właśnie dlatego wrzuciłem
                    Cię do mojego prywatnego Czyścca
                    • arnold7 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:57
                      bolek5 napisał:

                      > Witam!
                      >
                      > arnold7 napisał:
                      >
                      > > (...) Nie zachowuj sie jak niedodupczona panienka,
                      >
                      > To ma być przykład sławnego śląskiego poczucia humoru? Chyba rzeczywiście
                      > odmienne od polskiego.

                      Sam moge mosz recht.
                      >
                      > > dobrze wiesz, o co chodzilo. Mam nadzieje.
                      >
                      > Oczywiście, że wiem. Może nawet lepiej od Ciebie. I właśnie dlatego wrzuciłem
                      > Cię do mojego prywatnego Czyścca
                      >
                      A skoro wiesz lepiej ode mnie, to jestem pod wrazeniem.

                      Tysz rzegnom, ida nynac.


            • leon_degrell Re: Bartoszcze 29.08.05, 22:10
              Kochany Bolku jak by powiedział fizyk wektor skierowany dobrze tylko jego siła
              nie ta co trzeba. Powołam się na polskie ksiązki historyczne aby nie być
              podejrzanym o stronniczość.
              "A historia wyglądała tak, że śląscy Piastowie w miarę suwerennie poddawali się
              > koronie czeskiej, która następnie legalnie przypadła Habsburgom"
              Bolek co to za niedokładność .Król czech był jednocześnie cesarzem rzymskim
              narodu niemickiego - co oznacza , że Śląsk przynależał do do rzeszy . To jest
              fakt.Był to region silny - z tąd pomoc pod Legnicą " kwiatu zachodniego
              rycerstwa" Heniowi B.
              Co do " okupacji Śląska przez Prusaków" wybacz ale Ślązacy nie odczuwali jej .
              Prusacy długo zostawili struktury administracyjne w dużych obszarach
              niezależności co pisze min. Norman Davis w Microkosmosie.Można powiedzieć , że
              wojan siedmioletnia to rozgrywka między Hagsburgami i Hohenzolernami. Nie
              wnikam w subtelności tej sytuacji.Śląsk był jej podmiotem ale okupowanie
              regionu , który chce się ( mowa o Fryderyku )przyłączyć do swoich struktur to
              zbyt łatwe uproszczenie. Jeżeli jednak na tym poziomie nastąpiło
              nieporozumienie - sorry.
              • bolek5 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:21
                Witam!

                leon_degrell napisał:

                > (...)Jeżeli jednak na tym poziomie nastąpiło
                > nieporozumienie - sorry.

                OK. Widocznie Polacy mają inne poczucie humoru ;)
                • arnold7 Re: Bartoszcze 29.08.05, 23:24
                  bolek5 napisał:

                  > Witam!
                  >
                  > leon_degrell napisał:
                  >
                  > > (...)Jeżeli jednak na tym poziomie nastąpiło
                  > > nieporozumienie - sorry.
                  >
                  > OK. Widocznie Polacy mają inne poczucie humoru ;)
                  >
                  >

                  Macie zupelnie inne Bolek.

                  Pyrsk!

            • eichendorff Re: Bartoszcze 30.08.05, 12:41
              bolek5 napisał:

              > To Ty masz wbity w głowę związek pojęciowy "co
              > piastowskie to polskie, a co polskie to w opozycji do pruskiego". Tylko z
              > taką implikaturą "z tyłu głowy" można twierdzić, że określenie "pruska
              > okupacja ziem piastowskich" jest równoznaczne z określeniem "pruska okupacja
              > ziem polskich".

              Wybaczcie, że teraz ja się wtrącam, ale nie mogę przejść do porządku dziennego
              nad tym stwierdzeniem (a w szczególności kontekstem, w którym ono padło).
              Oczywiście zarówno dla Ciebie, Bolku, jak i dla Bartoszcze
              określenia "piastowski" i "polski" niekoniecznie muszą być ze sobą związane.
              Biorąc jednak pod uwagę fakt, że 99,9999% społeczeństwa na terenie RP (w tym
              75% forumowiczów z Silesiany) uznaje pojęcia "piastowski" i "polski" za
              synonimy, uważam, użycie tych określeń w takim kontekście, za pewne nadużycie.
              Kto jak kto, ale Bartoszcze doskonale zdaje sobie sprawę, że polska propaganda
              powołując się właśnie na Piastów śląskich, udowodniała rzekomą "odwieczną
              polskość" Śląska. Oczywiście Bartoszcze mógłby się jeszcze obronić ("miałem co
              innego na myśli"), gdyby jego wypowiedź dotyczyła innego przedziału czasowego.
              Wszyscy jednak dobrze wiemy, że w momencie rozpoczęcia pruskiej okupacji, żaden
              Piast już po śląskiej ziemi nie chodził. Nie mogła więc być piastowska w
              znaczeniu dynastycznym. A skoro nie w tym znaczeniu, to w jakim? Oczywiście w
              tym "powszechnie przyjętym" (oczywiście "powszechnie" nie znaczy "prawidłowo").

              > "pruskiej okupacji Śląska" jest - np. w ustach prohabsburskiego fanatyka ;) -
              > jak najbardziej uzasadniona.

              Nikt nie neguje "pruskiej okupacji Śląska". Więc gdyby Bart użył
              zwrotu: "Wiesz, Bolku, Arnold w ten sposób woli określać okupowane przez Prusy
              ziemie habsburskie w dorzeczu górnej i środkowej Odry" wszystko byłoby OK.

              Pozdrawiam!
              • bartoszcze Re: Bartoszcze 30.08.05, 13:00
                Hehe.
                Oczywiście, że sformułowanie "okupowane przez Prusy ziemie habsburskie w
                dorzeczu Odry" byłoby równie poprawne.
                Niemniej jednak, chyba Piastowie bardziej dla tych ziem są charakterystyczni.
                Natomiast przypisywanie mi "na bazie kontekstu" utożsamiania
                przymiotników "polski" i "piastowski" - no cóż, powiem tylko tyle, że moja
                wypowiedź była dość starannie przemyślana:))) Pokazała przy okazji, komu te
                zbitki pojęciowe w głowę zapadły, wyłączając myślenie..
                • eichendorff Re: Bartoszcze 30.08.05, 13:34
                  bartoszcze napisał(a):

                  > no cóż, powiem tylko tyle, że moja wypowiedź była dość starannie
                  > przemyślana:)))

                  Moderator (czyli stróż porządku) prowokuje w sposób "starannie przemyślany"?
                  Kto by pomyślał ;-)

                  > Pokazała przy okazji, komu te zbitki pojęciowe w głowę zapadły, wyłączając
                  > myślenie..

                  Leon jest stosunkowo "nowym" forumowiczem, więc nie orientuje się pewnie
                  jeszcze, kto prowokuje "dla jaj", a kto "na serio"...
                  • bartoszcze Re: Bartoszcze 30.08.05, 13:38
                    eichendorff napisał:

                    > Moderator (czyli stróż porządku) prowokuje w sposób "starannie przemyślany"?

                    Czy tamta wypowiedź była oznaczona na czerwono? :)
                    >
                    > Leon jest stosunkowo "nowym" forumowiczem, więc nie orientuje się pewnie
                    > jeszcze, kto prowokuje "dla jaj", a kto "na serio"...
                    >
                    Ale naindyczył się całkiem na serio:)))
                    • eichendorff Re: Bartoszcze 30.08.05, 13:53
                      bartoszcze napisał(a):

                      > Czy tamta wypowiedź była oznaczona na czerwono? :)

                      A nie pamiętasz jak "pluł się" Bravo: "bartoszcze, ty się szczerzysz prywatnie
                      czy służbowo?"? :-)))
                      Dla większości forumowiczów jesteś PRZEDE WSZYSTKIM moderatorem. Możesz mieć
                      swoje poglądy, ale nie możesz prowokować! A już - broń Boże - "prowokować w
                      sposób starannie przemyślany" ;-)

                      > Ale naindyczył się całkiem na serio:)))

                      Ja kiedyś (na samym początku) też tak zareagowałem na post Piasta. Podejrzewam,
                      że Leon za niedługo weźmie do serca maksymę: "take it easy!"...
                      • bartoszcze Re: Bartoszcze 30.08.05, 14:08
                        eichendorff napisał:

                        > Dla większości forumowiczów jesteś PRZEDE WSZYSTKIM moderatorem. Możesz mieć
                        > swoje poglądy, ale nie możesz prowokować! A już - broń Boże - "prowokować w
                        > sposób starannie przemyślany" ;-)
                        >
                        Czy chcesz powiedzieć, że nie powinienem wygłaszać poglądów, które mogą być
                        uznane za kontrowersyjne?
                        • eichendorff Re: Bartoszcze 30.08.05, 14:11
                          bartoszcze napisał(a):

                          > Czy chcesz powiedzieć, że nie powinienem wygłaszać poglądów, które mogą być
                          > uznane za kontrowersyjne?

                          Napisałem "dla większości forumowiczów (...)"! A ja przecież wcale nie muszę
                          się z tą większością zgadzać... :-)
                              • bartoszcze Re: Bartoszcze 30.08.05, 20:12
                                A ograniczam Wam swobody? Wydawało mi się, że poza wymogami ogólnymi
                                zaingerowałem jedynie w wolność obrzucania się epitetami typu naziol:))
                                Walcie śmiało, co Wam na wątrobach leży, nie obrażam się:)
                                • leon_degrell Re: Bartoszcze 30.08.05, 22:41
                                  Bartoszcze co do podpuzczania mojej osoby w sprawach dotyczących tematu "
                                  piastowsko- polskiego" gratuluję. Naprawdę "świetny " pomysł i
                                  na "poziomie" . "Naindyczyłem" się - było fajnie. Mam tylko pytanie czy masz
                                  świadomośc , że twoje zachowanie to brak dojrzałości o którą ciebie teraz już
                                  nie będę posądzał.
                                  "Niech będzie bogosławione wszytko to co czyni nas silnieszymi".
                                  • bartoszcze Re: Bartoszcze 31.08.05, 00:18
                                    Drogi Leonie,
                                    niestety wykazujesz tendencję do uciekania od swoich błędów, bądź lekką
                                    megalomanię.
                                    Moja wiadoma wypowiedź w istocie nie była skierowana do Ciebie, a zawarta w
                                    niej delikatna prowokacja intelektualna miała ostrze w innym punkcie.
                                    Nic nie poradzę, że tak się nią podpuściłeś, ponad wszelkie moje oczekiwania.
                                    Tym bardziej, że rozmiar tego podpuszczenia zależał wyłącznie od Ciebie.
                                    Better luck next time, kak gawariat Francuzy:)